Di Maria nie jest zły, ale nie wiem, czy kupowanie od PSG jest w tym momencie dobrym pomysłem. Poza tym nie do końca rozumiem, dlaczego nie próbujemy wyrwać Dybali z Juventusu. Akurat on jeden jest wart te 120 milionów euro.
No nie wiem, jakoś nie jestem przekonany do Coutinho. To z pewnością dobry piłkarz, ale czy wart aż takich pieniędzy? Boję się trochę, że sprowadzimy sobie kolejnego gracza dobrego na ligę, ale za małego, żeby pociągnął samemu grę zespołu jak będzie trzeba.
Dla mnie te ruchy Neymara są o tyle dziwne, że przechodzi do słabszej ligi i słabszego klubu. Sportowo to się w ogóle nie kalkuluje. Jeśli chciałby być numerem jeden w drużynie, to powinien grać jak numer jeden, czyli w tym wypadku: grać lepiej niż Messi. Gdyby był lepszy od Messiego, to byłby numerem jeden i pewnie wygrałby Złotą Piłkę. Ale skoro nie jest, to jest numerem dwa i na całą resztę nie zasłużył i nawet jeśli będzie numerem jeden tam i nawet jeśli w ten sposób zdobędzie ZP to dla mnie byłaby to nagroda pocieszenia, bo w dalszym ciągu czułbym się słabszy od Messiego. Po co mi tytuły, które są puste i nic nie znaczą?
Natomiast jeśli chodzi o kasę, to też nie najlepsze ruchy. Gdyby pogadał odpowiednio z zarządem i gdyby rozpuścił wici, że mu smutno z powodu kasy, ale kocha Barcę i chce zostać, to znaleźli by się sponsorzy i rozwiązania. Wystarczy chcieć.
Jego milczenie pokazuje, że nie chce, ale to jeszcze jest do zaakceptowania, natomiast jeśli rzeczywiście poczekał specjalnie po to, żeby dostać premię za przedłużenie kontraktu a potem odejdzie, to jest smutną fujarką, z którą jako kibic Barcy nie chcę mieć nic do czynienia.
Nie wiem jak Wy, ale ja znajduje zabawnym fakt, że zarząd starając się sprowadzić zainteresowanego transferem piłkarza docelowo osiągnie przedłużenie kontraktu z jego obecnym klubem. Mógłbym oczywiście z tego powodu zapłakać, ale lepiej się chyba jednak pośmiać. :D
Jesteś pewien? Ja znalazłem informację z 2014, że jest, gdy sprzedaje się zawodnika za granicę:
1) Klub sprzedający zawodnika podnosi klauzulę wykupu o podatek, jaki panuje w Hiszpanii, czyli 21%. Wtedy klub kupujący musi zapłacić analogicznie większą kwotę.
2) Zawodnik sam wpłaci kwotę określoną w klauzuli, wtedy nie jest brany pod uwagę żadny podatek.
Neymar nigdzie nie odejdzie. Żadnego klubu nie stać na to by wydać 400+ mln Euro (transfer netto, podatek, premia zawodnika, premia agenta, zmienne) i zmieścić się w FFP. Neymar nic nie mówi bo to wzmacnia jego pozycję przetargową w sprawie ewentualnej podwyżki. Kasa misiu, kasa.
Robi się z tego opera mydlana jak z Fabregasem. Dziwie się PSG, że chce płacić zawodnikowi, który (podobno) nie chce już u nich grać. Ale z drugiej strony, Veratti powinien zmienić swojego menago, bo doradzając mu podpisanie w zeszłym roku takiego kontraktu strzelili sobie obaj w stopy.
A ja na miejscu Marokańczyków nie chciałbym go w drużynie, bo nie idzie do niej dlatego, że czuje przywiązanie do ich barw i historii, tylko dlatego, że tam gdzie to przywiązanie czuje, go nie chcieli.
Naśmiewacie się z tej kwoty, że niska, ale tak się robi biznes. Ziarnko do ziarnka i stać nas na Neymara, Messiego i Suareza w jednej drużynie. Poza tym 14 mln za trzy mecze to wcale nie mało.
Nie wiem czemu się emocjonujecie tą kwotą. To ma znaczenie tylko symboliczne bo jedyne co oznacza, to że jak ktoś złoży ofertę 400 mln euro to Barcelona musi ją zaakceptować. Ale sam Leo nie musi.
Poza tym nikt nie da tyle hajsu za niego. Za 400 mln można zbudować klub piłkarski od zera. Na oferty rzędu 250 mln też jeszcze długo poczekamy.
Powiedzenie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" oznacza, że po wejściu do niej drugi raz, to nie jest już ta sama rzeka. Używanie tego powiedzenia jako potwierdzenia, że nie powinno się czegoś próbować po raz drugi to błąd.
I bardzo dobrze, że mu się to nie podoba - dlatego na pewno będzie dawać z siebie wszystko żeby nim nie być. To się nazywa ambicja i jak widać wielu spośród komentujących tego nie rozumie.
Jak się chce być najlepszą drużyną kontynentu to trzeba wygrywać ze wszystkimi. Losowanie mi się podoba, emocje od początku a nie nudne strzelanie ogórkom.
I bardzo dobrze, że bierze na siebie, bo właśnie decyzje personalne były decydujące. Mascherano byłbym najlepszym obrońcą w historii, gdyby nie swój wzrost a wystawianie go na mecz z Realem zakrawa i samobójstwo. Brak żywiołowego Alby na lewej stronie to totalne nieporozumienie, nie wiem kto wpadł na taki pomysł. Podobnie sprawa ma się z Xavim i Iniestą - obaj raczej nie pomagali.
Ale to jeszcze pół biedy, bo po meczu każdy jest mądry, ale to co zdziwiło mnie najbardziej, to zmiana Suareza. Ja wiem, że on nie jest jeszcze zgrany z drużyną, wiem, że to był pierwszy mecz, ale akurat Suarez był aktywny. Może nie zachwycił, ale powiedzmy sobie wprost, Pedro ostatni raz zachwycił za Guardioli, potem były co najwyżej solidne występy. Zdejmowanie gościa, który potrafi jedną akcją przesądzić o wyniku spotkań, co pokazywał nie w jednym zespole, ale wszystkich w których grał, i zamienianie go na zawodnika, który nie tylko od wielu sezonów nie zachwyca, ale w tym zwyczajnie gra słabo - totalne nieporozumienie.
Bezsens tej decyzji był widoczny w momencie, gdy Iniesta został kontuzjowany i musiał wejść za niego młodzian, który dobrego meczu nie zagrał chyba nigdy.
No ale teraz trzeba wyciągnąć wnioski i nie popełniać więcej takich błędów, panie Enrique.
0
Di Maria nie jest zły, ale nie wiem, czy kupowanie od PSG jest w tym momencie dobrym pomysłem. Poza tym nie do końca rozumiem, dlaczego nie próbujemy wyrwać Dybali z Juventusu. Akurat on jeden jest wart te 120 milionów euro.
0
Akurat "osobista korzyść" działa na korzyść Bartomeu - tylko wtedy ten transfer ma jakikolwiek sens.
0
Niech to okno transferowe się już skończy.
1
Pojawiły się już informacje, że Bartomeu jest po szkole Rosella jeśli chodzi o transfery:
0
I co z tego, że Real nam go nie zrobił? Tym bardziej powinniśmy ten szpaler zrobić.
0
Kwestia motywacji. Jak zasuwasz ale ciągle siedzisz na ławce, to niespecjalnie chce się potem dalej walczyć.
0
No nie wiem, jakoś nie jestem przekonany do Coutinho. To z pewnością dobry piłkarz, ale czy wart aż takich pieniędzy? Boję się trochę, że sprowadzimy sobie kolejnego gracza dobrego na ligę, ale za małego, żeby pociągnął samemu grę zespołu jak będzie trzeba.
