Już dziś FC Barcelona zmierzy się z Celtą Vigo w ramach 8. kolejki LaLigi Santader. Na Camp Nou powrócą byli zawodnicy Dumy Katalonii.
Carles Pérez zadebiutował w pierwszej drużynie Barcelony 19 maja 2019 roku na Ipurúa w meczu przeciwko Eibarowi, a w kolejnych sezonach pokazywał się z dobrej strony za kadencji Ernesto Valverde. W jednej z kampanii w barwach Blaugrany w ciągu czterech miesięcy zdobył dwie bramki w 12 meczach. Dobra dyspozycja napastnika Barcelony przyczyniła się do jego wypożyczenia przez AS Romę, która wykupiła go później za 13 milionów euro, wliczając różne zmienne.
Występy byłego zawodnika Dumy Katalonii we Włoszech nie były zbyt dobre i tego lata zgłosiła się po niego Celta Vigo. Rozmowy między klubami trwały dość długo, ale ostatecznie obu stronom udało się dojść do porozumienia zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem sezonu. Carles Pérez został wypożyczony na jeden sezon do drużyny Eduardo Coudeta z opcją wykupu na koniec tej kampanii.
W obecnym sezonie Pérez wystąpił we wszystkich meczach Celty Vigo, zaliczając jedną asystę w starciu z Gironą na wyjeździe. Jak podaje Marca, Hiszpan rozegrał 316 minut w drużynie z Galicji. W sezonie 2019/20, kiedy na ławce trenerskiej Barcelony zasiadał Ernesto Valverde, Carles Pérez był jedną z niespodzianek w zespole z Katalonii, a dziś wraca na Camp Nou.
Jednakże napastnik Celty nie będzie jedynym piłkarzem, który powróci do swojego byłego domu. Óscar Mingueza, bo o nim mowa, również znalazł się w kadrze zespołu z Vigo na mecz 8. kolejki LaLigi. Były obrońca Barcelony rozegrał w zeszłą niedzielę dobry ostatni kwadrans przeciwko Realowi Betis, natomiast w obecnym sezonie częściej zasiada na ławce rezerwowych. Jak pisze Marca, Hiszpan rozegrał tylko 28 minut w trzech spotkaniach i dziś prawdopodobnie również rozpocznie spotkanie przeciwko byłemu klubowi z ławki.
Obrońca dołączył do Celty Vigo niedawno, bo na początku sierpnia tego roku. Niestety były piłkarz Barçy nie gra w drużynie Eduardo Coudeta tyle, ile zapewne się spodziewał. Jak pisaliśmy wcześniej, Mingueza rozegrał niecałe pół godziny od początku sezonu, a dla porównania w poprzedniej kampanii miał już na tym etapie rozgrywek spędzone na boisku 225 minut.
Były obrońca Dumy Katalonii nie jest jednym z głównych piłkarzy ekipy z Galicji, gdzie gra zdecydowanie mniej niż w Barcelonie. Óscar Mingueza ma jednak nadzieję, że jego sytuacja ulegnie zmianie i że dostanie on w końcu więcej szans na pokazanie swoich umiejętności na boisku.
W ciągu zaledwie roku Hiszpan przebył drogę od bycia zawodnikiem pierwszego składu Barcelony za kadencji Ronalda Koemana do spędzania większości czasu na ławce rezerwowych w drużynie Celty. - Moja decyzja była jasna, kiedy powiedziano mi, że muszę odejść, ponieważ miałem nie otrzymywać minut – wyjaśnił Mingueza, który wciąż czeka na zdobycia zaufania Eduardo Coudeta.
Komentarze (1)