2

8 marca 2017 r. Ostatnia minuta doliczonego czasu gry. Barcelona jest o jedną bramkę od awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Odrobiła czterobramkową stratę, ale jej sytuacja zdaje się już beznadziejna. Ostatnia akcja meczu, Neymar decyduje się na nietuzinkowe rozegranie rzutu wolnego, mija przeciwnika i delikatnie podcina piłkę ponad obrońcami, prosto w pole karne. Czas zwalnia. Piłka leci, następnie opada i trafia prosto na jego nogę. Ląduje w siatce. Stadion eksploduje radością. Strzelec pędzi przez boisko w akompaniamencie owacji i krzyku z trybun wielkich, mających aż doprowadzić do mikro trzęsienia ziemi. Zawodnik oczywiście tego nie wie. Zdaje się przeżywać najlepszy moment swojego życia. Przeżywa ten moment nie wiedząc, że w perspektywie całej kariery, moment ten okaże się dla niego klątwą.


Najbardziej niedoceniany piłkarz w historii Barcelony? Pytanie, które zadane setce Cules da sto odpowiedzi, w tym kilkadziesiąt różnych – i każdą z tych odpowiedzi da się obronić. Byli tacy, którzy grali mniej niż na to zasługiwali, bo rywalizowali na swojej pozycji z lepszymi (Seydou Keita, człowiek od zadań specjalnych). Byli też tacy, którzy grali dużo, ale w cieniu innych, bardziej efektownych zawodników (solidny Javier Mascherano). Zdarzyło się i kilku takich, którzy zarówno pozostawali w cieniu lepszych od siebie, jak i nie zagrali wielu minut dla klubu, ale pojedyncze, spektakularne wydarzenia pozwoliły im zapracować na miano „niedocenionych” (Larsson i jego magiczne wejście w Paryżu w 2006 roku). Jest jednak jeden zawodnik, który – biorąc pod uwagę całokształt kariery – nie powinien zasłużyć sobie na bycie niedocenianym. Stało się to jednak z powodu wyjątkowego. Często bycie niedocenianym determinuje jeden błąd, ułamek sekundy, który rzutuje później na całą karierę. W tym przypadku jednak jego niedocenienie wynika z wydarzenia magicznego, spekakularnego, legendarnego, co stanowi ewenement wśród najbardziej niedocenianych zawodników w historii Barcelony.

461 meczów dla klubu. Zdobyte wszystkie możliwe trofea. Długie lata pozostający pierwszym lub drugim wyborem na swojej pozycji. Niemal zawsze solidny, gwarantujący na swojej pozycji co najmniej wymagane minimum. Rywalizował z różnymi zawodnikami, z różnym skutkiem. Efekt jest taki, że mający go zastąpić nominalni prawi obrońcy już dawno odeszli, a on nadal gra w klubie. Dziesiąty sezon w pierwszej drużynie. Jeszcze rok - dwa i mógłby opuszczać klub, a stamtąd udać się prosto do galerii sław. Nie legend, nie bohaterów, a sław. Zająłby należne mu miejsce obok Victora Valdesa, Erica Abidala, Adriano, Pedro. Zawodników, którzy gwarantowali poziom i odchodzili zapamiętani jako pewni, solidni. On będzie odchodził „wypychany” przez kibiców, z towarzyszącym poczuciem niespełnionych możliwości. Będzie odchodził w akompaniamencie głosów mówiących, że nigdy nie zagrałby tak wielu meczów dla Barcelony, gdyby nie tamten mecz z Paryżem.


Jeden moment. Ułamek sekundy, który zmienia życie i determinuje dalszą karierę. Jego najwyższa wartość rynkowa według Transfermarkt wynosiła 60 milionów euro. Prawdopodobnie była zawyżona, podobnie jak oczekiwania kibiców względem niego. Oczekiwania, które finalnie obniżyły jego autorytet i zaważyły na ocenie całoksztaltu kariery. Gdyby nie tamta magiczna noc na Camp Nou, byłby dzisiaj jednym z wielu „dobrych, ale nie wybitnych” w historii klubu. Tamta noc sprawiła, że wielu ocenia go jako zbyt słabego na Bacelonę, tego który gra, bo strzelił w swojej karierze tę jedną bramkę.

Grał w pierwszej drużynie u sześciu trenerów. Grał z Messim, Iniestą, Alvesem, Neymarem, Suarezem. Był doceniany przez trenerów i kolegów z drużyny. Często dawał pewność, zdarzało się, że dał i magię. Obecnie jest jednym z kapitanów. Człowiek, który nie narzekał na bycie zmiennikiem, nie „psuł” szatni, ciężko trenował i walczył o należną mu pozycję i szacunek. Obecnie niedoceniany z powodu zdobycia jednej z najbardziej niesamowitych bramek w historii Barcelony, która obudziła wobec niego oczekiwania większe, niż jego możliwości.


Sergi Roberto. Pierwszy wśród najbardziej niesprawiedliwie niedocenionych piłkarzy w historii Barcelony.


40

Puiga na ławkę, De Jongowi i Busquetsowi dojebać jeszcze 90 minut przed Euro i można wracać na bezrobocie

0

@kamyk_23 No tak, trzeba było zatrzymać Rakitica i Vidala na kolejne 3 sezony, a Moribie i Pedriemu dać szansę w 2023 roku jak już zaczną się wyróżniać na tle reszty zawodników w rezerwach

1

@El Madridista. Nikt nie patrzy na prestiż Pucharu Europy z lat 50., kiedy w rozgrywkach brało udział 16 drużyn, w tym takie potęgi jak Gwardia Warszawa, czy Servette FC, a jednak Real szczyci się swoimi pucharami z tamtych lat. Za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, że City czy PSG wygrywało Ligę Mistrzów w finale z Leeds czy innym West Hamem. Zapewne, jeśli już wybadają grunt i ustabilizuje się sytuacja związana z Superligą, to też zaczną rozważać swoją grę

0

@El Madridista. Klubów, które nigdy nie wygrały Ligi Mistrzów i którym ubóstwo nie grozi? No średnio zastanawia

3

Jeśli Real zdecyduje się na 3-5-2, to na lewym wahadle będzie musial zagrać fatalny Marcelo albo Vinicius. Zidane, przy absencji Varane, ma dwóch komunalnych środkowych obrońców, w dodatku mocno niepewnych. Jeśli Barcelona to zepsuje to będzie srogie iks de

4

@Rewolucja123 czy ty właśnie skrytykowałes redakcję FCBarca za krytykowanie kanału FCBarca w serwisie FCBarca, a twojego nie?

1

Jak większości w tej drużynie

9

2021 rok a oni dalej wierzą w posiadanie piłki. Teraz tylko zatrudnić Xaviego i kolejne 10-20 lat posuchy dopóki nie pojawi się nowy Messi. Smutne jest to, że Guardiola wprowadził styl gry idealny pod zespół złożony z Xaviego, Iniesty, Alvesa czy Busquetsa, a każdy kolejny trener musi ten projekt kontynuować mając dużo słabszych, kompletnie nieprzydatnych pod to zawodników. Griezmann, Dembele, Coutinho nie zagrają przez cały pobyt w Barcelonie nawet na 50 procent możliwości przez to ograniczanie do ataki pozycyjnego przeciwko 10 obrońcom na swojej połowie. Nie mówiąc o tym, że kiedy przychodza mocniejsi rywale, to nawet z utrzymaniem przy piłce jest problem. Tylko lucho odważył się od tego odejść i efekty nie były najgorsze

8

Bliscy Neymara zapewniają, że cała drużyna PSG uczy się języka hiszpańskiego. [As]

0

To co on robił przez ostatnie pół roku?

1

ajjj, w końcu obydwa skrzydła będą działać na pełnej mocy

0

To nieźle idzie, skoro z zainwestowanych 400 milionów w Dembele, Cou i Griezmanna obecnie na boisku biega jakieś 200

2

Niemożliwe że jakiś zawodnik zastanawia się nad odejściem z Barcelony... Jak można odejść z klubu, który co roku gwarantuje sukcesy krajowe i międzynarodowe, jest doskonale zarządzany, ma świetny projekt sportowy i najlepszą kadrę na świecie. Ten Dembele to jakiś totalny głupol chyba

0

Dla osób wybierających swoją jedenastkę- Dream Team będzie ustawiony w formacji 3-4-3, więc tylko jeden stoper się załapie

1

@lucca87 Griezmann jako zamiennik Messiego i Coutinho, na dłuższą metę rotacja na tych pozycjach będzie niezbędna. Dodatkowo nie może być tak, że 96 procent ataków idzie lewą stroną i środkiem, na prawej stronie zwyczajnie potrzeba skrzydłowego z prawdziwego zdarzenia. Nie wierzę że Dest sam całą flankę ogarnie.
Co do Pjanica to trudno powiedzieć, po pierwszy dwóch-trzech meczach od początku będzie można myśleć. Ale juz widać, że Busquets i De Jong grają dość nierówno, więc Pjanic może w końcu wskoczyć do pierwszego składu

0

Jeśli Garcia jest taki pewny przejścia do Barcy, to spokojnie mogą zaczekać do stycznia. Todibo raczej nie jest obecnie na dużo niższym poziomie, a prędzej za rok ktoś da za niego te 20 milionów niz teraz. Te próby pozbycia się na siłę zawodników byle tylko wydać w ciemno pieniądze na osoby, które nawet nie gwarantują jakiejś wielkiej jakości na teraz są żałosne

3

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

6

@Rewolucja123 a jaka jest pozycja Messiego? Ćwierć skrzydło, ćwierć dziewiątka, ćwierć dziesiątka, ćwierć pomocnik?

3

@NeroTFP +1, jeśli chodzi o umiejętności, to Dembele jest lepszy od Trincao, doświadczeniem przebija Fatiego, przebojowością i stwarzaniem zagrożenia bije Griezmanna. Chęć pozbycia się Dembele nawet na rok to głupota, Ansu ma 17 lat i realną perspektywę opuszczenia sporej części sezonu przez kontuzje mięśniowe z powodu zajechania (vide Messi w swoich pierwszych sezonach). Kontuzja albo konieczność odpoczynku Ansu w połączeniu ze słabą dyspozycją Griezmanna sprawia, że ten Dembele okaże się niezbędnym zawodnikiem w tym sezonie. Ani Trincao ani Pedri nie wniosą do gry tego, co wnosi Dembele czy Fati. Zwyczajnie inny typ zawodnika

1

Co będzie większym ciosem dla Barcelony- odejście Messiego czy odejście Benzemy z Realu?

5

Firpo xDDD ale karierę zrobił

37

Messi w sierpniu: nie podoba mi się projekt Koemana, chcę odejść

Messi we wrześniu: wykonuje w jednym meczu więcej sprintów w obronie niż przez cały poprzedni sezon

Albo zachowuje się jak najbardziej przykładny na świecie profesjonalista, albo serio uwierzył w Rudego. Tak czy siak, klasa

3

Kolejny trener-łamacz klątw stadionowych. Wreszcie było widać to zaangażowanie, w drugiej połowie Messi zasuwał w obronie jakby mial 17 lat i walczył o skład. Pedri- naprawdę solidna zmiana, Araujo dał radę. Ależ cieszy ta dynamika i zaangażowanie zawodników, taką Barcelonę chce się oglądać

0

Zszedł Griezmann i od razu to lepiej w ataku wygląda. Częściej trzeba grać w 10 (albo bez tego kasztana)

1

Rany boskie, on serio grał średnio 50 meczów na sezon? XDDD

6

Myślę ze eksperyment z Dembele i Fatim na skrzydłach będzie testowany dopiero w jakichś słabszych meczach u siebie. Przy wyjeździe na Balaidos o wiele bardziej przyda się defensywny Griezmann niż Dembele. Ale jak już do składu wejdzie Pjanic, to może przykryje trochę słabą grę w obronie Bembele

0

Nie no, i Real i Barca trafiły dość ciężko. Na Ukrainie zawsze były najgorsze te mecze, z Włochami też nie gra się łatwo

0

Czyli spędzi rok na trybunach mając 27 lat i ostatnią szansę na jakikolwiek zryw w karierze? No nie wiem

2

Lepiej Garcie sprowadzić teraz nawet za te 20 milionów niż czekać rok. Nie dość, że mógłby zdecydować o pozostaniu w City albo odejść do innego klubu pokroju PSG, to jeszcze finansowo wcale nie wyjdzie Barcelonie dużo lepiej jak sprowadzi go za rok. Pewnie zażyczyłby sobie dodatkowych kilku milionów do ręki albo wyższej pensji z tytułu tego, że wyczekał do końca kontraktu

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: