0

"Ta oferta była sprzeczna z wartościami Barcelony - wyceniamy je na dużo większe sumy"

0

Zaiste, transfer nawiązujący do roztropnego gospodarowania z czasów Gasparta.

0

Coś tanie te bilety jak na taki mecz... no ale okazało się że jest jakiś haczyk :)

0

Co to u diabła jest "patetyczny stadion"?!

0

Tylko że owo zapatrzenie w siebie (patrząc szerzej - widoczne nie tylko w tak przyziemnej sprawie jak sport, również w historii czy filozofii hiszpańskiej i to sięgającej wiele stuleci wstecz) prowadzi jedynie do samouwielbienia, niedostrzegania własnych wad i stopniowej degeneracji. Oczywiście wczorajszy wynik z Milanem prowokuje do dalszych rozważań na ten temat. Real jest kompletnie niereformowalny - od lat zalicza w Europie porażkę za porażką i niczego nie zmienia. Barca niby jest mądrzejsza, ale dostała właśnie poważne ostrzeżenie w drugim sezonie z rzędu, czy wyciągnie z tego wnioski?
Wracając do Alexisa - wiadomo że na stadionie dopinguje się zawodnika, któremu nie idzie - co innego pozostaje? Nie odbiera to jednak prawa do późniejszego ocenienia go obiektywnie. Kto przychodzi za wielkie pieniądze, musi się sprawdzać. Iniesta czy Messi zrobili dla klubu tyle, że wybaczyłoby im się nawet wielką zapaść. Każdy klub ma piłkarzy, których traktuje łaskawiej (IMO np. Ramos, Cazorla, Soldado, Navas), ale inni jak Alexis (wg. mnie również np. Alves) po prostu mają obowiązek trzymać poziom. Albo cierpliwie czekać na swoją szansę.

0

Jednych irytuje narzekanie na Alexisa, innych ma prawo drażnić narzekanie na rzekomą polską mentalność. Pod tym ostatnim podpisuję się ja.

Jak dla mnie to właśnie z naszej perspektywy ocena zespołu i poszczególnych zawodników jest dużo bardziej racjonalna niż w Hiszpanii. Tam wszyscy mają fioła na punkcie Barcy lub Realu, Messiego bądź Cristiano, tiki-taki albo decimy. Wielka dwójka promowana jest przez media, władze, a nawet kibiców innych drużyn, którzy w większości na drugim miejscu sprzyjają jednemu z tych zespołów (jak spojrzeć na nasze rodzime vcf.pl, to "hejt" na obie drużyny jest tam całkiem konkretny). Wymyśla się różne dziwne pojęcia zaklinające rzeczywistość, typu słynne DNA Barcy czy ostatnią grę nogami u bramkarzy (czy ktoś w Hiszpanii w ogóle to skrytykował, tak jak wielu na tej stronie?). Uparcie wierzy się, że o mistrzostwo grają tu dwa najlepsze kluby na świecie, przez co i cała liga przerasta o głowę wszystkie inne, a reszta świata umie tylko postawić jakiś antyfutbolowy autobus.

0

zgiru - a słyszałeś kiedyś o falandyzacji, stalinizmie, beszamelu, prysznicu, pasteryzacji?

0

Może przyzna koszykarzom jakieś poufne wynagrodzenia, takie jakie ponoć sam od kogoś dostaje? ;p

0

Przypomniało mi się, jak wiele lat temu wszyscy raczej zasłużenie wieszali psy na Valdesie, a na krótki czas bramkarzem z pierwszych stron gazet stał się Silvio Proto z Anderlechtu. Wielu go u nas widziało, chyba były nawet jakieś przymiarki. Lata zleciały, Valdes "okrzepł", Proto nigdy nie wskoczył na najbardziej elitarny piłkarski poziom.

0

To my się teraz tak kochamy z Espanyolem, że wypożyczamy im piłkarzy? Może chodzi o to, by uratować go przed spadkiem i nie utracić derbów, bardzo prestiżowych i niewątpliwie dochodowych.
Kiedyś to były czasy: http://www.fcbarca.com/20041-llibre-gdybym-mogl-zamknalbym-przed-laporta-bramy-stadionu.html :)

0

Nie po to jakiś czas temu wyżebrał sobie podwyżkę, żeby teraz odchodzić :p
Ciekaw jestem co by mówił, jakby Correia wygryzł go ze składu 2 sezony temu.

0

Sylvinho - wielki niedoceniany przez lata, ale końcówka pobytu w Barcelonie chyba mu to wynagrodziła :)
Deco nie miał takiego problemu, świetny piłkarz, a tych jego komicznych bramek po rykoszetach w pierwszym sezonie nigdy nie zapomnę :D Jedno co dla mnie niejasne, to kulisy jego odejścia. Czy on na prawdę balował i lał na wszystko inne na równi z Ronaldinho? Bo upadek tego drugiego był jednak bardziej widoczny.

0

Z drugiego akapitu wynika, że kibice podziękowali Guardioli za to, że nie wystawił do gry Puyola. To Vilanova mógłby się spodziewać mega owacji, jakby nie wystawil np. Messiego :)

0

Ok, dzięki za info.

0

O co chodzi z tą celebracją Messiego (nadgarstek do czoła)? Nie kojarzy mi się to dobrze, bo przypomina mi się sprzedana cieszynka Ronaldo (prawdziwego) jak grał w RM...

0

Źle powiedział? I tu i tu chodzi o dostarczanie wysokiej jakości usługi w swojej branży i czerpanie z tego gigantycznych zysków. Firmy z różnych dziedzin, konkurowanie między nimi wykluczone, a więc cele absolutnie zbieżne.

0

Czy nowy przepis dotyczy również Copa del Rey?

0

Skład na tamten sezon to najlepszy dowód na to, że nazwiska nie grają.

0

To jest właśnie polityka - wpieprzanie się we wszystko co może przynieść rozgłos, nieważne czy ktoś się na danej kwestii zna czy nie.

0

Kula: znam, rzeczywiście bardzo dobra propozycja

0

Tekst wychwalający gigantyczną korporację zarabiającą pieniądze na udawaniu, że nie zależy jej na zarabianiu pieniędzy. O tym w skrócie jest ten tekst. Nie sądzę, żeby do kibicowania Barcelonie i podziwianiu jej stylu niezbędny był taki zestaw nadętych frazesów.
Mały apel: Jeśli ktoś porusza temat wojny domowej, niech poda, jaką literaturę na ten temat przeczytał. Dobrze byłoby wiedzieć, kto ma pojęcie o temacie, a kto zna kilka przekręconych komunałów.

0

Ładne trafienia, ale brak gola Zenitu z Benfiką trudno zrozumieć.

0

I dziwić się, że na Katalończyków mówią 'polacos', jak jest okazja do zwady to wszyscy zwarci i gotowi :p

0

@Rumba de Barca: Henry w Arsenalu nie takie szopki wobec Barcy odwalał, a jednak przyszedł :)

0

"Chelsea jest jedyną drużyną, która pięć razy pobiła Barcelonę w Lidze Mistrzów." - co to znaczy "pobiła"? Bo jeśli chodzi o wygranie meczu, to ja się mogę doliczyć 4 takich spotkań, a jeśli o wyeliminowanie w fazie pucharowej, to raptem 3...

0

Być może zbyt daleko popłynąłem w tych wizjach przyszłości, ale sądzę, że kierunek zmian będzie właśnie taki. A tymczasem gratulacje dla Chelsea - jej kampania w tegorocznej Lidze Mistrzów jest niesamowita. Być może w każdym dwumeczu byli drużyną gorszą, ale takie zwycięstwa również są niezwykle piękne. Masa pajaców będzie teraz twierdzić, że wczoraj przegrał futbol. Nonsens - to była wspaniała, pełna ofiarności i serca gra. W finale przeciw Bayernowi zdecydowanie będę kibicował The Blues, chyba po raz pierwszy w życiu. Przeciw Realowi... jeszcze nie wiem, czy zdobędę się na to, by kibicować piłce hiszpańskiej mimo wszystko ;)

0

Barca nie tylko przegrała dzisiaj sezon (finał pucharu będzie jedynie o honor), ale i szansę na zapisanie kolejnej karty w historii: po pierwszej potrójnej koronie XXI wieku i sześciu trofeach w jednym roku, po słynnych 6:2 i 5:0 z największym rywalem, po obłędnych rekordach strzeleckich Messiego i całej drużyny w minionych sezonach, pozostał tylko jeden cel: obronić Ligę Mistrzów. Ta Barcelona już tego nie osiągnie - nawet gdyby udało jej się tego dokonać w latach 2013-2014, to już będzie inny zespół. Nie pozostało więc nic innego, jak próba powtarzania po raz kolejny tych samych sukcesów, które na pewno nie smakują zawsze tak samo.

Co więc dalej? Czy Guardiola odejdzie by udowodnić, że jest na prawdę świetnym trenerem, a nie jedynie właściwym człowiekiem na jedynym właściwym dla siebie miejscu na świecie? A może zostanie, by pokazać, że potrafi odbudować podłamany zespół? Zmiany nie muszą być złe - chętnie zobaczyłbym nieco mniej "płaską" Barcelonę - drużynę, która może nie będzie już wymieniać tylu podań i odda nieco posiadania piłki, ale będzie więcej strzelać z dystansu, lepiej wykonywać stałe fragmenty gry, w której znajdzie się miejsce dla atletycznego stopera z tyłu, typowego, szybkiego skrzydłowego na boku, a wysokiego, świetnie wykańczającego głową dośrodkowania napastnika z przodu. Oczywiście to cały czas będzie przede wszystkim finezyjna, techniczna Barcelona Messiego, Iniesty i Fabregasa. Prawdopodobnie nie będzie to już jednak drużyna Puyola i Xaviego...

0

Taaaak, póki Barca wygrywa wszystko pięknie, a jak przegrywa to nic tylko płacz i antyfutbol. Bo grać inaczej niż Barca to grzech, umieć się bronić to grzech ciężki, wykorzystać 3 na 4 sytuacje strzeleckie w dwumeczu to zbrodnia niewybaczalna. Tak ogólnie to Barcelona jest tym zespołem, który nie zdołał strzelić bramki na wyjeździe, a Chelsea zrobiła to dwukrotnie - można więc zapytać, kto tak na prawdę ma problemy z graniem w piłkę. Dla mnie antyfutbol to to, co w ostatniej minucie na Stamford zrobił Busquets, a wcześniej i Fabregas, nie umiejąc zwyczajnie prosto kopnąć piłki.

A zresztą, każdy ma swoje zdanie, mam i ja. Oto ono:

Tak na prawdę od początku swojej pracy w Barcelonie, Guardiola konsekwentnie budował zespół niezwykły, ale też bardzo jednowymiarowy. Od razu pozbył się kilku gwiazdorów, później konsekwentnie z zespołu eliminowane były kolejne osobowości - Eto'o, Yaya, Henry... Żaden z nich nie grał źle, ale właśnie nie pasował do końca do koncepcji trenera. Lepiej mieli się ze swoich zadań wywiązywać Busquets, Pedro, Keita. Budziło to zdziwienie, zwłaszcza u mniej zaangażowanych obserwatorów, no ale wyniki broniły się same - tak powstał jeden z najlepszych zespołów w historii piłki nożnej. Jednak jego braki, do których zaliczają się przede wszystkim: mało pewna obrona, brak tzw. "planu B", czy też krótka ławka rezerwowych, były oczywiste i tylko kwestię czasu stanowiło, kiedy ktoś je wypunktuje.

Nie każda porażka taką była, np. dwumecz Interem był raczej kwestią farta i pewnych szczegółów. No ale wczoraj tak jak i przed tygodniem mieliśmy w wykonaniu Barcy wszystko co najgorsze (oczywiście nie przez cały mecz - ale w kluczowych momentach tak) i teraz pytanie: jak wielkie będzie miało to konsekwencje? Oczywiście zespół może się zregenerować fizycznie i psychicznie i wrócić już na jesieni, ale może też być zupełnie inaczej...

0

Z Figo już zawsze kojarzyć mi się będzie ta sytuacja:
Gdy uczestniczył on w jednym z losowań LM w tym sezonie, prowadzący show zapytał go: "Grałeś w finale w 2002. Jakie masz wspomnienia z meczu, w którym Zidane strzelił tego pięknego gola?"
Tak uzdolniony piłkarz, zdobył tyle trofeów, grał w tylu świetnych zespołach z reprezentacją włącznie, a nie zdołał dokonać niczego tak spektakularnego, by zostać zapamiętanym na dekady, by być kimś więcej niż "tym, co grał razem z Zidane'm gdy ten strzelił pięknego gola".
I w związku z tym zostanie zapamiętany przez historię przede wszystkim jako bohater pewnego transferu :)

0

Ja wiem czy można powiedzieć, że ta postawa była taka najlepsza. Oczywiście posiadanie piłki i szybka wymiana podań były piękne dla oka - jak zwykle. Tyle że na prawdę niewiele z tego wynikało, dobrych sytuacji stworzyliśmy sobie niewiele, to nie było tak że brakowało szczęścia, obijaliśmy słupki i poprzeczki, a Abbiati co chwila zaliczał cudowną interwencję. Niby mieliśmy okazje na strzelenie bramek, ale te ostatecznie padły jedynie po karnych i fortunnym rykoszecie, który skierował piłkę do Iniesty. Odrobina mniej szczęścia, złe oko sędziego, jeden błysk kogoś z Milanu jak zagranie Zlatana do Nocerino - i mogłoby dziś być bardzo, bardzo źle. Oczywiście nigdy nie wiadomo co by było gdyby..., może przyciśnięta do ściany Barca włączyłaby piąty bieg i rozniosła Milan. Ale mogłaby też stanąć zszokowana, jak wtedy gdy Real strzelił na 2:2 w Copa del Rey. Uważam, że jak na swoje możliwości Barca zagrała bardzo przeciętne spotkanie i miała wielkiego farta, że zwycięstwo przyszło tak łatwo.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: