@MesQueUnClub96 Hiszpania grała zdecydowanie najpiekniejszy futbol, dodatkowo w Hiszpanii grało wielu zawodników których lubie a w innych drużynach jak np Anglii czy Francji grało o wiele więcej zawodników ktorych nie lubię Tutaj, prócz Yabuselle nie lubie Goberta np i ogólnie za nimi nie przepadam A w USA większość jest mi obojetna i jest paru których lubie jak np Stepha czy KD Także dla mnie wybór jest prosty
Po prostu nie jestem w stanie kibicować drużynie w której gra Yabuselle Gość który jak dla mnie powinien być zdyskwalifikowany na ładnych parę sezonów za to co zrobił w meczu z Partizanem rok temu, dodatkowo zawodnik białych No nie cierpię gościa nic na to nie poradzę
@NeroTFP1 No właśnie problem w tym, że on futbolem nie żyje, nie ogląda regularnie meczów, w zasadzie można mieć wrazenie że oglada tylko te które komentuje. Moim zdaniem te jego wszelkie wpadki z przekręcaniem nazwisk czesto znanych już zawodników (i żeby była jasność, nie mowie tu o jakiś skomplikowanych do wymowy nazwiskach bo to nie jest problem, mowie tu chociażby o "cabaye" które nawet w fifach kiedys usłyszeć), oprócz tego że są poprostu komiczne, to co gorsza świadczą o tym, że gosc poprsoru nie przygotowuje się do swojej pracy, bo uważam, że chyba najważniejszych elementem procesu przygotowywania się do wykonywania tego zawodu to regularne oglądanie meczów, a przecież gdyby te mecze regularnie oglądał to mimowolnie większość nazwisk by przyswoił, słysząc jak wymawiają je inni komentatorzy (oczywiście nie wszyscy tez wymawiają poprawnie). Także Szpakowski mam wrażenie, że, hiberbolizując, oglada tylko te mecze które komentuje. Zupełnie nigdy nie rozumiałem fenomenu tego człowieka, ale oczywscie rozumiem, że każdemu moze podobać się co innego.
Słuchajcie chciałbym się podzielić z Wami moimi skromnymi przemyśleniami nt naszego argentyńskiego cracka. Nie wiem czy ktoś z Was ma takie same odczucia, ale Leo mniej więcej od początku 2015 roku jest jakby różdżką odmieniony. Nie uważam wcale, że wcześniej grał słabo, mam na myśli to, że znów wrócił na poziom nieosiągalny dla kogokolwiek. I wcale nie myślę tu o bramkach, asystach, czy jakiekolwiek inne liczby. Chodzi mi o samą grę naszego gracza. Znów wróciły te dryblingi, te niesamowite zrywy z piłką przyklejoną do tej magicznej lewej nogi. Atomowa pchła stała się również ponownie decydującą w tych najważniejszych i najtrudniejszych meczach. Wiem, że te moje przemyślenia nadają się pewnie do rozbicia o kant stołu, ale muszę przyznać że gdzieś półtora roku temu miałem duże wątpliwości czy taka wersja Leo jeszcze wróci, na szczęście się myliłem. Wątpię czy jeszcze kiedyś zobaczymy takiego piłkarza za naszego życia i tym bardziej moje serce się raduję, że znów możemy oglądać najlepszą wersję piłkarskiego Boga, nie wiem czy to kwestia diety, motywacji czy czegoś innego, ale Leo znów jest tym Leo, którego można podejrzewać o przybycie z innej planety.
Ludzie pokory, proszę Was pokory ! Ja rozumiem żeby teraz Real jest kompletnie bez formy, że prawie odpadli z Schalke, ale błagam nie mówcie tu o manitach, pogromach na Camp Nou, itp. Pamiętacie jak rok temu Real był w gazie, my właściwie bez formy i co ? I wygrywamy na Bernabeu 3-4. Pomyślcie że piłkarze myślą tak jak Wy "wyjdziemy pykniemy im 5 bramek i luz ". Błagam o pokorę bo tylko z nią możemy wygrać z Los Blancos (w co wierzę, nie ukrywam ) .
