0

co do pierwszej sytuacji realu z drenthe, blad alvesa byl wymierna powazniejszego bledu marqueza, ktory pozwolil bez problemu przyjac pilke raulowi i dokladnie zagrac za plecy alvesa(to tak kwoli sprostowania)

0

dno!dno!dno!wylaczylem mecz,bo tego sie ogladac nie da!

0

sciahu!no nie wiedzialem, ze jeszcze mleko pod nosem, a tu taki bystrzacha w tematyce futbolowej;)))powiesz pewnie, ze to nie mleko:)))mnie w marcu mija trzeci krzyzyk...wiec chyba mozecie do mnie mowic wujku dobra rada:)))co do zgonow, to kilka w zyciu zaliczylem i wcale nie jestem z tego dumny, ale przynajmniej nie turlalem sie po podlogach w lokalach. widac gwiazdorstwo przeroslo dos santosa.

0

Musze to dzis powiedziec, bo sie rozpukne:BOJAN JEST INWALIDA PILKARSKIM!!!Na pewno dzis. Ostatnio jego gra to kompletne nieporozumienie. Co dotkniecie pilki, to strata, albo jeszcze gorszy babol. Zal patrzec, na te jego nieudolnosc. Albo niech da mu odpoczac, albo nie wiem, bo widac, ze gra"na sile", z kazdym meczem coraz gorzej. Dzis wlasnie brakowalo titiego albo samu, ktory wykazalby sie zimna krwia.Mam nadzieje, ze krkic nie pojdzie w slady dos santosa.

0

sciahu, wczoraj przyjacielu scielo mnie po takich emocjach, wiec padlem i zasnalem kamiennym snem;)dlatego nie odpisalem. mimo, ze Titi sypnal hattricka, to kapitalne spotkanie w wykonaniu Daniela. Xavi w drugiej polowie"umarl" okolo 60min. podobal mi sie Hleb-coraz lepiej sobie radzi. Marquez w obronie jak profesor-moim skromnym zdaniem jeden z jego najlepszych wystepow na tej pozycji.Villa sobie nie pogral. Sluchaj-mam fumfla kolo Barcelony, mieszka i pracuje. Moglby zalatwic bilety na jakis mecz. Samolot w obie strony Ryanair ok.60euro. Bilet na mecz 60-130euro. Nocleg w hostelu 6euro. Kiedys moznaby sie skumac i poleciec w kilku, tylko najpierw uzbierac z 250euro.Bilet na samolot trzeba jednak rezerwowac ok. 2 miesiecy wczesniej-dlatego taki tani.

0

nie ukrywam, iz messi dzis zleksza zawiodl(ech, te niepotrzebne wozenie pilki i prowokowanie rywala do faulu),ale caly czas nie moze byc idealnie.kazdy to zrozumie.w titi'ego zawsze wierzylem. i pomyslec, ze za tydzien w sobote mialem miec nocke...ufff

0

"bynajmniej"to nie to samo, co"przynajmniej". radze zapoznac sie ze znaczeniem tych wyrazow.

0

chała madrid1;)))o take piłkę nam chodziło. Czyli jednak Getafe wcale nie jest takie słabe. Szacuneczek. Myślałem, że się podłożą mierdom, ale myliłem się. Dzięki.

0

nie żebym się czepiał, ale może raczej "gran derbi"...Banan na mordzie po takim meczu.

0

gra obronna wyglada nieciekawie a najnmiej pewni to puyol i pique. mam nadzieje, ze takie sytuacje jak ta z poprzeczka nie beda mialy miejsca w 2 polowie.valdes w jednej akcji tez mogl ruszyc swoj zad z linii bramkowej i zapobiec groznemu strzalowi.

0

kto publikuje oceny za mecz z tego hiszpanskiego"faktu"?co to ma wspolnego ze znajomoscia futbolu?chyba tylko niesamowicie oryginalna nazwa...

0

masq.dzis po prostu nie moge sie z toba zgodzic.jesli uwazasz, ze benzema jest od samu lepszy i z"takich"podan niemal kazdy zdobylby bramke, to powodzenia.mysle, ze masz dzis najzwyczajniej slabszy dzien.moze to cisnienie?;)ps. nie wiem, czy widziales jakie sytuacje benzema potrafi marnowac.w jednym slowie"katastrofa", dlatego dla mnie tylko eto'o.pozdrawiam

0

moim skreomnym zdaniem, jesli bylby wolnym zawodnikiem, to moze byc na uzupelnienie w razie W, natomiast jesli trzeba bedzie wydac kilka mln ojro, to szkoda funduszy.lepiej poszukac jakiegos utalentowanego mlodziana,albo przeznaczyc pieniadze na dzieciaki w jakiejs szkolce pilkarskiej.

0

Wspanialy mecz. i pomyslec, ze pep chcial sie pozbyc samu. kto mialby teraz strzelac bramki jak nie on. idealna wspolpraca na linii eto'o-messi-henry-guddy-xavi. sila ofensywna jest przygniatajaca! ciezko bylo uwierzyc w odrodzenie Barcy po poczatku sezonu, jednak teraz moge odetchnac z ulga i poklonic sie w pol druzynie i trenerowi. Wrocila WIELKA BARCA! Pozdrawiam

0

Wczoraj siedzac z kumplem i chlodnymi bronxami przed Tiwi po niespelna 18min. mielismy wypieki na twarzy niczym Rita z Żużeli na pierwszej randce z Martinem. Nie sztuka bylo zauwazyc, iz Ujfalusi po kilku minutach doznal calkowitej udupnicy(przepraszam:) i nie wiedzial jak sie nazywa. Czekalem na taki mecz od kilkunastu miesiecy i chce podziekowac wszystkim, ktorzy sie przyczynili do tego czego bylismy swiadkami wczoraj. Nie powiem nic nowego, majac na mysli, iz taka Barce chcemy ogladac za kazdym razem. To bylo zupelne zaprzeczenie postawy z espanyolem. Pileczka chodzila jak powinna i nawet nie widac bylo braku "prawdziwego-typowgo" dm (to byl chyba sergio,prawda-wyszlo mu calkiem niezle). Nie ma co jednak dzielic skory na niedzwiedziu i zbytnio obrastac w piorka-wszak to dopiero pierwszy naprawde dobry mecz Barcy od dawien dawna...jednak mam nadzieje, iz ta iskra da poczatek prawdziwemu "burzy ogniowej".

0

Jak to możliwe?Po raz pierwszy od dawien dawno nie moge zgodzic sie ze Sciahe(wybacz).Wczorajszego wieczoru siedząc przed telewizoremdoszedłem do wniosku,iż pomimo przyjścia Pepa i kilku zawodników z naprawdę górnej półki, mocnych zapowiedziw grze w porównaniu z poprzednim seoznem nie zmieniło się nic. Może pierwsza połowa wyglądała jeszcze jakoś w miarę, ale druga to była kompletna kaszanka. Nie wiem, niektórzy powiedzą, że to wina zmasowanej obrony espanyolu, ale i na takie coś trzeba mieć przygotowany "plan awaryjny", a ja takiego nie widziałem. Był to kolejny dramatyczny mecz w wykonaniu Barcelony i cieszą mnie jedynie te trzy jakże ważne punkty. To co się działo na boisku było dla mnie obrazem totalnego chaosu z obu stron. Po raz pierwszy w życiu nie życzyłem Barcelonie zwycięstwa. Ktoś zaraz powie, że nie jestem prawdziwy Cule, czy coś tam, ale taki styl nie zasługuje na fanfary. Jakoś wytrwałem do końca tego spektaklu patrząc na kolejne niecelne wrzutki Daniego, "wkopy" w środek pola karnego Leo, bezcelowych piruetów xaviego i reszty tego co nie można nazwać zaplanowanym manewrem taktycznym. To co wyczyniali pod i na polu karnym przeciwnika Bojan, Titi i Eto'o to nieporozumienie...całkowita improwizacja...w dodatku nieskuteczna. To co że Henry strzelił bramkę skoro i tak źle przyjął, na dodatek dostał prezent od Kameniego, to co, że Eto'o sprokurował rzut karny, którego w rzeczywistości nie powinno być. NIE MAMY DRUŻYNY!!! Jest to niestety ciąg dalszy...może syndrom rijkaarda. Mam nadzieję, że to minie...tomusi minąć! Na razie jest to niestety zlepek piłkarzy o wybitnych umiejętnościach, któremu brakuje zgrania, bo jak można nazwać grę Barcy w drugiej połowie jak katastrofa. Nie boję się tego określenia. Miałem nadziejże, że ten sezon będzie inny, lepszy w wykonaniu naszych ulubieńców, jednak na razie nic na to nie wskazuje i nie ma co się podniecać, że mamy kolejne 3 pkt. skoro nie możemy sobie stworzyć kilkunastu 100% sytuacji grając w 11 przeciw 10 zawodnikom i mając ultraofensywny skład, po roszadach Pepa. Oczekiwałem gry z polotem, finezją, oczekiwałem zmiany rytmu gry w meczu, szybkich wymian piłek na skrzydłąch, akcji dwójkowych, a na razie nie ma nic z tego! Zadaję sobie pytanie:co się dzieję?!Miałem nadzieję, że zarząd jednak sięgnie po dośiwdczonego trnera i postawi na Jose... ale jednak nie. teraz możemy popatrzeć na liderującą drużynę we Włoszech i podziwiać. nie mam nic przeciwko Pepowi, ale rzucenie go na tak głeboką wodę może okazać się zgubne w skutkach. Powoli przez to zadufanie tracę cierpliwość i szacunek do Laporty. Mam wrażenie, że ten człowiek z każdą chwilą staje się coraz bardziej arogancki, zarozumiały i...zapomniałem jaki jeszcze:)Już z Betisem nie było kolorowo. Kocham Barcę całym swoim sercem, ale patrząc na grę może być ciężko w tym sezonie. Wciąż jednak łudzę się, iż przyjdą lepsze chwile.To nie był mecz wspaniałych akcji Barcelony, minimalnie niecelnych strzałów naszej drużyny, parad Kameniego...ale niestety widok bezproduktywnej desperacji. Piłkarzy mamy świetnych, taktyki i pomysłu żadnego. Troszkę pozazdrościłem patrząc na mecz Valencii sprzed tygodnia. Wczorajszy mecz, to był niestety obraz nieskuteczności i nieudolności...Czekam na wspaniałą BARCELONĘ nadal i nadal wierzę!...i wciąż zastanawiam się jako do cholery można pchać się środkiem pola w zmasowaną obronę?!Pozdrawiam.

