1

@Adran360 Mega ciekawy post!
@maikeru jak wspomniał to się nadaje na felieton!

0

@TR3YWAY Ale pytanie było co gorsze, a nie, co lepsze!

0

@Zoker Brzmi jak fajna zabawa! Jestem chętny jak i mam kilka pomysłów z przeszłych zabaw!

4

@Tridente2015 Właśnie na to chciałem zwrócić uwagę!

1

@Wu_tang_dzban Właśnie na to chciałem zwrócić uwagę!

0

Chciałem się wypowiedzieć na temat przejrzystości artykułu. Czytałem pierwszą wersję i teraz jestem pogubiony, które części już czytałem, a które nie. Warto byłoby rozważyć dodawanie nowych wypowiedzi w aktualizacji, a nie wrzucać je pomiędzy te które już były, wyszedł misz-masz, jeżeli ktoś zapoznawał się z pierwszą wersją...

1

@mordini123 ten pierwszy kadr, zanim włączysz filmik, sugeruje, że typ leci z mieczem do akcji!

0

@Remi70 potrzebny jest "doktor Quinn, doktor Honoris Causa, doktora Etkera i doktora Hausa" cytując tekst Nocnego Kochanka.

2

@iksajotien Lewandowski z ładnym procentem w tej statystyce, widać, żę dojeżdża z wykończeniem.

1

@chosenone DegreNgolady

0

To od kwoty transferu należy odjąć 1,2 miliona euro, chyba że cena zakupu byłaby mniejsza.

0

Ferran Torres:
"Poziom rywala nie był jednak na najwyższym poziomie..."
Naprawdę cięzko się patrzy na takiego potworka

0

@Mroziu A w odniesieniu, że powiedzenie komuś "cześć" nie może zdekoncentrować, to zapewne żandarm z karabinem wchodzący do szatni profesjonalej drużyny i żartujący, że nie powinni się tak starać w drugiej połowie, też nie powinien zdekoncentrować. No ale jednak historia pokazała, że wywarł wpływ, bo sjego słowom ówcześni piłkarze Barcy nadali duże znaczenie.

0

@Mroziu Widzę, że dalej obce jest Ci określenie gdybanie i przypuszczenia, że mógłby być tym idolem. Na to nic nie poradzę, kiedy ograniczenia dotyczą swobody myślenia i obracania rozważań.
Ale w drugiej części wypowiedzi widzę, że udźwignąłeś przypuszczenie i gdybanie, a nawet popchnąłeś je dalej, snując wizję o sobie samym grającym w barwach blaugrana i to po spotkaniu idola! Kto by się spodziewał takiej nagłej zmiany rozumienia i narracji!
Porównanie o sikaniu w gacie trochę infantylne, ale każdy orze jak może, nie oceniam. Jednakże powinno znaleźć się coś co wywarłoby na Ciebie duży wpływ. Proszę spróbuj wyobrazić sobie, że dla młodziana, który całe życie podporządkował profesjonalnemu uprawianiu sportu, a dokładniej piłki nożnej, spotkanie idola mogłoby być czymś dużym, poruszającym (przy założeniu, że tym idolem jest, przypomne) i taka zależność tu zachodzi. Wspominałem na samym początku, a chyba muszę powtórzyć, że to nic pewnego.

1

Czy tylko mnie aż nosi, jak Yamal na końcu swojego drublingu ładuje piłki po obrońcach w sytuacjach, gdzie nie możliwości gdziekolwiek zmieścić tych piłek i nie podaje do niekrytych kolegów z drużyny?
Żebyście mnie źle nie zrozumieli, doceniam wygrane pojedynki, stwarzane szanse, asysty, ale kiedy młodzian wdaje się w drybling to przypomina konia z założonymi ślepkami, istnieje tylko kierunek bramki i byleby strzelić bez szansy na powodzenia. Mógłby mecz kończyć z 4 czy 5 asystami.

0

@Mroziu Powinieś jeszcze dodać "kończ waść, wstydu oszczędź!", jeżeli ani nie wychwyciłeś dosyć żartobliwego tonu, ani pozwolenia sobie na gdybanie. A poważniej to również aspektu psychologicznego, bo wszystko ma taką wagę jaką mu nadamy. Jeżeli fakt spotkania idola po raz pierwszy nie wpłynąłby na Ciebie w żadnym stopniu, to współczuje braku ośrodka odczuwania.

0

@4Fabregas4 Próbowałem, jednak jesteś niereformowalny, stwierdzam to z czystym sumieniem.
Zrobić podanie, złapać w ręce, postawić, wykonać kolejne podanie, złapać w ręce i powtórzyć jeszcze raz w 8 sekund? Oczywiście, że to możliwe, to są profesjonalni sportowcy, nie ograniczeni ruchowo ludzie. Problemem może się zrobić wbieganie presujących zawodników drużyny przeciwnej, bo sędzia będzie musiał im kazać wyjść z pola karnego i poczekać aż to zrobią.
Kolejny błąd logiczny. Rzut rożny nie potwierdza Twojej tezy, nieważne jakbyś się intelektualnie gimnastykował. To dobitny przykład, że pierwsze wprowadzenie piłki do gry jest wiążące i gra się toczy. Nielegalne zagranie, tj powrót Robbena i złapanie w ręce i sędzia na to pozwalający byłby potwierdzeniem Twojej niedorzecznej teorii, że wykonujący stałt fragment gry może wprowadzać piłkę do gry, później się wycofać i wprowadzać tak długo, aż mu się skończy czas.
Rzucenie piłki, w inny sposób niż zza głowy, nie jest próbą wznowienia, więc nie jest też nieprawidłowym wznowieniem, bo nie jest w ogóle wznowieniem. Tutaj, w tym momencie upierasz się o żółtości trawy i czerowności nieba oraz jawnie opowiadasz się za kwadraturą koła.
Ta twoja wisienka to kolejny kocopoł i jest sprzeczny z nomenklaturą. Zagranie musi być do kogoś, a nie można być równiecześnie adresatem i odbiorcą zagrania. Stąd też się pewnie bierze całe twoje błędne rozumowanie. Jeżeli wznawiasz grę, przez błąd techniczny, nietrafienie w piłkę, tylko muśnięcie a ta się lekko przetoczy i naciskany przez zawodnika drużyny przeciwnej który do niej biegnie decydujesz się ją zagrać to popełniasz wykroczenie, które sędzie odgwizduje. Poprawienie piłki nie jest wznowieniem i widać to po kontekście zachowania zawodnika.
Choć, może rzeczywiście, aby takich durnot już nikt nie powielał, piłkę powinno się ustawiać tylko przy pomocy rąk przed wznowieniem.
Doskonale rozumiesz te różnicę, nie mam pojęcia czemu się zapierasz, bo temat podnosisz w sytuacji kiedy odbyło się zagranie, zostały złamane przepisy, a sędzia nie zaregował. Czyli zrozumienie kontekstu ci wychodzi i go rozumiesz, po prostu staram się zrozumieć czemu celowo go ignorujesz, żeby można było wymyślać kolejną durną tezę...

0

@4Fabregas4 Różnica, która ci umyka, to przestawienie piłki "do samego siebie" wedle przepisów nie jest zagraniem, bo piłkę trzeba zagrać do innego zawodnika. Szczegół, który ci umyka i sprawia, że wywody, które piszesz nic nie znaczą, bo opierają się na nieprawidłowej intreptacji.
Przykład z autem znowu nietrafiony, bo nie podają sobie piłki zza głowy, jeżeli jeden rzuci do drugiego stojącego za linią, zza głowy, poprawnie wprowadzając piłkę, to sędzie musi przerwać grę i wznowić ją ponownie w drugą stronę.
Kolejny błąd merytoryczny zatem, nie miałeś na myśli ducha gry, tylko ustanowiony precedens oraz intrepretacje sędziowskie w sytuacjach bez miejsca na interpretacje.
Ten sam rodzaj sytuacji to cwaniak Robben, który ustawia piłkę na rzucie rożnym, trąca ją nogą i odbiega. Dolatuje do niej obrońca, zabiera piłkę i kontynuuje gre. Sędzie nie każe powtarzać zagrania, bo Robben przez jej trącenie i kilka cm wprowadzą ja do gry. I nie było o to larum, nie było problemów z intepretacją, piłka wprowadzona wedle wytycznych co to jest wprowadzenie jest już w grze. Ta sytuacja polega na tym samym, jeżeli ktoś wprowadzi piłkę do gry, to nie ma prawa obrońca brać ją w rękę, bo on sobie chce wznowić jeszcze raz z jakiegokolwiek powodu. Życzeniowość twojego rozwiązania łamie przepisy szczegółowo opisujące, kiedy piłka jest w grze, a kiedy jeszcze w niej nie jest. Zapis ma sens, przy obecnej modzie na wysoki pressing. Wyobrażasz sobie sytuacje, kiedy obrona robi to na przykład 3 razy łapiąc piłkę w ręce po wznowieniu, a sędzie musi każdorazowo wypraszać z pola karnego zawodnika czy zawodników presujących? Przecież to maszyna świetna do marnowania czasu gry.

0

@Mroziu Nie mówię, że każdy będzie rozemocjowany, ale wystarczy na tym pozomie jeden zawodnik, który zgubi koncentracje, aby można było zawalić mecz. Są weterani, którzy z nim grali, a pewnie są i tacy, którzy go wcześniej nie widzieli i sie podekscytują, że idolowi z przed lat można podać rękę.
Może i troche czepliwość, ale z drugiej strony profesjonalizm to przywiązywanie wagi do szczegółów.
Niestety ani Ty nie jesteś w stanie zanegować w 100%, ani ja potwierdzić w 100%, że Cubarsi podszedł ambicjonalnie i z myślą, że nie może puścić Simeone sam na sam, bo Alba, idol z dzieciństwa patrzy, zrobił co zrobił. Nie mówię, że tak było, bo to gdybanie, nie siedzimy w głowie Pau, aczkolwiek wykluczyć się nie da.
Pozdrawiam! :)

1

No właśnie się zastanawiam czy to jest odpowiedni moment na witanie się z zawodnikami jako, w obecnej chwili, osoba z zewnątrz dla szatni. Nie podważam tego, że mógłby się pojawić po mecz, w ośrodku treningowym itp. możliwości jest wiele. Ale bezpośrednio przed meczem w tunelu, kiedy powinno panować skupienie oraz koncentracja?

1

@4Fabregas4 Wszędzie będziesz te kocopoły wstawiał? Tam zostałeś logicznie wyjaśniony i już nie posiliłeś się na odpowiedź, to teraz tu będziesz takie dyrdymał oderwane od przepisów wypisywał?
Mam wyjaśniać te durnoty pod każdym artykułem odnośnie tematu?

0

@kretgwiazdonosy Wybacz, ale takiego naciągania faktów, aby było wygodnie i pod tezę, nie da się tolerować.
"Tymczasem ten obrońca zatrzymał piłkę ręką, kiedy nasi byli praktycznie przy połowie boiska." Yamal na 16 metrze.
Przepisy to regulują jednoznacznie, piłka zagrana zgodnie z zasadami:
piłka w bezruchu, zauważalnie się przemieściła, brak zawodników drużyny przeciwnej w polu karnym
skutkuje wprowadzeniem piłki do gry. Jeżeli po wprowadzeniu piłki do gry następuję dotknięcie czy złapanie rękami to jest to przewinienie oraz faul. faul w polu karnym to karny. Umyślne zagranie piłki rękę to żółta karta, a złapanie piłki będącej już w grze, to umyślne zagranie. Rozumiem, że umyślnym nie jest złamanie przepisów, ale chodzi o intencjonalne złapanie.

"Sędzia ma przede wszystkim nadzorować spokojny przebieg spotkania, a nie być sierżantem przepisów. Ma pozwolić obu drużynom na możliwie swobodne pokazanie tego, co chcą zaprezentować w meczu."
Bzdura, sędzie ma właśnie być sierżantem przepisów, prowadząc rozgrywki wedle przepisów, a nie przymykać oko na nielegalne zagrania, bo będzie sprawniej albo ładniej. Zagranie piłki ręką, kiedy wcześniej została wprowadzona do gry to nielegalne zagranie i wymaga użycia gwizdka i reakcji.

Nie można, tak zwanego ducha gry, stosować wybiórczo kiedy jest to wygodne.
Jeżeli zasady schodzą (a ich złamanie było ewidentne jak przytoczyłem na górze tekstu) na dalszy plan to czerwona karta też nie była zgoda z duchem gry, bo:
- Cubarsi skupiony jest na piłce, nie szuka kontaktu ani nie zmienia rytmu biegu
- Simeone w nienatrualny sposób zmienia rytm biegu i wysuwa noge do tyłu szukając konaktu
- Piłka w momencie tegoż konaktu znajduje się za Simeone, nikt nie jest w jej posiadaniu, więc mowa o zwykłym zderzeniu bez kontroli nad piłką, którą inicjuje sam Simeone
Rozumiesz już, czemu należy trzymać się przepisów, a tzw ducha gry stosować w sytuacjach wyjątkowych? jak np przywilej korzyści, gdzie kontekst jest oczywisty.

0

@4Fabregas4 Przywołane przykłady poprawiania piłki nijak się mają do umyślnego podania. Tak samo podanie piłki, aby wznowić grę z miejsca, gdzie wskazał sędzia.
Jeżeli takie podanie piłki spełnia warunki wznowienia gry to piłka jest w grze, konieć wywodu. Piłke można rzucić ręka czy przetoczyć ręką, wtedy nie wprowadzasz jej do gry, w innej sytuacji ryzykujesz, że wprowadzisz ją do gry.

WNIOSEK: NIE "mogą sobie podawać piłkę nogą żeby to inny zawodnik wznowił grę". Jeżeli zagrają piłkę nogą kiedy ta byłą w bezruchu w momencie podania to już ją wprowadzili do gry. Jeżeli zawodnik z pola złapię piłkę w rękę to jest rzut wolny, umyślne zagranie ręką, a złapanie piłki nią jest, to zółta karta. Jeżeli złapałby taką piłkę bramkarz to byłby chyba rzut wolny pośredni, ale mogę się mylić. W każdym razie po wprowadzeniu piłki do gry, a opisana przez Ciebie sytuacja jest wprowadzeniem do gry, zatrzymanie piłki rękami to zagranie nielegalne wedle zasad.
Czuję się jakbym tłumaczył, że trawa jest zielona, a niebo jest niebieskie, bo się zamknąłeś ze swoim rozumowaniem niepoprawnym w wygodnej bańce.

A jeżeli chcesz się wypowiadać zgodnie ze słynnym, nieuchwytnym duchem gry, to wedle ducha gry sytuacja z czerwoną kartką dla Cubarsiego też wygląda inaczej. Bo Cubarsi nie zmienił rytmu biegu, tylko Simeone wyciągnął noge w tył w poszukiwaniu kontaktu, czyli wedle ducha gry nie powinno być faulu, tak? Simeone nie opanował piłki, była ona za jego plecami w momencie kiedy szukał kontaktu z Cubarsim, więc zgodnie z duchem gry nie powinno się gwizdać wcale, bo przecież nie była pod kontrolą żadnego z zawodników i nastąpiło zderzenie, którego szukał jeden z jej uczestników.
Rozumiem co znaczy zgodnie z duchem gry. Z tym, że kiedy łamiemy przepisy, dokonujemy wykroczenia, to duch gry nie zmienia podstawowych założeń, że reguły gry zostały złamane i potrzebna jest interwencja sędziego.
Posune się dalej w tym rozumowaniu, skoro mamy ducha gry po co nam przepisy?

0

@4Fabregas4 Kocopoły opowiadasz. Nie jest tak, że obrońcy decydują, za którym razem wprowadzenie piłki do gry jest ważne i mogą sobie łapać piłkę w ręcę ile razy chcą dopóki mieści to się w czasie 8 sekund wznawiania gry. Pierwsze prawidłowe wznowienie oznacza, że piłka jest w grze. Warunki to: nieruchoma piłka przed wznowieniem, widocznie poruszona piłka, brak graczy drużyny przeciwnej w polu karnym. Ewidentne przekroczenie zasad i rzut karny.

0

@Ricardinio14 Najważniejsze już masz, czyli chęci. Bez tego ani rusz.
Sam nie korzystałem, ale moi znajomi mówili, że regularność w tej aplikacji pomaga oswoić się z językiem.
Moim zdaniem powinieneś przede wszystkim nie bać się mówić, nawet jeżeli popełnisz błąd. Błędów nie robi tylko ten, który nie próbuje.
Oglądanie filmów czy seriali z włączonym dźwiękiem angielskim i napisami polskimi, albo odwrotnie, z dźwiękiem polskim i napisami angielskimi.
Uczestniczenie w przestrzeni internetowe w języku angielskim (nawet w grach czy serwerach z tym związanych).

PS: miałem szczęście, że mój nauczyciel z prywatnej szkoły języka angielskiego zaszczepił we mnie przekonanie, aby się nie bać mówić i robić błędy ( co najgorszego może się stać? pośmiejecie się razem). Jak się zatniesz na słowie czy sformułowaniu to zatrzymać się, nie zapętlać w niewiedzy, tylko poszukać obejścia, tzn powiedzieć to samo, w inny sposób, używając innych, najlepiej łatwiejszych słów. na najprostszym przykładzie, kiedy opowiadasz choćby o rowerze i zapomnisz jak jest łańcuch. That thing that moves the tire when you press pedal with you foot. Nie bać się prostoty!
Pozdrawiam! Zajrzałem przypadkiem, przeskakując do artykułów, a udzielam porad :D

0

Pierwsze primo: Nie można zestawić tych sytuacji, bo są, po prostu, różne.
Drugi primo: Zawodnik Atletico utracił kontrolę nad piłką, ba, nawet odwracając się szuka jej wzrokiem. Martin doskakując do piłki doskonale ją widzi i zyskuje nad nią kontrolę, przez wyprzedzenie właśnie.
Trzecie primo: Martin widział dla siebie wolną przestrzeń w momencie podjęcia decyzji o wybiciu. Kiedy Martin idzie za decyzją i wybija piłkę, to zawodnik Atleti też wchodzi w tę przestrzeń, ale bez możliwości wygrania pozycji i zagrania piłki jako pierwszy. Tzn to nie Martin podejmuje decyjze o kontakcie i ryzyku w tej akcji.
Czwarte primo ultimo: Nie ma w tym zagraniu intencji zrobienia krzywdy, ba, nie było nawet intencji wejścia w kontakt, bo przestrzeń w którą przesuwa się Martin była wolna. Zajęta robi się dopiero później, kiedy wchodzi w nią gracz Atleti, mimo, że przegrał pozycję.
Rozumiem, żę można mieć taką ambicję sportową, aby nie odpuścić nigdy.
Rozumiem, że trener może od Ciebie wymagać podjęcia ryzyka i nie odpuszczenia nogi.
Ale jest w tym jedno bardzo ważne ALE, kto podjął ryzyko? Gracz Atleti podjął ryzyko, idąc do końca mimo utraty kontroli i piłki.
Żeby jeszcze bardziej wyklarować sytuację, można pokusić się o gdybanie:
Gdyby gracz Atleti nie zmienił pozycji, a to Gerard zaatakowałby piłkę i wszedł w strefę już zajętą przez gracza Atleti to czerwona karta jak najbardziej adekwatna i zasłużona.
Gdyby Martin dołożył ruchy w celu szkania kontaktu albo zwiększenia impetu, czerwona karta jak najbardziej adekwarna i zasłużona. Inercja była naturalna.
Gdyby Martin nie zagrał piłki i wszedł tak w gracza Atleti, to też czerwona karta jak najbardziej adekwatna i zasłużona, bo mimo wygranej pozycji nie wszedłby w jej posiadanie.

Na koniec dodam, że Simeone przeżył sytuację zapewne bez oglądania powtórek i im więcej czasu minęło tym bardziej rozkręcały się u niego emocje wynikające z błędnej oceny i interpretacji sytuacji. Myślę, że takich kocopołów naładowanych emocjonalnie nie opowiadałby dziś nad ranem czy nawet wczoraj, ale po obejrzeniu powtórek i kwadransie na analizie i wyciszenie po emocjach, w których trwał prowadząc drużynę, w tym w uczuciu pokrzywdzenia.

1

@Kosmici Podbijam z ciekawości i dla zasięgu!
Ostatnio mignął mi tutaj poradnik dla wyjazdowiczów promowany na stronie, może warto się zainteresować.

1

@Greg1991 W jaki sposób możesz kwestionować obiektywność kryteriów, skoro są jasne określone i przytoczone? To tak samo jak kwestionować grawitacje w perspektywie zjawisk fizycznych...
Musiałeś rozmawiać z ponad 125 tysiącami ludzi i zadać im to konkretne pytanie czy chcą Lewandowskiego w nadchodzącym sezonie. Nawet profesjonalne sondy nie mają takiego procentu udziału, więc albo mijasz się z prawdą i to na dziesiątki kilometrów, albo mamy do czynienia z kimś o niesamowitych zdolnościach!
Argument, że jesteś "socios" nie wnosi nic, poza tanią próbą nadania wiarygodności Twoim słowom i liczbom wyssanym, aby pozostać kulturalnym, z palca!

0

@derus Chciałem też dodać, w perspektywnie tej dyskusji, że w coraz większej liczbie przekładów, nie pojawia się słowo niewykształceni, tylko ignoranci. Co myślę w spory sposób wpływa na wydźwięk.

2

@derus Trzeba jednak rozdzielić rodziców, ich czyny i głupotę od dzieci.
Myślę, że jako osoba medialna i Muzułmanin podjął reakcje, nie popadł w skrajności, nie powiedział nic kontrowersyjnego, ale wypowiedział się w ważnej dla niego kwestii. Myślę, że taką postawę powinno się chwalić.

A, że spełnia się stare Chińskie przekleństwo i że żyjemy w ciekawych czasach, to się zgadzam. Nie znajduje jednak w tym usprawiedliwienia dla agresji, braku tolerancji czy obrażania i krzywdzenia innych. Wiadomo, ciężko się odnosić, kiedy to widzimy tyle agresji i łamania prawa na ulicach. Ale z drugiej strony powiedzenie, że przemoc rodzi przemoc, można rozszrzyć o takie zagadnienia jak agresja i zło. Wiadomo, że nie żyjemy w idealnym świecie, a ja sam łapię się często na tym, żę chciałbym Idylli i nie rozumiem ludzkiego zła, zawiści i agresji. No ale można spróbować wskazać rzeczy, którę nie działają i próbować je poprawiać. Choć jak wiadomo, łatwo się mówi.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: