SalowyMareczek
Dołączył/a: grudzień 2010
Poznań
0 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Busi, Song na ŚO? Co wy wypisujecie? Codziennie lamentujecie, że Bartra nie dostaje minut, a sami pchacie pomocników do obrony.
0
Challenger nie mógł wybrać gorszego momentu, żeby się obrazić.
0
Victor nie powinien dać się kupić tanim sentymentalizmem. Przez całą karierę był obiektem drwin. Ciągle wypominano mu wpadki kompletnie pomijając fantastyczne momenty, gdy ratował nas z opresji (tych było zdecydowanie więcej niż wpadek). Nieustanne nazywanie go najsłabszym ogniwem. Wielokrotnie podkreślano, że gra tylko dlatego bo jest wychowankiem. Gdy Victor obwieścił, że chce odejść większość kibiców wręcz piała z zachwytów i jednym tchem wymieniała nazwiska następców. Nikt przed sezonem nie zakładał, że po pięciu kolejkach La Liga, jednej LM i starciu o Superpuchar sytuacja obróci się o 180 stopni. Cieszę się, że w końcu VV jest doceniany, jednak to nie odkupi tego co przeżywał tu przez całą karierę. Dla własnego dobra powinien opuścić Camp Nou. Obawiam się, że gdyby został wszystko co złe by wróciło. To jest tak newralgiczna pozycja na boisku, że wystarczy jeden błąd i z nieba spadasz prosto do piekła. potem choćbyś nie wiadomo co się zrobi, to będą wyciągać ten jeden błąd.
0
Nie zrozumiałeś sedna problemu. Nie chodzi o samo oglądanie meczu czy też nie. Oczywiście, że nie zawsze jest możliwość obejrzenia meczu. Nie wyobrażam sobie nawet, żeby ktoś był w stanie obejrzeć wszystkie mecze w sezonie.
Tu jednak jest jakiś niezrozumiały dla mnie manifest. Autor tu wyraźnie mówi: gracie brzydko, mam was gdzieś, zajmę się czymś innym szkoda mi dla was czasu, mam inne zainteresowania. Nauczcie się grać, to może znowu was pooglądam.
Skoro tak pięknie z wyższością mówisz o pracujących oraz posiadających rodziny, to posłużę się familijną metaforą (akurat ten przykład jest mi bliski).
Wyobraź sobie, że Twoje dziecko uczy się grać na fortepianie. A Ty mu nagle mówisz: "Rzępolisz niemiłosiernie, walisz w te klawisze, twoje gamy i pasaże są rwane, w etiudach gubisz tempo, a lewa ręka zagłusza melodię Poloneza. Nie mam zamiaru cię słuchać, mam swoje sprawy, wolę posiedzieć z kolegami przy kartach, wolę obejrzeć film, twoje granie to dla mnie strata czasu. Naucz się grać jak Chopin, to wtedy cię posłucham." Wybacz, ale nie wyobrażam sobie by ktokolwiek potrafił tak powiedzieć. Słowa Challengera wobec Barcy tak właśnie brzmią. Nudzicie mnie, to ja się zajmę swoimi sprawami, walcie się.
Tu naprawdę nie chodzi o minuty spędzone przed telewizorem. Każdy ma prawo wybrać inną rozrywkę na wieczór. Jeśli wybór uzasadnia się w taki sposób, to przekreśla się to czemu się hołdowało przez wiele lat. Stawianie takich warunków jest absurdalne. Nigdy nie wiemy kiedy Barca znowu zacznie grać tak piękny futbol, jak w ubiegłych latach. Może to będzie za 10 lat? Nie wiem, ale chcę być przy tym jak nowy super team będzie się rodził.
0
Dlatego, że znamy te wypowiedzi, nie możemy uwierzyć w to co tu przeczytaliśmy. Mało tego jestem przekonany, że gdyby to napisał ktoś inny (ot, zwykły szary użytkownik), to obrońców tego tekstu byłoby mniej. Proszę zwrócić uwagę, że za każdym razem obrońcy tekstu odwołują się do zasług Challengera. Do tego co mówił wcześniej. Swoją reputację buduje się żmudnie i konsekwentnie. Żeby sporo z wizerunku stracić wystarczy chwila. Właśnie to co najbardziej się tu zarzuca, to to od kogo płyną te słowa. Proste, niesprawiedliwe stwierdzenia, które do tej pory zarezerwowane były dla sfrustrowanych napinaczy innych drużyn. Nie jest to dla mnie zrozumiałe. Nie przypominam sobie by Karol w czasie ostatniego roku Pepa pisał o nudzie. Nie pisał. Wtedy było fajnie, była legenda, było dobrze. Teraz jest inaczej. Gorzej? Może, choć wyniki temu przeczą.
0
Problemy były, są i będę. Nikt nie mówi, że nie należy ich dostrzegać. Nikt tu nie zarzuca Challengerowi, że krytykuje pewne sprawy, które jego zdaniem idą w złym kierunku. Bulwersuje postawa. Odwrócenie się plecami. Postawienie sprawy - albo bawimy się tak jak ja chcę albo mam was w nosie. Dla mnie to jest ewidentne wypięcie czterech liter. Typowe rozpieszczenie. Nic więcej. Nie będę się powtarzać w wytykaniu słabych stron rozumowania autora, bo to już zrobiłem kilkukrotnie w komentarzach wcześniej. Przykre jest to skąd takie gorzkie słowa przyszły.
0
Nikt nie mówi, że trzeba wiecznie wychwalać. Nikt nie mówi, że nie można krytykować. Nie przechodźmy ze skrajności w skrajność.
0
Obniża lub nie obniża poziomu. Skoro autor sam przyznał, że najwięcej oglądał meczów za czasów Pepa, to skojarzenie samo się nasuwa... Przekomicznie brzmi nazywanie rekordowej ligi jałmużną. Tylko ktoś naprawdę rozpieszczony wynikami może tak powiedzieć.
0
3.
Oczywiście nie jest tak jak kiedyś. Nie chcę tu analizować przyczyn. Złe zarządzanie klubem? Złe tranasfery? Może ich brak? Zła taktyka? Złe przygotowanie? Może zbyt wielki Leocentryzm? Może za mały Leocentryzm? Może czas odstawić Xaviego? Albo może cały piłkarski świat zrobił krok na przód, a my zostaliśmy tu gdzie jesteśmy i różnice już nie są tak widoczne? Wiem jedno. Przyczyna nigdy nie jest jedna. Możemy spędzić setki godzin i udowadniać swoje racje i do niczego nie dojdziemy.
Co ciekawe postronni oglądacze piłki nożnej zaczynają znowu oglądać La Liga. Do tej pory każdy mecz był do przewidzenia. Co kolejkę zastanawiano się czy kto więcej bramek zaaplikuje rywalowi - Real czy Barcelona. Bezstronni obserwatorzy z utęsknieniem czekali na taką sytuację jak teraz. Do tej pory Primera Division oglądali praktycznie tylko kibice Barcy i Realu.
Wydaje mi się, że cule wymagający jest po prostu kibicem rozpieszczonym. Przyzwyczajonym do tego, że jego drużyna przejeżdża się po każdym jak walec. 4:0? 5:0? Żaden problem! Teraz gdy drużyna musi walczyć, a kibice do końca drżą o wynik, gdy nic nie przychodzi z łatwością, cule wymagający musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością i zacząć mierzyć swoją boską drużynę miarą, jak stosują zwykli ludzie. Czas zejść na ziemię i przyjąć ludzkie kryteria oceny. Wiem, że niełatwo jest się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Zamiast obracać się plecami, warto spróbować zacząć myśleć w kategoriach ziemskich. Zejdźmy z obłoków. Nastał czas, że my kibice Barcelony mamy te same problemy, co kibice innych drużyn. Barcelona już nie jest nietykalna. Nie możemy się na nią za to obrażać. To normalne. Ja powiem szczerze - jestem dumny, że czas słabości u nas tak wygląda.
0
2.
Zdumiewające jest dla mnie to, że autor publicznie przyklaskuje teoriom spiskowym deprecjonując osiągnięcia naszych zawodników. Mourinho odpuścił ligę w listopadzie? Bzdura jakich mało. Takie teorie snuli na rm.pl by podnieść swoje morale. W ramach odpuszczania ligi Mourinho wystawiał zawsze najsilniejszy skład? Jeśli można stwierdzić, że odpuścił to dopiero wiosną, gdy już rzeczywiście wszystko wydawało się przesądzone. Nudny mecz z Malagą? To już takie mecze nie mają prawa się zdarzyć. Nie wiem czy autorowi było dane zobaczyć "szlagier" premier league Machester Utd. - Chelsea. Beznadzieja totalna, jednak wielkości tych drużyn tu się nie podważa. I ja również tego nie zrobię. Oba zespoły są fantastyczne. Przytrafił się słaby, nudny mecz, ot co. Przyjdzie taki jeszcze nie jeden. To nie powód by rwać włosy z głowy. Pozostałe mecze? Chyba dobrze, że nasi zawodnicy nie zwieszają głów, lecz walczą do końca o wynik, nawet jak nie idzie? Tego właśnie bym nie mógł wybaczyć. Odpuszczania i braku walki. Insynuacja o decyzji sędziego który za bardzo przedłużył mecz jest już w ogóle wzięta z kosmosu i czysto onetowskich teorii spiskowych. Kto oglądał to wie. Sevilla strzeliła bramkę w 90. minucie, cieszyli się do 91. ukradli całą MINUTĘ. Barcelona strzeliła gola 9 SEKUND po upływie czasu. Mało tego sędzia dał Sevilli szansę na wznowienie i przeprowadzenie akcji. Nie wykorzystali tego. Stracili piłkę, Barca wychodziła z kontrą i sędzia zakończył. Ich problem. 7:0 z Levante poszło w zapomnienie?
0
1.
Myślę, że dużo przesady jest w tym tekście. Nigdy nie było w historii futbolu drużyny, która by cały czas utrzymywała się na szczycie. Każdy doskonale wie, że na pobicie Barcelony od lat zęby ostrzyła sobie cała piłkarska Europa. To było w pełni logiczne, że po latach tłustych przyjdzie posucha i ktoś z hukiem spuści nam łomot. Uważam, że powinniśmy skakać z radości z faktu, że nasz słabszy okres tak właśnie wygląda. Kibice innych drużyn śnią, by ich drużyny wspięły na taki poziom i by takie "nic" osiągali. Tym bardziej dziwi, że to mówi człowiek, który "uganianie się 22 facetów za gałą obserwuje od tylu lat i na tylu ligowych frontach". Zapewne w tym czasie autorze zauważyłeś, że każda era wielkiej drużyny kończyła się dużo bardziej spektakularną klapą. Nie siejmy defetyzmu. Jesteśmy w momencie przejściowym. Moim zdaniem przechodzimy go naprawdę łagodnie.
0
No tak, Pedro już sprzedaliście, jak Valdes ogłosił, że chce odejść to też się cieszyliście. Płakaliście, że mało minut dostają Song i Montoya.
Teraz udajecie, że nic takiego nie miało miejsca.
0
Racja, koniec. Ostatnie mecze Barcy i Realu pokazują jak nikt inny się nie liczy. Każdy mecz na styk. Każdy od lat gada o tej niby słabej lidze hiszpańskiej, a w Europie ta liga od lat prezentuje najwyższy, równy poziom. Pomijam już fakt, że to z tej ligi najchętniej kupowani są zawodnicy do innych klubów - i to przecież nie z Realu czy Barcelony.
0
Obejrzałem w tym sezonie 3 mecze Barcy B i muszę przyznać, że wygląda to całkiem dobrze. Oczywiście popełniają jeszcze ciągle głupie, szczeniackie błędy. Cieszy mnie jednak to, że z każdym meczem widać progres i tych błędów jest coraz mniej. Zdaję sobie sprawę, że całkowite ich wyeliminowanie jest raczej niemożliwe, jednak cieszy wyciąganie wniosków. Świetny początek sezonu Nieto. Odpowiednią jakość prezentują też Samper i Roman, ale tym który najbardziej pozytywnie mnie zaskakuje jest Masip. Absolutnie nie liczyłem na tego zawodnika. Uważałem go za bardzo przeciętnego bramkarza, wręcz za słabego by być w Barcelonie (nawet B). Z przyjemnością przyznaję się do błędu. W każdym meczu, w którym występuje ma jakąś błyskotliwą interwencję. Błędy również mu się zdarzają oczywiście, mimo wszystko progres jest widoczny i można śmiało powiedzieć, że ten zawodnik rozwija się bardzo dobrze. Oby tak dalej!
0
A gdzie będzie grać Barca B?
0
No do Neymara też udało się wrzucić w meczu z Atletico :)
0
Niestety pan Cruyff stawia zdecydowanie własnego ego ponad dobro klubu, który podobno ma w serce.
Odnoszę wrażenie, że pan Cruyff zadowolony jest tylko wtedy gdy w Barcelonie nie idzie. Oczekuje, że wszyscy będą nieustannie wzdychać: "ekipa Cruyffa, to byli dopiero piłkarze".
Chyba nie spodziewał się, że obecna ekipa będzie w stanie tak długo utrzymać się na topie.
0
Widzisz, Ty się tym zajmujesz amatorsko, a tam są wybitni specjaliści. Wiedzą, co robią. Nie musisz ich pouczać.
0
Rozumiem, że rynek południowoamerykański masz tak przeczesany, że doskonale potrafisz ocenić jaki talent ma każdy z wymienionych tu piłkarzy...
0
Trzeba mu przyznać, że interwencja z 29 minuty w meczu z Saragossą była genialna.
0
Wspaniale. Dzięki!
0
Takie podsumowania są super.
A czy w tym sezonie też będziecie dodawać podsumowanie w formie statystyk po każdej kolejce, tak jak było w ubiegłej kampanii?
0
Bardzo lubię tego piłkarza, mam nadzieję, że z kolei ta fala euforii nie spowoduje powrotu apatii. Trzymam kciuki by pokazał swoje możliwości w meczach o punkty i starciach z mocnymi rywalami.
0
Ma ktoś działającego linka?
0
Sezon ogórkowy?
0
Słaba prowokacja.
0
Teraz mówicie o głupocie trenera, a wcześniej szczekaliście, że nie wpuścił go z Bayernem. Pomyślcie trochę. Tito podejmuje decyzje w konsultacji z lekarzami. Nie ma to jak być internetowym trollem i krytykować wszystko wokół. Jak się chce psa uderzyć, to kij zawsze się znajdzie.
Nikomu nie zależy na tym by osłabiać drużynę.
0
@Stoiczkow, a ja właśnie uważam, że kara nie była zbyt surowa. Twój link tylko mnie w tym utwierdził. :)
0
Arbeloa grał wspaniale?! No bez jaj, nawet kibice Realu zgodnie twierdzą, że to najsłabsze ogniwo. Tak samo było w tym meczu.
Myślę, że Wenger wymienił go tylko dlatego, żeby umniejszyć rolę Barcelony, bo innego logicznego wytłumaczenia nie widzę.
0
A wiadomo już ile Alba będzie pauzował?