Barcelona i Espanyol przez długi czas były klubami, w których mocno stawiano na swoich wychowanków. Los Pericos także w ostatnich latach starali się promować najbardziej utalentowanych zawodników, od czego Barça wyraźnie odeszła. Duma Katalonii ostatnio jednak wróciła do korzeni w związku z problemami finansowym, a stawianie na La Masię znów jest jednym z celów klubu. Dobre wrażenie robią regularnie grający Gavi i Nico, a Alejandro Balde mógłby liczyć na więcej szans, gdyby nie miał problemów zdrowotnych. Grono wychowanków uzupełniają Gerard Piqué, Sergio Busquets, Jordi Alba, Sergi Roberto, Éric García, Riqui Puig, Oscar Mingueza i Ansu Fati. Z wyjątkiem Puiga każdy z nich miał sporo szans w ostatnich miesiącach. W kadrze są też Iñaki Peña i Arnau Tenas, choć do tej pory nie dane im było zadebiutować.
Obecnie z grona wychowanków Barcelony wykluczony jest występ w derbach tylko Ansu Fatiego, a kilku kontuzjowanych zawodników powinno dojść do siebie. Również w barwach Espanyolu nie zabraknie piłkarzy wyszkolonych w tym klubie. Według Mundo Deportivo największe szanse na występ w derbach mają Adria Pedrosa (1035 minut na murawie), Sergi Darder (994), Javi Puado (296) i David López (388). Tylko pierwsi dwaj mogą być jednak pewni gry. Nie można też wykluczyć, że na boisku pojawią się Nico Melamed (488), Oscar Melendo (399) i Didac Vila (143). Kibice Espanyolu liczą na rozwój zwłaszcza pierwszego z wymienionych. 20-latek grał już w reprezentacji Hiszpanii U-21, a w poprzednim sezonie strzelił sześć goli i zaliczył cztery asysty. Trener Vicente Moreno dał też w obecnej kampanii szansę Lluisowi Recasensowi, Goriemu, Víctorowi Gómezowi i Rubenowi Sánchezowi, którzy mogą stanowić o przyszłości Los Pericos.
Można jednak spodziewać się, że to w barwach Barcelony zagra w sobotę więcej wychowanków. Mogą oni liczyć na otrzymywanie szans zwłaszcza w związku z zatrudnieniem Xaviego, który sam musiał przechodzić podobną drogę jak ci zawodnicy. Stawianie przez Barcelonę na młodych piłkarzy znów wyróżnia ją w skali nie tylko hiszpańskiej, ale też europejskiej piłki. W tym sezonie Barça dała zadebiutować już czterem zawodnikom z cantery - Nico Gonzálezowi, Gaviemu, Alejandro Balde i Abde Ezzalzouliemu. W Realu Madryt na murawie pojawił się tylko jeden taki gracz - Sergio Santos, a w Atlético Diego Simeone nie skorzystał z żadnego piłkarza rezerw. Jeżeli spojrzymy na inne duże zespoły, w Chelsea zadebiutował Chalobach, w PSG kilka minut pograł Bitumazala, a w składzie Bayernu nie było żadnego piłkarza spoza pierwszej drużyny. Z kolei przy problemach kadrowych Barcelony kolejni gracze rezerw mogą wkrótce zadebiutować w ekipie Xaviego.
Komentarze (2)