Witam, z początku nie chciałem wypowiadać się w tej sprawie, zgadzam się, że nic nie wnoszących wypowiedzi w tym temacie było już zbyt wiele. Niezwykle rzadko udzielam się na stronie, ale nie ukrywam, że stosunek ogromnej części użytkowników tej strony ( a także ogólniej rzecz ujmując kibiców, bo przeglądałem również inne, bordowo-granatowe portale ), ich stanowisko w sprawie tego ewentualnego transferu sprawia, że łapię się za głowę i nie potrafię tego zrozumieć. Być może jestem ograniczony umysłowo, lecz doprawdy nie mieści mi się to w głowie. Na stronie konto mam od 2011 roku, a portal przeglądam gdzieś od 2007/08, pisząc to nie mam zamiaru się wywyższać tylko rzucić na moje spojrzenie na ową sytuację pewną perspektywę czasową. Odnoszę wrażenie, że w tamtym czasie nikomu nawet przez myśl nie przeszłoby w takiej sytuacji opowiadanie się za takim transferem ( wszyscy to rzecz jasna przesada i uogólnienie, ale myślę, że 90 proc ludzi realnie związanych emocjonalnie z tym klubem absolutnie nie akceptowałoby takiego ruchu ). Ja nie chcę wynosić na piedestał Laporty, a tym bardziej jego poprzedników, ale zwróćcie uwagę jaką drogę przeszliśmy od mniej więcej 2012/13 roku. Być może to wyłącznie kwestia posiadania wtedy "złotego pokolenia ", ale z klubu w którym 3/4 składu stanowili wychowankowie, drużyny posiadającej swój unikalny styl, teamu, w którego skład wchodzili ( w większości ) ludzie odnoszący się z szacunkiem do przeciwnika, do własnego klubu, starający się grać raczej fair ( rzecz jasna, od tej reguły były wyjątki, trafiał się choćby Alves, który lubił pajacować, lecz popatrzcie na drużynę z tamtych lat, zdecydowana większość to były "normalne" chłopaki ), a transfery (często również za spore pieniądze) były raczej istotnym dodatkiem do kręgosłupu drużyny składającego się z ludzi pochodzących z La Masii. Nie wiem czy pamiętacie, ale w tych pojedynkach z Realem Mou, bardzo łatwo szło się za naszymi w ogień, bo poniekąd była to rywalizacja gwiazdozbioru z różnych części świata, z zbudowanego za ogromne pieniądze z "naszymi chłopakami". Jakże inaczej wtedy smakowały zwycięstwa. Teraz bliżej nam do tamtego Realu niż do ówczesnej Barcy, sprawa Neymara tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła i otarła ze złudzeń. Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć ludzi tak bardzo podekscytowanych tym transferem, myślę, że warto się zastanowić, czy chcemy kibicować Barcie, czy po prostu "największemu klubowi świata" bez względu na to co on sobą reprezentuje, bo jeśli wybieramy tą drugą opcję, to co stoi na przeszkodzie, by ten klub zmieniać co roku na taki, który akurat jest na szczycie ? Jeszcze w lutym 2018 roku duża część La Rambli ( nie wiem, czy są to Ci sami ludzie, którzy chcą jego powrotu, nie lubię generalizować, chcę nakreślić pewną tendencję ) zastanawiała się czy może w dwumeczu z PSG nie kibicować Realowi ( tak właśnie Realowi, największemu rywalowi) a powodem, nie oszukujmy się był właśnie Neymar i sposób w jaki nas opuścił. Jeszcze w kwietniu (mniej więcej ) większość wyśmiewała możliwość ewentualnego transferu Brazylijczyka, a teraz nagle tendencja się zdecydowanie zmieniła. Nie umiem tego pojąć, czy porażka w Lm aż tak wpłynęła na sposób postrzegania tego piłkarza ( a może raczej człowieka ? ) ? Pozdrawiam wszystkich, którym będzie chciało się to czytać, musiałem jednak te przemyślenia z siebie wyrzucić
Nie wiem czy macie podobne odczucia, ale wydaje mi się, że stosunek "ogółu" użytkowników tej strony do Ronaldo zmienił się i to diametralnie przez mniej więcej ostatni rok. Zauważyłem, że coraz mniej jest tu komentarzy nawet nie tyle wyśmiewających, co krytykujacych go, a gdy już takie się pojawiają, to pod nimi zazwyczaj mamy do czynienia z masą odpowiedzi znajdujących się w opozycji do krytycznej opinii na jego temat. Absolutnie nie chce oceniać tej tendencji,mówić czy jest dobry , czy zły kierunek,natomiast zastanawia mnie co się w ostatnim czasie zmieniło, bo wydaje mi się (oczywiście może to być mylne wrażenie, może nie patrzę na to wystarczająco obiektywnie ) , że jeszcze rok temu zdecydowana większość opinii na jego temat na tej stornie była raczej negatywna, a wręcz wyśmiewająca jego osobę. Zastanawia mnie to, ponieważ wydaje mi się, że nic aż tak bardzo się nie zmieniło w nim, ani w jego otoczeniu, przecież nie od roku czy dwóch jest wybitnym zawodnikiem, a zwłaszcza rewelacyjnym egzekutorem, z drugiej jednak strony również od dawna jest znany z niezbyt eleganckich zachowań zarówno na boisku jak i poza nim (oczywiście przy tym wszytkim angażuje się w różnego rodzaju akcje charytatywne itp., tego mu nie odbieram ).
Przyznaję się bez bicia, że ja delikatnie mówiąc nie byłem, nie jestem i nie będę zwolennikiem/wielbicielem tego rodzaju zawodników, a właściwie nie tyle zwodnikow co typów osobowości zbliżonych do Portugalczyka.
To takie moje przemyślenia na ten temat, chciałbym poznać Waszą opinie w tym zakresie.
Pozdrawiam
Komentarze
0
@MesQueUnClub96
Hiszpania grała zdecydowanie najpiekniejszy futbol, dodatkowo w Hiszpanii grało wielu zawodników których lubie a w innych drużynach jak np Anglii czy Francji grało o wiele więcej zawodników ktorych nie lubię
Tutaj, prócz Yabuselle nie lubie Goberta np i ogólnie za nimi nie przepadam
A w USA większość jest mi obojetna i jest paru których lubie jak np Stepha czy KD
Także dla mnie wybór jest prosty
1
Po prostu nie jestem w stanie kibicować drużynie w której gra Yabuselle
Gość który jak dla mnie powinien być zdyskwalifikowany na ładnych parę sezonów za to co zrobił w meczu z Partizanem rok temu, dodatkowo zawodnik białych
No nie cierpię gościa nic na to nie poradzę
0
@NeroTFP1
No właśnie problem w tym, że on futbolem nie żyje, nie ogląda regularnie meczów, w zasadzie można mieć wrazenie że oglada tylko te które komentuje. Moim zdaniem te jego wszelkie wpadki z przekręcaniem nazwisk czesto znanych już zawodników (i żeby była jasność, nie mowie tu o jakiś skomplikowanych do wymowy nazwiskach bo to nie jest problem, mowie tu chociażby o "cabaye" które nawet w fifach kiedys usłyszeć), oprócz tego że są poprostu komiczne, to co gorsza świadczą o tym, że gosc poprsoru nie przygotowuje się do swojej pracy, bo uważam, że chyba najważniejszych elementem procesu przygotowywania się do wykonywania tego zawodu to regularne oglądanie meczów, a przecież gdyby te mecze regularnie oglądał to mimowolnie większość nazwisk by przyswoił, słysząc jak wymawiają je inni komentatorzy (oczywiście nie wszyscy tez wymawiają poprawnie).
Także Szpakowski mam wrażenie, że, hiberbolizując, oglada tylko te mecze które komentuje. Zupełnie nigdy nie rozumiałem fenomenu tego człowieka, ale oczywscie rozumiem, że każdemu moze podobać się co innego.
