O sobie

  • Zainteresowania Sport, e-sport
  • Ulubiony zawodnik Leo Messi, Robin Van Persie, Fernando Torres
  • Ulubione zespoły FC Barcelona/AC Milan/Manchester United/Lech Poznań/Widzew Łódź
  • Barcelonie kibicuję od Sezonu 05/06

Statystyki

  • Dni w serwisie 5062
  • Liczba komentarzy 405
  • Polecenia 907

Komentarze

1

Kto daje prawo głosu zawodnikowi który kosztował 70 baniek, zarabia 40, nie chce odejść, grać też nie chce a w 226 meczach w Barcelonie zanotował 18 goli i 22 asysty według Transfermarktu?

1

No to koniec, w czopke od bayernu i realu, chyba że strzelimy o jednego więcej to będzie wynik 5:4 albo inne 7:6

0

@Toretto Kocham ramble za takie komentarze, gdy czytam coś takiego - celebruję jak gola. Dzięki

1

@partymaker Takiej seksualnej? Nie, wątpię, moim zdaniem nie. Takiej ludzkiej? moralnej? Na pewno, ja sie czuje zdradzony mega

39

Dzień dobry, ja od afery mieszkaniowej. Dużo osób wtedy mi odpisało, ogólnie była afera na pół rambli, która już ma swój finał. Natomiast, nie chcę wywoływać takiej lawiny jak wtedy, poza tym trochę czasu minęło, nie jest to już świeże, więc też nie chcę do tego wracać tak mocno bo próbuje sobie ze wszystkim radzić na co dzień.

Long story short: Rozstaliśmy się. Rozstaliśmy się bo nie walczyliśmy o siebie, nie potrafiliśmy się o siebie postarać w momencie w którym należało. Rozmowa z jej rodzicami nic nie dała - przyniosła odwrotny od zamierzonego efekt. Wszystko tylko się zaogniło, u mnie załączył się system oblężonej twierdzy (a zapomniałem napisać - jesteśmy w sierpniu tego roku). Najpierw, powiem wam, że utworzyły się tutaj 3 obozy (na la rambli). Obóz a) Nie ustępuj, to jest chory pomysł. Obóz b) idź w to, ale wynegocjuj normalne warunki. Obóz c) spierdalaj jak najszybciej stamtąd. Posłuchałem się tych drugich. Zaproponowałem, że pójdę na te warunki, jeśli spiszemy umowę wynajmu. Prosta sprawa, bez umowy najmu nie ma wynajmu, więc nie ma kasy. Nawrzeszczeli na mnie, nawyzywali mnie, nawymyślali - nieistotne, poryło mi to mega łeb. W skrócie dostałem wiązankę na swój temat na 10 minut, na temat mojej rodziny następne 5 minut. Od teraz jestem niewdzięcznym cwaniakiem, krętaczem, który pod argumentem "miłości" i "kochania" chce wziąć wszystkich pod chuja żeby nie płacić kasy. Ze strony ex oczywiście żadnej reakcji, jej chata jej starzy jej warunki, to ja sobie wymyśliłem problem i mam sobie z nim sam poradzić. Graj 1vs3. No więc zgodziłem się na otwartą rozmowę ostatniej szansy. Skoro ze starymi nic nie ugrałem, to może chociaż z nią. Nope. Nie tym kurka wódka razem. Powiedziałem, że zawiodła moje zaufanie, że musi coś zrobić żeby było dobrze bo ja już nie mogę walczyć za dwie osoby, musi mi dać jakiś punkt zaczepienia. No otóż nie tym razem. Odpowiedź z jej strony była jednoznaczna: Nie, to Ty jesteś prowodyrem tej sytuacji bo masz wyimaginowany problem. Zdecydowałem się na zerwanie bo widziałem, że naprawdę gram już 1vs3 i nie mam sojuszników w tej grze. Oddaliśmy wspólne mieszkanie, ona mieszka sobie tam sama (o dziwo teraz można płacić za to mieszkanie bez moich pieniędzy i jakoś wszystkim starcza, nikogo to nie zrujnowało)a ja zrobiłem mieszkaniowy krok wstecz, chociaż nie do końca. No bo, wynajmowałem mieszkanie na pół, a teraz wynajmuje sobie pokój z dwoma współlokatorami. Oni już tu mieszkali, a ja się wbiłem teraz do nich. Mieszka mi się bardzo dobrze, pomogli mi się przeprowadzić przyjaciele którzy byli przy mnie cały czas podczas tej sytuacji. Od początku września jestem sam, mieszkam sam, żyję sam. Po siedmioletnim związku zostało wspomnienie. Czy tęsknię? Nie tęsknię. Nie tęsknię bo czasem ktoś robi Ci taką krzywdę, że nie potrafisz za nim tęsknić. Czuje sie jakąś pustkę, samotność, jakiś brak, wiadomo. Gdybym pisał to w połowie sierpnia, to ten post byłby zupełnie inny. Mamy dziś październik, od tamtych chwil minęły dwa miesiące, jest lżej, jest łatwiej.

Zobacz wszystkie

68

Alemany? Top, najlepszy transfer

39

Dzień dobry, ja od afery mieszkaniowej. Dużo osób wtedy mi odpisało, ogólnie była afera na pół rambli, która już ma swój finał. Natomiast, nie chcę wywoływać takiej lawiny jak wtedy, poza tym trochę czasu minęło, nie jest to już świeże, więc też nie chcę do tego wracać tak mocno bo próbuje sobie ze wszystkim radzić na co dzień.

Long story short: Rozstaliśmy się. Rozstaliśmy się bo nie walczyliśmy o siebie, nie potrafiliśmy się o siebie postarać w momencie w którym należało. Rozmowa z jej rodzicami nic nie dała - przyniosła odwrotny od zamierzonego efekt. Wszystko tylko się zaogniło, u mnie załączył się system oblężonej twierdzy (a zapomniałem napisać - jesteśmy w sierpniu tego roku). Najpierw, powiem wam, że utworzyły się tutaj 3 obozy (na la rambli). Obóz a) Nie ustępuj, to jest chory pomysł. Obóz b) idź w to, ale wynegocjuj normalne warunki. Obóz c) spierdalaj jak najszybciej stamtąd. Posłuchałem się tych drugich. Zaproponowałem, że pójdę na te warunki, jeśli spiszemy umowę wynajmu. Prosta sprawa, bez umowy najmu nie ma wynajmu, więc nie ma kasy. Nawrzeszczeli na mnie, nawyzywali mnie, nawymyślali - nieistotne, poryło mi to mega łeb. W skrócie dostałem wiązankę na swój temat na 10 minut, na temat mojej rodziny następne 5 minut. Od teraz jestem niewdzięcznym cwaniakiem, krętaczem, który pod argumentem "miłości" i "kochania" chce wziąć wszystkich pod chuja żeby nie płacić kasy. Ze strony ex oczywiście żadnej reakcji, jej chata jej starzy jej warunki, to ja sobie wymyśliłem problem i mam sobie z nim sam poradzić. Graj 1vs3. No więc zgodziłem się na otwartą rozmowę ostatniej szansy. Skoro ze starymi nic nie ugrałem, to może chociaż z nią. Nope. Nie tym kurka wódka razem. Powiedziałem, że zawiodła moje zaufanie, że musi coś zrobić żeby było dobrze bo ja już nie mogę walczyć za dwie osoby, musi mi dać jakiś punkt zaczepienia. No otóż nie tym razem. Odpowiedź z jej strony była jednoznaczna: Nie, to Ty jesteś prowodyrem tej sytuacji bo masz wyimaginowany problem. Zdecydowałem się na zerwanie bo widziałem, że naprawdę gram już 1vs3 i nie mam sojuszników w tej grze. Oddaliśmy wspólne mieszkanie, ona mieszka sobie tam sama (o dziwo teraz można płacić za to mieszkanie bez moich pieniędzy i jakoś wszystkim starcza, nikogo to nie zrujnowało)a ja zrobiłem mieszkaniowy krok wstecz, chociaż nie do końca. No bo, wynajmowałem mieszkanie na pół, a teraz wynajmuje sobie pokój z dwoma współlokatorami. Oni już tu mieszkali, a ja się wbiłem teraz do nich. Mieszka mi się bardzo dobrze, pomogli mi się przeprowadzić przyjaciele którzy byli przy mnie cały czas podczas tej sytuacji. Od początku września jestem sam, mieszkam sam, żyję sam. Po siedmioletnim związku zostało wspomnienie. Czy tęsknię? Nie tęsknię. Nie tęsknię bo czasem ktoś robi Ci taką krzywdę, że nie potrafisz za nim tęsknić. Czuje sie jakąś pustkę, samotność, jakiś brak, wiadomo. Gdybym pisał to w połowie sierpnia, to ten post byłby zupełnie inny. Mamy dziś październik, od tamtych chwil minęły dwa miesiące, jest lżej, jest łatwiej.

36

Nie może grać, bo w kobiecej drużynie mogą grać kobiety a nie mężczyźni, myślałem że to proste.

32

doskonale vini zszedł oby nie wrócił w tym sezonie miło doskonale

24

@Warty XDDDDDDDDDDDDDD No ta klepmy sie po plecach jak przez ostatnie 10 lat i potem wygląda to tak jak wygląda. Pierwszy gość co wychodzi poza środowisko i mówi jakie brudy mamy na strychu i jak zjebaną mentalność mają co niektórzy piłkarze i działacze klubu a ty do gościa "po co o tym mówić to niedobra jest"

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: