Pawlak1992
Dołączył/a: maj 2013
Rzeszów
14 obserwujących
0 obserwowanych
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Barca-Messi10 I tak samo będzie wyglądać gdy Messi już stamtąd odejdzie. Niech lepiej dobrze wykorzystają te 2-3 sezony, które zapewne tam rozegra, bo potem znowu wrócą na ostatnie miejsce w tabeli.
4
@Kuba_1 Chciałbym wiedzieć jakiej pasty do zębów używa, że ma tak śnieżnobiałe zęby.
1
@partymaker Wystarczyło że Messi nie gra.
5
5:2. Bez Messiego ta drużyna jest niczym.
0
@clyde Mógł to uprzedzenie schować do kieszeni i choć przez chwilę być obiektywnym, a tak tylko się ośmieszył.
5
Ten Bartman to jakiś debil? Żeby Leona nie widzieć w 6 najlepszych graczy, to trzeba nie mieć oczu.
0
Słodka zemsta na Włochach na ich ziemi.
1
@Kamilos84 W końcu jedyny piłkarz w historii, który w jednym sezonie zdobył potrójną koronę i mistrzostwo świata.
4
Jutro mecz finał Mistrzostw Europy z Włochami w siatkówce. Warto więc z tej okazji przypomnieć historię rywalizacji obu drużyn, a jest to historia pełna dramaturgii, wzlotów i upadków. Pomijam Ligę Światową i Ligę Narodów, bo to mniej istotne turnieje. Może kogoś to zainteresuje.
Siatkówką zacząłem interesować się w 2006 roku, gdy zdobyliśmy srebrny medal Mistrzostw Świata. Rok później były Mistrzostwa Europy. Pomyślałem wtedy, że skoro tylko Brazylia mogła nas pokonać, a ona nie bierze udziału w tym turnieju, to wygramy te Mistrzostwa. Niestety było inaczej, graliśmy dużo gorzej niż na MŚ, a jednym z głównych powodów takiej dyspozycji był brak Wlazłego. Wtedy też po raz pierwszy obejrzałem mecz Polski z Włochami. Po długim meczu ostatecznie przegraliśmy 3:2. Nie spodziewałem się wtedy, że będzie to początek pasma porażek z tą reprezentacją, bo Włosi na kilka kolejnych lat stali się dla nas bolączką niczym Słowenia przez ostatnie edycje Mistrzostw Europy.
W 2008 roku pojechaliśmy na Igrzyska Olimpijskie do Pekinu. Jako wicemistrzowie świata byliśmy w gronie faworytów do walki o medale. I rzeczywiście na początku było bardzo dobrze, awansowaliśmy do ćwierćfinału, gdzie czekali na nas Włosi. Niestety po raz kolejny z nimi przegraliśmy 3:2 po niezwykle dramatycznym meczu. Włosi znów okazali się zaporą nie do przejścia, choć było bardzo blisko zwycięstwa. Nasza zła passa z nimi trwała jeszcze przez kilka lat.
Wszystko zmieniło się, gdy reprezentację Polski przejął włoski trener Andrea Anastasi. Puchar Świata w 2011 roku był przełomowy w kontekście tej rywalizacji, bo właśnie tam po heroicznym boju pokonaliśmy Włochów 3:2, przerywając tym samym pasmo porażek. Potem było jeszcze lepiej.
W 2012 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie trafiliśmy do jednej grupy z Włochami. W meczu z nimi pierwszy set nie ułożył się po naszej myśli, ale w następnych uzyskiwaliśmy coraz większą przewagę i ostatecznie zwyciężyliśmy 3:1, gdzie w ostatnim secie kompletnie ich zmiażdżyliśmy 25:14. To, jak obie reprezentacje ostatecznie zakończyły ten turniej to już inna historia, ale ten mecz pokazał, że Włosi już nie byli nam straszni i teraz to my przejęliśmy inicjatywę na kilka następnych lat.
W 2014 roku na Mistrzostwach Świata znów to my byliśmy górą wygrywając z Włochami 3:1, chociaż tu trzeba pamiętać, że przeciwnicy byli osłabieni brakiem swojego najlepszego zawodnika - Ivana Zaytseva.
Rok później role znów się odwróciły. Reprezentację Włoch przejął Gianlorenzo Blengini, a do drużyny dołączył Osmany Juantorena. W 2015 roku graliśmy Puchar Świata. Dwa najlepsze zespoły miały uzyskać kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Brazylii. My, jako Mistrzowie Świata, byliśmy oczywiście głównym kandydatem do zwycięstwa w tym turnieju. Turniej przebiegał tak, jak tego oczekiwaliśmy. Graliśmy wspaniale, chyba nawet lepiej niż rok wcześniej na Mistrzostwach Świata. Wygrywaliśmy wszystkie mecze, w tym z Rosją i USA. Wydawało się, że nikt nas nie zatrzyma w drodze do zwycięstwa w turnieju. Aż przyszedł ostatni mecz z Włochami, w którym stało się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Odmieniona reprezentacja Włoch wspięła się na niebotyczny poziom. Juantorenta i Zaytsev (który miał chyba swój najlepszy okres w karierze) rozstrzelali nas jak kaczki. Włosi wygrali 3:1, spychając nas w tabeli na 3 miejsce i w efekcie odbierając awans do IO, przez co musieliśmy potem grać w kwalifikacjach. Na tym turnieju i rok później na IO to była najlepsza reprezentacja Włoch, jaką w życiu widziałem.
Ich wyższość nad nami trwała do 2018 roku. Reprezentację Polski przejął Vital Heynen, dzięki któremu znów wróciliśmy na szczyt. Na Mistrzostwach Świata 2018 trafiliśmy na Włochów w trzeciej fazie grupowej. Tam do awansu do fazy pucharowej wystarczyło wygrać z nimi tylko jednego seta. Zadanie wykonaliśmy już w pierwszym secie kompletnie deklasując Włoch 25:14. Ostatecznie przegraliśmy ten mecz 3:2, ale tylko dlatego że Heynen na następne sety wystawił rezerwowych, bo awans był już pewny. Mimo, że przegraliśmy ten mecz, to my wyszliśmy z tej rywalizacji zwycięsko, bo Włosi odpadli, a my awansowaliśmy dalej i zdobyliśmy Mistrzostwo Świata.
Na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2021 roku trafiliśmy na Włochów w grupie. Tym razem byliśmy zdecydowanym faworytem w tej rywalizacji, gdyż to już nie była tak silna reprezentacja Włoch, jak w latach 2015-2016. Juantorena i Zaytsev byli już po swoim prime, a my mieliśmy dodatkowo Wilfredo Leona. Efekt? Gładkie zwycięstwo 3:0.
Po tym turnieju w reprezentacji Włoch doszło do kolejnej rewolucji. Juantorena zakończył karierę, a kadrę przejął Ferdinando De Giorgi, który zrezygnował z Zaytseva. Już dwa miesiące później zdobyli Mistrzostwo Europy. Nam nie było dane zagrać z nimi na tym turnieju, gdyż jak zwykle przegraliśmy ze Słowenią. Nasze ścieżki skrzyżowały się dopiero rok później, na Mistrzostwach Świata w Polsce i Słowenii. Byliśmy osłabieni brakiem Leona, ale i tak graliśmy bardzo dobrze. Dotarliśmy do finału, gdzie czekała na nas odmieniona reprezentacja Włoch. Początek był świetny, bo wygraliśmy pierwszego seta, ale później nasza gra kompletnie się posypała i przegraliśmy 3:1. Włosi zdobyli złoto na naszej ziemi, odbierając nam szansę na trzecie z rzędu Mistrzostwo Świata.
I to by było na tyle. Teraz czekamy na jutrzejszy mecz, aby się na nich zrewanżować.
1
@FcPortoFan1999 Dał nam przykład Wilfredo Leon jak zwyciężać mamy. :)
0
@Fenelon Mi wyszedł PiS (62%), PSL (58%), KO (53%). Ale i tak nie jestem za żadną z tych partii.
1
@BoreekxD Więc ta wygrana w sobotę to nasze przeznaczenie.
2
@Adran360 W sensie żeby jeszcze bardziej Niemców pogrążył? To dobre rozwiązanie.
2
@FcPortoFan1999 Tu nie trzeba robić testu żeby sobie to uświadomić. :)
9
Dzisiaj był rewanż na Słowenii za poprzednie edycje Mistrzostw Europy, w sobotę będzie rewanż na Włochach za ostatni finał Mistrzostw Świata. Temu turniejowi można dać podtytuł - Payback.
1
@BulaKG Przecież w tych Mistrzostwach Europy gra 20 drużyn.
0
@BARCA1899Messi A tam, cicho być. :)
0
@Worny W sumie to nawet nie 8 lat, bo wtedy wygraliśmy z nimi w grupie, ale to oni nas wyeliminowali w fazie pucharowej. My chyba po raz pierwszy ich wyeliminowaliśmy. Dlatego to jest historyczne zwycięstwo. :)
0
@Worny 8 lat musieliśmy na to czekać. :)
4
Nareszcie, klątwa przełamana! I to w jakim stylu!
0
Słowenia już nie wie co się dzieje. Ale z nimi jedziemy.
0
Leon to dzisiaj Tytan.
0
Ten sędzia przejął pałeczkę po Lahozie.
2
@DragonxNF To Lahoz sędziuje, zmienił dyscyplinę. :)
9
Jechać z nimi. Jeszcze tylko jeden set i zmieniamy tę historię.
0
Sędzia chyba na bani.
2
Zaraz John Cena wejdzie, bo jego muzyka leci. :)
1
@barcanawieki Albo z satelity. :)
0
@Katalończyk 99 Jak to będzie Vinicius to rozejdzie się po kościach, bo nikt nie odważy się go o nic oskarżyć.
1
Nie rozumiem po co te głupie ujęcia z lotu ptaka, przecież to psuje cały odbiór.