1
@FCB24
Wygrali serie w playoffsch Euroligi 2009/2010
1
@Medium
No np u nas gra Laprovittola, super sie ogląda jego grę
30
Słuchajcie chciałbym się podzielić z Wami moimi skromnymi przemyśleniami nt naszego argentyńskiego cracka. Nie wiem czy ktoś z Was ma takie same odczucia, ale Leo mniej więcej od początku 2015 roku jest jakby różdżką odmieniony. Nie uważam wcale, że wcześniej grał słabo, mam na myśli to, że znów wrócił na poziom nieosiągalny dla kogokolwiek. I wcale nie myślę tu o bramkach, asystach, czy jakiekolwiek inne liczby. Chodzi mi o samą grę naszego gracza. Znów wróciły te dryblingi, te niesamowite zrywy z piłką przyklejoną do tej magicznej lewej nogi. Atomowa pchła stała się również ponownie decydującą w tych najważniejszych i najtrudniejszych meczach. Wiem, że te moje przemyślenia nadają się pewnie do rozbicia o kant stołu, ale muszę przyznać że gdzieś półtora roku temu miałem duże wątpliwości czy taka wersja Leo jeszcze wróci, na szczęście się myliłem. Wątpię czy jeszcze kiedyś zobaczymy takiego piłkarza za naszego życia i tym bardziej moje serce się raduję, że znów możemy oglądać najlepszą wersję piłkarskiego Boga, nie wiem czy to kwestia diety, motywacji czy czegoś innego, ale Leo znów jest tym Leo, którego można podejrzewać o przybycie z innej planety.
Pozdrawiam i przepraszam za przynudzanie.
27
Ludzie pokory, proszę Was pokory ! Ja rozumiem żeby teraz Real jest kompletnie bez formy, że prawie odpadli z Schalke, ale błagam nie mówcie tu o manitach, pogromach na Camp Nou, itp. Pamiętacie jak rok temu Real był w gazie, my właściwie bez formy i co ? I wygrywamy na Bernabeu 3-4. Pomyślcie że piłkarze myślą tak jak Wy "wyjdziemy pykniemy im 5 bramek i luz ". Błagam o pokorę bo tylko z nią możemy wygrać z Los Blancos (w co wierzę, nie ukrywam ) .
10
Witam, z początku nie chciałem wypowiadać się w tej sprawie, zgadzam się, że nic nie wnoszących wypowiedzi w tym temacie było już zbyt wiele. Niezwykle rzadko udzielam się na stronie, ale nie ukrywam, że stosunek ogromnej części użytkowników tej strony ( a także ogólniej rzecz ujmując kibiców, bo przeglądałem również inne, bordowo-granatowe portale ), ich stanowisko w sprawie tego ewentualnego transferu sprawia, że łapię się za głowę i nie potrafię tego zrozumieć. Być może jestem ograniczony umysłowo, lecz doprawdy nie mieści mi się to w głowie. Na stronie konto mam od 2011 roku, a portal przeglądam gdzieś od 2007/08, pisząc to nie mam zamiaru się wywyższać tylko rzucić na moje spojrzenie na ową sytuację pewną perspektywę czasową. Odnoszę wrażenie, że w tamtym czasie nikomu nawet przez myśl nie przeszłoby w takiej sytuacji opowiadanie się za takim transferem ( wszyscy to rzecz jasna przesada i uogólnienie, ale myślę, że 90 proc ludzi realnie związanych emocjonalnie z tym klubem absolutnie nie akceptowałoby takiego ruchu ). Ja nie chcę wynosić na piedestał Laporty, a tym bardziej jego poprzedników, ale zwróćcie uwagę jaką drogę przeszliśmy od mniej więcej 2012/13 roku. Być może to wyłącznie kwestia posiadania wtedy "złotego pokolenia ", ale z klubu w którym 3/4 składu stanowili wychowankowie, drużyny posiadającej swój unikalny styl, teamu, w którego skład wchodzili ( w większości ) ludzie odnoszący się z szacunkiem do przeciwnika, do własnego klubu, starający się grać raczej fair ( rzecz jasna, od tej reguły były wyjątki, trafiał się choćby Alves, który lubił pajacować, lecz popatrzcie