Pablo Moral trenował Gaviego na etapie alevinu A. teraz pracuje już poza Barceloną, ale odpowiedział na kilka pytań dziennika Sport, oceniając postępy młodego zawodnika.
Jak minął twój pierwszy sezon w Katarze?
To była drastyczna zmiana. Rok temu wygraliśmy LaLiga Promises z Barçą, a kilka miesięcy później trenowałem już w Katarze. Projekt jest bardzo dobry, rozwijamy się i poziom powoli się wyrównuje. Jestem bardzo zadowolony. Jest nas tu dziewięciu Hiszpanów, naszym szefem jest Albert Valentin. Czujemy się tu jak w domu.
Ile lat spędziłeś jako trener drużyn młodzieżowych Barcelony?
Siedem. To dużo czasu, by zobaczyć wielu piłkarzy…
Gavi miał w sobie coś wyjątkowego?
Zawsze opowiadam jedną anegdotę. Bardzo trudno jest powiedzieć, że któryś piłkarz przejdzie do pierwszego zespołu, bo jest ich bardzo wielu. Z Gavim było inaczej. Kiedy go zobaczyliśmy, wiedzieliśmy, że będzie o nim głośno. I teraz widzicie go w wieku 17 lat.
Kiedy trafił do La Masii, miał już ten charakter, który pokazuje teraz na murawie?
Tak. Gra technicznie, ale bardzo intensywnie. Pamiętam, że na jednym turnieju w finale z Espanyolem pojawiła się piłka na styku, a on włożył tam głowę. Złamano mu nos i kawałek zęba. Trafił do szpitala, ale wcześniej strzelił gola. To podsumowuje, jaki jest Gavi.
Wtedy też grał w rozwiązanych sznurowadłach?
Tak, śmialiśmy się z tego, ale on tak gra dobrze. Czasem je wiązał, ale potem rozwiązywał. Sześć lat temu było tak jak teraz. Ma tę samą inteligencję i intensywność. Ma wszystko.
Jak oceniasz temat jego kontraktu?
To sprawa bardziej osobista. Nie można zapominać, że to 17-latek, wychowanek, trzeba to docenić. Bardzo trudno jest znaleźć na rynku piłkarza o takich cechach. Barça ma go u siebie i musi to docenić. Mam nadzieję, że przedłuży umowę.
Komentarze (6)