1

@don'T.R.I.P.e Albo jak z "Ukrytej prawdy". :)

1

@Stinger_ Nie ma szans żeby to się udało. Coraz więcej osób było przekonanych że to żart, a dalsza historia była jeszcze bardziej nieprawdopodobna, więc wtedy już wszyscy by się zczaili. :)

1

@Danny Gaucho W sumie racja. :)

1

@clyde Ale gdybym nie zaczął tej historii wczoraj, to zapewne dzisiaj mało kto dałby się nabrać, jeśli w ogóle. :)

0

@Lego_Man Tak, to z okazji prima aprilis. Chciałem wymyślić coś mocnego specjalnie na ten dzień, ale plan tylko częściowo się udał. :)

3

@Danny Gaucho Dlatego wczoraj wieczorem puściłem zajawkę, że jestem niby załamany, aby zainteresować was tym tematem i uśpić waszą czujność, ale ostatecznie i tak szybko wyszło szydło z worka. :D
Mogłem to napisać w inny dzień niż 1 kwietnia, to może więcej osób by się nabrało. :)

21

@Danny Gaucho Dobra, myślę że nie ma sensu już tego dłużej ciągnąć i napiszę to co już wszyscy wiedzą: Prima Aprillis. :)
Chciałem jeszcze dalej pociągnąć tę historię, ale jej dalszy ciąg jest jeszcze bardziej abstrakcyjny, a biorąc po uwagę to, że tyle osób się zczaiło, to na to co miałem zamiar dalej napisać nikt by się już nie nabrał. Więc streszczę wam tylko jak to dalej miało wyglądać:
Gdzieś tak koło 15 miałem napisać, że odkryłem szokującą prawdę na temat ciąży Moniki. Przejrzałem jej telefon i znalazłem rozmowę z Messengera, w której pisze z jakimś typem że jest w ciąży, ale nie wie czy z nim bo po pijaku uprawiali seks w trójkącie. I gdy ten spytał czy usunie, ona odpowiedziała mu że nie, bo chce mieć dziecko i będzie wychowywać je ze mną, a ja mam się o tym nigdy nie dowiedzieć. Nawet użyłem Fake Chat Messengera, aby uwiarygodnić tę historię. :D
Potem miałem napisać, że pojechałem zakończyć ostatecznie związek z Moniką, mówiąc że widziałem jej rozmowę z messengera. Ona miała się rozpłakać, zapewniać że to tylko jeden raz i że usunie ciążę jeśli z nią zostanę. Ja miałem odpowiedzieć, że już kogoś mam, na co ta miała się wkurzyć i powiedzieć, że zdradza mnie już od dawna i jeszcze dziś pójdzie na powtórkę. Ja wychodzę i piszę wam, że właśnie zakończyłem toksyczny związek, a teraz jadę do Izy ogłosić jej szczęśliwą nowinę, ciesząc się, że będę miał dziecko z ukochaną dziewczyną.

Sami widzicie, że to by już nie przeszło. :D

Ale mimo wszystko świetnie się bawiłem, przez chwilę poczułem się jak bohater jakiegoś thrillera. Mam nadzieję, że i wam dostarczyłem też tym trochę rozrywki. :)

@Stinger_ @NeroTFP1 @malicinho @Ramaj77 @gumaz @Rewolucja123 @July_6_BcN @clyde

0

@Ramaj77 Myślę że nie ma co czekać z testem na ojcostwo. Czas wziąć sprawy w swoje ręce już teraz. Jadę tam i się z nią rozmówię, przycisnę ją i dowiem się prawdy. Odezwę się za kilka godzin.

1

@partymaker Byłem nieodpowiedzialny. Myślę, że podświadomie chciałem aby do tego doszło, bo marzę o dziecku od dawna i nie przejmowałem się tym, bo nawet jeśli zaszłaby w ciążę to tylko bym się ucieszył, bo i tak jesteśmy parą. Nie przewidziałem tylko tej sprawy z Moniką, ale tak jak już wyżej ludzie napisali, to może nie być moje dziecko i mam nadzieję że macie rację.

1

@galix22 Iza wiedziała, że związek z Moniką jest już martwy, powiedziałem jej to, że wkrótce od niej odejdę. Tylko zwlekałem z tym jak głupi. Po prostu miałem świadomość, że gdy już powiem Monice że z nią zrywam, to ją tym zranię i będę czuł się z tym źle, widząc jak cierpi. Dlatego tak to odwlekałem, choć wiedziałem że w końcu ten czas nadejdzie. No i mam za swoje. Ale już tu kilka osób uświadomiło mi, że to dziecko pewnie nie jest moje. Więc może wszystko ułoży się po mojej myśli.

0

@gumaz Dzięki, taki mam zamiar. Już kilka osób napisało podobnie i też mi ta sprawa zaczęła śmierdzieć na kilometr.

1

@NeroTFP1 Masz rację, ta sprawa nie może czekać. Tym bardziej że nie wiadomo co będzie jeśli nic z tym nie zrobię do narodzin dziecka. Może Iza się przestraszy i usunie ciążę. Tego nie chcę. Muszę pojechać do Moniki i się z nią rozmówić w tej sprawie.

1

@pt9 Ja tak sobie myślę, że jej rodzice zrobili to specjalnie aby nas zeswatać. Ja byłem singlem, a ona singielką, więc wystarczyło nas tylko zapoznać, a ta impreza była idealną ku temu okazją.

1

@BorzyKrzys No wiem, byłem głupi i teraz muszę za to płacić. Będę miał nauczkę na przyszłość jeśli uda mi się wyjść z tej sytuacji.

3

@gumaz @ShawnC Po tym co napisaliście faktycznie zacząłem brać taki scenariusz pod uwagę, bo to się trochę kupy nie trzyma. Tak, nie przypominam sobie żebyśmy przez ostatnie tygodnie uprawiali seks, a ja prawie w ogóle alkoholu nie piję, więc po pijaku to też nie mogło być, żebym nie pamiętam. No i tak jak pisałem - my już od dłuższego czasu żyjemy pod jednym dachem, ale tak jakby osobno, każdy chodził w weekendy w swoją stronę, nie wiedziałem gdzie ona chodziła. Może rzeczywiście coś jest na rzeczy.

1

@Eklerek Chyba bym się ucieszył, gdyby jedno z nich (a konkretnie z Moniką) nie było moje. Ale wolałbym żeby to z Izą było moje.

4

@Starrk Myślałem o tym sporo i na razie widzę tylko jedno wyjście - będę żył z Izą, a co do Moniki i jej dziecka, cóż, pewnie alimenty. Jej rodzicie mnie znienawidzą, część mojej rodziny pewnie też będzie na mnie wściekła, ale myślę że z czasem im przejdzie.

1

@July_6_BcN Uwierz, chciałbym żeby tak było. Żeby Monika przyszła do mnie i powiedziała że to prima aprilisowy żart, ale niestety ani ja nie robię sobie jaj, a tym bardziej ona, bo o tej ciąży dowiedziałem się tydzień temu.

2

@gumaz Które? Z Moniką?

7

Wczoraj pół nocy nie mogłem zasnąć, myśląc jak wyjść z tej sytuacji, a jak już zasnąłem to mi się śniło tylko to w jakim bagnie się znalazłem. Nie wymyśliłem nic.

Ale od początku:
Rok temu poznałem najwspanialszą dziewczynę, jaką mogłem sobie wyobrazić. A przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.
Zaczęło się od tego, że moi rodzice odnowili kontakt ze starą znajomą ze szkoły. Zorganizowali domową imprezę, na którą przyszła ze swoim mężem i córką. Ich córka nazywała się Monika i od razu wpadła mi w oko. Miała 28 lat, długie blond włosy i wspaniałą figurę. Przez całą imprezę rozmawialiśmy ze sobą i stopniowo się poznawaliśmy. Skończyła studia medyczne i pracowała jako pielęgniarka. Szybko zostaliśmy parą. Przez kolejne dni pisaliśmy do siebie codziennie, chodziliśmy na
imprezy, do kina itd. A miesiąc później zamieszkaliśmy razem w domu należącym do jej rodziców.
Monika miała jednak jedną wadę – lubiła alkohol. Na każdej imprezie wypijała drinka, po kinie też chodziliśmy do jakiegoś baru, bo chciała się napić. Z początku mi to nie przeszkadzało. W końcu większość ludzi pije alkohol i nic złego się nie dzieje. Jednak z czasem jeden drink zamieniał się w dwa, dwa zamieniały się w trzy, potem cztery i zrozumiałem, że nie jest dobrze. Na każdej imprezie musiałem ją stopować, mówić że już wystarczy, gdyż już było widać, że jest wstawiona, wtedy wychodziliśmy. Sprawa się pogorszyła gdy koleżanka Moniki - Patrycja zaprosiła nas do baru. Przyszła
tam ze swoim chłopakiem. Od razu zaczęły lać się drinki (ja nie piłem bo prowadziłem), Monika była w swoim żywiole. Gdy po czwartym drinku Monika była już pijana, ogłosiłem wszystkim że musimy już iść. Wtedy chłopak Patrycji spytał Moniki „Zawsze mówi ci co masz robić?” To sprawiło, że moja dziewczyna usiadła i powiedziała że nigdzie nie idziemy i pijemy dalej. Wkurzyłem się i zagrałem inną kartą – przypomniałem jej że następnego dnia idzie do pracy. Wtedy zgodziła się wyjść, ale widziałem na jej twarzy ogromne niezadowolenie. Przez całą drogę do domu nie odezwała się do mnie ani słowem.
Następnego dnia po pracy zrobiła mi awanturę o tę imprezę. Stwierdziła że próbuję
kontrolować jej życie i nie pozwoli mi na to. Wywiązała się między nami kłótnia, która skończyła się tym, że wzięła butelkę wina i zamknęła się w pokoju, z którego nie wyszła do rana. Stwierdziłem, że trzeba coś zrobić, póki na dobre nie wpadnie w alkoholizm. Dlatego następnego dnia poszedłem do jej rodziców i wyjaśniłem im na czym polega problem i żeby z nią porozmawiali. Natomiast oni odpowiedzieli mi tylko, że nie mogą jej niczego zabronić, bo ich córka jest dorosła. Tak więc trwaliśmy w tej porąbanej sytuacji przez kolejne tygodnie i miesiące. Dni powszednie wyglądały normalnie,
natomiast weekendy pełne były kłótni, wzajemnych oskarżeń i problemów alkoholowych.
Któregoś dnia kupiła dwa bilety na jakąś imprezę w klubie, nie pytając mnie nawet o zdanie, postanowiła za nas oboje. Nie miałem żadnej ochoty tam iść. Gdy nadszedł ten dzień, symulowałem mocny ból głowy. Myślałem że się zamartwi i zostanie ze mną. Ona natomiast stwierdziła, że szkoda żeby pieniądze za bilety się zmarnowały więc pójdzie z Patrycją i wróci około 23. Więc włączyłem sobie telewizor i na nią czekałem. W końcu doszła 23, a jej dalej nie było. Mijały kolejne godziny, podczas których coraz bardziej się niecierpliwiłem. Około 2 w nocy usłyszałem, że drzwi się otwierają, więc
wstałem i wyszedłem jej na spotkanie. To co zobaczyłem wprawiło mnie w szok. Patrycja podtrzymywała Monikę, która była tak potężnie pijana, że w ogóle nie kontaktowała. Gdy weszły do salonu, Monika zwymiotowała na dywan. A co zrobiła jej koleżanka? Wybuchła śmiechem i powiedziała tylko „Chyba trochę przesadziłaś z tą wódką”, po czym wyszła. Tego było już za wiele. Dwa dni później (bo Monika przespała cały kolejny dzień) rozpocząłem z nią poważną rozmowę. Powiedziałem, że ma problem z alkoholem i musi iść na terapię, na co ta odparła że przesadzam.
Jednak nie poprzestałem na tym, powiedziałem że albo będzie się leczyć, albo z nami koniec. Wtedy ona wpadła w szał i zaczęła na mnie wrzeszczeć, mówiąc na końcu „jak ci się nie podoba, to spadaj”. I w tym momencie ten związek już się dla mnie zakończył. Musiałem znaleźć sobie nową dziewczynę. W tym celu zainstalowałem Tindera i szukałem. Przez następne tygodnie z Moniką tylko żyliśmy pod jednym dachem. W tygodniu pracowaliśmy, w weekendy każdy szedł w swoją stronę, ona na imprezy, ja do kina czy teatru. Nie wiem dlaczego żadne z nas nie zdecydowało się na dwa słowa
„Zrywam z tobą”.
Poszukiwania na Tinderze nie przyniosły efektu. Jednak jest takie powiedzenie „Czasem najlepsze rzeczy w życiu przychodzą całkiem niespodziewanie”. I tak stało się właśnie w moim przypadku, bo któregoś dnia na stacji benzynowej poznałem bardzo fajną dziewczynę – Izę, która tam pracowała. Zwykła, krótka rozmowa stała się początkiem wspaniałej znajomości. Najpierw ze sobą pisaliśmy, potem zaczęliśmy się spotykać. Czułem, że rozpoczynam nowy etap w moim życiu. Mimo tego całego
horroru, jaki zgotowała mi Monika, czułem lekkie wyrzuty sumienia, że spotykam się z Izą za jej plecami. Ale ona i tak kompletnie nie interesowała się tym co robię i gdzie wychodzę. Chyba już oboje wiedzieliśmy że to koniec, tylko żadne z nas nie zdecydowało się jeszcze tego oficjalnie zakomunikować. Z Izą było super. Wchodziliśmy na kolejne poziomy związku, aż doszło nawet do tego, że wylądowaliśmy w łóżku. Oczywiście powiedziałem jej o Monice już wcześniej, że ten związek
jest już martwy i niedługo go zakończę. Sam nie wiem dlaczego tak z tym zwlekałem, i to było właśnie moim największym błędem.
Kilka dni temu, gdy już zbierałem się do tego, aby powiedzieć że z nią zrywam, zastałem ją w pokoju zapłakaną. W pierwszej chwili pomyślałem, że pewnie dowiedziała się o Izie, jednak szybko zorientowałem się, że chodzi o coś innego. Ona wcale nie płakała ze smutku, to były łzy szczęścia, a w rękach trzymała test ciążowy, który pokazywał dwie kreski. Zwaliło mnie z nóg. Nie wiedziałem jak to możliwe, ponieważ nie przypominałem sobie abyśmy w ostatnich miesiącach uprawiali seks. Ona natomiast mówiła, że zrozumiała swój błąd, przepraszała za te wszystkie kłótnie i
powiedziała że skończy z piciem i teraz wszystko będzie inaczej. Nie wierzyłem w ani jedno jej słowo. Spytałem więc czy pójdzie na terapię, a ona odpowiedziała, że tego nie potrzebuje, że to chyba logiczne, że jak jest w ciąży to nie będzie mogła pić. Mi to wcale nie wystarczyło, bo wiem że alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem jeśli nie podda się terapii. Ale nie to było najgorsze. Ta ciąża po prostu przekreślała mój związek z Izą, z którą w końcu znalazłem szczęście. Przez następne dni do mnie pisała, a ja milczałem bo nie wiedziałem co odpisać. W końcu przestała, zapewne dowiedziała
się, że Monika jest w ciąży, bo ta wariatka pochwaliła się tym na instagramie i facebooku. Wiedziałem że będę musiał zerwać z Izą, ale cały czas to odwlekałem. Wczoraj dostałem od niej wiadomość, że musimy poważnie porozmawiać i umówiliśmy się w barze. Wtedy podjąłem decyzję, że to już jest czas aby powiedzieć jej o rozstaniu. Gdy jechałem na spotkanie z nią, miałem łzy w oczach, bo wiedziałem że za chwilę ją stracę i moje szczęśliwe życie z nią się skończy. Wszedłem do baru, usiadłem naprzeciwko niej. Nie wiedziałem co powiedzieć. Jednak ona przejęła inicjatywę, otworzyła torebkę i wyjęła… test ciążowy – dwie kreski. Nic nie trzeba było mówić, oboje byliśmy skołowani. Powiedziałem, że się odezwę i coś wymyślimy. Nie wróciłem do domu. Pojechałem do hotelu i tak tu teraz siedzę.


To jakaś paranoja. Nie wiem co mam robić, ani do kogo się zwrócić o pomoc. Nie mogę powiedzieć nikomu z rodziny bo zjedzą mnie żywcem. Z kolegami z pracy też o tym nie porozmawiam, bo to niezręczne i nie gadamy na takie tematy. Może wy będziecie potrafili mi pomóc? Chociaż coś doradzić?

@gumaz @BorzyKrzys @malicinho @clyde @ShawnC @Starrk @Ramaj77 @Munio @July_6_BcN @agaFCB

1

@malicinho Jutro wszystko wyjaśnię. Gdy opowiem co się działo w moim życiu przez ostatni rok, przekonasz się że alkoholizm to ostatnia rzecz w jaką mógłbym popaść.

0

@malicinho Wiem to aż za dobrze. Alkohol rujnował życie mi i bliskiej mi osobie przez ostatnie miesiące. Chcę się tylko napić jednego drinka dla uspokojenia. Wiem kiedy przestać.

0

@BorzyKrzys Kobieta

0

@gumaz Chyba nie dam rady dziś z siebie tego wyrzucić. To czego się dowiedziałem za bardzo mną wstrząsnęło. Wrócę do tego jutro. Jedyne co mogę teraz zrobić, to się napić. Alkohol był moim przekleństwem przez ostatnie miesiące, ale teraz nie mogę inaczej. Muszę się otrząsnąć.

4

To zdecydowanie najgorszy dzień w moim życiu. Nie było mnie tu kilka dni bo przeżywałem ciężkie chwile, ale dzisiaj dowiedziałem się czegoś co może całkowicie zrujnować mi życie. Najgorsze że nie mam do kogo zwrócić się o pomoc i być może to wy jesteście moją ostatnią nadzieją.

3

@Hosh Dokładnie. Sędzia w trakcie meczu ma być powietrzem, a jak piłka w niego trafi lub przez przypadek zablokuje piłkarzowi drogę, to gwiżdże i gra jest wznawiana. Tutaj odwracał ich uwagę, przeszkadzał w organizacji.

1

@barca__rządzi To w sumie i tak dziwna sytuacja, bo prawie wszystkie wznowienia po faulu w takiej odległości od bramki są na gwizdek. To od czego zależy czy gra będzie wznawiana na gwizdek czy nie? Od widzimisię sędziego?

0



Pytanie czy ten gol został zdobyty nieprawidłowo, czy prawidłowo i mamy tu jakiś przepis który jest błędem w Matriksie?
Pewnie jakieś 99,9% procent takich przypadków kończy się tym, że po odgwizdaniu faulu drużyna ustawia mur i piłkarz strzela dopiero wtedy gdy sędzia zagwiżdże. A skoro można sobie strzelać wolne tak jak na tym filmie, to wychodzi na to że gwizdek sędziego przed wykonaniem wolnego jest tylko na pokaz, bo i tak piłkarz może strzelić kiedy chce, nawet gdy przeciwnicy będą ustawiać mur, a sędzia będzie się kręcił między nimi absorbując ich uwagę. Dla mnie uznanie tego gola to jakaś abstrakcja.

0

@Lionel_Messi10 Spoko, tylko dlaczego mają stare logo Adidasa?

1

@wojopancer Dudek broni ostatniego karnego Szewczenki.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?