0

https://www.facebook.com/groups/1627677525224256/?ref=share. Zapraszam wszystkich zainteresowanych, pomoc wsparcie i organizacja wyjazdów

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

Moim zdaniem powinien być faul, obrońca miał łokieć za wysoko i trafił rywala w twarz, nawet jeśli przypadkowo. Nie było w tym brutalności, ale to wciąż nieostrożne zagranie, które zwykle kończy się rzutem wolnym lub karnym, zależnie od miejsca kontaktu. VAR nie musiał interweniować, bo to kwestia oceny sędziego, nie oczywistego błędu. Jednym słowem mazano interpretował to że Rashford nie miał szans dojścia do piłki, decyzja gramy dalej.

0

Flick w ostatniej chwili się opanował, bo jeszcze by dostał zawiesznie na 10 meczy

1

Jak kontrolować rogrywki rodział 98

0

Może rudego nie każdy lubi, ale to klasa światowa. Świetna współpraca, wszystko wyglądało naprawdę dobrze, tylko ta akcja z limitowanymi koszulkami to lekkie przegięcie. Limit 1899 sztuk okej, ale niech to będą wersje player issue. Zwykłe koszulki powinny być dostępne dla każdego Socio w normalnej cenie.
90% ludzi kupuje te rzeczy tylko po to, żeby zarobić, a prawdziwi fani i kolekcjonerzy zostają z niczym. Odzież i szaliki nie powinny być limitowane ilościowo, tylko czasowo. Klub mógłby otworzyć sprzedaż na tydzień, zebrać zamówienia, a potem wyprodukować odpowiednią ilość. Każdy byłby zadowolony kibice mieliby dostęp, a klub zarobiłby swoje. Rozumiem, że chodzi o produkt premium, ale nie powinno się tego robić kosztem fanów. Jak byłem w Barcelonie na El Clásico, dzień przed występem Travisa, to już o 19:00 ludzie stali w kolejkach pod Camp Nou z kocami i jedzeniem, czekając do następnego dnia na otwarcie sklepu . Z jednej strony fajnie, że klub znów jest na fali, ale brakuje produktów dla wszystkich. Taka sama koszulka z logiem artysty za 420 euro to przesada, zwłaszcza że pierwsza z Rosalią sprzedawała się przez rok. Widać jednak, jak bardzo Barcelona urosła wizerunkowo i jak dobrze zaczęła dobierać współprace. Najbardziej wkurzyło mnie jednak w tamtym roku to, że nawet szalików nie było dla wszystkich. Przyjeżdżasz wcześniej, wydajesz kasę na mecz i hotel, a do sklepu nie możesz się dostać, bo kolejka ciągnie się godzinami. Jak już wejdziesz pusto, wszystko wykupione.

0

@ACRAB95 Akurat w tym aspekcie trzeba przyznać, że trochę to przemyśleli. Mecz z Villarrealem wypada tuż przed przerwą świąteczną, więc terminarz im sprzyja. Między spotkaniem z Osasuną a Villarrealem mają około dwóch tygodni przerwy, co daje czas na spokojne przygotowanie i regenerację. Oczywiście terminy są jeszcze wstępne i możliwe, że po Osasunie dojdzie jakiś mecz Pucharu Hiszpanii, ale ogólnie wygląda to całkiem sensownie.

0

@LukaszFan Nie wrzucaj wszystkich z Polski do jednego wora, to mało inteligentne podejście. Ja np. ze znajomymi planowałem wyjazd na ten mecz i teraz nie mogę, bo komuś w La Lidze nie podoba się rozgrywanie spotkań w Hiszpanii. Regularnie jeżdżę na mecze, zarówno domowe, jak i wyjazdowe, i szczerze obawiam się, że w przyszłości takich sytuacji będzie coraz więcej. Już teraz istnieje ryzyko, że zaplanuję wszystko, zapłacę za nocleg i loty, a potem nagle dostanę komunikat, że mecz przeniesiono do USA albo innego kraju.

2

To całe promowanie La Ligi to tylko przykrywka. Dziś oddajemy jeden mecz, za rok dwa, a za dziesięć lat najlepsze spotkania będą rozgrywane w USA. Bo przecież tam nikt nie chce oglądać Oviedo czy Elche, wszyscy chcą Real i Barcelonę, najlepiej między sobą albo z kimś z topu. I jak już Amerykanie sięgną po La Ligę, to kto wie, może później przyjdzie kolej na Premier League albo nawet Ligę Mistrzów.
To trochę jak z Netflixem,najpierw niska cena i szeroka oferta, potem delikatne podwyżki, ograniczenia urządzeń, reklamy w trakcie seansu, aż w końcu płacisz dwa razy więcej za połowę tego, co było na początku. I dopiero wtedy orientujesz się, że to wszystko było dokładnie zaplanowane.Barcelonie oczywiście taki pomysł odpowiada, chodzi o pieniądze, a Laporta będzie szukał każdej okazji, żeby je zdobyć. Klub ich potrzebuje, to fakt. Ale dla reszty ligi to zwykła niesprawiedliwość. Kibice Villarreal, którzy mają karnety na cały sezon, mają do wyboru: dostać częściowy zwrot kosztów za to, że nie mogą być na meczu, albo pojechać do USA, gdzie klub ma im opłacić lot i bilety na stadion. Brzmi to absurdalnie a mimo to klub i tak na tym zarobi. To już pokazuje, o jakie pieniądze tutaj chodzi.Jest też aspekt sportowy. Jeśli jeden mecz rozgrywany jest na neutralnym stadionie, to dla zachowania uczciwości każda drużyna powinna zagrać przynajmniej raz w sezonie w takich warunkach. W przeciwnym razie nie da się mówić o równości. A jeśli pod koniec sezonu komuś zabraknie punktu do europejskich pucharów, albo Real przegra mistrzostwo o dwa punkty, bo Barcelona wygrała ten amerykański mecz wyobrażam sobie, jakie wtedy będą kontrowersje.
Nie dziwię się, że Real też pilnuje swojego interesu i chce być pionierem w podobnych inicjatywach w końcu każdy klub myśli o sobie. Mam tylko nadzieję, że reszta drużyn stanie przeciwko temu pomysłowi. Teoretycznie La Liga powinna wypłacić klubom rekompensaty nie tylko za potencjalne straty, ale też za to, że jeden z klubów zyskuje finansowo i marketingowo na meczu rozgrywanym w USA. Bo inaczej trudno mówić o uczciwej rywalizacji i równości w lidze, która coraz bardziej przypomina biznesowy projekt niż sportową walkę na boisku.

0

@drifboy25 pewnie oczywiście, a później papież na mecz przyleci za to poświecić piłkę.

1

@dorkizos są autobusy i jest pociąg, można jechać.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: