Pilka_jest_okragla
Dołączył/a: październik 2019
12 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
5
@AmigoBlancos Kwestia cierpienia, śmierci czy bólu, to temat nad którym nie jeden teolog czy filozof się głowił, by dać nam satysfakcjonującą odpowiedź, jednak pewnie taka nie istnieje, gdyż my oczekujemy takiej, która zmieści się w ramach naszej ograniczonej świadomości i nasze ciało zadowoli. Przykład, który pisałeś jest jednym z wielu, który nas trapi, a jest wynikiem upadku człowieka, który wybrał grzech i bunt wobec Boga, przez co zrujnował doskonałą relacje z Bogiem, a tym samym doprowadził do tego, że choroby, cierpienie czy mozół zaczął trapić nasze życie. Czy jeśli wyjmiesz Boga z życia, to czy cierpienie, choroby i upośledzenia znikną? Chrystus nie zostawił nas samych, ale przybrał ciało człowieka i wszedł w sam środek cierpienia, będąc wyszydzanym, opluwanym i chłostanym, a na końcu przybitym do krzyża, znosząc hańbę i przekleństwo krzyża, a tym samym przelewając swoją krew, by nasze grzechy zostały przez wiarę w Jego imię zmazane. Dodatkowo pokonał śmierć trzeciego dnia wzbudzając się z martwych, przez co wszyscy, którzy wierzą w Niego, nawet jak umrą żyć będą na wieki: “Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. (26) A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to? ‘ (Ew. Jana 11:25-26).
W niebie nie będzie już żadnych chorób, upośledzeń czy śmierci, gdyż Bóg ‘otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły‘ (Obj 21.4)
Rok temu zmarła na raka moja młodsza siostra, 23 grudnia…Bóg jej nie uzdrowił, choć wielu się modliło…do dziś nie wiem dlaczego tak się stało, to bardzo boli i nadal łzy płyną, ale ufam Bogu, bo On jest w tym wszystkim ze mną i do tego mam Jego obietnicy zmartwychwstania, więc zobaczę tam moją siostrę w zdrowym ciele, bez bólu i nowotworu!
Która więc opcja jest lepsza, ta gdzie nie ma Boga, a cierpienie i tak istnieje. a po śmierci przestajemy istnieć, czy ta z Bogiem, który może dopuścić chorobę czy ból do naszego życia, ale sam przez cierpienia przeszedł i nam może współczuć i być z nami w trakcie, a przede wszystkim daje nadzieję życia wiecznego w pełnym zdrowiu, radości i bez zmagania?
‘ A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą’ (Hebrajczyków 2:18)
Wybieram Chrystusa, bo niewiara nic nie zmienia, a Jezus zmienia…’ Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie’
(Ewangelia Mateusza 11:28)
1
Komentarz usunięty przez użytkownika
1
Kiedyś to były czasy...
'Musimy wyciągnąć wnioski z porażek i mamy inne rozgrywki do rozegrania. Mam zaufanie do tej drużyny' - Sergi Roberto po przegranej 1:4 z Realem Madryt w finale Superpucharu Hiszpanii
'Prosimy kibiców o wybaczenie, po odpadnięciu z Romą w ubiegłym sezonie, sytuacja się powtórzyła. Odpadnięcie w takich okolicznościach, po korzystnym wyniku w pierwszym meczu, jest bardzo przykre' - Sergio Busquets po kompromitacji z Liverpoolem
'Przed spotkaniem na Anfield byliśmy najlepsi na świecie, a teraz jesteśmy starzy i potrzebujemy zmienników. Nadal nie mogę zrozumieć, jak mogliśmy odpaść z Ligi Mistrzów, wygrywając pierwszy mecz 3:0. Wszyscy jesteśmy źli, a my, piłkarze, przede wszystkim' - Jordi Alba
Które niech już nigdy nie wracają, bo młodzi nie zabierają strachu ze sobą na boisko, ale zostawiają go w parku...
'Nie, to są te spotkania, które się lubi. Dwa, w których grałem, naprawdę mi się podobały, podobnie jak mecz z Bayernem. Wychodzisz tam skoncentrowany, musisz dać z siebie wszystko, ponieważ jeśli nie jesteś skoncentrowany, zostaniesz pokonany' - Marc Casadó o meczach z Realem
'Strach? Zostawiłem go jakiś czas temu w parku w Mataró' - Lamine Yamal przed meczem półfinałowym z Interem
1
Wiekopomna chwila, więc trzeba się zalogować i napisać:
Chłopaki do boju, po zwycięstwo !!!
4
'Jako czysty talent piłkarski, posunę się tak daleko, że powiem, iż Lamine Yamal jest na zupełnie innym poziomie niż jakikolwiek inny zawodnik grający w ligach top 5.
17 lat - Naprawdę niewiarygodne' - Rio Ferdinand
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
22
Rodrigo De Paul: „Raphinha? Prawda jest taka, że piłka nożna jest większa niż jakikolwiek spór. To, co wydarzyło się między nami a Raphinhą, wydarzyło się w ferworze gry, a obaj broniliśmy naszych drużyn z całych sił. Ale kiedy zabrzmiał gwizdek, przypomnieliśmy sobie, że w końcu byliśmy fanami tej samej gry. W tamtym meczu z Brazylią walka była zacięta, ale zwycięstwo przyszło, ponieważ byliśmy jedną drużyną. A kiedy spotkałem go ponownie w Barcelonie i Atlético, to było naturalne, że uścisnęliśmy sobie dłonie. Już zostawiliśmy to za sobą. Wymieniając się koszulkami? (Śmiech) To wzajemny szacunek. Raphinha jest fantastycznym graczem, a rywalizacja kończy się na linii bramkowej. W końcu piłka nożna łączy nas bardziej niż dzieli. Może następnym razem będziemy kolegami z drużyny, kto wie? Życie jest długie, a piłka nożna pełna jest niespodzianek!”
6
Pedri - balet z piłką. Co za sztukmistrz!
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
1
@AlphaNumeric Pewnie jestem w mniejszości, ale widzę w nim spory potencjał i fajnie, że go Flick wystawia, a on na pewno wiec co robi, bo zna się na piłce lepiej niż my. Wari mu zaufać, nawet jak się nie wie, dlaczego to robi.
1
Absolutnie przepiękny upgrade dokonał się nam po odejściu Dembele w postaci Lamine. Potrzebujemy podobnego na pozycji bramkarza, bo od kiedy Marc przestał mieć realną konkurencję na swej pozycji, rozpoczął niestety swój powolny zjazd jakościowy...on tego nie łapie, ale ważne, aby kierownictwo Barcy to złapało...
2
Smutne, ale prawdziwe, że obecnie takie słowo jak 'alternatywa' jest bardzo często wymieniane w kwestii transferów zawodników do Barcy i tak jak serial Barei, który miał w swym tytule podobne słowo 'Alterantywy 4', był satyrą i kpiną z peerelowskiej rzeczywistości, tak barcelońska 'alternatywa' jest obecnie satyrą i kpiną z prowadzenia i zarządzania klubem. A kiedy dodamy do tego słowo 'rejestracja', o którą drży niemal każdy nowy zawodnik, to słowa Winnickiego z wyżej wymienionej komedii lekko przerobione pasują, jak ulał do obrazu zawoalowania w jakiej znajduje się Barcelona: 'Trzeba pewne rzeczy, nie ukrywam tego, nawet zawoalować. A poza tym ludzie nie myślą. Ludzie nie myślą. Im się wydaje, że tylko oni oglądają telewizję. Proszę pana, przecież my jesteśmy doskonale obserwowani. Nie tylko przez przyjaciół, przez wrogów też. Na przykład tacy madrytczycy jak się dowiedzą, że my mamy trudności z budżetem, to wie pan, co się dzieje? Proszę pana, na całym świecie ceny zawodników idą tak w górę. I my za tych zawodników potem też musimy płacić takie ceny. A jeżeli my te trudności z rejestracją i alternatywą przedstawimy jako przemyślane działanie, to wtedy to w nikim nie wzbudza podejrzenia'
9
Kiedy czyta się komentarze użytkowników, to trudno nie odnieść wrażenia, że większość z nich powiela te same utarte frazesy, nie dając od siebie właściwie nic, żadnej kreatywności przy tworzeniu treści. Jeszcze gorzej jest, gdy ta kwestia tyczy się narzekania np. w sprawie transferu Olmo czy działania Deco i Laporty. To jest przykład ustawicznej kali, która ma miejsce na La Rambla. Jeden powiela drugiego i przez to, wartość kontentu w komentarzach jest niestety bardzo niska, poziom Faktu czy plotkarskiego Pudelka. Nie wielu zadaje sobie trud, by wytłumaczyć w głębszy, logiczny i konkretny sposób swoim zdaniem, dlaczego ten biedny Dani to taki jest niewypał transferowy, dlaczego nie wart tych pieniędzy i dlaczego nie jest potrzebny w zespole, skoro nawet jeszcze nie dotknął piłki w oficjalnym meczu i dlaczego nie jest możliwe, że został on sprowadzony na prośbę trenera Flicka?
Poza tym chyba nie ma bardziej pesymistycznego forum w Polsce niż obecnie La Rambla. Tu właściwie nie ma żadnych pozytywnych komentarzy odnośnie klubu, lecz zdecydowana większość maluje ją w czarnych barwach, wieszcząc wypadnięcie nawet poza top 4.
Ktoś zapyta, a z czego tu się cieszyć? To prawda, że powodów do radości mamy mniej niż np. Real Madryt, u którego mają raczej ból głowy od przybytku, ale ja znajduję ich sporo, patrząc na piękny rozwój młodych talentów, podejście Flicka i jego zespołu do treningów, taktyki czy kierunek w który chcą, aby zespól podążał oraz jeszcze jedna rzecz, to okienko transferowe naprawdę może nie być tak tragiczne, jak wielu go tu opisuje... warto poczekać z wyrokami do jego końca...
Reasumując, warto być kreatywnym, poszerzać swoją wiedzę, mieć swoje zdanie i unikać metody 'kopiuj - wklej' oraz szukać pozytywów nawet, kiedy wszyscy piszą, że jest źle, bo to tylko sport i rozrywka...a będzie łatwiej uwierzyć, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni, w co gorąco wierzę!
3
Tak jak powiedział dziś Alejandro Moreno z ESPN FC, mecz Argentyny z Chile to była prawdziwa Copa, bo w tym spotkaniu było wszystko co charakteryzuje te rozgrywki i football południowoamerykański: zaciętość, intensywność, fizyczność, napięcie, ale też i dobra piłka. W tym roku tak się złożyło, że możemy niemal na bieżąco porównywać to co dzieje się na Euro, z tym co widzimy w USA i pozwala nam to posmakować dwóch różnych dań piłkarskich. Większość z nas skupia się na Argentynie, więc o niej teraz. Kiedy oglądam Albiceleste w akcji i jej intensywność, zaciętość, szybkość wymiany piłki oraz niesamowity pressing, to sobie myślę, że oni na Euro byliby jak kosiarka do trawy, bo przejechaliby się po zdecydowanej większości drużyn grających w Niemczech łatwo i przyjemnie. Różnica jest naprawdę widoczna i dosyć szokująca mimo, że Argentyna wciąż wydaje się nie wskoczyła wraz z Leo na najwyższy bieg. Warto podkreślić też i to, na co zwracał wspomniany Alejandro, że drużyna Scaloniego odnosi sukcesy, bo ma świetny blog obrony, choć boki może nie są najlepsze na świecie, to jednak Romero i Lisandro trzymają całą linię w zwartym szyku i stanowią razem zaporę, bardzo ciężko do sforsowania, co daje fundament i strukturę całej reszcie do wykonania dzieła zniszczenia z przodu z Messim na czele, który mimo dogodnych szans na razie nie zdobył gola.
Świetnie się ich ogląda, a ta ich intensywność czasami naprawdę jest nieprawdopodobna. Jak się nic nie stanie nieprzewidzianego po drodze, to powinni zdobyć Copa i w tym roku.
6
Nie wiem co jest gorsze i bardziej irytujące, nieznośnie i wyskakujące co chwila reklamy na tej stronie, czy wymyślane plotki transferowe dziennikarzy odnośnie Barcy...
3
Argentyna gra najbardziej agresywny i przy tym skuteczny pressing ze wszystkich reprezentacji. To nie tylko jest bardzo efektywne i ale efektowne i było to widać kilka razy we wczorajszym meczu z Kanadą, choć nie był to najlepszy występ bandy Scaloniego. Świetnie się ogląda ich grę, bo widać wypracowane schematy, gdzie wszyscy wiedzą co i kiedy robić. Każdy ma swe zadanie na boisku. Napisałem o niesamowitym pressingu, ale to samo można napisać o ich kontrach, bo są naprawdę zabójcze grane na jeden kontakt, choć ponownie, wczoraj zabrakło skuteczności, ale Argentyna zazwyczaj pierwsze mecze ma słabsze na turniejach.
Natępny mecz z Chile 26 czerwca o 03:00
4
Przyszedł Flick, który ma swoje zasady i ordnung, a jednym z nich jest zablokowanie wychodzenia wieści z klubu na zewnątrz, co dotyczy rzecz jasna też bardzo emocjonującej i rozgrzewającej nie tylko kibiców, ale i dziennikarzy kwestii transferów, stąd obecnie te wszystkie newsy, to jeszcze większa niż zwykle produkcja pt. zgaduj zgadula. Bardzo mnie to cieszy, bo jak stare porzekadło mówi „duże pieniądze lubią spokój, wielkie ciszę", tak samo jest z transferami. Im mniej dziennikarze (choć niektórych ciężko takimi nazwać) wiedzą, tym lepiej dla całej operacji, nad którą trener chce w zaciszu gabinetów wraz z resztą zarządu pracować.
Jasne, że nie ma nigdy 100% możliwości, aby wszelkie info zostało zablokowane, ale patrząc na te wszystkie kreacje i wymysły Sportu czy Mundo, a nawet cicho siedzącego Romero widać, że wiedzą mniej niż zwykle i niech tak zostanie, bo nie potrzebnie nie raz czy dwa burzyli krew swoim bajkopisarstwem.
Oby zostało im przekazywanie newsów typu 'deal done'...
3
Leo bardzo słusznie i uczciwie powiedział, że Real jest najlepszy w tej chwili. Wygrali ponownie LM, a po drodze pokonali najładniej grającą drużynę i głównego faworyta City. Nikt nie bronił Barcelonie wygrać swych meczy, aby stanąć Realowi na drodze do podniesienia pucharu, tak by Messi mógł stwierdzić, że Barca jest najlepsza, bo wygrała LM.
Trzeba umieć być obiektywnym i Messi w swej wypowiedzi mówi jak jest. Tylko prawda jest ciekawa, a w tej chwili prawda jest taka, że Real jest lepszym i silniejszym zespołem niż Barcelona, do tego mądrzej zarządzanym i prowadzonym.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Maker0 Jednak Xavi mistrza zdobył bez Leo...
1
Komentarz usunięty przez użytkownika
1
Dziś to liczy się życie jak w TikToku, łatwo, szybko, pięknie i na bogato. Bez trudności, pracy czy przeszkód. Jak dobrze, że za młodego Leo wchodzącego do drużyny, nikt w Barcelonie takim TikTokowymi podejściem, jakie obecnie niektórzy LaRamblowicze mają wobec Pedriego nie operował...
05/06 Naciągnięcie uda 6.02.2006 - 10 dni
05/06 Rozerwanie pęczka mięśniowego 8.03.2006 - 74 dni
06/07 Złamanie śródstopia 13.11.2006 - 87 dni
07/08 Uraz uda 17.12. 2007 - 28 dni
07/08 Rozerwanie pęczka mięśniowego 6.03.2008 - 35 dni
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
1
@Androchem To, tak jak porównanie Messiego i Ronaldo. Większość kibiców i piłkarze wie, że Leo to GOAT, tak samo ma się sprawa z MJ'em i LeBronem. Wystarczy posłuchać wypowiedzi największych gwiazd NBA, jak Magic, O'Neal, Kobie, Barkley czy Wilkins, by się o tym przeknać, lub też spojrzeć sobie na to, czego dokonał Mike w finałach, a czego LeBron. "I feel like I'm the best basketball player that ever played the game," - tak tylko może twierdzić ten, kto nim nie jest, ale musi sobie udowonić, że nim jest własnymi słowami. Mike czy Leo nigdy nie powiedzieli, że są najlepsi, bo nie musieli, gdyż są po prostu najlepsi.
1
Być może to będzie bardzo niepopulana opinia, ale uważam, że będziemy silniejsi bez Dembele, gdyż jego odejście da klubowi możliwość sprowadzenia zawodników, którzy dadzą więcej niż on przez te wszystkie lata.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
4
Mam spore nadziej odnośnie tego chłopaka. Jasne, nawet wielcy zawodnicy spalali się kiedy zakładali koszulkę Barcelony, ale przecież nie znaczy, że i w tym przypadku będzie tak samo, tym bardziej, że Deco podkreślał, że klub nie może stracić tej perełki, bo takie nie zdążają zbyt często. W ostatnich latach Real bił nas po tyłku na tamtym rynku, wyciągając talenty z Brazylii do swego składu i wreszcie Deco pomógł sprowadzić naprawdę swietnie zapowiadającego się chłopaka. Mam nadzieje, że jego praca, mimo sporej krytyki jego osoby na tej stronie, przyniesie dużo dobrego Barcie. Wspaniałe, że dołączy teraz, a nie za rok! Vamos Vitor!
12
Raz na ponad pół roku można umieścić komentrz, bo jest fajna okazja…