Lucho jak nie zmieni tempa gry która jest zbyt wolna to nie ugrają w tym sezonie nic.Oglądałem wszystkie mecze tego sezonu i nawet te wygrane nie oszałamiały przejściem z defensywy do ofensywy ciągle jest to samo klepanie jeszcze raz klepanie no i wrzutki z prawej flanki czyli to samo co rok temu.Brak strzałów z dystansu , dynamicznych wejść w pole karne z dryblingiem jeden na jeden(kiedy barca miałą rzut karny?nie pamiętam), nie ma wejść skrzydłami do linii i odegrania w obręb pola karnego na wchodzącego kolegę tego brakuje.Ustawienie zespołu jest pod atak pozycyjnym , nie ma planu ,,b" na autobusy gdzie wolne klepanie się nie sprawdza. dobre zespoły mają nas rozpisane taktycznie grają na murowanie bramki i kontry .Uważam że za Alvesa powinien grać Montoya a to dlatego że za rok Daniego już nie będzie a Martin to nasza przyszłość więc niech gra jak najwięcej .Rakitić zawodnik wybitny z podaniem przeglądem pola a zamiast rozgrywać prowadzić grę on tym czasem gra defensywnego asekurując rajdy Alvesa.Na koniec jak dla mnie zespól powinien grać dynamicznie z szybkim dostarczeniem piłki do napastników i asekuracją linii obrony dlatego mogłby być ustawiony w systemie 1 4 3 3 np Bravo, obrona: Alba Mathieu Bartra Montoya , def.pomocnik: Mascherano i Busquets , of.pomocnik Rakitić , atak: Suarez ( Munir) i Neymar oraz cofnięty Messi.Co Wy na to koleżanki i koledzy?
Panie i Panowie na razie spokojnie
Jeremiasz o 19 poleciał na turniej z nietoperzami do Peru
info z oficjalnej strony
to może się nie dogadali i nie będzie transferu
przepraszam za błędną informację co do miejsca rozgrywania turnieju....
dlaczego na naszej stronie nie ma info odnośnie tego zaszczytnego wydarzenia... tak na stronie realu zostało to opisane :)
Real Madryt niestety przegrał w finale turnieju w Aronie z Barceloną po serii rzutów karnych. Królewscy od początku meczu dominowali i narzucili rywalowi swój style. Wychowankowie La Masii mieli trudności, żeby utrzymać się przy piłce. Pierwszą doskonałą okazję miał Antonio, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce. Poza tym kilka groźnych akcji skrzydłem przeprowadził Cedenilla, a Królewscy oddali kilka strzałów stronę bramki rywala. Pod koniec połowy inicjatywę przejęła Barcelona, ale nie stworzyła sobie klarownych sytuacji. W drugiej części gry Królewscy trafiali jeszcze dwa razy w poprzeczkę - po strzałach z rzutów wolnych Cedenilli i Manu. Poza tym dwie doskonałe okazje zmarnował Antonio. Barcelona walczyła, ale zdołała odpowiedzieć tylko jedną sytuacją sam na sam z Zidanem i kilkoma groźnymi wejściami w pole karne Królewskich. Real Madryt w ciągu 40 minut gry był bezsprzecznie lepszy od swoich kolegów z Barcelony, ale przez nieskuteczność doszło do rzutów karnych. W serii jedenastek pierwszy do piłki podszedł Cedenilla. Najlepszy gracz Królewskich strzelił jednak słabo i jego strzał obronił Cristian. W odpowiedzi piłkę po strzale rywala złapał Zidane. Na prowadzenie miał wyprowadzić Królewskich Óscar, ale trafił... w słupek. Szczęście nie sprzyjało Królewskim. Mimo że w trzeciej serii pewnie do bramki trafił Sotillos, to Blaugrana wykorzystała swoje dwie jedenastki i to ona wygrała cały turniej. Dla Królewskich pozostało drugie miejsce i tytuł MVP turnieju dla Cedenilli, który odbierając nagrodę nie krył łez i smutku z powodu porażki...
