Obecny sezon potwierdza znaczenie Piqué dla gry obronnej Barcelony. Widać to zwłaszcza w ostatnich tygodniach. Barça z weteranem w składzie straciła tylko dwie bramki w siedmiu spotkaniach do momentu absencji 35-latka z powodu kontuzji w pierwszym starciu z Eintrachtem. Natomiast w kolejnych sześciu pojedynkach Katalończycy dali sobie strzelić osiem goli. Czyste konto udało się zachować tylko w konfrontacji z Realem Sociedad, w której Piqué wykazał się heroizmem, trzymając obronę w ryzach mimo dolegliwości. Bilans ostatnich czterech spotkań Barcelony to trzy porażki i jedno zwycięstwo, a co znamienne, Katalończyk brał udział tylko w tym wygranym meczu.
Ogółem w tym sezonie Piqué nie mógł wystąpić w dziewięciu pojedynkach. Tylko w jednym z nich udało się zachować czyste konto. Barcelona straciła w takich konfrontacjach aż czternaście goli (1,55 na spotkanie). Z kolei podczas 39 występów Piqué Duma Katalonii dała sobie strzelić 43 bramki (1,1 na mecz). Ponadto Barça przegrała 23% starć z udziałem Piqué, a bez niego - 33,3%. Ciekawe dane przedstawił też hiszpański statystyk znany jako MisterChip. W ostatnich 652 minutach z Piqué na boisku Barça straciła tylko dwie bramki (jedna co 326 minut). Z kolei w trakcie 430 minut bez weterana Barcelona dała sobie strzelić osiem goli (co 54 minuty).
Obecność Piqué jest więc bardzo ważna podczas tego kryzysu na finiszu zmagań. Problemem jest jednak to, że 35-latek ciągle zmaga się z dolegliwościami mięśnia przywodziciela. Kłopoty ciągną się od miesięcy, a Katalończyk nie jest w stanie rozegrać pełnego spotkania, choć był wczoraj w kadrze meczowej. Wyzwaniem dla sztabu medycznego będzie postawienie Piqué na nogi, aby mógł pomóc w ustabilizowaniu defensywy w końcówce sezonu. W LaLidze pozostało do rozegrania już tylko pięć spotkań, a Xavi potrzebuje weterana.
Komentarze (0)