Dziennik AS informuje, że Deco stopniowo zyskuje na znaczeniu w obszarze sportowym Barcelony i przestaje być zwykłym skautem odpowiedzialnym za obserwację określonego sektora.
Były zawodnik Blaugrany wrócił do klubu w październiku ubiegłego roku, gdy Joan Laporta zatrudnił go w roli obserwatora brazylijskiego i portugalskiego rynku. Na tym pierwszym polu Deco zastąpił kontrowersyjnego André Cury’ego. AS uważa, że były pomocnik stopniowo i po cichu nabiera na znaczeniu w obszarze sportowym Barcelony. Niedawno Mundo Deportivo przekazywało podobne informacje, że Deco stanowi głos doradczy w strukturze decyzyjnej z Mateu Alemanym, Jordim Cruyffem i Xavim.
Deco nie na darmo był na prezentacji Pierre’a-Emericka Aubameyanga. Brazylijczyk z portugalskim paszportem miał duży udział w pozyskaniu napastnika. Podczas konferencji prasowej Joan Laporta nawet mu za to dziękował. Deco pracował niegdyś w gabońskiej federacji i jego relacje z Aubameyangiem miały pomóc w przeprowadzeniu operacji. Ostatnio były pomocnik i Laporta spotkali się też z agentem młodego Brazylijczyka Breno Melo.
AS donosi również, że Deco od lat potrafi poruszać się w skomplikowanym świecie agentów piłkarskich i zbiera doświadczenia w zakresie doradztwa. Założył firmę D20 Sports, do której należy kilku interesujących zawodników, jak Raphinha z Leeds, Tapsoba z Bayeru czy Caio Henrique z Monaco. Deco mógł uczyć się od nie byle kogo, ponieważ jego agentem w trakcie kariery piłkarskiej był Jorge Mendes. Nadal są sobie bliscy, a przedstawiciel stale prowadzi interesy z Barceloną. Ostatnim było pozyskanie Adamy Traoré przez Blaugranę. Dziennik podaje, że nazwisko Deco pojawiło się też przy okazji przeszukań w różnych klubach, biurach i domach w Portugalii w sprawie rzekomych nieprawidłowości przy transferach. Pracownik Barcelony bronił się jednak, że nie jest oskarżony w tej operacji, a jedynie zgłoszono się do niego po dokumenty, ponieważ śledztwo dotyczyło działalności klubów.
Komentarze (8)