@Ronad10 OC chroni poszkodowanego tylko dlatego, że polskie prawo nie potrafi ściągać należności. Gdyby potrafiło, to OC chroniłoby Ciebie przed sytuacją, w której musiałbyś zapłacić poszkodowanemu odszkodowanie w kwocie, która oznaczałaby Twoją przeprowadzkę pod most. A gdyby spadek do 2. ligi oznaczał dla klubu problemy z wypłacaniem pensji pracownikom (co pewnie by się nie stało, ale nie jest też niemozliwe), to czy mój przykład nie pasowałby całkiem dobrze? A jeśli już się czepiamy, to zwrócił bym uwagę, że to, że coś nie jest nagminnie stosowane nie oznacza automatycznie, że wątpliwości co do legalności są zasadne. Jest bardzo wiele rzeczy, które mało kto robi, a które są w 100% legalne :-)
@BISHBASHBOSH Jeśli tak bardzo Ci nie pasuje luźne nawiązanie do samej istoty pojęcia ubezpieczenia i musisz mieć wszystko przyłożone 1:1, to zaproponowałbym w takim razie wyobrażenie sobie przypadku ubezpieczenia AC, ale pewnie też byś krzyczał, bo w końcu klub to nie samochód i nie rozumiem podstawowych pojęć. Spróbuję więc wytłumaczyć bez nawiązań do konkretnych instrumentów: ubezpieczenie służy zabezpieczeniu się przed sytuacjami, w których będziesz narażony na dodatkowe koszty czy spadek dochodów. Spadek do Segunda wiąże się ze spadkiem dochodów klubu, więc umowa mająca na celu zabezpieczenie finansowe w przydku takiego zdarzenia bardzo dobrze wpisuje się w definicję ubezpieczenia. (Niestety to wyjaśnienie zamiast być obrazowe, staje się wypracowaniem, którego nikt nie przeczyta, bo ktoś nie zrozumiał istoty porównania).
Chciałbym zobaczyć, jak autor artykułu idzie do firmy ubezpieczeniowej wykupić OC na samochód. "Dzień dobry, chciałbym obstawić, że spowoduję wypadek." Już nie mówiąc o tym, co by było, jakby pomyślał o ubezpieczeniu na życie...
Uczynienia futbolu bardziej ofensywnym? Świetnie, ale przecież to będzie miało dokładnie odwrotny skutek, bo wysokie wychodzenie do ataku będzie jeszcze częściej karane najprostszą lagą, więc zamiast tego będzie trzeba grać niżej, dla własnego bezpieczeństwa. Kolejny "świetny" pomysł FIFy.
Niesamowicie pokrzywdzona drużyna, bo przez VAR sędziowie nie wygrywają za nich meczy, tylko podejmują decyzje zgodne z przepisami gry. Jakim debilem trzeba być, żeby uznać poprawianie błędnych decyzji za prześladowanie?
Niesamowicie pokrzywdzona drużyna, bo przez VAR sędziowie nie wygrywają za nich meczy, tylko podejmują decyzje zgodne z przepisami gry. Jakim debilem trzeba być, żeby uznać poprawianie błędnych decyzji za prześladowanie?
Chciałbym zobaczyć, jak autor artykułu idzie do firmy ubezpieczeniowej wykupić OC na samochód. "Dzień dobry, chciałbym obstawić, że spowoduję wypadek." Już nie mówiąc o tym, co by było, jakby pomyślał o ubezpieczeniu na życie...
Uczynienia futbolu bardziej ofensywnym? Świetnie, ale przecież to będzie miało dokładnie odwrotny skutek, bo wysokie wychodzenie do ataku będzie jeszcze częściej karane najprostszą lagą, więc zamiast tego będzie trzeba grać niżej, dla własnego bezpieczeństwa. Kolejny "świetny" pomysł FIFy.
@Ronad10 OC chroni poszkodowanego tylko dlatego, że polskie prawo nie potrafi ściągać należności. Gdyby potrafiło, to OC chroniłoby Ciebie przed sytuacją, w której musiałbyś zapłacić poszkodowanemu odszkodowanie w kwocie, która oznaczałaby Twoją przeprowadzkę pod most. A gdyby spadek do 2. ligi oznaczał dla klubu problemy z wypłacaniem pensji pracownikom (co pewnie by się nie stało, ale nie jest też niemozliwe), to czy mój przykład nie pasowałby całkiem dobrze? A jeśli już się czepiamy, to zwrócił bym uwagę, że to, że coś nie jest nagminnie stosowane nie oznacza automatycznie, że wątpliwości co do legalności są zasadne. Jest bardzo wiele rzeczy, które mało kto robi, a które są w 100% legalne :-)
@BISHBASHBOSH Jeśli tak bardzo Ci nie pasuje luźne nawiązanie do samej istoty pojęcia ubezpieczenia i musisz mieć wszystko przyłożone 1:1, to zaproponowałbym w takim razie wyobrażenie sobie przypadku ubezpieczenia AC, ale pewnie też byś krzyczał, bo w końcu klub to nie samochód i nie rozumiem podstawowych pojęć. Spróbuję więc wytłumaczyć bez nawiązań do konkretnych instrumentów: ubezpieczenie służy zabezpieczeniu się przed sytuacjami, w których będziesz narażony na dodatkowe koszty czy spadek dochodów. Spadek do Segunda wiąże się ze spadkiem dochodów klubu, więc umowa mająca na celu zabezpieczenie finansowe w przydku takiego zdarzenia bardzo dobrze wpisuje się w definicję ubezpieczenia. (Niestety to wyjaśnienie zamiast być obrazowe, staje się wypracowaniem, którego nikt nie przeczyta, bo ktoś nie zrozumiał istoty porównania).
Komentarze
0
@Ronad10 OC chroni poszkodowanego tylko dlatego, że polskie prawo nie potrafi ściągać należności. Gdyby potrafiło, to OC chroniłoby Ciebie przed sytuacją, w której musiałbyś zapłacić poszkodowanemu odszkodowanie w kwocie, która oznaczałaby Twoją przeprowadzkę pod most.
A gdyby spadek do 2. ligi oznaczał dla klubu problemy z wypłacaniem pensji pracownikom (co pewnie by się nie stało, ale nie jest też niemozliwe), to czy mój przykład nie pasowałby całkiem dobrze?
A jeśli już się czepiamy, to zwrócił bym uwagę, że to, że coś nie jest nagminnie stosowane nie oznacza automatycznie, że wątpliwości co do legalności są zasadne. Jest bardzo wiele rzeczy, które mało kto robi, a które są w 100% legalne :-)
0
@BISHBASHBOSH Jeśli tak bardzo Ci nie pasuje luźne nawiązanie do samej istoty pojęcia ubezpieczenia i musisz mieć wszystko przyłożone 1:1, to zaproponowałbym w takim razie wyobrażenie sobie przypadku ubezpieczenia AC, ale pewnie też byś krzyczał, bo w końcu klub to nie samochód i nie rozumiem podstawowych pojęć. Spróbuję więc wytłumaczyć bez nawiązań do konkretnych instrumentów: ubezpieczenie służy zabezpieczeniu się przed sytuacjami, w których będziesz narażony na dodatkowe koszty czy spadek dochodów. Spadek do Segunda wiąże się ze spadkiem dochodów klubu, więc umowa mająca na celu zabezpieczenie finansowe w przydku takiego zdarzenia bardzo dobrze wpisuje się w definicję ubezpieczenia. (Niestety to wyjaśnienie zamiast być obrazowe, staje się wypracowaniem, którego nikt nie przeczyta, bo ktoś nie zrozumiał istoty porównania).
8
Chciałbym zobaczyć, jak autor artykułu idzie do firmy ubezpieczeniowej wykupić OC na samochód. "Dzień dobry, chciałbym obstawić, że spowoduję wypadek." Już nie mówiąc o tym, co by było, jakby pomyślał o ubezpieczeniu na życie...
3
Uczynienia futbolu bardziej ofensywnym? Świetnie, ale przecież to będzie miało dokładnie odwrotny skutek, bo wysokie wychodzenie do ataku będzie jeszcze częściej karane najprostszą lagą, więc zamiast tego będzie trzeba grać niżej, dla własnego bezpieczeństwa. Kolejny "świetny" pomysł FIFy.
12
Niesamowicie pokrzywdzona drużyna, bo przez VAR sędziowie nie wygrywają za nich meczy, tylko podejmują decyzje zgodne z przepisami gry. Jakim debilem trzeba być, żeby uznać poprawianie błędnych decyzji za prześladowanie?
12
Niesamowicie pokrzywdzona drużyna, bo przez VAR sędziowie nie wygrywają za nich meczy, tylko podejmują decyzje zgodne z przepisami gry. Jakim debilem trzeba być, żeby uznać poprawianie błędnych decyzji za prześladowanie?
8
Chciałbym zobaczyć, jak autor artykułu idzie do firmy ubezpieczeniowej wykupić OC na samochód. "Dzień dobry, chciałbym obstawić, że spowoduję wypadek." Już nie mówiąc o tym, co by było, jakby pomyślał o ubezpieczeniu na życie...
3
Uczynienia futbolu bardziej ofensywnym? Świetnie, ale przecież to będzie miało dokładnie odwrotny skutek, bo wysokie wychodzenie do ataku będzie jeszcze częściej karane najprostszą lagą, więc zamiast tego będzie trzeba grać niżej, dla własnego bezpieczeństwa. Kolejny "świetny" pomysł FIFy.
0
@Ronad10 OC chroni poszkodowanego tylko dlatego, że polskie prawo nie potrafi ściągać należności. Gdyby potrafiło, to OC chroniłoby Ciebie przed sytuacją, w której musiałbyś zapłacić poszkodowanemu odszkodowanie w kwocie, która oznaczałaby Twoją przeprowadzkę pod most.
A gdyby spadek do 2. ligi oznaczał dla klubu problemy z wypłacaniem pensji pracownikom (co pewnie by się nie stało, ale nie jest też niemozliwe), to czy mój przykład nie pasowałby całkiem dobrze?
A jeśli już się czepiamy, to zwrócił bym uwagę, że to, że coś nie jest nagminnie stosowane nie oznacza automatycznie, że wątpliwości co do legalności są zasadne. Jest bardzo wiele rzeczy, które mało kto robi, a które są w 100% legalne :-)
0
@BISHBASHBOSH Jeśli tak bardzo Ci nie pasuje luźne nawiązanie do samej istoty pojęcia ubezpieczenia i musisz mieć wszystko przyłożone 1:1, to zaproponowałbym w takim razie wyobrażenie sobie przypadku ubezpieczenia AC, ale pewnie też byś krzyczał, bo w końcu klub to nie samochód i nie rozumiem podstawowych pojęć. Spróbuję więc wytłumaczyć bez nawiązań do konkretnych instrumentów: ubezpieczenie służy zabezpieczeniu się przed sytuacjami, w których będziesz narażony na dodatkowe koszty czy spadek dochodów. Spadek do Segunda wiąże się ze spadkiem dochodów klubu, więc umowa mająca na celu zabezpieczenie finansowe w przydku takiego zdarzenia bardzo dobrze wpisuje się w definicję ubezpieczenia. (Niestety to wyjaśnienie zamiast być obrazowe, staje się wypracowaniem, którego nikt nie przeczyta, bo ktoś nie zrozumiał istoty porównania).