portero
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nie zgadzam się z nim zupełnie. O zwycięstwie w lidze decyduje po pierwsze równa forma przez cały rok, po drugie, kiedy kandydatów do zwycięstwa jest więcej, są to detale, takie jak choćby bezpośrednie mecze pomiędzy poszczególnymi drużynami. Atletico przegrało z realem po beznadziejnej grze, a z Barcą rozegrali tylko niezłe 30 minut, potem Barca wrzuciła 3 bieg i było po meczu. I co ma do tego budżet? Czy to nie Atletico robi więcej transferów? Co to za filozofia nakupić najlepszych zawodników ze wszystkich stron świata i próbować zrobić z nich dobry zespół.
Atletico weszło w tym sezonie na wyższy poziom. Wydaje się, że na razie jeszcze nie mistrzowski, ale kto wie, co wydarzy się do końca sezonu lub w następnym. Póki co włączyli się do walki do mistrzostwo.
A Simeone powinien powiedzieć, że na razie są za słabi na to, może w przyszłości, na pewno muszą ciężko pracować, tak jak robi to Barca czy Real, a nie pleść głupoty o budżetach. Pieniądze same nie grają, a wymówki to domena słabszych.
Nie podoba mi się takie stawianie sprawy. Barcelona na taki budżet musiała zapracować latami, a jej piłkarze to talenty czystej krwi, a w dodatku pracowici. Być może właśnie takich talentów w Atletico brakuje.
0
Ja myślę że Cassilas zmienił się kiedy do Realu dołączył Mourinho, stał się bardziej kontrowersyjny, kiedyś zachowaniem bardziej przypominał Raula, teraz jest inaczej.
Stary Iker powiedziałby zapytany o ilość wychowanków w Barcelonie: "ok, fajnie, jest ich dużo, to dobrze dla nich i całej Hiszpanii, taki mają model, czerpią z niego korzyści to bardzo fajnie - my mamy swój model, który mi się też bardzo podoba" - coś w tym stylu.
Natomiast mówiąc, że nie ma się czym chwalić jest w błędzie, bo moim zdaniem jest. I to wcale nie jest podmuch wiatru, to proces. Kiedy zorientowano się w Barcelonie, że wszystko idzie w złym kierunku, podjęto działania, których efekty obserwujemy dzisiaj. A słowa Ikera są dowodem na to, że jednak boli go to trochę, że to Real nie jest teraz na miejscu Barcy.
0
o tym, co będzie, przekonamy się za parę tygodni / miesięcy, pisałem jedynie, że póki co, to Atletico jest drugie i tego trzeba się trzymać.
Już wielu pisało tak mniej więcej od 3 kolejki, że Atletico zaraz będzie tracić punkty hurtowo. Mam nadzieje, że Sevilla coś jutro im ugryzie, a Barca z kolei wygra swój mecz ;)
0
Pamiętajcie, że głównym rywalem póki co jest Atletico i nie zanosi się, żeby miało się to zmienić w najbliższym czasie.
0
Nie, Victor był przed Andresem. Może był po prostu bliżej ;)
0
no ale jeżeli wypadnie VV to musi być drugi bramkarz dla Pinto, czyli Oier ;)
0
KamilFCB12
a widziałeś mecz z Alaves? raczej jest to powrót do formy. Oby!
0
Zazdrość. I tyle w temacie.
0
Jedno mi się nie podoba. Kiedy mamy luki w obronie, to pierwszym następcą powinien być Marc Bartra. Moim zdaniem on już teraz jest dobrym zawodnikiem, a będzie jeszcze lepszym, tylko musi grać. Jeżeli teraz gra rzadko, to co będzie jak wróci Pique i Puyol?
Bardzo lubię Adriano, ale niestety nie gwarantuje on stabilności w obronie i nie przekonają mnie argumenty o jego szybkości. A Pique to jest sprinter? Jak dla mnie pewniejszym zawodnikiem jest Bartra i to on powinien grywać teraz regularnie (zaryzykowałbym stwierdzenie, że obecnie to jest on nawet bardziej pewny niż Mascherano).
0
W Madrycie chyba tak boli ich te 8 punktów, że uciska na to miejsce, gdzie u normalnych ludzi znajduje się mózg.
0
To już jest cios poniżej pasa ;/
0
Jakoś Adriano nie pasuje mi to roli środkowego obrońcy, moim zdaniem szansę powinien dostawać Bartra. Chociaż ostatnimi czasy Adriano pewniej wygląda na środku niż na bokach. W ogóle to on powinien grać w ofensywie, bo w defensywie popełnia za dużo błędów.
0
Dobre wieści, Pique zagra zobaczycie ;)
0
No sory ale ten gościu z tą niewinnością Medela to grubo przesadził. Nie dość, że zabrał piłkę to jeszcze uderzył głową Fabregasa i niby jest niewinny? W ogóle Sevilla nie grała fair, kilku piłkarzy w tym Navas, zamiast wyrzucić aut wykopywali piłkę, grając na czas, to ma być mecz? Właśnie za to zostali skarceni.
A co do wejścia Busquetsa, żółta i tyle. Gdyby rywale Barcyza każdy taki faul na zawodniku Barcy mieliby opuszczać boisko to mecze kończyłyby się przed czasem, a zwłaszcza te z realem. Tyle. Zazdrość i jeszcze raz zazdrość.
0
dezkrit
coś w tym jest, że Barca gra słabiej. Paradoksem jest to, że mamy 18 pkt. w 6 meczach, ale gra faktycznie nie jest taka jakbyśmy sobie życzyli.
Nie dziwi mnie to, że przeciwnicy wiedzą jak grać z Barcą. Dziwi to, że Barca nie ma pomysłu na grę, nie stwarza tylu sytuacji co kiedyś i nie gra ogólnie tak jak zawsze.
Cieszy natomiast ogromna wola walki do samego końca. Mam nadzieje, że już w najbliższych meczach błysk powróci :)
0
Ewidentnie widać, że sędzia paradoksalnie chciał być sprawiedliwy. Doskonale widział rękę Thiago i pomyślał szybko, że przed chwilą nie odgwizdał podobnej ręki Kondogbii, to teraz też puści grę. Wszystko na ten temat. Poza tym Sevilla miała jeszcze kilka dobrych sekund później na zatrzymanie akcji.
0
Ludzie i co z tego, że była ręka, sędzia puścił grę i to się liczy, widocznie mieściło się to w ramach jego interpretowania przepisów - kilka minut wcześniej nie odgwizdał takiego samego zachowania Kondogbi, a tam Sevilla też odniosła korzyść. Co miała zrobić Barcelona? Stanąć i oddać piłkę?
Co do czerwonej kartki dla Medela - słuszna. Nie zgodze się z tym, że obaj podeszli wrogo nastawieni, a Fabregas symulował. Podeszli obaj, ale ruch głową wykonał Medel, a Fabregas nie upadł, tylko złapał się za twarz, więc widocznie go zabolało.
I nie zgodzę się z tym, że Sevilli należał się lepszy wynik. Mogli grać cały mecz konsekwentnie a nie tylko przeszkadzać. Po bramce na 2-0 cofnęli się za głęboko i to kosztowało ich gola na 1-2, a później znów koncentrowali się na wybijaniu Barcy z rytmu, często faulując, przedłużając, nie chcąc od razu wykonywać autu czy wolnych.
Barca wygrała, może nie gra dobrze, ale wierze, że zacznie i wszystko wróci do całkowitej normalności. Choć i teraz jest bardzo dobrze. 18 pkt na 18 możliwych to jest niesamowity wyczyn! Pamiętajcie o kontuzjach, to też ma bardzo duże znaczenie, więc byłbym raczej spokojny.
0
P.S. nie można zjeść ciastko i mieć ciastko :P
0
Ja też jestem zwolennikiem tego, żeby Bartra się ogrywał, ale z drugiej strony Song też musi się ogrywać. Tito jest trenerem, wybrał Songa, wygrał mecz, myślę, że nie można mu nic zarzucić. Uznał, że tak będzie lepiej na ten mecz no i się nie pomylił.
0
Ludzie jaka wolniejsza gra. Było wolno bo przeciwnik stał do 30 metra na własnej połowie. Ile już takich meczów było? 50? 100? Zachowujecie się jakbyście zaczęli oglądać Barcelonę od tego sezonu.
Nie jest idealnie, ale jest dobrze, walczą do końca, akcje są w miarę składne, a jak robi się trochę przestrzeni do wywozimy najlepszy wynik z Getafe do wielu lat. Oczywiście może być lepiej ale na pewno nie jest źle.
Budująca jest postawa Pedro, to co robi ten chłopak przechodzi ludzkie pojęcie i w ofensywie i w defensywie (dla mnie wczorajszy zawodnik meczu).
0
damian09
to była ironia z twojej strony czy po prostu tak na co dzień nie błyszczysz inteligencją?
0
NORBIBARSA
mam wrażenie, że GdS gdyby tylko mógł to z chęcią zasiliłby szeregi Realu. Nie wiem, może się mylę, ale na wpajanie wartości w La Masii to był on raczej odporny ;P
0
neo2114
może wypożyczymy wszystkich rezerwowych i zostawimy sobie tylko 3 na zmianę. Niech ogrywają się, po co Barcelonie rezerwowi..
0
ja np. go NIE LUBIAŁEM :D
0
nie przesadzajcie z tą wyprawą do Moskwy. Może zagramy na Łużnikach w 1 kolejce i po krzyku ;)
0
matimocny1
tutaj właśnie się mylisz. Barca zagrała słabo, ale real nie kontrolował tego meczu, Barca była w grze do 93 minuty tego meczu i odrobina szczęścia przy akcjach Pedro i Messiego i sprawy przybrałyby zupełnie inny obrót, mimo - z czym się zgadzam - bardzo słabej postawy Barcelony, zwłaszcza w 1 połowie.
0
Dużo ludzi powtarza (zwłaszcza kibice realu), że --mogło być-- dużo wyżej wczoraj, bo real stworzył minimum 10 okazji. I co z tego? Cały czas siedzi w nich 5-0 z listopada 2011', skoro real tak nagle przytacza sytuacje bramkowe, a czy to nie oni prawili na prawo i lewo, że nie ważne ile masz sytuacji, ważne ile goli strzelisz. Wczoraj Barca przegrała bo zagrała w sumie słaby mecz. Błędy przy bramkach i interwencja Adriano nigdy nie powinny się przydarzyć. Tak naprawdę boli ich, że mając Barcę na widelcu nie potrafili jej dobić i wygrać wysoko.
Widzę analogię do meczu w CdR w styczniu tego roku na Camp Nou. Tam było 2-2, które dało awans Barcy, ale psychicznie tamten mecz wygrał real, co przełożyło się po części na wynik kwietniowego meczu. Teraz tak wzmocniona moim zdaniem jest Barca, mimo tego, że wczoraj przegrała.
0
Ogromna szkoda, ale umówmy się, postawą w pierwszej połowie Barca sama odebrała sobie ten superpuchar,
- właściwie niewytłumaczalnym jest to, że taka drużyna, mająca zaliczkę z pierwszego meczu, gra tak bardzo nerwowo w obronie (jedynym wytłumaczeniem jest wypadnięcie Alvesa w ostatniej chwili, co w mojej opinii wpłynęło destrukcyjnie na Barcę)
- strasznie dziwny mecz, Real nie zaczął go jakoś imponująco - to Barca sama wytworzyła wolne przestrzenie dla Madrytu
- mimo tak katastrofalnej grze w 1 połowie, druga, grana w osłabieniu o wiele lepsza, do końca Barca była w grze i ambitnie walczyła
- najbardziej żałuję chyba szansy Montoyi - miał na bucie superpuchar, wystarczyło posłać piłkę w długi róg, ale coż :)
- mały plusik dla Songa, tzn. nic szczególnego nie zrobił, ale po pierwszych ruchach na boisku widać, że wkomponuje się w nasz styl bez problemu (czego nie można powiedzieć np. o Afellayu)
No coż, szkoda, ale taki jest sport. Mimo wszystko czuje, że to bardziej przegrała Barca niż wygrał Real. Brawa za walkę do końca i postawę po meczu!
0
buzinga
oglądałeś mecze Barcy kiedy grał Toure? Tracił więcej piłek niż wchodzący wtedy do składu Busquets. Z jego grą wcale nie było tak różowo jak to jest teraz przedstawiane. Owszem był solidny, ale zdarzało mu się więcej słabych meczów niż Busiemu.
0
Jeszcze nie tak dawno nikt nie wyobrażał sobie Barcy bez Pepa, każdy był pewien, że zostanie on na wiele lat, a tymczasem już go nie ma..jak to wszystko szybko się zmienia. Osobiście wątpię, żeby jeszcze zasiadł na ławce w Barcelonie, oczywiście bardzo bym chciał, ale jestem do tego dość sceptycznie nastawiony. Myślałem, że tej rękawicy Pep nie podniesie - wszyscy tylko nie on - że nie potrzebuje udowadniać komukolwiek, że potrafi trenować też inne kluby, myślałem i nadal myślę - po co mu to? Czy on musi coś udowadniać? Przecież to Barce kocha najbardziej, a życie jest jedno..no ale widocznie sprawa jest bardziej skomplikowana.
Słuchając jego tłumaczeń dlaczego odchodzi, pomyślałem - ok, odpocznie nabierze sił i wróci, ale teraz..wątpię. Media już od dawna licytują się, gdzie to on nie trafi. Padły nazwy już chyba wszystkich klubów z czołówki światowej oprócz Realu. Trochę to męczące.
Ja jako wierny kibic chciałbym aby był on trenerem Barcy do końca świata, w końcu to on zrobił coś, czego nie dokonał nikt inny. Ale z drugiej strony, zwłaszcza w opinii ekspertów podjął najsłuszniejszą decyzję - stosując się do świętej zasady - lepiej odejść rok za wcześnie niż 1 dzień za późno.
Pozostaje jednak pustka - mimo, że Barca Tito budzi te same nadzieje - świadomość tego, że ten piękny sen z Guardiolą na ławce trenerskiej,w roli głownej, który miał się nigdy nie skończyć, dobiegł jednak końca i to szybciej niż wszyscy przypuszczali.
Visca el Pep - Barca Twoim jedynym domem!