Niesamowite ile osób tutaj nie rozumie sytuacji. Wiecie co to jest FIFA i kim w świecie klubowego futbolu jest prezes tej instytucji? Macie choćby resztkowe pojęcie jak funkcjonuje świat w którym żyjecie? W dobie wszechobecnych mediów i wizerunku wartego grube miliony?
Pozdrowienia dla normalnych którzy lubiąc lub nie lubiąc Ronaldo rozumieją chociaż co się dzieje dookoła.
Acha, a żart o smutnym Cristiano był modny jakieś dwa sezony temu. No ale to tylko potwierdza to co napisałem powyżej.
Piękna historia, tyle że zupełnie bzdurna, a do tego niegramatyczna.
Zarówno w Realu jak i w Barcy można się doszukać zawodników grających ostro. W meczu z Malagą Real nie faulował przez pierwsze 60 minut, a grały 3 z 4 wymienionych "chamów".
W kwestii szacunku to jak sądzę jest to sprawa indywidualna. Tak dla przykładu ktoś kto rozprawia o szacunku, a w dziecinny sposób przekręca nazwisko Mourinho, który było nie było jest człowiekiem, nie może mieć szacunku ani do rywala ani do swojej drużyny bo zwyczajnie nie wie co to słowo znaczy.
@jaume
Z tą wojną z prasą pozwolę się nie zgodzić. Prasa hiszpańska jest przychylna każdemu kto tańczy tak jak ona zagra, a niszczy każdego innego. Mourinho jako trener miał prawo podejmować pewne decyzje dotyczące udziału w konferencjach, dopuszczania prasy do treningów itd. Nie widzę w tym nic zdrożnego czy niemoralnego. Natomiast szczucie jego, a zwłaszcza jego rodziny, którym mu się zrewanżowano jest niemoralne i nieludzkie. Wywołuje u mnie zimny dreszcz i sprawia że Hiszpania traci dla mnie w oczach bo jednak te gazety funkcjonują tak jak funkcjonują z przyzwoleniem ludzi. Jeśli można ich takimi nazwać.
Moim zdaniem artykuł w wielu punktach celny, natomiast osobiście nie przypada mi do gustu nadmierna podniosłość i przesadzony patetyzm. Przy czym rozumiem że to takie "zawołanie do walki", więc mniejsza o moje upodobania do fraz takich jak "dla narodu, dla drużyny, dla trenera, dla chwały, dla kibiców, dla historii".
Nie rozumiem powtarzających się w artykule prób poprawienia sobie samopoczucia tym że Real może przegrać czy to PK czy LM. Jeżeli mówimy o wtorkowym meczu to wiadomo o jakim prestiżu był to mecz, niezależnie czy Real będzie z tego miał trofeum czy nie, i taki sposób pocieszania się wydaje mi się niski.
Nie rozumiem też po co autor tak zajadle przykleja etykietki piłkarzom Realu, którzy o ile dobrze pamiętam pokonali Barce we wtorek uczciwie i bez zbędnych zjadliwości. No, ale może tym właśnie dla autora artykułu jest bycie prawdziwym Cule. Jeśli tak to OK, ale jeśli chodzi o poczytność takich fraz to raczej skłaniałbym się ku filozofii Carlesa Puyola, który nigdy niczego takiego nie musiał mówić by jego dusza była duszą Barcy.
Fakt, Pinto jest raczej lepszy od Adana. Adan to poziom Secundy B, w której to grając dawał jakoś radę. Varane godnie zastąpi jednego z SO, problem jest z drugim, bo i Carvalho i Albiol są wolni, co w starciu z Pedro czy Sanchezem może być fatalne w skutkach dla Realu. Di Maria akurat wracał do formy ale idzie go zastąpić (np Ozil na skrzydło a Modric w środku). Gorzej z Coentrao, bo Marcelo jeszcze nie w pełni wyleczony więc nie ma kim obsadzić pozycji na której popłoch siać może Messi, Pedro czy Alves.
Podsumowując, Messi i Pedro będą mieli lepszą niż kiedykolwiek okazję by wyżyć się na Realu.
Taki wlasnie tok myslenia spowodowal jego oszolamiajace wyniki i wydalenie z Barcy. Brak szacunku do innych wylewal sie z niego na kazdym treningu i w kazdym meczu. A przeciez i w Barcy i w Realu sa pilkarze bardziej przydatni lub chociaz bardziej godni szacunku od niego.
Cóż, każdy próbuje zadbać o swój interes. Skoro petycja Realu zaszkodziłaby terminarzowi Barcy, to pewnie nic z tego nie będzie. Przypomina mi się analogiczna sytuacja z zeszłego sezonu, kiedy Barca po klasyku w lidze grała rewanż w LM z Chelsea. Jak to się skończyło chyba nie muszę nikomu przypominać, więc poniekąd coś jest na rzeczy.
Jeżeli mielibyśmy się skupić na finansowej stronie to artykuł nie uwzględnia np zysku z zawodników innego niż sprzedaż. Przykładowo Kaka to sportowy niewypał ale na pewno Real sporo zarobił na jego nazwisku (chociaż i dużo traci na jego pensji). Takie porównanie byłoby dużo trudniejsze do sporządzenia ale lepiej oddałoby "mądrość" (z nastawieniem na zysk) klubów w obrocie zawodnikami.
Sportowo oczywiście nie ma dyskusji.
Co prawda to prawda, Pepe potrafi za bardzo się podpalić, miał też te kilka momentów w karierze kiedy całkiem stracił rezon. Waleczność, oddanie dla klubu - nic tego nie usprawiedliwia, a tak Pepe tłumaczy swoje zachowanie. Mourinho użył palca także w imię klubu ale to żadna wymówka, zwłaszcza że właśnie imię klubu na tym najbardziej ucierpiało. Pewne zachowania nie uchodzą i zasługują na wykluczenie z zawodu.
Natomiast nie widziałem tego u niego od czasu tego "nadepnięcia" na rękę Messiego, co jest sporym skrawkiem czasu i daje nadzieję że się zmienił. Patrząc na jego obecną grę mam takie właśnie wrażenie - że dojrzał, a jego postawa przypomina mi grę Ramosa - stanowcza, władcza, ale absolutnie nie wykraczająca poza normy.
Konsekwencje są takie że inni gracze boją się Pepe, co jest dla niego dobre ale też przy nim częściej skutecznie symulują a on zbiera kartki częściej niż Messi Złote Piłki :)
Komentarze
0
Niesamowite ile osób tutaj nie rozumie sytuacji. Wiecie co to jest FIFA i kim w świecie klubowego futbolu jest prezes tej instytucji? Macie choćby resztkowe pojęcie jak funkcjonuje świat w którym żyjecie? W dobie wszechobecnych mediów i wizerunku wartego grube miliony?
Pozdrowienia dla normalnych którzy lubiąc lub nie lubiąc Ronaldo rozumieją chociaż co się dzieje dookoła.
Acha, a żart o smutnym Cristiano był modny jakieś dwa sezony temu. No ale to tylko potwierdza to co napisałem powyżej.
0
Piękna historia, tyle że zupełnie bzdurna, a do tego niegramatyczna.
Zarówno w Realu jak i w Barcy można się doszukać zawodników grających ostro. W meczu z Malagą Real nie faulował przez pierwsze 60 minut, a grały 3 z 4 wymienionych "chamów".
W kwestii szacunku to jak sądzę jest to sprawa indywidualna. Tak dla przykładu ktoś kto rozprawia o szacunku, a w dziecinny sposób przekręca nazwisko Mourinho, który było nie było jest człowiekiem, nie może mieć szacunku ani do rywala ani do swojej drużyny bo zwyczajnie nie wie co to słowo znaczy.
0
poza* ehh
0
@jaume
Z tą wojną z prasą pozwolę się nie zgodzić. Prasa hiszpańska jest przychylna każdemu kto tańczy tak jak ona zagra, a niszczy każdego innego. Mourinho jako trener miał prawo podejmować pewne decyzje dotyczące udziału w konferencjach, dopuszczania prasy do treningów itd. Nie widzę w tym nic zdrożnego czy niemoralnego. Natomiast szczucie jego, a zwłaszcza jego rodziny, którym mu się zrewanżowano jest niemoralne i nieludzkie. Wywołuje u mnie zimny dreszcz i sprawia że Hiszpania traci dla mnie w oczach bo jednak te gazety funkcjonują tak jak funkcjonują z przyzwoleniem ludzi. Jeśli można ich takimi nazwać.
0
Moim zdaniem artykuł w wielu punktach celny, natomiast osobiście nie przypada mi do gustu nadmierna podniosłość i przesadzony patetyzm. Przy czym rozumiem że to takie "zawołanie do walki", więc mniejsza o moje upodobania do fraz takich jak "dla narodu, dla drużyny, dla trenera, dla chwały, dla kibiców, dla historii".
Nie rozumiem powtarzających się w artykule prób poprawienia sobie samopoczucia tym że Real może przegrać czy to PK czy LM. Jeżeli mówimy o wtorkowym meczu to wiadomo o jakim prestiżu był to mecz, niezależnie czy Real będzie z tego miał trofeum czy nie, i taki sposób pocieszania się wydaje mi się niski.
Nie rozumiem też po co autor tak zajadle przykleja etykietki piłkarzom Realu, którzy o ile dobrze pamiętam pokonali Barce we wtorek uczciwie i bez zbędnych zjadliwości. No, ale może tym właśnie dla autora artykułu jest bycie prawdziwym Cule. Jeśli tak to OK, ale jeśli chodzi o poczytność takich fraz to raczej skłaniałbym się ku filozofii Carlesa Puyola, który nigdy niczego takiego nie musiał mówić by jego dusza była duszą Barcy.
0
Fakt, Pinto jest raczej lepszy od Adana. Adan to poziom Secundy B, w której to grając dawał jakoś radę. Varane godnie zastąpi jednego z SO, problem jest z drugim, bo i Carvalho i Albiol są wolni, co w starciu z Pedro czy Sanchezem może być fatalne w skutkach dla Realu. Di Maria akurat wracał do formy ale idzie go zastąpić (np Ozil na skrzydło a Modric w środku). Gorzej z Coentrao, bo Marcelo jeszcze nie w pełni wyleczony więc nie ma kim obsadzić pozycji na której popłoch siać może Messi, Pedro czy Alves.
Podsumowując, Messi i Pedro będą mieli lepszą niż kiedykolwiek okazję by wyżyć się na Realu.
0
Taki wlasnie tok myslenia spowodowal jego oszolamiajace wyniki i wydalenie z Barcy. Brak szacunku do innych wylewal sie z niego na kazdym treningu i w kazdym meczu. A przeciez i w Barcy i w Realu sa pilkarze bardziej przydatni lub chociaz bardziej godni szacunku od niego.
0
Cóż, każdy próbuje zadbać o swój interes. Skoro petycja Realu zaszkodziłaby terminarzowi Barcy, to pewnie nic z tego nie będzie. Przypomina mi się analogiczna sytuacja z zeszłego sezonu, kiedy Barca po klasyku w lidze grała rewanż w LM z Chelsea. Jak to się skończyło chyba nie muszę nikomu przypominać, więc poniekąd coś jest na rzeczy.
0
Jeżeli mielibyśmy się skupić na finansowej stronie to artykuł nie uwzględnia np zysku z zawodników innego niż sprzedaż. Przykładowo Kaka to sportowy niewypał ale na pewno Real sporo zarobił na jego nazwisku (chociaż i dużo traci na jego pensji). Takie porównanie byłoby dużo trudniejsze do sporządzenia ale lepiej oddałoby "mądrość" (z nastawieniem na zysk) klubów w obrocie zawodnikami.
Sportowo oczywiście nie ma dyskusji.
0
Co prawda to prawda, Pepe potrafi za bardzo się podpalić, miał też te kilka momentów w karierze kiedy całkiem stracił rezon. Waleczność, oddanie dla klubu - nic tego nie usprawiedliwia, a tak Pepe tłumaczy swoje zachowanie. Mourinho użył palca także w imię klubu ale to żadna wymówka, zwłaszcza że właśnie imię klubu na tym najbardziej ucierpiało. Pewne zachowania nie uchodzą i zasługują na wykluczenie z zawodu.
Natomiast nie widziałem tego u niego od czasu tego "nadepnięcia" na rękę Messiego, co jest sporym skrawkiem czasu i daje nadzieję że się zmienił. Patrząc na jego obecną grę mam takie właśnie wrażenie - że dojrzał, a jego postawa przypomina mi grę Ramosa - stanowcza, władcza, ale absolutnie nie wykraczająca poza normy.
Konsekwencje są takie że inni gracze boją się Pepe, co jest dla niego dobre ale też przy nim częściej skutecznie symulują a on zbiera kartki częściej niż Messi Złote Piłki :)