Mimo wszystko widać, że Królewscy mają bardzo zdolnych zawodników z rocznika 1998. Luca Zidane poprawiał się z każdym meczem i kto wie, może to on zastąpi za kilka lat Casillasa... W obronie pewnym punktem drużyny był Sotillos - dokładny, spokojny, trzymający całą defensywę. Na bokach obrony grali Cedenilla i Josete. Obaj zawodnicy pełnili też rolę skrzydłowych. Szczególnie ten pierwszy siał popłoch w szeregach rywali. Nie będzie kłamstwem stwierdzenie, że jego gra ofensywna jest podobna do tej prezentowanej przez Marcelo. W pomocy rządzili kapitan Jaime i Manu. Pierwszy świetnie rozdzielał piłki przez cały turniej, Manu grał trochę wyżej i był łącznikiem z Antonio. Napastnik Królewskich był wyróżniająca się postacią drużyny, ale jeszcze przed nim, jak i przed każdym uczestnikiem turnieju, wiele pracy. Nie trzeba się smucić postawą młodych madridistas. Już dzisiaj widać, że ci chłopcy mają talent i stale się poprawiają. Miejmy nadzieję, że za 6-7 lat ktoś odważnie na nich postawi i takie same umiejętności będą prezentować w profesjonalnej piłce.
FINAŁ: Real Madryt 0:0 Barcelona, k. 1:2
Składy:
Real Madryt: Luca Zidane, Josete, Sotillos, Cedenilla, Jaime Sierra, Manu i Antonio oraz Óscar
Barcelona: Cristian, Ramón, Adriá, Oriol, Aleńá, Georgios i Javi Ruiz oraz Morer, Olmo, Joan i Pińol.
Komentarze
0
0
poczytaj trochę w sieci dzisiejszych info a nie tylko tutaj siedzisz, a sam się pukniesz w łeb
0
wyłapujesz kolego literówki .... no ok. ale co masz do ..tempo" nie mylić z tępym:)
1
Leo jak na razie to jesteś na dobrej drodze żeby pójść .... za kraty! grozi ci przecież 5 lat za machloje ojca
0
Lucho jak nie zmieni tempa gry która jest zbyt wolna to nie ugrają w tym sezonie nic.Oglądałem wszystkie mecze tego sezonu i nawet te wygrane nie oszałamiały przejściem z defensywy do ofensywy ciągle jest to samo klepanie jeszcze raz klepanie no i wrzutki z prawej flanki czyli to samo co rok temu.Brak strzałów z dystansu , dynamicznych wejść w pole karne z dryblingiem jeden na jeden(kiedy barca miałą rzut karny?nie pamiętam), nie ma wejść skrzydłami do linii i odegrania w obręb pola karnego na wchodzącego kolegę tego brakuje.Ustawienie zespołu jest pod atak pozycyjnym , nie ma planu ,,b" na autobusy gdzie wolne klepanie się nie sprawdza. dobre zespoły mają nas rozpisane taktycznie grają na murowanie bramki i kontry .Uważam że za Alvesa powinien grać Montoya a to dlatego że za rok Daniego już nie będzie a Martin to nasza przyszłość więc niech gra jak najwięcej .Rakitić zawodnik wybitny z podaniem przeglądem pola a zamiast rozgrywać prowadzić grę on tym czasem gra defensywnego asekurując rajdy Alvesa.Na koniec jak dla mnie zespól powinien grać dynamicznie z szybkim dostarczeniem piłki do napastników i asekuracją linii obrony dlatego mogłby być ustawiony w systemie 1 4 3 3 np Bravo, obrona: Alba Mathieu Bartra Montoya , def.pomocnik: Mascherano i Busquets , of.pomocnik Rakitić , atak: Suarez ( Munir) i Neymar oraz cofnięty Messi.Co Wy na to koleżanki i koledzy?
