Dyrektor generalny FC Barcelony Ferran Reverter przedstawił dziś na konferencji prasowej szczegóły audytu finansowego przeprowadzonego w klubie w ostatnich miesiącach. Poniżej przedstawiamy najważniejsze z omówionych liczb, które miały wpływ na obecną sytuację finansową.
- Zadłużenie i przyszłe zobowiązania finansowe Barcelony wynoszą w sumie 1,35 mld euro.
- W ciągu ostatnich pięciu lat wydatki na pensje wzrosły o 61%. Gdyby na sezon 2021/22 pozostała ta sama kadra, co w poprzedniej kampanii, wydatki na wynagrodzenia wyniosłyby 108% przychodów.
- Koszty zarządzania wzrosły o 56% od sezonu 2016/17 do sezonu 2019/20.
- Od sezonu 2016/17 do sezonu 2019/20 koszty finansowe wzrosły sześciokrotnie, co doprowadziło do zwiększenia zadłużenia netto.
- Straty spowodowane pandemią to 43 mln euro w sezonie 2019/20 i 65 mln euro w sezonie 2020/21. Nawet bez pandemii Barcelona odnotowałaby straty.
- Od czerwca 2018 roku do marca 2021 roku zadłużenie netto wzrosło o 514 mln euro (z 159 do 673 mln euro) z powodu inwestycji w piłkarzy, których kwota netto to 306 mln euro, wydatków na Espai Barça (92 mln), innych inwestycji (45 mln) i wzrostu kosztów finansowych (71 mln).
- Do zadłużenia netto należy dodać inne czynniki sprawiające, że w sumie wynosi ono 1,35 mld euro, które oficjalnie nie są wliczane do zadłużenia. Są to przełożenie części wypłacanych pensji (389 mln), rozprawy sądowe o dużym ryzyku na kwotę 91 mln (dodatkowo istnieją też rozprawy o niewielkim ryzyku na kwotę 321 mln), zobowiązania związane z Espai Barça (56 mln) oraz pieniądze z praw telewizyjnych pobrane z wyprzedzeniem (79 mln).
- Między marcem 2021 a czerwcem 2022 klub będzie musiał zapłacić 470 mln, czyli 35% zadłużenia.
- W kwestii finansowego fair play Barcelona jest obecnie ok. 20 mln euro "na plusie", więc będzie mogła przeprowadzać transfery zimą.
- Espai Barça będzie kosztowało maksymalnie 1,5 mld euro, w tym 800-950 mln na stadion, 300-400 mln na Palau.
Komentarze (48)