1
Teoretycznie cena nie jest wygórowana, ale nie zapominajmy, że dopiero co za friko oddaliśmy Bartrę.
0
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.2.
2
Dla mnie te ruchy Neymara są o tyle dziwne, że przechodzi do słabszej ligi i słabszego klubu. Sportowo to się w ogóle nie kalkuluje. Jeśli chciałby być numerem jeden w drużynie, to powinien grać jak numer jeden, czyli w tym wypadku: grać lepiej niż Messi. Gdyby był lepszy od Messiego, to byłby numerem jeden i pewnie wygrałby Złotą Piłkę. Ale skoro nie jest, to jest numerem dwa i na całą resztę nie zasłużył i nawet jeśli będzie numerem jeden tam i nawet jeśli w ten sposób zdobędzie ZP to dla mnie byłaby to nagroda pocieszenia, bo w dalszym ciągu czułbym się słabszy od Messiego. Po co mi tytuły, które są puste i nic nie znaczą?
Natomiast jeśli chodzi o kasę, to też nie najlepsze ruchy. Gdyby pogadał odpowiednio z zarządem i gdyby rozpuścił wici, że mu smutno z powodu kasy, ale kocha Barcę i chce zostać, to znaleźli by się sponsorzy i rozwiązania. Wystarczy chcieć.
Jego milczenie pokazuje, że nie chce, ale to jeszcze jest do zaakceptowania, natomiast jeśli rzeczywiście poczekał specjalnie po to, żeby dostać premię za przedłużenie kontraktu a potem odejdzie, to jest smutną fujarką, z którą jako kibic Barcy nie chcę mieć nic do czynienia.
0
Nie wiem jak Wy, ale ja znajduje zabawnym fakt, że zarząd starając się sprowadzić zainteresowanego transferem piłkarza docelowo osiągnie przedłużenie kontraktu z jego obecnym klubem. Mógłbym oczywiście z tego powodu zapłakać, ale lepiej się chyba jednak pośmiać. :D
1
Haha, no, nasz zarząd to mistrzowie rynku transferowego, nie ma co. :D
0
Jesteś pewien? Ja znalazłem informację z 2014, że jest, gdy sprzedaje się zawodnika za granicę:
1) Klub sprzedający zawodnika podnosi klauzulę wykupu o podatek, jaki panuje w Hiszpanii, czyli 21%. Wtedy klub kupujący musi zapłacić analogicznie większą kwotę.
2) Zawodnik sam wpłaci kwotę określoną w klauzuli, wtedy nie jest brany pod uwagę żadny podatek.
Źródło: http://transfery.info/60405,problemy-przy-transferze-herrery
Masz jakieś świeższe źródło?
Ale nawet gdyby, to i tak to jest kupa forsy i raczej trudno byłoby się im zmieścić w FFP.
1
Neymar nigdzie nie odejdzie. Żadnego klubu nie stać na to by wydać 400+ mln Euro (transfer netto, podatek, premia zawodnika, premia agenta, zmienne) i zmieścić się w FFP. Neymar nic nie mówi bo to wzmacnia jego pozycję przetargową w sprawie ewentualnej podwyżki. Kasa misiu, kasa.
0
Czekam niecierpliwie, aż zobaczę Xaviego na ławce trenerskiej.
1
Będzie melodramat jak z Fabregasem. Za 3 lata wpadnie na kolejne dwa i odejdzie na wyspy.
0
Na miejscu Messiego zmieniłbym doradcę finansowego, coś się chłopaczyna nie sprawdza w ostatnich latach.
0
Mówić a robić to jest różnica. Zagrał dla Hiszpanii bo mu się to kalkulowało. Gdy przestało się kalkulować wraca do Maroko.
1
Olisadebe grał przez kilka lat w polskiej lidze i nigdy nie grał dla Nigerii.
0
Robi się z tego opera mydlana jak z Fabregasem. Dziwie się PSG, że chce płacić zawodnikowi, który (podobno) nie chce już u nich grać. Ale z drugiej strony, Veratti powinien zmienić swojego menago, bo doradzając mu podpisanie w zeszłym roku takiego kontraktu strzelili sobie obaj w stopy.
12
A ja na miejscu Marokańczyków nie chciałbym go w drużynie, bo nie idzie do niej dlatego, że czuje przywiązanie do ich barw i historii, tylko dlatego, że tam gdzie to przywiązanie czuje, go nie chcieli.
0
Naśmiewacie się z tej kwoty, że niska, ale tak się robi biznes. Ziarnko do ziarnka i stać nas na Neymara, Messiego i Suareza w jednej drużynie. Poza tym 14 mln za trzy mecze to wcale nie mało.
0
Sezon ogórkowy w pełni.
3
No mógłby, biedaczysko, wygrać w końcu MŚ.
0
Nie wiem czemu się emocjonujecie tą kwotą. To ma znaczenie tylko symboliczne bo jedyne co oznacza, to że jak ktoś złoży ofertę 400 mln euro to Barcelona musi ją zaakceptować. Ale sam Leo nie musi.
Poza tym nikt nie da tyle hajsu za niego. Za 400 mln można zbudować klub piłkarski od zera. Na oferty rzędu 250 mln też jeszcze długo poczekamy.
7
Powiedzenie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" oznacza, że po wejściu do niej drugi raz, to nie jest już ta sama rzeka. Używanie tego powiedzenia jako potwierdzenia, że nie powinno się czegoś próbować po raz drugi to błąd.
0
I bardzo dobrze, że mu się to nie podoba - dlatego na pewno będzie dawać z siebie wszystko żeby nim nie być. To się nazywa ambicja i jak widać wielu spośród komentujących tego nie rozumie.
3
Wystarczy, że zastrzegł sobie klauzulę odejścia w razie spadku (a jeśli ma ogarniętych menagos to z pewnością ją zastrzegł) i po problemie.
0
Jak się chce być najlepszą drużyną kontynentu to trzeba wygrywać ze wszystkimi. Losowanie mi się podoba, emocje od początku a nie nudne strzelanie ogórkom.
0
I bardzo dobrze, że bierze na siebie, bo właśnie decyzje personalne były decydujące. Mascherano byłbym najlepszym obrońcą w historii, gdyby nie swój wzrost a wystawianie go na mecz z Realem zakrawa i samobójstwo. Brak żywiołowego Alby na lewej stronie to totalne nieporozumienie, nie wiem kto wpadł na taki pomysł. Podobnie sprawa ma się z Xavim i Iniestą - obaj raczej nie pomagali.
Ale to jeszcze pół biedy, bo po meczu każdy jest mądry, ale to co zdziwiło mnie najbardziej, to zmiana Suareza. Ja wiem, że on nie jest jeszcze zgrany z drużyną, wiem, że to był pierwszy mecz, ale akurat Suarez był aktywny. Może nie zachwycił, ale powiedzmy sobie wprost, Pedro ostatni raz zachwycił za Guardioli, potem były co najwyżej solidne występy. Zdejmowanie gościa, który potrafi jedną akcją przesądzić o wyniku spotkań, co pokazywał nie w jednym zespole, ale wszystkich w których grał, i zamienianie go na zawodnika, który nie tylko od wielu sezonów nie zachwyca, ale w tym zwyczajnie gra słabo - totalne nieporozumienie.
Bezsens tej decyzji był widoczny w momencie, gdy Iniesta został kontuzjowany i musiał wejść za niego młodzian, który dobrego meczu nie zagrał chyba nigdy.
No ale teraz trzeba wyciągnąć wnioski i nie popełniać więcej takich błędów, panie Enrique.