0

Na pewno dużo da sprzedaż zawodników, część pieniedzy sie zwróci, a to jest dozwolone.

0

Pewne to jest że ogień parzy. Pep nic takiego nie mówił. Zresztą kupował kogo chciał. A Pep mówił coś zupełnie innego o swoim odejściu.

0

Bo w lidzę brazylijskiej jak przeszedł 3 zawodników to przy okazji przebiegł 20-30 metrów, a tutaj gdyby udalo mu się przejść trzech to przebiegł by mniej niż 5 a nadal przed sobą nie miałby tylko bramki. Takie "drobne" różnice.

1

To Breivika też podziwiasz?

0

... któremu nie pozwolono na transfer.... i 10 poleceń. Dobre...

0

Świetny obrońca, przydałby się dzisiaj.

1

Zapier... tak samo jak Pedro czy Tello, a jak wszedł Neymar to też to robił. A nie pomyślałeś o tym, że może tu chodzi o to, aby skrzydłowi właśnie tak mieli grać? ;) Karzą to biega, takie mają zadania. Jedni muszą biegać za piłką żeby inni mogli biec z piłką. To nie chodzi o to że akurat im się chce biegać a innym nie, tylko akurat oni muszą to robić intensywnie, aby ataki rywali były rozprowadzane środkiem, gdzie jest więcej zawodników i możliwości do przejęcia piłki.

0

Bo to nie wina Rosella. Cius ma rację, ale dlaczego to ma być wina Rosella?

0

Aha. No jakoś mnie to ominęło. Dzięki za info. Może jednak się rozpisz, ale na priv, żeby głupotami nie zaśmiecać forum. Chętnie przeczytam.

0

To twoje zdanie. Neymara chciał każdy klub na świecie, a ty pytasz po co? Gdzie zarząd kłamał? Jakie 3 puchary Laporty? Kto to jest Rossell? Najpierw mi wytłumacz o co ci chodzi, potem poproś o argumenty.

0

A Pep miał pomysł? To dlaczego uciekł? Laporta gra w grę mającą na celu powrót na stołek i wykorzystuje do tego Cruyffa.

0

W Arsenalu spokojnie by mógł być kapitanem, z aluzją do Cesca. ;) Zobaczymy jak będzie z Sergio. Ważne jest co on myśli i chce. Bardzo mi się podobała jego gra przy otwartym przeciwniku, przy autobusach jest bezradny jak praktycznie każdy, więc trudno oceniać. Przyjdzie nowy trener to zarządzi, zresztą Sergi się zna z Enrique i sprawa między nimi będzie klarowna od początku, tak myślę.

1

No na pewno. Gdzie to wczytaleś? W komentarzach?

0

Do częsci drugiej:

Cruyff:"To o co apeluję do tego zespołu, to dwie rzeczy: gra pozycyjna i regulowanie rytmu gry piłką. Tempo powinno rosnąć w momencie gry na jeden, dwa kontakty. A wszystko zaczyna się od tyłu. Jeśli szybko wyprowadzasz piłkę, przeciwnik nie ma czasu, aby uporządkować szyki. Dostaję piłkę, wykonuję podanie i zostaję. Podaję jak najlepiej - to trudne, bo gram na jeden - dwa kontakty, ale skupiam się na dwóch rzeczach: podaniu i utrzymaniu pozycji. Jeśli powtarza to więcej niż jeden zawodnik, otwiera się wolna przestrzeń, można wyjść z drugiej linii czy oddać strzał z dystansu."
Ale co zrobić teraz jak rywal nie chce się ruszyć po piłkę linią obrony tylko druga linia jest za to odpowiedzialna? Linia która kiedyś była właśnie jak masełko, został pomnożona przez 2. Oni się interesują przeszkadzaniem nam w regulowaniu rytmu gry. Nie ma wolnego pola na które można podać Sanchezowi czy Pedro. Stoją tam obrońcy. Xavi widzi Sancheza, ale widzi jak mało miejsca jest na to podanie, jest zbyt ryzykowne nawet jak na mistrza dokładnych podań. Po prostu jest ich za dużo.

Napisałeś:"...Barca tego nie robi." Próbują regulować rytm gry, narzucać swoje tempo. Podają po szerokości chcąc w jakiś sposób zmusić ich do biegania za nimi i otwierania pozycji strzeleckich. A oni biegają jedną linia, a drugą stoją. Zaobserwuj to.

Ogólnie też się zgadzam z Tobą w niektórych zdaniach tej drugiej częsci, dlatego dałem ci "plusa".

0

Do pierwszej części.Alexis dostaje piłkę w Udinese w 2010 roku, mija zawodnika, obiega go, podbiega pare metrów podaje/strzela. Alexis dostaje piłke w 2014 roku, ma przed sobą zawsze kogoś, a średnio 2-3 zawodników bezpośrednio między nim a bramką bramkarz i 30-40 metrów boiska, nie mówiąc o kolegach którzy zagęszczają pole. A twoja rada to grać szybciej, biegać? Ale jak grać szybciej jak masz tak gęsto i jak grać do przodu, skoro z przodu jest rywal. Nie ma sytuacji, gdzie rywal wychodzi z pola karnego. Jeżeli jedna linia pracuje, to druga asekuruje, a czasem są 3 linie. Zobacz jak wyglądała nasza gra w meczach z Rayo i Ajaxem gdzie nie ma autobusu, albo druga połowa z Sevilla gdzie Emery

0

Skoro Messi w nich nie może wejść jak w masło to kto wejdzie? Proszę cię, puść sobie mecz który był, nie wiem, np 4 lata temu z Atletico, a puść sobie mecz wczorajszy. Obserwuj zachowanie przeciwnika. Zanotuj. Odpowiedz sobie czy jakieś zaangazowanie tutaj ma znaczenie? Czy oni zwalniają grę, jak twierdzisz, dla własnego "widzi mi się"? Autobus ma swoje przystanki, ale my też nie możemy cisnąć na pełnej parze non stop. Łatwo zaasekurować błędy kolegów, gdy jest się w takiej kupie, niż wracać z pod bramki rywala do obrony jak np Alves. A my musimy jeszcze bronić, nie dość, że atakujemy caly czas, a oni muszą tylko stać i się bronić. Siły są inaczej rozdysponowane. Atletico nie stwarzało zagrożenia, a wygrało. Nie byli lepsi na boisku, ale byli lepsi w obronie, niż my w ataku. Ale w ataku ich nie było, nas też, ale dzięki ich obronie, a nie własnej bezradności w środku pola. Cierpi na tym widowisko i my kibice..

0

To nie są slogany tylko cytaty. Gdybym wiedział to dzisiaj bym siedział i tlumaczyl to Zubizarrecie a nie Tobie. Nie jestem tak wspaniały jak Pep Guardiola, Cruyff, czy tak wszechwiedzący jak poniektórzy znawcy z tego forum, jak ty. Nikt tego tak naprawdę nie wie. W historii dopiero kibice "pokonali" Catenaccio z tego co czytałem, ale nie byłem świadkiem, więc może zapytajmy Dona. Teraz mamy ultra catenaccio. Według mnie najbliżej był Tito, pozwalał rywalowi wchodzić środkiem i cofnął linie pressingu. Ale sposobów atakowania może być wiele, bez konieczności zmiany filozofii gry, ale ich elementów tak. Obserwuję to od dawna w Barcelonie. Wydaje się że teraz potrzeba przewietrzyć szatnie, ale zmiana stylu nie wchodzi w grę i mam nadzieję nigdy nie wejdzie, póki żyję.

0

Okej, więc m.in. Deco i Cruyff też ma tą pomroczność tylko ty masz rację?
Tak, gramy tiki-takę od dawna, słuchaj teraz cie zaskoczę - tego nie wymyślił Guardiola. Tiki taka cały czas się zmienia, ale opiera sie na kontrolowaniu posiadania piłki. Z resztą, ktoś to kiedyś zrozumiał i tego sie trzyma w Barcelonie. A ty napisz 20 linijek o tym jakim jestem pscholem.


Brashearr: Chyba nie rozumiesz o co chodzi, więc nie będę rozmawiał z tobą. Dla ułatwienia dodam, że nasz styl i jego elementy wciąż są rozwijane z każdym sezonem, nie widzisz tego to przykro mi. A to co proponuje Cochise to zmiana wszystkiego i "może to coś da". Cruyff: "Nie da się uniknąć złych decyzji, ale zawsze będzie ich mniej, jeśli podążasz wytyczonym szlakiem. "

0

Bullshit. Z armat? Raczej pocisków dalekiego zasięgu ze swoich okopów. Gdy inne klubu były tłem dla Barcelony, a bojąc się blamażu, to każdy się chował w polu karnym, a wielki Mourinho nazwał to taktyką i hurra! Zatrzymali Barcelonę! Co za sztuka grać na 0 z tyłu, licząc na szczęście z przodu? Gdybyśmy my mieli tak grać, to nigdy bym nie zaczął kibicować temu klubowi.

0

Jak powiedział Cruyff: "Wynik to nie wszystko, to tylko część gry. Podstawą futbolu jest dla mnie technika i utrzymywanie się przy piłce. Zawsze chcę mieć piłkę, dominować i na boisku robić to, na co mam ochotę. Nigdy nie dostosowuję się do innych. To najtrudniejszy element w piłce"
Do lamusa? Czyli grając w ten sposób od 20 lat, przyczyniając się do takich sukcesów styl ma odejść do lamusa po jedynym sezonie gdzie byliśmy, o zgrozo, jedną bramkę od mistrzostwa grając jak mówisz dno. Gdzie przegraliśmy finał pucharu oraz finał ligi z finalistami Ligi mistrzów, faktycznie to jest dno.
Deco:„Nie trzeba zmieniać stylu z powodu dwóch słabych wyników. Barça ma określony styl i rekonstrukcja musi przebiegać w jego ramach, tak, jak robili to van Gaal, Rijkaard czy później Guardiola. Styl oparty na posiadaniu piłki jest najlepszy na świecie".
Coshise: " To jest dno, autyzm, przechodzimy ( de facto od 20 lat ) do lamusa itp. Real gra super"
Zaufam ikonom.
PS. Einstein miał autyzm.

