hekto
Dołączył/a: styczeń 2013
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Tito pokazał że zadanie ewidentnie go przerosło. Skompromitował siebie i drużynę. W pierwszym meczu ze strachu wystawił kontuzjowanego Messiego co było błędem, a teraz chciał pokazać jak to potrafi zagrać vabank zostawiając zdrowego Messiego na ławce. Niestety to nie była odwaga lecz głupota. Od początku czułem że Tito to żaden Guardiola nawet w 50%. Liczę że zimny prysznic (chociaż zimny to mało powiedziane) się przyda i chłopaki się otrząsną. Teraz może być tylko lepiej.
0
Liczę że w przyszłości Bartra będzie stanowił o sile naszej defensywy. Na razie jest młody więc ma czas na błędy, chociaż wczoraj zagrał nieźle. Tylko że trzeba na niego stawiać, najlepiej niech gra cały czas do końca sezonu bo to już i tak niczego nie zmieni
0
Niestety ale samą grą po ziemi nie da się już wygrywać z najlepszymi ekipami. W grze powietrznej nie istniejemy, stałe fragmenty nie są dla naszych rywali żadnym zagrożeniem, prostopadłych piłek też jest jak na lekarstwo. Maszynka się zacięła i konieczne są jakieś zmiany. Świerza krew. Kogoś na prawą obronę bo Alves niestety na 10 spotkań 8 ma słabych, a jego dośrodkowania już dawno nie są tymi które penetrowały całą linię obrony i trafiały do adresata. Środkowy obrońca też by się przydał mimo iż ufam że Bartra z czasem będzie świetnym zawodnikiem. Musimy zacząć stwarzać zagrożenie po rzutach rożnych których mamy czasami mnóstwo, a w naszym przypadku jest to stracona piłka bo kto niby ma o nią walczyć. Ostatnim zawodnikiem który potrafił walczyć o górne piłki był Keita teraz nie ma nikogo. Po prostu trzeba czymś rywali zskoczyć, najlepiej wszechstronnością w ataku.
0
Całe szczęście, że trenerzy postawili w końcu w tak ważnym meczu na prawdziwego snajpera jakim jest Villa. Messi zagrał świetne spotkanie i zrobił swoje, ale to Villa przypieczętował awans tak na prawdę. Zrobił to czego nie robią od dłuższego czasu ani Alexis ani Pedro. Messi potrzebuje kogoś do pomocy w strzelaniu bramek i wreszcie ta trzymana w rezerwie armata wypaliła, i to w najważniejszym momencie.
0
I mamy skutki uzależnienia się w 100% od bramek Messiego. Nie strzela on nie strzela nikt. Były czasy z Romario, były czasy z Rivaldo i z Ronaldinho ale zawsze w końcu coś się zacinało i trzeba było coś zmienić. Może nadeszła ta właśnie pora i ponownie stworzyć magiczne trio, bo na razie to mamy magiczne solo, a jak solo zawodzi to niestety jest czarna rozpacz.
0
Patrząc z jaką częstotliwością tracimy bramki w tym sezonie trzeba przyjąć że u siebie też coś stracimy, a czterech bramek już nie odrobimy. Trzeba się otrząsnąc i zacząć grać prawdziwą tiki take. Dzisiaj to była niestety ociężała tiiiiiiiiiiiiiiiiiiiikiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii taaaaaaaaaaaakaaaaaaa
0
Może i dobrze się stało bo z taką grą to nie mamy czego szukać w kolejnych rundach. To już widać było od jakiegoś czasu. Przypomniał mi się mecz z Celtikiem z tą różnicą że Celtic nie miał kim zaatakować, a Milan niestety ma z przodu młode armaty. Mam wrażenie że Barca ustawiała się w ofensywie bardziej po to żeby nie dać się skontrować niż żeby zdobyć bramkę, bo jak tłumaczyć to że nigdy nikogo nie było z przodu. Sorry ale nie może być w drużynie sześciu rozgrywających ktoś te bramy musi strzelać. Ktoś oprócz Messiego oczywiście. Milan to nie jakieś tam Getafe któremu na stojąco można wejść do bramki sześć razy. Barca wogóle się w pierwszej połowie nie ruszała, nie wiem jak oni chcieli strzelić tą bramkę widząc że mają przed sobą autobus. Każdy chyba rozważał że bramkę stracimy bo w tym sezonie tracimy je często a tu zero reakcji. Myślę że czas odpocząć od LM, dobrze to zrobi naszym gwiazdeczkom bo chyba mają już pełne dupy sukcesów. Sędzia?? OK dał ciała ale nie bardziej niż nasza drużyna. Można powiedzieć że dzisiaj mieliśmy jedenastu Sanchezów na boisku tylko zmarnowanych setek brakowało. W sumie to wszystkiego brakowało. No może oprócz podań.
0
Po to bozia dała rozum żeby go czasami użyć, a nie wyciągać wnioski po przeczytaniu czegoś w jakimś szmatławcu. Nie ma się czym za bardzo przejmować, ja już się zdążyłem przyzwyczaić do tego typu zagrywek Madrytu.