na drużynę z tamtych lat, zdecydowana większość to były "normalne" chłopaki ), a transfery (często również za spore pieniądze) były raczej istotnym dodatkiem do kręgosłupu drużyny składającego się z ludzi pochodzących z La Masii. Nie wiem czy pamiętacie, ale w tych pojedynkach z Realem Mou, bardzo łatwo szło się za naszymi w ogień, bo poniekąd była to rywalizacja gwiazdozbioru z różnych części świata, z zbudowanego za ogromne pieniądze z "naszymi chłopakami". Jakże inaczej wtedy smakowały zwycięstwa. Teraz bliżej nam do tamtego Realu niż do ówczesnej Barcy, sprawa Neymara tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła i otarła ze złudzeń. Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć ludzi tak bardzo podekscytowanych tym transferem, myślę, że warto się zastanowić, czy chcemy kibicować Barcie, czy po prostu "największemu klubowi świata" bez względu na to co on sobą reprezentuje, bo jeśli wybieramy tą drugą opcję, to co stoi na przeszkodzie, by ten klub zmieniać co roku na taki, który akurat jest na szczycie ? Jeszcze w lutym 2018 roku duża część La Rambli ( nie wiem, czy są to Ci sami ludzie, którzy chcą jego powrotu, nie lubię generalizować, chcę nakreślić pewną tendencję ) zastanawiała się czy może w dwumeczu z PSG nie kibicować Realowi ( tak właśnie Realowi, największemu rywalowi) a powodem, nie oszukujmy się był właśnie Neymar i sposób w jaki nas opuścił. Jeszcze w kwietniu (mniej więcej ) większość wyśmiewała możliwość ewentualnego transferu Brazylijczyka, a teraz nagle tendencja się zdecydowanie zmieniła. Nie umiem tego pojąć, czy porażka w Lm aż tak wpłynęła na sposób postrzegania tego piłkarza ( a może raczej człowieka ? ) ?
Pozdrawiam wszystkich, którym będzie chciało się to czytać, musiałem jednak te przemyślenia z siebie wyrzucić
9
Nie wiem czy macie podobne odczucia, ale wydaje mi się, że stosunek "ogółu" użytkowników tej strony do Ronaldo zmienił się i to diametralnie przez mniej więcej ostatni rok. Zauważyłem, że coraz mniej jest tu komentarzy nawet nie tyle wyśmiewających, co krytykujacych go, a gdy już takie się pojawiają, to pod nimi zazwyczaj mamy do czynienia z masą odpowiedzi znajdujących się w opozycji do krytycznej opinii na jego temat. Absolutnie nie chce oceniać tej tendencji,mówić czy jest dobry , czy zły kierunek,natomiast zastanawia mnie co się w ostatnim czasie zmieniło, bo wydaje mi się (oczywiście może to być mylne wrażenie, może nie patrzę na to wystarczająco obiektywnie ) , że jeszcze rok temu zdecydowana większość opinii na jego temat na tej stornie była raczej negatywna, a wręcz wyśmiewająca jego osobę. Zastanawia mnie to, ponieważ wydaje mi się, że nic aż tak bardzo się nie zmieniło w nim, ani w jego otoczeniu, przecież nie od roku czy dwóch jest wybitnym zawodnikiem, a zwłaszcza rewelacyjnym egzekutorem, z drugiej jednak strony również od dawna jest znany z niezbyt eleganckich zachowań zarówno na boisku jak i poza nim (oczywiście przy tym wszytkim angażuje się w różnego rodzaju akcje charytatywne itp., tego mu nie odbieram ).
Przyznaję się bez bicia, że ja delikatnie mówiąc nie byłem, nie jestem i nie będę zwolennikiem/wielbicielem tego rodzaju zawodników, a właściwie nie tyle zwodnikow co typów osobowości zbliżonych do Portugalczyka.
To takie moje przemyślenia na ten temat, chciałbym poznać Waszą opinie w tym zakresie.
Pozdrawiam
8
@Jakchcesz
A Turyn i Paryż nie miał miejsca z nim w składzie?