Ziga-zaga
Dołączył/a: wrzesień 2010
Gniezno
2 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
marcin2905
Ty próbujesz stworzyć nową druzynę? Bo według mnie to nie byłaby już żadna Barcelona, tylko kolejna drużyna tymu ManCity stworzona z kasy i gwiazdeczek. Kompletnie nieprzemyślanie gadanie
0
Ja osobiście się z Xavim nie zgodzę w pełni, bo jednak Barcelona potrzebuje większych zmian, żeby się rozwinąć. Nie mówię o zmianie większości zawodników, ale potrzeba nam wielu wzmocnień, zwłaszcza jeśli chodzi o defensywę. Poza tym, aby drużyna mogła się rozwijać, trzeba zapewnić jej trochę świeżości w postaci młodych zawodników. Bartra, Tello, Thiago czy Montoya nie powinni być od razu sprzedawani do zagraniczych klubów, które ostrzą sobie na nich zęby, tylko należałoby dać im szansę rozegrania się w drużynie. Czy Pep nie udowodnił nam, że inwestowanie w wychowanków popłaca?
0
Patrykl145
Krytykuje się potem młodych zawodników, że w ważniejszych meczach (kiedy zostają rzuceni na głęboką wodę, bo nagle zabraknie kluczowego zawodnika i trzeba go zastapić) nie potrafią pokazać swoich prawdziwych możliwości i nie radzą sobie z presją. Ale nie wiem kiedy i jak mają się ograć, podczas gdy cały czas odsuwani są na dalszy plan? Granie tym głownym, mocnym teamem zdawało egzamin, dopóki nie należało zaczynać się martwić o przyszłość drużyny. teraz właśnie zaczyna się okres przejściowy, w którym należy eksperymentować.
Thiago jest nieoszlifowaną perełką, zdecydowanie widać u neigo potencjał, tylko trzeba dać mu szansę na rozwinięcie skrzydeł u boku Andresa, bo częssto jeszcze się gubi w tej grze, brak mu pewności i doświadzenia, które widać u Xaviera. Ale trzeba na to czasu
A Tello? On jest magikiem, tylko czasami mam wrażenie, że jest zaskoczony kiedy na boisku mu coś wyjdzie do tego stopnia, że potem już sam nie wie, co powinien zrobić z piłką. Pamiętam jak świetnie zaprezentował się w reważowym meczu z Bayerem na Camp Nou, dublecik w LM to nie mała sprawa. Boję się tylko, że zostanie stłamszony, jeśli udałoby się Barcelonie kupić Neymara i na końcu trafi do jakiegoś przecietniaka z La Ligi i słuch o nim zaginie. A myślę, że byłby on dobrą przyszłością dla Barcy
0
Patrykl145
Owszem, doświadczenie Xaviego to jest bardzo dobra podstawa do wystawiania go w kluczowych meczach, ale trzeba nadal pamiętać, że on jest tylko człowiekiem, mogą go dopadać kontuzje, zmęczenie czy po prostu brak formy.
Też bardzo trzymam kciuki za to, żeby Fabs w końcu rozegrał się w Barcelonie, bo czasami ma się wrażenie, że ten transfer wcale dobrze mu nei zrobił. Nadszedł czas na zmiany, jak to powiedział Pique. Może powoli należy zacząć przekazywanie pałeczki młodszym graczom, żeby móc zapewnić przyszłość drużynie?
0
Ja myślę, że się trochę w tyłkach kibicom Barcelony poprzewracało. Zdobyta liga, półfinał Ligi Mistrzów... dla niektórych drużyn to szczyt marzeń, a my po takim sukcesie - tak, sukcesie - zawieszamy psy na trenerze, który objął drużynę po 4 latach hegemonii. Niemożliwością jest być wiecznie na szczycie, to nie jest maszynka do wygrywania, a oni są tylko ludźmi. Apelują o trochę empatii i zrozumienia, bo jak zobaczyłam wyniki obecnej sondy, to aż się przeżegnałam lewą ręką.
0
Patrykl145
Zauważ, że kiedy Pep trenował Barcelonę, Cesc i tak często występował w roli napastnika czy skrzydłowego. Jego optymalna pozycja, którą zajmował w Arsenalu, nie była możliwa do spełnienia w Barcelonie. Jednak teraz powoli duet Xavi-Iniesta zaczyna wymiękać, z racji wieku Hernandeza. Nadszedł czas na zmiany? A i owszem. Od paru lat Barca grała w niezmiennycm praktycznie ustawieniu. Może w przyszłym roku zobaczymy Ceska w innym wydaniu?