0

Skoro uważasz że ten styl to dno, to chyba moje argumenty nie są infantylne, za to twoje o Ugadnach itp już tak. Ja też widzę tą męczarnie, ale piłeczka musi sie w końcu odbić. Znajdziemy na to sposób, bez zmiany stylu gry jaki proponujesz. Jest wiele sposobów żeby atakować, znajdziemy odpowiednie połączenie. Włacz sobie mecze, w których nie było autobusów. Czy tam widzisz męczarnie? Bo ja tam widzę piękny futbol FC Barcelony.

0

Właśnie styl. To jest coś na czym mi zależy bardziej niż na wynikach i tytułach. I nie mam się czego wstydzić, bo ten styl, to styl, który miała drużyna, której zacząłem kibicować, a nie sukcesy i wygrane, za którymi tobie tak tęskno, szanowny Cochise.

1

A czy nie widzisz tych 11 dzielnie broniących zawodników? Taka smutna gra bierze się z monotonnej gry, można rzec antyfutbolu, przeciwnika. Nie podasz niekonwencjonalnie jak nawet nie da sie konwencjonalnie. Oczekujesz praktycznie niemożliwego. Uciekamy sie do wrzutek bo nieba nam nie zamurują, ale wrzutki przy naszym wzroście nic nie dają. A Real? Na Real nikt się nie muruje, a jeśli nawet, to po 20 minutach porzucają ten plan, bo widzą szansę na bramkę, co w konsekwencji wykorzystuje Real. Ale zawsze możesz zostać fanem Galacticos skoro ich futbol bardziej ci siada.

0

Widzę zmiany, przeczytaj uważnie, ale nie są one aż tak ogromne. Widocznie nie widziałeś w nim tego co ja wtedy. Widocznie ceniłem go rok temu bardziej, podobnie jak ty teraz. Ale ważne jest to że wierzysz w niego nadal i tak samo cenimy jego talent.
Pozdrawiam.

21

Gratulacje dla Atletico. Udało im się wykiwać nas i Real w pościgu o ten ważny tytuł.
Pomijając ten fakt, drużyny hiszpańskie zdominowały ten sezon oraz co najlepsze zdominują przyszły. Jaki wynik by nie padł w sobotę, wygra drużyna z La Liga, tak samo jak parę dni temu w Lidze Europy. Co to oznacza dla światowej i europejskiej piłki? Superpuchar Europy oraz najprawdopodobniej KMŚ także będą należały do drużyny z Hiszpanii. Najbardziej boli to, że w żadnym wypadku nie będzie to Barcelona.

0

Nie, nie zdaje sobie sprawy, w szkole byłem. :)
Chodzi mi o to, że kończy się sezon i każdy człowiek potrzebuje odpoczynku. Pracować nad planami na przyszły sezon może nawet w domu, jak i na plaży w Copacabana bez podpisu na kontrakcie.

5

Rok temu każdy, prócz mnie i dosłownie kilku osób, sprzedawał Bartre i kupował Humelsów. Nikt nie dawał mu szansy na przyszłość. Każdy go upychał za byle worek z piłkami gdziekolwiek. Nikt nawet nie brał pod uwagę jego jako wzmocnienia.
Wczoraj doświadczenia Gerarda było darem. Ktoś napisał: " Może Barta doskoczyłby do główki przy rożnym", a ja powiem, że "może by nie dogonił kogoś i byśmy przegrali". I jedno i drugie jest pewnie nieprawdziwe w takim samym stopniu.
Trener postawił na doświadczenie i jeżeli ktoś to kwestionuje bo " Bartra był lepszy ostatnimi czasy", to rzeczywiście był, ale raz że Pique nie grał, więc nietrudno być od niego lepszym, a dwa to trener potrzebował doświadczenia na tak ważny mecz.
Dzisiaj, wielcy obrońcy Bartry. Dlaczego nie broniliście Barty rok temu? Już nie jest tyle wart co nic, doceniliście go jak udowodnił swoją wartość? Według mnie aż tak o wiele lepiej nie gra niż rok temu, oczywiście zbiera doświadczenia i nałapał minut, ale jakiś drastycznych zmian nie widzę. Ale wierzę w niego tak samo jak w pierwszym meczu za Guardioli, w którym mnie zachwycił. Natomiast tą decyzję Martino w pełni rozumiem.

0

Weź zloozuj wąsa kolego, bo przesadzasz. Trochę cię emocje poniosły.

0

Tak, będzie siedział na ławce i oglądał MŚ z telebimów.

0

Bo ci Hummelsa nie kupił i 1000 obrońców, a Atletico tak gorliwie atakowało że nie wiedzieliśmy co mamy robić. Skończcie z tym Zubizarretą, bo gdyby nie on to byśmy nic nie mieli, tylko długi i porażki transferowe.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?