0

Jak to możliwe?Po raz pierwszy od dawien dawno nie moge zgodzic sie ze Sciahe(wybacz).Wczorajszego wieczoru siedząc przed telewizoremdoszedłem do wniosku,iż pomimo przyjścia Pepa i kilku zawodników z naprawdę górnej półki, mocnych zapowiedziw grze w porównaniu z poprzednim seoznem nie zmieniło się nic. Może pierwsza połowa wyglądała jeszcze jakoś w miarę, ale druga to była kompletna kaszanka. Nie wiem, niektórzy powiedzą, że to wina zmasowanej obrony espanyolu, ale i na takie coś trzeba mieć przygotowany "plan awaryjny", a ja takiego nie widziałem. Był to kolejny dramatyczny mecz w wykonaniu Barcelony i cieszą mnie jedynie te trzy jakże ważne punkty. To co się działo na boisku było dla mnie obrazem totalnego chaosu z obu stron. Po raz pierwszy w życiu nie życzyłem Barcelonie zwycięstwa. Ktoś zaraz powie, że nie jestem prawdziwy Cule, czy coś tam, ale taki styl nie zasługuje na fanfary. Jakoś wytrwałem do końca tego spektaklu patrząc na kolejne niecelne wrzutki Daniego, "wkopy" w środek pola karnego Leo, bezcelowych piruetów xaviego i reszty tego co nie można nazwać zaplanowanym manewrem taktycznym. To co wyczyniali pod i na polu karnym przeciwnika Bojan, Titi i Eto'o to nieporozumienie...całkowita improwizacja...w dodatku nieskuteczna. To co że Henry strzelił bramkę skoro i tak źle przyjął, na dodatek dostał prezent od Kameniego, to co, że Eto'o sprokurował rzut karny, którego w rzeczywistości nie powinno być. NIE MAMY DRUŻYNY!!! Jest to niestety ciąg dalszy...może syndrom rijkaarda. Mam nadzieję, że to minie...tomusi minąć! Na razie jest to niestety zlepek piłkarzy o wybitnych umiejętnościach, któremu brakuje zgrania, bo jak można nazwać grę Barcy w drugiej połowie jak katastrofa. Nie boję się tego określenia. Miałem nadziejże, że ten sezon będzie inny, lepszy w wykonaniu naszych ulubieńców, jednak na razie nic na to nie wskazuje i nie ma co się podniecać, że mamy kolejne 3 pkt. skoro nie możemy sobie stworzyć kilkunastu 100% sytuacji grając w 11 przeciw 10 zawodnikom i mając ultraofensywny skład, po roszadach Pepa. Oczekiwałem gry z polotem, finezją, oczekiwałem zmiany rytmu gry w meczu, szybkich wymian piłek na skrzydłąch, akcji dwójkowych, a na razie nie ma nic z tego! Zadaję sobie pytanie:co się dzieję?!Miałem nadzieję, że zarząd jednak sięgnie po dośiwdczonego trnera i postawi na Jose... ale jednak nie. teraz możemy popatrzeć na liderującą drużynę we Włoszech i podziwiać. nie mam nic przeciwko Pepowi, ale rzucenie go na tak głeboką wodę może okazać się zgubne w skutkach. Powoli przez to zadufanie tracę cierpliwość i szacunek do Laporty. Mam wrażenie, że ten człowiek z każdą chwilą staje się coraz bardziej arogancki, zarozumiały i...zapomniałem jaki jeszcze:)Już z Betisem nie było kolorowo. Kocham Barcę całym swoim sercem, ale patrząc na grę może być ciężko w tym sezonie. Wciąż jednak łudzę się, iż przyjdą lepsze chwile.To nie był mecz wspaniałych akcji Barcelony, minimalnie niecelnych strzałów naszej drużyny, parad Kameniego...ale niestety widok bezproduktywnej desperacji. Piłkarzy mamy świetnych, taktyki i pomysłu żadnego. Troszkę pozazdrościłem patrząc na mecz Valencii sprzed tygodnia. Wczorajszy mecz, to był niestety obraz nieskuteczności i nieudolności...Czekam na wspaniałą BARCELONĘ nadal i nadal wierzę!...i wciąż zastanawiam się jako do cholery można pchać się środkiem pola w zmasowaną obronę?!Pozdrawiam.

0

wplyw na takie zachowanie iniesty i xaviego moze miec brak jakiegokolwiek w tej chwili zagrozenia dla nich z lawki rezerwowych.ide na bronxa.

0

sa trzy punkty i to jest najwazniejsze,ale styl w jakim to osiagnelismy pozostawia wiele do zyczenia.oddawanie inicjatywy komukolwiek na wlasnym stadionie przy jakimkolwiek wyniku nie przystoi pretendentowi do tytulu mistrzowskiego,dlatego warto byloby spytac xaviego i inieste, gdzie byli od 45min.pozdrawiam

0

nie zmienia to faktu,ze druga ...oooo.....co on zrobil?!aj,jezus maria!.....polowa jest w naszym wykonaniu duzo slabsza.

0

guddy wybawco!dziekujemy.

0

wszystko rwane.zero plynnosci.niestety.smutno na to patrzec.mamy plan B?B....ojan?

0

niestety jesli wynik nas"uwiera",to nie potrafimy grac.nic dobrego taki zwrot akcji nie wrozy.znamy to z autopsji.

0

co za zenada.powietrze znow uszlo.co guardiola im powiedzial w szatni?jeszcze pownienien byc karny dla betisu.caceres cialrowno z trawa.

0

tak to jest jak sie oddaje inicjatywe,zamiast grac jak w I polowie.pomocnicy mysleli,ze jak 2:0 to juz po meczu.tak nie przystoi.xavi i iniesta poszli na spacer?keita do zmiany.

0

wczoraj ogladalem mecz valencia-mallorca i musze powiedziec, ze te dwa spotkania sporo sie roznia. mimo tego, iz dzis wlaczylem mecz na okolo 10 min przed koncem I polowy, to nie moge uwierzyc, ze taka druzyna jak nasza Barca pcha sie srodkiem gdy na skrzydlach mamy takich megazawdonikow. Troche mnie zaskoczyla taka taktyka(moze to wynik tego, ze nie przewidywali, iz beda przegrywac:/)Tak gralismy ostatni sezon://Mam nadzieje, ze nie bede tego wiecej ogladal, bo jesli tak ma Pep ich nastawiac i tak to ma wygladac, to nie wroze nic dobrego ani jemu ani Laporcie. Brakuje mi w grze Barcy zmiany tempa gry. Wszystko jest zbyt jednostajne. Chlopaki grac!!!

0

niestety na pozycji stopera nigdy mnie nie przekonał(już bardziej na dm)-pamietacie te jego wiele slawnych"dlugich-gornych"podan do np.Leo?natomiast nic nie stoi na przeszkodzie aby sie poprawil,choc juz bardziej preferowalbym pare stoperow Milito-Puyol lub Puyol-Pique.jako stoper w hierachii jest u mnie na razie na 4 miejscu razem z Caceresem,ale tego ostatniego akurat niewiele widzialem na boisku(uroki sezonu urlopowego).ps.wlasnie wrocilem z nad naszego zimnego Bałtyku,wiec przestrzegam temp.ok.18 stopni, pogoda w kratke z przewaga dni zachmurzonych i deszczowych,w knajpach zarcie góra przecietne przy cenach zncznie wygorowanych-którko mowiac niewiele do zaoferowania ma nasze wybrzeze.w nastepnym roku jade do Chorwacji albo Czech.Pozdrawiam

0

victor vales-i wszystko na temat:-/

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: