Po meczu Barcelony z Manchesterem City we wspólnej konferencji prasowej wzięli udział Xavi Hernández, Pep Guardiola i Juan Carlos Unzué. Trenerzy wspólnie ocenili spotkanie i pogratulowali ostatniemu z wymienionych udanego przedsięwzięcia. Byli też pytani przez dziennikarzy o transfer Bernardo Silvy.
[Marc Brau, Barça TV] Gratulacje za inicjatywę. Co czuliście w takim spotkaniu, w którym wynik jest mniej ważny? Rozumiem, że to był dla was bardzo emocjonujący mecz, a dla Juana Carlosa spełnienie marzeń.
Juan Carlos Unzué: Tak, marzenie stało się rzeczywistością, to sukces. Tak jak mówiłem podczas prezentacji spotkania, dziękuję za hojność, wrażliwość i zaangażowanie, nie tylko klubom, ale też bardzo bliskim osobom, które w nich pracują: Pepowi, Txikiemu, Joanowi, Rafaelowi Yuste, Xaviemu. Wszystko wyszło dobrze, przede wszystkim dlatego, że mieliśmy do czynienia z dwiema ekipami o wysokim poziomie, ale także ze względu na okoliczności, transfery, które wzbudzają nadzieje fanów. To była bardzo dobra okazja, żeby uzyskać świetny dochód. Widać było po kibicach, że to się nam udało. Dla mnie osiągnięcie 80-tysięcznej frekwencji to już było dużo, nie spodziewałem się, że będzie aż tylu fanów.
[Chwila ciszy w oczekiwaniu na to, czy głos zabierze Guardiola, czy Xavi].
Pep Guardiola: Panie przodem. [śmiech]
Xavi: Uważam, że Juan Carlos powiedział wszystko, o tym, jak szczególna jest ta sprawa. Zasłużył na to wszystko, sam walczy z tą chorobą. Widzieliśmy spektakl, gole, dobrą grę. To wszystko jednak drugorzędna sprawa, ponieważ najważniejsze jest wspieranie takich osób. Zrobiliśmy to jako Barcelona i City. Tak jak mówiłem wcześniej, jesteśmy zawsze gotowi, żeby pomóc zorganizować takie spotkanie. Mówił już o tym Johan: "jeśli masz okazję komuś pomóc, zawsze musisz to zrobić". Dlatego tu jesteśmy. Juan Carlos jest osobą, która zasługuje na to wszystko. Jest wzorem do naśladowania, jest pokorny, przedstawia sobą określone wartości. Jest nadzwyczajny i ma wielkie serce. Wszystkich nas motywuje swoim pozytywnym podejściem. Nie wiem, skąd to bierze, ale trzeba mu też bardzo podziękować, ponieważ to wszystko zostało osiągnięte dzięki niemu. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę w tym uczestniczyć.
Pep Guardiola: W imieniu Manchesteru City chcę powiedzieć, że to dla nas zaszczyt, że możemy tu być. Sukces został osiągnięty dzięki ludziom, którzy tu przyszli, nie trafi to w próżnię, a wręcz przeciwnie. Jesteś artystą [zwraca się do Unzué], to wszystko dzięki twojej wytrwałości. Stadion był wypełniony, to wielka radość zobaczyć go takim, z golami i wieloma różnymi okazjami z obu stron. Gratulacje za twoje przemówienie przed meczem ws. projektu ustawy. Mamy nadzieję, że sprawa w końcu ruszy i jak najszybciej będziecie mogli znaleźć jak najlepsze rozwiązanie.
[TV3, Francesc Latorre] Na trybunach zasiadło ponad 90 tysięcy widzów. Barcelona udowodniła, że jest więcej niż klubem?
Pep: Xavi, teraz moja kolej. Klub pokazał to już trochę w półfinale Ligi Mistrzyń, gdy pobito wszelkie rekordy. Dziś znów to zrobiono. Tak, to bardzo wyjątkowy klub, wszyscy to wiemy. Tego typu sprawy zawsze muszą być prowadzone przez kogoś takiego jak Juan Carlos. To wielki zaszczyt, że zostaliśmy wybrani, aby tu być. To zawsze piękne doświadczenie grać na tym wypełnionym stadionie. Uzyskaliśmy dużo środków na prowadzenie badań i mamy nadzieję, że pewnego dnia ten koszmar związany z chorobą się skończy.
Xavi: Tak, to kolejny dowód, że jesteśmy więcej niż klubem. Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni ze względu na spektakl, słuszną sprawę, zebrane środki... Wszystko było nadzwyczajne, całkowity sukces.
[Catalunya Radio] Jaki był ten pierwszy pojedynek między wami? Pep, jak oceniasz tę nową Barcelonę z Xavim na ławce?
Pep: Barcelona zrobiła na mnie fantastyczne wrażenie. Barça zrobiła bardzo dobre transfery, ma bardzo szeroką kadrę, to był dla nas wspaniały test. Jeśli nie idziesz na całego, nie zobaczysz piłki, są bardzo agresywni przy pierwszych podaniach i mają dużo jakości indywidualnej. Ten pojedynek dobrze posłużył zawodnikom grającym mniej. Xavi dużo wie o futbolu, miałem to szczęście, że mogłem go prowadzić. Bardzo kocha Barcelonę i radzi sobie świetnie. Życzę mu jak najlepiej.
Xavi: Manchester City też zrobił na mnie dobre wrażenie, ponieważ rywale odebrali nam wiele piłek. Były takie fragmenty meczu, które mi się nie podobały. Mamy podobny pomysł na grę, ale oni pracują ze sobą od wielu lat i to widać. Mają wzorce poruszania się i automatyzmy przy szukaniu przewagi, atakach pomocników. Pracujemy nad tym wszystkim. Cierpieliśmy w niektórych fazach meczu, ponieważ to wspaniały zespół, nie wiem, czy nie najlepszy na świecie w tej chwili. Pep bardzo dobrze pracował z drużyną, a wiem, że jest obsesyjny i wymagający.
[Marta Ramon, RAC1] Unzué, byłeś przy obu ławkach trenerskich w każdej z połów. Jak oceniasz to doświadczenie?
Unzué: Byłem przyzwyczajony do oglądania w telewizji i z perspektywy trybun. Obie drużyny wykorzystują technologię, żeby wiedzieć trochę więcej, czy zrobić zmiany, czy nie. Obie ekipy mają swoją propozycję gry, mniej więcej podobną do siebie, choć różniącą się szczegółami. Uważam, że spotkanie było fantastyczne. Kibice wyjdą ze stadionu zadowoleni, świetny spektakl jak na mecz towarzyski.
[Adria Albets, Cadena SER] Przed meczem słyszeliśmy twoje przemówienie, bardzo zdecydowane, także w kontekście politycznym. Chciałem poznać opinię Pepa i Xaviego na temat klasy politycznej i wprowadzenia ustawy ws. ALS.
Pep: To oczywiste. Juan Carlos mówił, że ustawa czeka na zatwierdzenie, czyli trzeba ją wprowadzić.
Unzué: Trzeba to zrobić jak najszybciej. Choroba nie czeka. Dlatego musimy jak najszybciej przeprowadzić procedury i o tym mówimy. Ludzie są ograniczeni. Chcemy żyć dalej i cieszyć się życiem. Musimy w tym celu podać pomocną dłoń, nie da się tego zrobić inaczej. Ja mogę powiedzieć tylko to, że jestem mniej więcej uprzywilejowany finansowo. Choroba nie ma na mnie takiego wpływu jak na moich kolegów. Wkurza mnie to. Choroba jest bardzo kosztowna, a nie ma żadnej pomocy. To musi się zmienić.
Xavi: To nie może być bardziej klarowne. Zgadzam się całkowicie z Juanem Carlosem, teraz to zależy od polityków. Czekamy.
[Helena Condis, COPE] Ferran Soriano powiedział, że Bernardo Silva zostaje. Dobra wiadomość dla Pepa i wyobrażam sobie, że nie tak dobra dla Xaviego.
Xavi: Komu nie podoba się Bernardo Silva, De Bruyne, Håland? City ma wspaniałą ekipę. Nie ma jednak obecnie żadnych nowości w tym zakresie i nie mam nic do dodania. Bernardo jest bardzo ważny dla zespołu Pepa, robi różnicę. Uwielbiam tego typu piłkarzy, jest utalentowany, rozumie grę, wie, kiedy się pojawić, nie traci piłki, potrafi ją przeprowadzić i chronić. Ma wszystko, jego zdolność podejmowania decyzji jest nadzwyczajna. Niewielu jest takich zawodników jak on, ale jest zależny od Manchesteru City.
Pep: …[wymownie spogląda]
Unzué: Najlepiej pasują tu twoje słowa Pep z prezentacji: „zagra Bernardo Silva i dziesięciu więcej”.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Czy takie spotkania mogą być organizowane w przyszłości?
Unzué: To nie jest łatwe, ponieważ tak jak mówiłem od początku, można to było zrobić dzięki relacjom osobistym z oboma klubami. Dzięki temu pojawiła się taka możliwość. Mogę zdradzić, że dwa lata temu rozmawiałem z LaLigą o zorganizowaniu takiego meczu charytatywnego. Powiedzieli mi, że nie mogą, ponieważ mieliby 300 takich przypadków jak ten. Odparłem, żeby zorganizowali jedno spotkanie rocznie na różne cele charytatywne. Uznali to za dobry pomysł, ale od tego czasu tkwimy w tym samym punkcie. Uważam, że futbol może generować znakomite środki, co dziś udowodniliśmy. Trzeba ponownie przemyśleć, jak możemy wykorzystać ten biznes. Możemy bardzo pomóc, traktując go nie tylko jako interes, ale też pod względem społecznym.
[Josep Capel, Radio Nacional] Dziś w loży na Camp Nou było kilku polityków, w tym minister zdrowia.
Unzué: Nie traciłem czasu i byłem bardzo bezpośredni, jak zawsze. Powiedziałem im, jaka jest sytuacja i że można wszystko szybko zrobić. Wykonano pewne kroki, ale brakuje wprowadzenia ich w życie. Potrzebujemy wsparcia i pomocy instytucjonalnej.
Jak trudno jest skopiować ten model i styl gry Barcelony poza klubem?
Pep: Nie uważam, żeby było to trudne. To zależy od zawodników, trenera. To nie jest tak, że wszystko działa po 2-3 dniach. Wszystko jest procesem i wymaga czasu. Każdy kraj ma swoje szczegóły, ale esencja pozostaje ta sama.
Barça może zapomnieć o pozyskaniu Bernardo Silvy?
Pep: Nie jestem kimś, kto mógłby powiedzieć Barcelonie, żeby zapomniała o Bernardo. Jest jednak naszym piłkarzem. Chcemy go mieć, ponieważ jest bardzo ważny. Mówiłem to jednak tysiąc razy, nie chcę sprawiać, żeby ktoś był niezadowolony, żeby był tu ktoś, kto nie chce z nami być. Tak jak mówił Xavi, można określać go w samych superlatywach, przede wszystkim jak osobę. Bardzo koleżeńską i czułą. Gdy zmaga się z trudniejszymi meczami, tym lepiej gra. Ostatecznie nie przyszła za niego żadna oferta. Jeśli pojawi się propozycja i piłkarz będzie chciał odejść, nie wiem, co się wydarzy. Klub rozważyłby, czy oferta jest przekonująca. Chociaż gdyby teraz odszedł, byłby to duży problem, ponieważ zostało 7 czy 8 dni do zamknięcia okienka. To jednak prawda, że Barcelona bardzo podoba się Bernardo.
Komentarze (9)