To, że Real Madryt jest lepszym zespołem jest jasne i każdy o tym wie od zawodników po typowego Janusza Futbolu. Problem w tym kto jest lepszy psychicznie na boisku i w jaki sposob reaguje na wydarzenia boiskowe? Kto powiedział, że Wilki po dwóch bramkach nie rzucą się na Krolewskich w celu zdobycia jednej bramki co w rezultacie okaże się samobójstwem i dostaną kolejne dwie, trzy. Natomiast też nikt nie powiedział, że strzelą tą bramkę i staną się murem niczym Troja w walce z Grekami. I nawet sam Achilles (Cristiano Ronaldo) nie podołał zadaniu lecz spryt i przebiegłość (sędzia) dały możliwość pokonania i przejęcia Troi.
Liczę jutro na świetne widowisko ;) z wygraną Realu Madryt rzecz jasna ;D
Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego jaka piłka nożna jest nieprzewidywalna. Wynik 2:0 jest tak samo słaby jak 0:0 ponieważ jest to gra na ogromnej krawędzi.. Wynik 3:0 do 60-65min musi stać się faktem by Real Madryt myślał na poważnie o 1/2LM.
Mecz z Juventusem pokazał jak działa granie na granicy.. Stracony gol po śmiesznym błędzie, spadające morale i bicie głową w mur.
Zasada jest jedna.. Jak poczują krew to muszą iść na maksa do końca, bramka za bramką, akcja za akcją.. Inaczej się nie da i Barcelona w meczu z Atletico w 2 połowie pokazała tą zasadę.. Ciągle napór, napór, napór aż coś wejdzie a przeciwnik zacznie tracić pewność siebie, zrobi się nerwowy, zakończy myśleć logicznie a zacznie to robić pod wplywem emocji i stresu.. Gra psychologiczna we wtorek będzie równie ważna co umiejetności indywidualne.
Miałem na myśli to, że wynik z poprzedniego meczu daje wielką przewagę Niemcom dlatego to oni będą rozdawać karty i pytanie.. Czy Real odeprze ten wynik i zdoła wyrwać awans czy może Wilki przejdą dalej. Jedno jest pewne.. jeżeli przejdą Wilki to będzie to mniej ciekawe dla widowiska bo tylko glupiec moze myslec, ze Wolfsburg przejdzie do Finału LM ;p
Mam podobna wizję. Jestem zdania, że Real Madryt musi prowadzić 2:0 do 45min by myśleć o awansie. Jutro nie zabraknie emocji.. Kto by powiedział po losowaniu, że będą takie emocje.. Za takie mecze trzeba kochać futbol :D
Część II
I teraz mój najważniejszy wniosek na który nikt tutaj nie zwrócił uwagi. Czy przypominacie sobie Cristiano Ronaldo z sezonu 2012/2013 oraz 2013/2014? Był piekielnie niesamowity a jego bramki były niesamowicie decydujące: Man City, Barcelona (seria 7 meczy z bramką i dwa dublety w jednym sezonie, dwie poprzeczki z wolnych na ESB kiedy wszedł z ławki), Atlético (bramka w lidze z wolnego, bramka w PK, bramka w LM, znowu w PK) tam widać było chęci, motywację, oddanie!
Przyszedł styczeń i wygrał swoją drugą Złotą Piłkę tym samym przerwał hegemonie Lionela Messiego. CZY PAMIETACIE JEGO REAKCJĘ NA TE TROFEUM? Tak to był PŁACZ człowieka który osiągnął coś bardzo ważnego w swoim życiu odzwierciedlenie La Décimy dla Realu Madryt! Natchniony swoim trofeum, świetnym trenerem oraz piekną kobietą był niczym torpeda i zagrał najlepszy sezon życia pod względem trofeów drużynowych! Po tamtym sezonie coś pękło! Zmienił podejście do samego siebie, popadł w samouwielbienie! PRZECIEZ MAM ZP I LM CO TY MI MOZESZ? JESTEM NAJLEPSZY I WSZYSTKO MI SIĘ NALEŻY.. Pamiętacie jak ocierał herb z KMŚ? Szczeniackie zachowanie! Ale przejdźmy do SEDNA. Czy pamiętacie jego reakcję na drugą Złotą Piłkę? Pewność siebie, samouwielbienie, obrośnięcie w piórka podsumowane pełnym egoistycznym TUUUUU. Ten moment był decydujący moim zdaniem. Nasz Portugalczyk poczuł się zapewnie, spełnił się zawodowo i zmienił podejscie do futbolu.. Zaczał się przewracać, kłócić, szlochać.. Stał się boiskową p*zdą. No bo jak? PRZECIEZ MAM 3ZP w gablocie to jak nie ma karnego i faulu?
Do dziś to widzimy, że dalej uważa siebię za tego najlepszego, miałem nadzieje, że 3 miejsce w ZP go obudzi z tego letargu który trwał 2 lata ale niestety.. Widać, że popadł w śpiączkę farmakologiczną.
Chciałbym się z wami podzielić taką małą refleksja na temat Cristiano Ronaldo.
Część I
Kiedy połączę sobie fakty to jestem zdania, że problem Cristiano nie leży w tym, że on fizycznie jest słabszy, absolutnie nie gdyż ilość rozegranych przez niego meczy wyraźnie pokazuje nam, że gra na poziomie 25latka.
Przejdźmy do techniki oraz skuteczności. Nie można być tak wielkim zawodnikiem i zapomnieć jak się gra technicznie w piłkę. Pada wiele argumentów, że jego muskulatura jest większa niż w Manchesterze United czy pierwszych 4 sezonach w Realu Madryt. Otóż jest to argument z d*py ponieważ po sezonie 2009/2010 Ronaldo schudł, wyrzeźbił ciało, urósł mięśniowo poprzez specjalny trening a mimo to dalej grał przez 3,5 roku na niesamowitym poziomie pod względem dryblingu. Wydaje mi się, że tutaj przemawia brak chęci do dryblingu, zwykłe lenistwo oraz zmiana nastawienia gdyż tak jak kiedyś kręciły go ZABAWY z 2,3 obrońcami na raz teraz interesują go TYLKO GOLE. A do tego nie trzeba przechodzić 3,4 zawodników tylko czekać na podanie od kolegi czy to na głowe czy na dobitkę. Kiedyś był WIELKIM graczem szczególnie w sezonie 2011/2012 który moim zdaniem jest jego najlepszym sezonem w karierze zaraz przed sezonem 2008/2009. Tam był decydujący, skuteczny, magiczny i do tego jego bramki.. Nigdy nie zapomnę hart-tricka z Atlético Madrid na Vicente Calderón. Także tak jak powiedział zmieniły się priorytety w futbolu a jego wiek.. Cóż na pewno to również wpływa w jakimś stopniu na jego drybling.
Człowiek napisze ciekawe i mądre wypracowanie po czym wyskakuję mu "komentarz powinien zawierać maksymalnie 2000 znaków" Ależ to jest irytujące by nie mówić niegrzecznie.. Chociaż podajcie ilość wypisanych znaków Bystrzaki! :)
Komentarze
0
To, że Real Madryt jest lepszym zespołem jest jasne i każdy o tym wie od zawodników po typowego Janusza Futbolu. Problem w tym kto jest lepszy psychicznie na boisku i w jaki sposob reaguje na wydarzenia boiskowe? Kto powiedział, że Wilki po dwóch bramkach nie rzucą się na Krolewskich w celu zdobycia jednej bramki co w rezultacie okaże się samobójstwem i dostaną kolejne dwie, trzy. Natomiast też nikt nie powiedział, że strzelą tą bramkę i staną się murem niczym Troja w walce z Grekami. I nawet sam Achilles (Cristiano Ronaldo) nie podołał zadaniu lecz spryt i przebiegłość (sędzia) dały możliwość pokonania i przejęcia Troi.
Liczę jutro na świetne widowisko ;) z wygraną Realu Madryt rzecz jasna ;D
0
Taki scenariusz by mi odpowiadał ;D
0
Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego jaka piłka nożna jest nieprzewidywalna. Wynik 2:0 jest tak samo słaby jak 0:0 ponieważ jest to gra na ogromnej krawędzi.. Wynik 3:0 do 60-65min musi stać się faktem by Real Madryt myślał na poważnie o 1/2LM.
Mecz z Juventusem pokazał jak działa granie na granicy.. Stracony gol po śmiesznym błędzie, spadające morale i bicie głową w mur.
Zasada jest jedna.. Jak poczują krew to muszą iść na maksa do końca, bramka za bramką, akcja za akcją.. Inaczej się nie da i Barcelona w meczu z Atletico w 2 połowie pokazała tą zasadę.. Ciągle napór, napór, napór aż coś wejdzie a przeciwnik zacznie tracić pewność siebie, zrobi się nerwowy, zakończy myśleć logicznie a zacznie to robić pod wplywem emocji i stresu.. Gra psychologiczna we wtorek będzie równie ważna co umiejetności indywidualne.
0
Miałem na myśli to, że wynik z poprzedniego meczu daje wielką przewagę Niemcom dlatego to oni będą rozdawać karty i pytanie.. Czy Real odeprze ten wynik i zdoła wyrwać awans czy może Wilki przejdą dalej. Jedno jest pewne.. jeżeli przejdą Wilki to będzie to mniej ciekawe dla widowiska bo tylko glupiec moze myslec, ze Wolfsburg przejdzie do Finału LM ;p
0
Mam podobna wizję. Jestem zdania, że Real Madryt musi prowadzić 2:0 do 45min by myśleć o awansie. Jutro nie zabraknie emocji.. Kto by powiedział po losowaniu, że będą takie emocje.. Za takie mecze trzeba kochać futbol :D
70
Zremisuj frajersko z Deportivo - Powieksz przewage nad Realem Madryt.
Przykre.
29
Część II
I teraz mój najważniejszy wniosek na który nikt tutaj nie zwrócił uwagi. Czy przypominacie sobie Cristiano Ronaldo z sezonu 2012/2013 oraz 2013/2014? Był piekielnie niesamowity a jego bramki były niesamowicie decydujące: Man City, Barcelona (seria 7 meczy z bramką i dwa dublety w jednym sezonie, dwie poprzeczki z wolnych na ESB kiedy wszedł z ławki), Atlético (bramka w lidze z wolnego, bramka w PK, bramka w LM, znowu w PK) tam widać było chęci, motywację, oddanie!
Przyszedł styczeń i wygrał swoją drugą Złotą Piłkę tym samym przerwał hegemonie Lionela Messiego. CZY PAMIETACIE JEGO REAKCJĘ NA TE TROFEUM? Tak to był PŁACZ człowieka który osiągnął coś bardzo ważnego w swoim życiu odzwierciedlenie La Décimy dla Realu Madryt! Natchniony swoim trofeum, świetnym trenerem oraz piekną kobietą był niczym torpeda i zagrał najlepszy sezon życia pod względem trofeów drużynowych! Po tamtym sezonie coś pękło! Zmienił podejście do samego siebie, popadł w samouwielbienie! PRZECIEZ MAM ZP I LM CO TY MI MOZESZ? JESTEM NAJLEPSZY I WSZYSTKO MI SIĘ NALEŻY.. Pamiętacie jak ocierał herb z KMŚ? Szczeniackie zachowanie! Ale przejdźmy do SEDNA. Czy pamiętacie jego reakcję na drugą Złotą Piłkę? Pewność siebie, samouwielbienie, obrośnięcie w piórka podsumowane pełnym egoistycznym TUUUUU. Ten moment był decydujący moim zdaniem. Nasz Portugalczyk poczuł się zapewnie, spełnił się zawodowo i zmienił podejscie do futbolu.. Zaczał się przewracać, kłócić, szlochać.. Stał się boiskową p*zdą. No bo jak? PRZECIEZ MAM 3ZP w gablocie to jak nie ma karnego i faulu?
Do dziś to widzimy, że dalej uważa siebię za tego najlepszego, miałem nadzieje, że 3 miejsce w ZP go obudzi z tego letargu który trwał 2 lata ale niestety.. Widać, że popadł w śpiączkę farmakologiczną.
Pozdrawiam
25
Chciałbym się z wami podzielić taką małą refleksja na temat Cristiano Ronaldo.
Część I
Kiedy połączę sobie fakty to jestem zdania, że problem Cristiano nie leży w tym, że on fizycznie jest słabszy, absolutnie nie gdyż ilość rozegranych przez niego meczy wyraźnie pokazuje nam, że gra na poziomie 25latka.
Przejdźmy do techniki oraz skuteczności. Nie można być tak wielkim zawodnikiem i zapomnieć jak się gra technicznie w piłkę. Pada wiele argumentów, że jego muskulatura jest większa niż w Manchesterze United czy pierwszych 4 sezonach w Realu Madryt. Otóż jest to argument z d*py ponieważ po sezonie 2009/2010 Ronaldo schudł, wyrzeźbił ciało, urósł mięśniowo poprzez specjalny trening a mimo to dalej grał przez 3,5 roku na niesamowitym poziomie pod względem dryblingu. Wydaje mi się, że tutaj przemawia brak chęci do dryblingu, zwykłe lenistwo oraz zmiana nastawienia gdyż tak jak kiedyś kręciły go ZABAWY z 2,3 obrońcami na raz teraz interesują go TYLKO GOLE. A do tego nie trzeba przechodzić 3,4 zawodników tylko czekać na podanie od kolegi czy to na głowe czy na dobitkę. Kiedyś był WIELKIM graczem szczególnie w sezonie 2011/2012 który moim zdaniem jest jego najlepszym sezonem w karierze zaraz przed sezonem 2008/2009. Tam był decydujący, skuteczny, magiczny i do tego jego bramki.. Nigdy nie zapomnę hart-tricka z Atlético Madrid na Vicente Calderón. Także tak jak powiedział zmieniły się priorytety w futbolu a jego wiek.. Cóż na pewno to również wpływa w jakimś stopniu na jego drybling.
7
7
Człowiek napisze ciekawe i mądre wypracowanie po czym wyskakuję mu "komentarz powinien zawierać maksymalnie 2000 znaków" Ależ to jest irytujące by nie mówić niegrzecznie.. Chociaż podajcie ilość wypisanych znaków Bystrzaki! :)