I tak w protokole pomeczowym została umieszczona notka, że Turan nie rzucił butem w sędziego. Uznano to jako zwykłe odrzucenie buta poza murawę. Chyba wszyscy widzieli jak to wyglądało, mimo wszystko niektórzy woleli przymknąc na to oko. Wczorajsza druga połowa spotkania przywołała jakby duch Mourinho z czasów kiedy Gran Derbi stawało się jedną wielką rzeźnią... A szkoda.
Czesc trzecia: Gra "bohaterów Katalonii" posiada same zalety, kto tego nie rozumie i nie zauważa nie może nazywać się kibicem piłkarskim. W poszczególnych spotkaniach rozegranych przez Barcę uwagę zwracała: pewność, naturalność, świeżość, skuteczność, radość - magia ciesząca fanów. W finale na Wembley team pokazał pełnię umiejętności. Tu nie było dyskusji. Tu nie był teorii spiskowych. Tu była piłka nożna w czystej postaci, którą prezentuje klub. Pep Guardiola stworzył drużynę tworzącą kolektyw, która otarła się o ideał. Takiej drużyny nie ma nikt. To niezwykły team, który zapisze się na kartach historii. Wnioskiem z mojego tekstu niech będzie zdanie powiedziane przez Pedro: "Nie jestem żadną gwiazdą. Ale owszem, gram z gwiazdami i dlatego każdego dnia staram się czegoś nauczyć. Ja ograniczam się do wytężonej pracy."- tym kieruje się każdy gracz FC Barcelony i to zadecydowało o ich sukcesie." - Wczoraj niestety miałam (jak pewnie większosc z was) wrażenie, że większość tych słów straciła na wartości, a triumf ten miał miejsce lata świetlne temu. Nowy Dream Team, który dotykał nieba stał się obecnie niczym chińska podróbka
Pep dziękuję za wszystko, nie za worek tytułów, ale za to co prezentujesz swą postawą. Za wiarę w drużynę, za wpajanie filozofii, za ojcowską rękę w stosunku do zawodników, za emocje nam przekazywane, za to, że dzięki tej drużynie jem, śpię, myślę w kolorach Blaugrana. Oglądam zdjęcia i płaczę jak bóbr. Skradłeś nam serca jak najbardziej precyzyjny złodziej. Teraz wiem i na wieki już tak będzie Pep = Barcelona. Jesteś więcej niż trenerem, jesteś naszym dozgonnym autorytetem. Visca el Pep. Visca el Barca.
florek81,
Znasz więc mało kobiet. Zalogowałam się tu, bo wzdycham do piłkarzy Barcy, nie wiem co to spalony, o wynikach spotkań dowiaduję się od innych sezonowców, jestem blondynką i lansuje się herbem Barcy. To jest wyobrażenie o dziewczynach, no ale... Ja nie mogę się równać z co niektórymi tutaj, bo ich staż i miłość do piłki trwają dłużej niż moja, ale myślę, że w kwestii piłki mam co nieco do powiedzenia.
To Granada (z pełnym szacunkiem dla rywala), a Barcelona męczy jak z jakimś klasowym angielskim klubem. Martwi mnie co będzie, gdy na drodze pojawi się Real czy inny groźny rywal w Lidze Mistrzów.
Tito chyba zbyt zaryzykował. Raczej na pewno. Villa ma już zielone światło od kiedy, a wchodzi jedynie na jakieś 15 lub 20 minut. Puyol dostaje zgodę od lekarzy na grę i od razu pojawia się w wyjściowym składzie, to coś nie tak. Przecież Carles nie jest już 20 latkiem, jego organizm nie może być nadmiernie eksploatowany, a kapitan jest nam potrzebny w trudnych spotkaniach (np. Real czy inne trudne drużyny). Wszyscy mówią "jest silny", dobra, ale wiecie co się dzieje w jego głowie? Fizycznie dojdzie do siebie, ale psychicznie każda kontuzja go osłabia, bo daje sygnał, że nie może grac w takiej skali jakby chciał.
Komentarze
0
https://x.com/J_Krecidlo/status/560870477262888960/photo/1 poczytaj wywiad
0
https://x.com/J_Krecidlo/status/560870477262888960/photo/1
0
I tak w protokole pomeczowym została umieszczona notka, że Turan nie rzucił butem w sędziego. Uznano to jako zwykłe odrzucenie buta poza murawę. Chyba wszyscy widzieli jak to wyglądało, mimo wszystko niektórzy woleli przymknąc na to oko. Wczorajsza druga połowa spotkania przywołała jakby duch Mourinho z czasów kiedy Gran Derbi stawało się jedną wielką rzeźnią... A szkoda.
0
O 12:15 lądują w Gdańsku, o 12:45 mają być w Hiltonie w Gdańsku. Na stadion mają dotrzeć koło 19:00 i wyjść na rozgrzewkę koło 19:30.
0
Czesc trzecia: Gra "bohaterów Katalonii" posiada same zalety, kto tego nie rozumie i nie zauważa nie może nazywać się kibicem piłkarskim. W poszczególnych spotkaniach rozegranych przez Barcę uwagę zwracała: pewność, naturalność, świeżość, skuteczność, radość - magia ciesząca fanów. W finale na Wembley team pokazał pełnię umiejętności. Tu nie było dyskusji. Tu nie był teorii spiskowych. Tu była piłka nożna w czystej postaci, którą prezentuje klub. Pep Guardiola stworzył drużynę tworzącą kolektyw, która otarła się o ideał. Takiej drużyny nie ma nikt. To niezwykły team, który zapisze się na kartach historii. Wnioskiem z mojego tekstu niech będzie zdanie powiedziane przez Pedro: "Nie jestem żadną gwiazdą. Ale owszem, gram z gwiazdami i dlatego każdego dnia staram się czegoś nauczyć. Ja ograniczam się do wytężonej pracy."- tym kieruje się każdy gracz FC Barcelony i to zadecydowało o ich sukcesie." - Wczoraj niestety miałam (jak pewnie większosc z was) wrażenie, że większość tych słów straciła na wartości, a triumf ten miał miejsce lata świetlne temu. Nowy Dream Team, który dotykał nieba stał się obecnie niczym chińska podróbka
1
Pep dziękuję za wszystko, nie za worek tytułów, ale za to co prezentujesz swą postawą. Za wiarę w drużynę, za wpajanie filozofii, za ojcowską rękę w stosunku do zawodników, za emocje nam przekazywane, za to, że dzięki tej drużynie jem, śpię, myślę w kolorach Blaugrana. Oglądam zdjęcia i płaczę jak bóbr. Skradłeś nam serca jak najbardziej precyzyjny złodziej. Teraz wiem i na wieki już tak będzie Pep = Barcelona. Jesteś więcej niż trenerem, jesteś naszym dozgonnym autorytetem. Visca el Pep. Visca el Barca.
0
florek81,
Znasz więc mało kobiet. Zalogowałam się tu, bo wzdycham do piłkarzy Barcy, nie wiem co to spalony, o wynikach spotkań dowiaduję się od innych sezonowców, jestem blondynką i lansuje się herbem Barcy. To jest wyobrażenie o dziewczynach, no ale... Ja nie mogę się równać z co niektórymi tutaj, bo ich staż i miłość do piłki trwają dłużej niż moja, ale myślę, że w kwestii piłki mam co nieco do powiedzenia.
0
florek81,
Nie uważam się za większego znawcę niż ty. I nie miałam na celu cię urazić lub wywyższyć siebie.
0
To Granada (z pełnym szacunkiem dla rywala), a Barcelona męczy jak z jakimś klasowym angielskim klubem. Martwi mnie co będzie, gdy na drodze pojawi się Real czy inny groźny rywal w Lidze Mistrzów.
0
Tito chyba zbyt zaryzykował. Raczej na pewno. Villa ma już zielone światło od kiedy, a wchodzi jedynie na jakieś 15 lub 20 minut. Puyol dostaje zgodę od lekarzy na grę i od razu pojawia się w wyjściowym składzie, to coś nie tak. Przecież Carles nie jest już 20 latkiem, jego organizm nie może być nadmiernie eksploatowany, a kapitan jest nam potrzebny w trudnych spotkaniach (np. Real czy inne trudne drużyny). Wszyscy mówią "jest silny", dobra, ale wiecie co się dzieje w jego głowie? Fizycznie dojdzie do siebie, ale psychicznie każda kontuzja go osłabia, bo daje sygnał, że nie może grac w takiej skali jakby chciał.