0
Nie chciałam Neymara w Barcelonie aż tak bardzo. Jednak bardziej nie chcę go w Realu. Mam nadzieję, że nie okaże się lecącą na kasę gwiazdeczką
0
Dlatego nigdy nie należy tracić nadziei w taką drużynę jaką jest Barca. Jeśli umiera - przejdzie reinkarnację. Barca się tak naprawdę nigdy nie kończy. Kończy się tylko pewien odrębny okres.
0
Oby nie. Chcemy po raz kolejny utracić tego zawodnika? Nie sądzę.
Poza tym Cesc z roku na rok będzie odgrywał coraz ważniejszą rolę w drużynie, zawodnicy się starzeją, coraz więcej miejscca dla Fabgregasa. To nie czas dla Barcy na sprzedawania tak kluczowych i młodych zawodników
0
Jeśli o chodzi o porównanie do Ronaldinho... nie byłabym aż taka odważna.
Ja osobiście mam jakąś blokadę, jeśli chodzi o Neymara, nie za bardzo widzę go w Barcelonie. Może się mylę, ale dla mnie on jest taką gwiazdeczką, nie jestem pewna, czy byłby w stanie się wpasować do tej katalońskiej rodziny. Jednak moje gdybania są bezsensowne, to kolejna długoletnia opera mydlana. Arsenal-Cesc-Barca tak teraz Santos-Neymar-Real-Barca
0
NaXon3
Widać, jak często wchodzisz na tę stronę. Każdy artykuł dotyczący ex-Barcelonisty ma taki tytuł, to taki znak rozpoznawczy.
0
Poza tym, ilekroć piłkarze wspominają Pepa, zawsze powtarza się jeden motyw: jego przemowy do zawodników, pokazywanie im różnych filmów czy też muzyki, która miała im też pomóc w nastawieniu psychicznym. Bardzo dużo siedzi po prostu w głowie człowieka. A Pep? Pep potrafił doskonale do tych głów właśnie przemówić. Rozmowa z zawodnikami. Niby nic takiego, ale przeprowadzona w taki sposób, po mistrzowsku... niczym prawdziwy Maestro nakierowywał ich na właściwą drogę, jak... ojciec. Barcelona dzięki Pepowi stała się prawdziwą rodziną. Rodziną, która stała się praktycznie niezniszczalna. Myślę, że nie raz tęsknią za tym sami zawodnicy. Myślę, że Guardiola jest na tyle specyficzną osobą, że jakkowiek ktoś starałby się pójść w jego ślady, jest to po prostu niemożliwe do powtórzenia.
0
Nie ma co zalamywać sie brakami w obronie, dzisiejsze założenie: atak, atak i jeszcze raz atak. Mam cichą nadzieję zobaczyć na boisku Tello na ostatnie 20 minut, on potrafi wprowadzić niesamowitą świeżość do gry. Ostatni mecz z Bilbao faktycznie daje nadzieję na pojawienie się Leo w szczytowej formie. Gdybanie gdybaniem, już za parę godzin wszystko się okaże. Ja nadal wierzę, bo nie ma rzeczy niemożliwych, zwłaszcza, jeśli chodzi o Barcelonę. I to grającą w swojej świątyni, Camp Nou.
0
Za każdym razem jestem równie zachwycona, kiedy czytam wypowiedzi Pepa. Wprost bije od niego skromność - na każdym kroku podkreśla, że nei zrobiłby i nie osiągnąłby nic, gdyby nie to, co wcześniej zaczął Cruyff czy Rijkard. Widać, że nadal zależy mu na drużynie, mówi o niej jak o swoim dziecku, które już osiągnęło dorosłość i wyprowadziło się z domu.
Naprawdę serce mi pęka, kiedy pomyślę, żę już go tutaj nie ma, ale zawsze uśmiech ciśnie się na twarz, kiedy wspomni się te radosne chwile, które podarował nam wraz z drużyną w ostatnich latach.
0
@ Mr.Rijkaard
Zgadzam się z tobą w zupełności. Tym bardziej, że na jego pozycję tłumów jednak nie ma. Barcelonie potrzeba młodych zawodników w defensywie, a jak już mamy taką perełkę - po co się jej pozbywać? Patrząc na to jak rzadko wychowankowie wracają do nas - lub po jakich trudach, każdy pamięta operę mydlaną pt. Cesc Fabregas.
0
Ja nie wiem, czy to rzeczywiście teraz ci piłkarze tak się psują, czy aż nadmiernie "czepiają się" każdych szczegółów, bo gdzie nie spojrzeć, wszędzie jakiś doping...
0
Abi, Busi, Javi, Puyi, Alba. Nie ma to jak tracić większość defensywnych zawodników. To już bardzo osłabia naszą drużynę. Jednak z góry wiadomo, że Barca dziś nie może nastawić się na grę defensywną, ponieważ to kompletnie ich w żaden sposób nie ustawia.
Wniosek? Z osłabionymi tyłami nie możemy im dać dojść do piłki. Niech się nabiegają, nalatają, ale żeby gra była cały czas pod panowaniem.
0
Mecz z Machesterem tylko potwierdza, że nie ma rzeczy niemożliwych. Skoro oni potrafili strzelić 2 bramki w 2 minuty, to czemu my nie mamy trzelić czterech w dziewięćdziesiąt?
I jak widać Bayernowi Camp Nou rzeczywiście szczęścia nie przynosi.
Można mówić, że to inna drużyna, inne czasy, inna sytuacja. I jest to prawdą. Jednak kiedy coś powtarza się wiele razy, jak ich porażki na CN, to siedzi im to w głowie, taki mały niepokój. I ten niepokój trzeba dziś wykorzystać!
0
Legia1916
To nie tylko Leo sprawia takie wrażenie w tym klubie;d
Ale fakt, w Messim widać tę dziecięcą iskrę, błysk w oku, jakby jeszcze miał te 10 lat, wbiegł na trawiaste boisko, wydeptane do piachu przed bramkami i cieszył się z każdego udanego triku, który udało mu się poprzedniego dnia opracować. Taka beztroska i radość, którą czerpie z gry. I myślę, że to pozwala mu być cały czas na szczycie. Tego mu nikt nie odbierze.
0
@GreatGig
Nie wytykam Leo tego, że obstawiony jest przez kilku piłkarzy. To nie jest jego winą. Chociaż po części tak, bo gdyby nie był aż tak dobrym zawodnikiem, to by go tak nie strzegli ;) Leo zachwyca też tym, że i w obronie można go uraczyć, kiedy naprawdę potrzeba go nawet tam.
Jednak nie można odbierać Ronaldo wszystkiego, bo umiejętności posiada, tylko często, bardzo często sam szkodzi swojemu wizerunkowi robiąc z siebie osobę ważniejszą, niż tak naprawdę jest. A już w ogóle zrobił sobie straszną krzywdę w ManUtd. Stał się wtedy piłkarzem wielkiego formatu ale z czego był znany? Z ciemnej opalenizny, tony żelu, niepotrzebnych popisywanek na meczach i wydawania mnóstwa pieniędzy. Niepotrzebnie zrobił dokoła siebie taką otoczkę. Jednak sława i pieniądze uderzaja do głowy. Nie chcę mówić, że mu się to nie należało. Po prostu już tak jest, nie każdy oprze się tylu pokusom. Jednak go nie usprawiedliwiam, absolutnie
0
@Legia1916
Może to trochę źle zabrzmiało, bo nie chciałam ciebie obrażać, chodzi mi o to, że na takie zaczepki pseudokibiców nie powinno się w ogóle odpowiadać, bo oni mają z tego niewyobrażalną pociechę i pożywkę. Nie ma co się zniżać do ich poziomu i wkraczać w dyskusję, bo zawsze schodzi na "pociski" niskich lotów
0
@GreatGig
Tak, zdecydowanie ulga. Real jakby na ostatnie 10 minut stał się inną drużyną. Nie powiem, niezła atrakcja na wieczór, emocje były.
Jednak mimo wszystko w ogóle nie robiłabym porównania CR7 z Messim w ciężkich meczach drużyny. Dlaczego? Bo wtedy ich możliwości zupełnie się zmieniają. Nie chcę tutaj wzbudzać żadnych kontrowersji, chodzi tylko o to, że w wielu trudnych meczach Leo rzeczywiście nie udaje się pomóc drużynie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Pilnuje go 4-5 piłkarzy i podanie do Leo graniczy z cudem, a jesli już otrzyma on piłkę, musi wykazać się wielkimi umiejętnościami (które zresztą posiada), aby przedrybolować obstawiających go zawodników. Zdarzają się i mecze, kiedy nawet Messiemu nie udaje się pomóc Barcelonie. Co wtedy? Cały świat piłkarski mówi o wypaleniu się Leo Messiego, bo jest to dla wszystkich wielki szok, że NAWET on nie pomógł drużynie. No cóż, nikt nie jest maszyną.
A Ronaldo? Dla niego nawet cieszenie się z cudzych bramek sprawia duży kłopot, to dlaczego AKURAT ON miałby ratować drużynę przed porażką? Kompletnie nie rozumiem postawy tego piłkarza, bo w kryzysowych sytuacjach... hej... to gdzie ten Ronaldo? Wszedł dziś w ogóle na boisko?
Barca nie istnieje bez Messiego? A... Ronaldo nie istnieje bez dobrze grajacego pod niego Realu?
0
@Legia1916
Naprawdę, musisz się zniżać do tego poziomu? Nie psuj dobrego imienia kibiców Barcy, którzy naprawdę reprezentują sobą coś poza spinami.
0
Co do Ramosa - każdy człowiek, jeśli mu na czymś zależy, stara się aby to osiągnąć i ponosi porażkę, przeżywa jakieś emocje, które mogą się ujawnić w postaci łez. Moim zdaniem to bardzo szlachetne i pokazuje przywiązanie i oddanie klubowi. Naprawdę, czy musimy czepiać się nawet takich gestów?
0
Swoją drogą irytuje mnie, jakby to nazwać, "interesowność" Polaków. Może to niewłaściwe słowo, ale inne nie przychodzi mi do głowy. Lewy stał się teraz bohaterem narodowym, oczywiście wszyscy są w niesamowitej euforii, że aż 3 Polaków w finale Ligi Mistrzów (swoją drogą trochę boli, że trzeba cieszyć się z samej ich obecności i to w niemieckim klubie, gdyż żaden z ekstraklasy tam nie zawita).
Wszyscy kochają Lewego, jakiej stacji w radiu czy telewizorze nie włączę, z każdej strony jestem zasypywana Lewym i opiniami na temat jego niesamowitej gry. Niczemu nie zaprzeczam, ale myślę, że troszkę zaczynamy robić z niego Boga.
A co będzie po najbliższym meczu reprezentacji? Lewy? Każdy niech sobie przypomni jakim to bohaterem dla naszego kraju był. Polska powinna trochę zrównoważyć swoje reakcje. Bo jeśli idzie mu dobrze - mało co nie padamy na zawał, tak bardzo zachwyceni jesteśmy, jednak po złym meczu w reprezentacji Lewy idzie już w zapomnienie lub obrzucany jest pretensjami, jakby to tylko jego winą były porażki.
0
Końcówka meczu? Po prostu kopara mi opadła, jak na to patrzyłam. W Real jakby wstąpiły nowe siły. Miejmy nadzieję, że jutro wstąpią one i w Barcelonę, ale ze zdwojoną siłą - bo i podwójnej liczby bramek potrzebujemy. Barcelona już nie raz udowodniła, że jest wielką drużyną, ale teraz stoi przed naprawdę wielkim wyzwaniem. Czy jemu podoła, mimo ciągłej nieobecności el Capitano, dającego spokój w linii obrony? Czy Tito znalazł już złoty środek na Bayern i udało mu się wymyślić jak powstrzymać dziki atak Bawarczyków? Na te pytania odpowiedzi uzyskamy już jutro. Jak na razie pozostaje nam wierzyć w moc drużyny i magię Camp Nou. W końcu na tym oto stadionie udawało im się uzyskiwać jeszcze lepsze rezultaty. Visca el Barca!
0
Myślę, że z tymi wynikami to nad wyraz optymistyczne myślenie, jednak trofea są w naszym zasięgu.
0
Rzeczywiście dziś sędziowanie było nienaganne. W końcu.
A co do gra Barcy - rażąca skuteczność i brak formy niektórych zawodników. Chociaż też uzależnienie od Messiego, który był oblegany przez zawodników Chelsea też dało się we znaki.
Pep będzie musiał obmyślić taktykę, która pozwoli Barcelonie strzelić gola w polu karnym zapełnionym dwudziestoma dwoma piłkarzami.
0
Wpuszczanie Pedro w takim meczu na boisko to naprawdę nie był dobry pomysł. Ten zawodnik nie ma zupełnie formy w obecnym sezonie i dobrze o tym wie, więc z jakim nastawieniem mógł wejść do gry?
0
Przegraliśmy 1:0, ale to nie jest żadna tragedia, ani przepaść nie do odrobienia. Wynik być może niezasłużony pod względem posiadania piłki, liczby oddanych strzałów, wymienionych podań... ale na co nam statystyki? Skuteczność kuleje i to już nie pierwszy raz. Chyba każdy pamięta mecze, kiedy zawodnicy Barcy oddawali ponad 20 strzałów na bramkę podczas gdy tylko 1 zmieniał się w gol? Nie ma sensu szukać winnych, każdy zawalił po trochu. Chociaż z drugiej strony - jak oni mogli zrobić cokolwiek, kiedy stali praktycznie w dwudziestu dwóch w polu karnym? W takim gąszczu nie sposób przebić się do bramki.
Należy pamiętać, gdzie odbywa się mecz rewanżowy - Camp Nou to nasza twierdza, nasz dom. Tam pokażemy, kto rządzi w Lidze Mistrzów i pokażemy Chelsea, gdzie jej miejsce. Tym czasem nasi zawodnicy i Mister muszą skupić się na nadchodzącym Gran Derbi. Także... FORÇA BARÇA!!!