0

Real się rozkręcił po pierwszej sytuacji Higuaina.

0

Moja sugestia to: mniej mówić, więcej robić.

0

Real nacisnął, ale szaleństwa nie było. Po pierwszych pięciu minutach byłem spokojny, ale potem pozwoliliśmy na zbyt wiele.

0

Szkoda:(

0

Mało tego, zwróć uwagę na to, że pierwsze pięć minut meczu było dość spokojne a Real wcale nie ruszył szleńczo do ataku. To my pozwoliliśmy im na więcej niż Oni oczekiwali. Higuain za każdym razem identycznie wychodził sam na sam z Valdesem. Po pierwszej takiej sytuacji trzeba się było obudzić.

0

Obejrzyj jeszcze raz mecz.
Brak pomysłu na grę, notoryczne niedokładne podania, słaba postawa naszych obrońców, którzy kilkakrotnie dali się nabrać na tę sama sztuczkę itp. itd. jednym słowem totalna dekoncentracja:)
Dobrze napisałeś, popełnialismy fatalne błędy w defensywie. To nie Oni byli mocni lecz my cholernie słabi, bez motywacji o kiepskim morale:)

0

Dajmy też sobie spokój z wyciąganiem wniosków. Zacznijmy grać i przestańmy analizować. W sporcie trzeba nas pamięć wyćwiczyć pewne ruchy i schematy po to żeby nie myśleć tylko wykonywać je instynktownie.

0

W pierwszym meczu mieliśmy wystarczająco dużo okazji aby zapewnić w dwumeczu sięgnąć po Superpuchar.
Niestety nie potrafiliśmy wykorzystać okazji. Na dobrą sprawę każdy z zawodników ponosi po części odpowiedzialność za to, że nie zdobyliśmy tego trofeum.
Real wygrał nie dlatego, że pokazał piekną grę (moim zdaniem Real absolutnie nic wielkiego nie pokazał), ale dlatego, że tak jak w ubiegłym sezonie był o wiele bardziej skoncentrowany niż my i chyba Im bardziej zależało na tym zwycięstwie.
Nie ma co patrzeć na to co było, tylko trzeba iść do przodu. Jest jeszcze sporo do wygrania i sporo do pokazania całemu Światu.
Nie ma co też, na siłę czekać na rewanż bo to zwykle źle się kończy.
Bądźmy sobą i idźmy do przodu. Wszystko przed nami!

0

Gratulacje Andres. Zwycięstwo jak najbardziej sprawiedliwe:)

0

Ta drużyna w przeszłości przechodziła równie ciężkie chwile. Podniesiemy się i to jest pewne. Na pewno jeszcze nie raz zadziwimy wszystkich kibiców na całym Świecie, ale póki co, bieżący czas nie jest dla nas zbyt szczęśliwy:)

0

Messi był wczoraj jak najbardziej zauważalny. Problem polegał na tym, że kiedy biegł w kierunku bramki to za bardzo nie miał z kim grać:). Tak bylo w pierwszej połowie.

0

Dla mnie wniosek zawsze i wszedzie jest jeden i taki sam: "najklepszą obroną jest atak".
W boksie nawet jak jadę na wstecznym to lewy prosty praktycznie chodzi cały czas. ten kto się tylko gapi prędzej czy później dostaje pigułę i pada.

0

Końcówkę poprzedniego i początek nowego sezonu ciągniemy tym samym rytmem. Większość pisze o wyciąganiu wniosków, ale jak długo jeszcze będziemy wyciagać wnioski??
Powinniśmy wyjść na boisko i grac a nie myśleć. To, że Real zaatakuje było w 100% do przewidzenia. Czego Nasi się spodziewali??

0

Taktyka jest dobra, trzeba tylko chcieć wygrać.

0

Nie wiem co się dzieje, ale ta drużyna nie jest sobą. CO prawda w lidze mamy komplet punktów, ale nasza gra wygląda byle jak (delikatnie powiedziane).
Deklaracje z początku sezonu były pocieszające, ale jak to się mówi, papier wszystko przyjmie.
Zgadzam się całkowicie z tym co napisal kolega ChampionLW, nie można twierdzić, że nic się nie stało.
Zastanówcie się, jakim wynikiem skończył by się mecz, gdyby RM, wykorzystał wszystkie okazje bramkowe. Strach nawet mysleć!
W sporcie tak się nie da. Trenowałem boks przez 5 lat. Ostatnio odpuściłem treningi, ale wiedza na temat rywalizacji pozostała. Nie da się wygrać jeżeli wchodzisz do ringu z myślą, żeby przetrwać. Kto chce przetrwać, zawsze przegrywa. Poza Xavim i Leo, żaden zawodnik nie miał motywacji do zwyciestwa. Nie wiem z kim grał wczoraj Real Madryt ale na pewno nie z Barceloną Guardioli.
Morale, chęć walki i wygrania Superpucharu były na poziomie zerowym.
Można oczywiście "cukrzyć" na siłę naszej drużynie, ale w sporcie nie o to chodzi.
Tak naprawdę Real Madryt nie zagrał nic wielkiego. To my graliśmy na przetrwanie. Mecz skończyłem oglądać z nożem wbitym prosto w serce i jestem bardzo rozczarowany:(
Gratulacje dla Zwycięzcy!

0

Valdes - Alves, Pique, Mascherano, Alba, Xavi, Iniesta, Busquets, Pedro, Messi, Villa - to byłby chyba najmocniejszy skład:)

0

Carveza, popieram w 100%:)

0

Dlaczego miałbym iść kibicować Realowi, nie rozumiem??
I

0

Fajny jest ten Mourinho:)
Ciekawe kiedy znów zacznie byc sobą:) hehe

0

Tito Villanowa jest wspaniały, jest bardzo spokojny i co najważniejsze stara się chronić Valdesa przed krytyką po niefortunnej stracie bramki. Taki powinien być trener. Powinien być razem z drużyną, powinien być ich opiekunem.
Ogólnie jestem optymistą, choć widać, że jesteśmy jeszcze w wakacyjnej formie. Zresztą Tito też powiedział, że jest jeszcze dużo za wcześnie na szczyt formy,
Na tym w zasadzie koniec dobrego:(
Najgorsze co wczoraj mogło się zdarzyć to Victor Valdes. Czy na ktoś jeszcze jakieś wątpliwości, dlaczego to Iker jest numerem 1 w bramce reprezentacji Hiszpanii? Z całym szacunkiem dla Victora, ale niezależnie od tego czy jesteśmy na początku, w środku czy na końcu sezonu, On popełnia podobne błędy. Dobrze, że Tito apeluje o wsparcie dla Valdesa, ale dalej tak być nie może:( Victor roztrwonił dwubramkową przewagę po idiotycznym błędzie. To się w zasadzie nie powinno zdarzyć. On się nie zmieni i to co się wczoraj stało to nie był przypadek. To nie był pierwszy raz. Coś trzeba z Tym zrobić!

0

Leo Messi jest możliwy do powstrzymania wyłącznie faulem, i tylko wtedy, kiedy asekuruje Go trzech przeciwników. Fajnie było oglądać poirytowanego Ronaldo, który w pewnym momencie z dwoma swoimi kolegami w akcie desperacji zmuszeni byli sfaulować najlepszego piłkarza Świata.
Dani Alves szybko balansował ciałem i nigdy nie dał sobie odebrać piłki pod polem karnym przeciwnika.
Javier Mascherano to mózg naszej defensywy. On jest dosłownie wszędzie. Odbierał piłki na każdej stronie. Ponadto zaliczył cudowną asystę przy bramce Pedro. Takiej dokładności podania nie powstydził by się ani Xavi ani Leo.
Cristain Tello robił z Di Marią to, na co tylko miał ochotę. Odbierał Mu piłkę, dryblował, był po prostu sprytniejszy. Jest świetny, ale w odróżnieniu od Leo niepotrzebnie wdaje się w dryblingi z góry skazane na porażkę. "Pchła" potrafi wyczuć kiedy kiwka się nie uda i podać do lepiej ustawionego kolegi. Ponadto nie wdaje się w niepotrzebne szarże na bramke rywala. Ale ogólnie Tello zaprezentował się wspaniale.

0

Zarówno mecz jak i nasz gra , podobały mi się:)
Sergio Busquets rozegrał chyba mecz życia, jeżeli chodzi o sztuczki techniczne. Kilkakrotnie wręcz w dzicinny sposób ośmieczył rywali, w tym samego CR7. Przeciwnicy w lewo, to Sergio w prawo i na odwrót.
Sergio Leo, Andres i Xavi wygrywali wczoraj wszystkie pojedynki zwrotnościowe. Wyglądało to tak jakbyśmy grali z drużyną, dwie ligi niżej.
Andres i Xavi to bezapelacyjni Królowie środka pola i ta strefa boiska należała tylko i wyłącznie do Nich.

0

Niech robi to, co uważa za słuszne:)
Niech próbuje swoich sił w innej lidze, choć moim zdaniem nie musi nikomu niczego udowadniać.

0

Wybaczam Mu:-)

0

Klauzula odejścia to 100 mln. euro.
Ulala.. wysoko Go wycenili:-)

0

Dajcie spokój z tą ZP.
Andres dobrze powiedział: "Gram po to, żeby być szczęśliwym, nie żeby wygrywać Złote Piłki".

0

No i co Mourinho?? Czy tym razem nasze podania też były jałowe??

0


Argentyna pokonuje Brazylię w towarzyskim spotkaniu 4:3.
Hat tricka w tym meczu zalicza bez wątpienia Najlepszy Piłkarz Świata - Leo Messi.
Argentyna, jak zwykle w meczach z Brazylią zaczęła bardzo nerwowo. Odwieczny rywal, od wielu lat, zdecydowanie lepiej radzi sobie ze stresem. Do czasu straty pierwszej bramki i objęcia prowadzenia przez Brazylię, Albicelestes, zwłaszcza na linii obrona - pomoc nie potrafili wymienić dwóch celnych podań. Przyznam szczerze, że wyglądało to trochę tragicznie. Dla kontrastu Brazylijczycy grali bardzo na luzie, wymieniając serie podań i swobodnie poruszając się po boisku. Utrata bramki obudziła Argentyńczyków. Mecz z minuty na minutę, mecz stawał się coraz bardziej wyrównany. Widzieliśmy poświęcenie i walkę o każdą piłkę. Pełno było skutecznych odbiorów z jednej i z drugiej strony.
Prawda jest taka, że w reprezentacji Leo nie ma partnerów do gry. Raz czy dwa próbował grać z klepki, tak jak to czyni w Barcelonie, ale niestety Jego reprezentacyjni koledzy nie bardzo potrafili tak grać. W końcowej fazie meczu, kiedy Messi wykonywał dwa rzuty rożne, podbiegał do Niego Aguero, ale On palcem pokazywał Nie, Nie, tak jakby chciał powiedzieć: \"To nie Barcelona, tutaj tak nie wyjdzie\".
Dobrze zaprezentowali się również Di Mria i Gonzalo. Z Angelem, Leo wymienił podania, po czym Angel puścił piłkę w tunel, w który wybiegał Messi. Owocem tej Akcji była bramka. Sporo świeżości wprowadził do gry Aguero.
Leo pędzi z piłką na bramkę szybciej niż indiańska strzała:)
Brawo Leo!!

0

Trzecia bramka Messiego po prostu mistrzostwo Świata.

0

Mourinho to przykład człowieka, przeciwko, któremu obracają się jego własne słowa. Potem zwykle jak dziecko obraża się na dziennikarzy.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?