9
Panie i Panowie na razie spokojnie
Jeremiasz o 19 poleciał na turniej z nietoperzami do Peru
info z oficjalnej strony
to może się nie dogadali i nie będzie transferu
1
Leo jak na razie to jesteś na dobrej drodze żeby pójść .... za kraty! grozi ci przecież 5 lat za machloje ojca
0
przepraszam za błędną informację co do miejsca rozgrywania turnieju....
dlaczego na naszej stronie nie ma info odnośnie tego zaszczytnego wydarzenia... tak na stronie realu zostało to opisane :)
Real Madryt niestety przegrał w finale turnieju w Aronie z Barceloną po serii rzutów karnych. Królewscy od początku meczu dominowali i narzucili rywalowi swój style. Wychowankowie La Masii mieli trudności, żeby utrzymać się przy piłce. Pierwszą doskonałą okazję miał Antonio, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce. Poza tym kilka groźnych akcji skrzydłem przeprowadził Cedenilla, a Królewscy oddali kilka strzałów stronę bramki rywala. Pod koniec połowy inicjatywę przejęła Barcelona, ale nie stworzyła sobie klarownych sytuacji. W drugiej części gry Królewscy trafiali jeszcze dwa razy w poprzeczkę - po strzałach z rzutów wolnych Cedenilli i Manu. Poza tym dwie doskonałe okazje zmarnował Antonio. Barcelona walczyła, ale zdołała odpowiedzieć tylko jedną sytuacją sam na sam z Zidanem i kilkoma groźnymi wejściami w pole karne Królewskich. Real Madryt w ciągu 40 minut gry był bezsprzecznie lepszy od swoich kolegów z Barcelony, ale przez nieskuteczność doszło do rzutów karnych. W serii jedenastek pierwszy do piłki podszedł Cedenilla. Najlepszy gracz Królewskich strzelił jednak słabo i jego strzał obronił Cristian. W odpowiedzi piłkę po strzale rywala złapał Zidane. Na prowadzenie miał wyprowadzić Królewskich Óscar, ale trafił... w słupek. Szczęście nie sprzyjało Królewskim. Mimo że w trzeciej serii pewnie do bramki trafił Sotillos, to Blaugrana wykorzystała swoje dwie jedenastki i to ona wygrała cały turniej. Dla Królewskich pozostało drugie miejsce i tytuł MVP turnieju dla Cedenilli, który odbierając nagrodę nie krył łez i smutku z powodu porażki...
Mimo wszystko widać, że Królewscy mają bardzo zdolnych zawodników z rocznika 1998. Luca Zidane poprawiał się z każdym meczem i kto wie, może to on zastąpi za kilka lat Casillasa... W obronie pewnym punktem drużyny był Sotillos - dokładny, spokojny, trzymający całą defensywę. Na bokach obrony grali Cedenilla i Josete. Obaj zawodnicy pełnili też rolę skrzydłowych. Szczególnie ten pierwszy siał popłoch w szeregach rywali. Nie będzie kłamstwem stwierdzenie, że jego gra ofensywna jest podobna do tej prezentowanej przez Marcelo. W pomocy rządzili kapitan Jaime i Manu. Pierwszy świetnie rozdzielał piłki przez cały turniej, Manu grał trochę wyżej i był łącznikiem z Antonio. Napastnik Królewskich był wyróżniająca się postacią drużyny, ale jeszcze przed nim, jak i przed każdym uczestnikiem turnieju, wiele pracy. Nie trzeba się smucić postawą młodych madridistas. Już dzisiaj widać, że ci chłopcy mają talent i stale się poprawiają. Miejmy nadzieję, że za 6-7 lat ktoś odważnie na nich postawi i takie same umiejętności będą prezentować w profesjonalnej piłce.
FINAŁ: Real Madryt 0:0 Barcelona, k. 1:2
Składy:
Real Madryt: Luca Zidane, Josete, Sotillos, Cedenilla, Jaime Sierra, Manu i Antonio oraz Óscar
Barcelona: Cristian, Ramón, Adriá, Oriol, Aleńá, Georgios i Javi Ruiz oraz Morer, Olmo, Joan i Pińol.
Kary:
Pińol, 27'
Aleńá, 38'
Rzuty karne:
Cedenilla obroniony - Aleńá obroniony, Óscar słupek - Olmo gol, Sotillos gol - Oriol gol.
0
sezonowcy idą już spać ....bo są zawiedzeni że Ibra strzelił. dobranoc
0
sezonowcy idą już spać ....bo są zawiedzeni że Ibra strzelił. dobranoc