0

Bardzo ciekawy tekst, zmuszający do przemyśleń. Brawo dla Ciebie. Porównanie wydaje mi się nieco naciągnięte, ale dosyć umiejętnie się z tego wybroniłeś. Przepraszam od razu, że felietonu nie skomentuję szerzej, ale godzina i wiszące nade mną widmo przyszłotygodniowej matury już mi na to nie pozwalają. Jeszcze raz tylko pogratuluję tekstu.

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

m_o_z - zgodzę się ze sciahem, Twoja opinia jest subiektywna. Ronaldinho osiągnął w swoim czasie poziom nieosiągalnych, ale nieosiągalny ale dla wtedy grających. Był geniuszem i to zostanie mu na zawsze zapamiętane, być może gdyby pograł przez 2-3 sezony dłużej na tak niebotycznym dla innych w tym czasie grających poziomie, to zostałby uznany za JEDNEGO Z najlepszych w historii, ale nie za najlepszego. Widzisz tu chodzi o to, że geniusze w każdej dziedzinie sztuki, a więc dla mnie też w piłce nożnej, mają to do siebie, że są perfekcyjni, zachwycają czarują i tworzą na nieosiągalnym dla innych poziomie, ale każdy w trochę inny sposób - efekt owszem jest ten sam: arcydzieło, zwycięstwo, jednak każdy z nich osiąga je nieco inaczej, więc wg. mnie takie przyrównywanie i osądzanie kto był, albo kto byłby najlepszym piłkarzem w historii nie ma sensu, bo każdy z nich miał swoją epokę, a dla niektórych ich epoka się dopiero rozpoczyna. Równie dobrze można by powiedzieć, że Garrincha był, jest i będzie najgenialniejszym dryblerem w historii, bo nikt przed nim nie wkręcał obrońców w ziemię w takim stylu. Pozostawmy każdemu z wielkich ich kawałek historii, także Ronaldinho ma już swój (szkoda, że tak mały, prawda że mogło to wszystko trwać dłużej). Tak chyba będzie najlepiej ;)

0

Asz, jak zwykle czegoś nie dopisałem :P Mieszane uczucia - uwielbiałem Holendrów i dlatego miłe wspomnienia, ale nadam mi szkoda że odpadli, pamiętam jak mi było smutno po tym półfinale.

0

A więc, tak jak obiecałem :P

Zacznijmy od tego, że kompilacja przywodzi wspomnienia mieszanych uczuć związanych z Euro 2000, kiedy to kibicowałem właśnie Holandii (około pół roku wcześniej zacząłem kibicować Barcelonie). Także jeśli chodzi o sentymentalne przesłanki, to na pewno in plus. Poza tym miło było sobie odświeżyć te wszystkie gole Oranje (zarówno Patricka jak i np. ten genialny gol de Boer'a z wolnego). :D

Jakość filmów - miło że udało Ci się znaleźć fragmenty meczów o przyzwoitej jakości (choć nie wszystkie), bo domyślam się, że nie było to łatwe.

Technicznie fajnie wykonane, nie wiem czy odniosłem dobre wrażenie, ale było to w konwencji jakby wspomnienia.

Muzyka - wzniosła, instrumentalna, oddaje wielkość imprezy jaką jest Euro i wielkość stylu gry jaki zaprezentowali wtedy Holendrzy (ech, gdyby nie te karne). Oglądając człowiek czuje się, jakby niemal tam był. :)

Bardzo dobra kompilacja. Ogólnie rzecz biorąc, widać że skupiasz się na zawodniku, ale fajnie że nie zapomniałeś pokazać wszystkich goli Holandii w tym turnieju, dzięki temu kompilacja jest też jakby przekrojem ich gry na Euro.

No i nasuwa refleksja dotycząca Kluiverta (jak zwykle przy okazji gdy się go wspomina), gdzie by się znalazł, czy może czegoś by jeszcze nie wygrał, czy nie przyniósłby nam kolejnych momentów szczęścia grając w Barcelonie, gdyby nie jego wszystkie przygody. Ale to już inna histora...

0

Dwumecz Depor z Milanem zapadł w pamięć chyba każdemu, kto go obejrzał, widowisko jakich mało. No i ten gol Luque, pamiętam do dziś :)

Kibicowałem mu i chciałem żeby trafił do Barcy jak była okazja, ale nie wyszło. Wielka szkoda, że zmarnowała mu się tak świetnie zapowiadająca się kariera.

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

thnx ;)

0

Artykuł świetny - mówi o Samu całą prawdę i mogłoby się zdawać niektórym, że odkrywa jego "złe strony", a tymczasem pokazuje po prostu to jaki tak naprawdę nasz napastnik jest i jaki zawsze był - czyli to za co go kochamy ;)

0

thnx

0

thnx.

0

thnx.

0

Wypada im tylko pokazać, że jesteśmy na tyle mocni, że i bez Keity sobie poradzimy. A tą swoją decyzję sobie mogą wsadzić.

0

Eto'o się nigdy nie zmieni :) Każda jego wypowiedź zawsze będzie tak nacechowana emocjonalnie, zawsze zależna od nastroju. Tak jak i zachowanie. I bardzo dobrze, bo (przynajmniej ja) za to się go ogromnie ceni.

A czy bez tej zadziorności charakteru w połączeniu z chęcią zwycięstw i team spirit, czy byłby tak genialnym napastnikiem jakim jest? Pewnie nie. Wspaniały piłkarz, dobrze go mieć w drużynie i móc podziwiać.

0

O tak, REF pokazało klasę :|

0

thnx ;)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?