1

@l0Messini Reżyserzy: Paweł Pawlikowski: Ida, Zimna wojna, Roman Polański: Pianista, Wstręt, Dziecko Rosemary, Chinatown, Nóż w Wodzie, Wojciech Smarzowski: Róża, Wołyń, mieliśmy wielu wybitnych reżyserów takich jak Wajda, Kieślowski czy Bareja. Pisarze: Remigiusz Mróz jest cenionym w europie autorem kryminałów, Szczepan Twardoch też jest cenionym pisarzem, noblistka Olga Tokarczuk. Muzyka: Radzimir Dębski doceniany w USA twórca muzyki filmowej, Krzesimir Dębski, Krzysztof Penderecki (Zmarł w zeszłym roku), Wiesław Ochman, Urszula Dudziak, Piotr Beczała, Mariusz Kwiecień, Aleksandra Kurzak. Mamy bardzo wielu utalentowanych rodaków zarówno w dziedzinie szeroko pojętej kultury i sztuki jaki i w nauce tylko to nie jest rozrywka, która generuje milionowe zyski bo w naszym kraju obecnie lepiej sprzedają się autorzy kontrowersyjnych i mało wysmakowanych utworów. Przaśna muzyka disco polo, prostackie kino sensacyjne czy komediowe to się w tym kraju sprzedaje i o tym jest głośno. Nie znaczy to jednak, że nie ma w tym kraju ludzi utalentowanych.

2

@Ojciec5tkidzieci Zasadniczo tak choć Ja raczej powiedziałbym, że to nie było zacofanie lecz rozsądna ocena sytuacji gospodarczej i odpowiednia jastrzębia polityka RPP, a czy była presja ze strony rządu na KNB to jest mi trudno powiedzieć. Ostatecznie i tak dochodzimy do konkluzji, że nasza sytuacja gospodarcza w latach kryzysu była determinowana bardziej przez czynniki niezależne od rządu niż zależne. Wiele niezależnych czynników wpłynęło na to że nie odczuliśmy tak kryzysu jak choćby państwa SE. Dlatego wcześniejsza kampania wejścia do SE okazała się błędna. Błędne było też podawanie przez ówczesne władze kolejnych dat przyjęcia euro. Szczególne z punktu widzenia kryzysu zadłużeniowego w SE. Friedman ostatecznie miał racje co do występowania szoków podażowych w SE związanych z nierównym rozwojem poszczególnych gospodarek SE. Poza tym niestandardowa polityka monetarna EBC w postaci ujemnych stóp procentowych również nie zachęca do porzucenia własnej waluty. Posiadanie własnej waluty może chronić przed kryzysami finansowymi o ile prowadzi się odpowiednią politykę monetarną czego przykładem był właśnie 2007 rok

5

@Kusco15 Nie broniąc polityki gospodarczej żadnego rządu w tej wypowiedzi występuje pewien błąd dotyczący poczynionych porównań. Kryzys z 2008 roku miał charakter finansowy, związany z końcem cyklu koniunkturalnego w USA. Bardzo ekspansywna polityka monetarna zarówno w USA jak i w Europie, przegrzania gospodarki spowodowała falę problemów w międzynarodowym systemie bankowym. Nasza gospodarka w okresie kryzysu miała swoje problemy jednak nie można tego porównać do problemów USA czy krajów strefy euro. Siatka powiązań gospodarczych między gospodarkami USA i SE sprawiły, że recesja w USA miała swoje reperkusje w SE. Polska jako, że nie mamy tak ścisłych powiązań gospodarczych z USA mniej odczuła kryzys. Polski system bankowy był znacznie bardziej konserwatywny od światowego systemu bankowego. W SE przez zróżnicowany poziom rozwoju gospodarek polityka monetarna EBC spowodowała, że w takich krajach jak Irlandia czy Hiszpania przez zbyt niskie stopy procentowe powstały bańki spekulacyjne, które w 2007-2009 roku pękły. NBP prowadził restrykcyjną politykę monetarną w okresie gdy EBC czy FED prowadziły ekspansywną politykę monetarną. Dlatego w Polsce nie mieliśmy tak silnych perturbacji w sektorze bankowym. Ponadto nowa perspektywa budżetowa UE z 2007 roku pozwoliła na zwiększenie wydatków infrastrukturalnych, które napędzały gospodarkę. W 2009 roku dług publiczny w relacji do PKB wynosił 49.8% a w 2010 roku ponad 53% czyli ponad progiem. Dlatego rząd zdecydował się na nacjonalizację OFE. U nas największym problemem były ryzykowne opcje walutowe, które przez spadek wartości złotówki doprowadziły do problemów polskich przedsiębiorstw, które takie opcje posiadały. Jednak trzeba zaznaczyć, że problem opcji był ograniczony a sam spadek wartości złotówki poprawił nasz eksport. Dlatego ostatecznie to nie działania rządu lecz zbieg kilku pozytywnych okoliczności spowodował, że Polska nie popadła w recesję. Obecny kryzys jest dużo poważniejszy dla nas gdyż nie da się tak łatwo przeskoczyć problemów z zerwanymi łańcuchami dostaw. Lockdowny doprowadziły do dużego zastoju w gospodarce i strat Polskich przedsiębiorców. Rząd przyjął strategię taką aby pobudzić gospodarkę przez subsydia. Dodatkowo NBP prowadzi bardzo ekspansywną politykę monetarną poprze obcięcie stóp procentowych i skupowanie obligacji finansując deficyt budżetu państwa. Bez tego nie możliwe byłoby wprowadzanie kolejnych tarcz antykryzysowych. Jednak taka polityka jest pro inflacyjna przez co mamy dzisiaj taki a nie inny poziom inflacji. Czy polityka obrana przez rząd jest dobra czy zła to już inna kwestia. Znaczenia ma tylko to, że obecny kryzys i kryzys z lat 2007-2010 to zupełnie różne sprawy.

0

@osa91 "1. Konstytucja określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Użycie liczby pojedynczej wyraźnie wskazuje, że chodzi tu o związek jednej kobiety i jednego mężczyzny. Konstytucja łączy z nim pojęcia rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa, co oznacza, że ustawodawca nie ma możliwości ani zmiany tej definicji, ani formułowania takich konstrukcji prawnych, które ograniczałyby funkcje związane z rodzicielstwem rozumianym jako prokreacja i wychowanie dzieci. Ma to szczególne znaczenie dla aksjologii Konstytucji i wskazuje, że ustrojodawca daje wyraz tradycyjnemu, ukształtowanemu przez wieki, rozumieniu pojęć użytych w art. 18. Stanowi to reakcje na występujące w ustrojach totalitarnych i okresach rewolucyjnych deprecjonowanie instytucji małżeństwa i rodziny. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera ewentualność przyjęcia przez ustawodawcę występującej w niektórych państwach konstrukcji rejestrowanych związków partnerskich osób tej samej płci i ich relacji do instytucji małżeństwa, a tym samym ich zgodności z Konstytucją. Słusznie pisze L. Garlicki, że art. 18, stanowiąc element aksjologii Konstytucji, zawiera w sobie konkretną treść normatywną i zakazuje nadawania związkom faktycznym dwojga osób różnej (np. konkubinat) lub tej samej płci charakteru małżeństwa (L. Garlicki (red.), Konstytucja, s. 2–3). Nie oznacza to bynajmniej zakazu istnienia takich związków (por. P. Winczorek, Komentarz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku, Warszawa 2008 s. 54), ani nakazu ich zwalczania (w wielu państwach demokratycznych do lat 60. XX w. związki homoseksualne były karalne, obecnie np. w państwach islamskich utrzymuje się karanie tego rodzaju związków oraz karanie heteroseksualnych związków pozamałżeńskich). Artykuł 18 implikuje jednak zakaz podejmowania przez organy władzy publicznej wszystkich rodzajów wszelkich działań mających na celu tworzenie dla takich związków regulacji mających zrównać je lub upodobnić w kształcie prawnym do małżeństwa, zarówno w kwestii określenia zakresu praw i obowiązków osób będących w takim związku, jak i w kwestii jego zawierania, czy też rozwiązywania."Art. 18 Konstytucja RP Banaszak 2012, wyd. 2. Śp. prof. Bogusław Banaszak specjalista prawa konstytucyjnego i administracyjnego, sędzia Trybunału Stanu i pierwszy dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego. "Małżeństwo stanowi pierwszą z wartości uznanych za podstawy życia rodzinnego. Artykuł 18 formułuje częściową definicję małżeństwa, bo określa je jako „związek kobiety i mężczyzny”. To sformułowanie wprowadzono do tekstu konstytucji na ostatnim etapie prac legislacyjnych, już w trakcie czytań projektu przez Zgromadzenie Narodowe. Wskazuje się, że celem przyjętej zmiany było wykluczenie możliwości legalizacji małżeństw homoseksualnych" Garlicki Leszek (red.), Zubik Marek (red.), Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. TomI, wyd. II. Profesor Lech Garlicki jest wybitnym konstytucjonalistą ,byłym sędzią TK i ETPC. Drogi Panie nie wiem czy jest już Pan prawnikiem czy też studiuje Pan prawo jednak powinien Pan wiedzieć ,że normy konstytucyjne należy odczytywać w kontekście całego aktu a w szczególności z preambułą, która wyznacza jakie poglądy przyświecały ustawodawcy. Tak samo trzeba brać pod uwagę okoliczności uchwalenia konkretnej normy. Ja wiem o tym ,że np. Profesor Ewa Łętowska podziela przedstawiony przez Pana pogląd jednak są jak wyżej przedstawiłem prawnicy ,którzy się z tym nie zgadzają i chyba nie nazwie ich Pan "laikami". Prawo to nie jest dziedzina ścisła i jest wiele interpretacji przepisów tak więc zanim zacznie Pan następnym razem wygłaszać osądy z taką pewnością i pogardą dla innego uczestnika dysputy radzę zapoznać się dogłębnie z tematem i przydałoby się więcej pokory. Wypadałoby też precyzyjniej formułować swoje myśli bo Pana adwersarz jasno w swej wypowiedzi poruszył kwestię małżeństw homoseksualnych a Pan stwierdził ,że ten przepis nie wyłącza możliwości ochrony innych związków niż heteroseksualne tak więc ostatecznie w swojej wypowiedzi nie zaprzeczył Pan jego twierdzeniu a tylko uzupełnił Ją o kwestię oczywistą jaką jest to ,że art. 18 nie wyłącza możliwości tworzenia związków partnerskich o ile nie będą one tak samo uprzywilejowane jak małżeństwa. Tak więc polecam trochę więcej pokory i szacunku do swoich adwersarzy. Pozdrawiam

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: