Aubameyang był w styczniu planem B Barcelony na wypadek fiaska transferu Álvaro Moraty, ale wygląda na to, że klubowi może wyjść na dobre, że nie udało się pozyskać Hiszpana. Gabończyk jest dokładnie tym, kogo Barça potrzebowała - środkowym napastnikiem stale szukającym swoich szans w polu karnym, wychodzącym na wolne pole i potrafiącym wykończyć akcje w odpowiednim miejscu i czasie. Te cechy pozwoliły Aubameyangowi na skompletowanie dubletu w El Clásico, dzięki czemu ma na koncie siedem trafień w swoich pierwszych siedmiu meczach w LaLidze. Takim wynikiem mogli pochwalić się dotąd tacy gracze jak Zlatan Ibrahimović (2009 rok), Alfredo Di Stéfano (1953), Ferenc Puskas (1958) i Ronaldo Nazario (1996), a gorszy dorobek mieli np. Samuel Eto’o (5 trafień), Alexis Sánchez (4) czy Henrik Larsson (3). W XXI wieku obok Szweda tylko André Silva w 2018 roku tak szybko strzelił siedem goli w Primera División.
Łącznie od przybycia do Barcelony Aubameyang zdobył dziewięć bramek w jedenastu występach. Real Madryt wygląda na jego ulubioną ofiarę, ponieważ strzelał temu zespołowi gole w pięciu kolejnych spotkaniach, czego nie udało się dokonać nikomu w XXI wieku. W tym stuleciu nikt nie miał też bezpośredniego udziału przy trzech trafieniach podczas pierwszego występu w Klasyku.
Aubameyang notuje na Camp Nou podobny start jak w Arsenalu. Na początku kariery w klubie z Londynu zdobył 10 bramek w pierwszych 14 meczach. Trafiał do siatki co 114 minut. Z kolei w Barcelonie ma jeszcze lepsze wejście, ponieważ strzela gole co 79 minut. W 2018 roku okoliczności były jednak inne, ponieważ Arsenal sprowadzał Aubameyanga za 60 milionów euro, a Barça dostała go w styczniu za darmo. Kanonierzy zapewne mieli swoje powody, aby oddać Gabończyka w związku z obniżką jego formy i fatalnymi relacjami z trenerem Mikelem Artetą, ale 32-latek udowadnia, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w europejskim futbolu.
Zimowy nabytek Barcelony nie tylko strzela gole, co udowodnił Klasyk, w którym zaliczył efektowną asystę przy trafieniu Ferrana Torresa. Gabończyk potrafi realizować założenia taktyczne poprzez zapewnianie głębi gry, a także wyciąganie środkowych obrońców ze swojej strefy. Jego dobre wejście do klubu wiąże się też ze współpracą z partnerami i pozytywnymi relacjami w szatni. Media zwracają uwagę przede wszystkim na wspólną grę Aubameyanga z Dembélé. Francuz w ciągu tygodnia zaliczył dwie asysty przy trafieniach napastnika, nawiązując do ich współpracy z Dortmundu. W Borussii 32-latek zdobył dwanaście bramek po podaniach Dembélé. Tylko Leo Messiemu 24-latek asystował częściej (15 razy), ale grał też z nim dłużej.
Aubameyang w wyjątkowy sposób świętował strzelenie gola w El Clásico. Od dobrego kolegi i tatuażysty Alejandro Nicolasa otrzymał kulę przypominającą tę z serialu Dragon Ball, a później wykonał gest kojarzony z głównym bohaterem tej serii - Son Goku. Sam napastnik tłumaczył, że kula symbolizuje spełnienie życzenia, a zawodnik chciał wygrać i zdobyć bramkę dla swoich dziadków i bliskich, co udało mu się uczynić. Wszystko było przygotowane wcześniej, ale Auba musiał trafić do siatki po tej stronie, na której znajdował się Nicolas, dlatego dopiero przy drugim trafieniu mógł wykonać celebrację.
Nie jest to jedyny dowód sympatii Aubameyanga do Dragon Balla. Jeszcze w barwach Borussii podczas rozgrzewki wykonał wraz z Marco Reusem gest „fuzji”, która oznaczała w popularnej serii połączenie dwóch bohaterów. Aubameyang trzy lata temu podczas pobytu w Barcelonie zlecił zresztą Nicolasowi wytatuowanie oblicza Sona Goku na lewym udzie. Ta postać znajdowała się też na ochraniaczach Gabończyka.
Wyświetl ten post na Instagramie
c
Komentarze (18)