Maciej_7
Dołączył/a: sierpień 2025
0 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Mecz dopiero za 10 dni, do tego czasu wszystko zdąży się zmienić jeszcze jakieś 5 razy :)
0
To już jest po prostu komedia.
0
@prokofiew To nawet nie o to chodzi, że przestało się "kibicować", bo wyniki gorsze, choć to oczywiście mega frustrujące. Na pewno po pewnym czasie kończy się cierpliwość co do sposobu zarządzania klubem, bo trwa to tyle lat i są te same błędy. Na tyle co obserwuję, to mam wrażenie, że Amorim polegnie z powodu forsowania jedynej słusznej taktyki, która może nie zaskoczyć w odpowiednim czasie. Poza tym, około 30-tki zanika ten romantyzm piłki, kasa jaką się płaci w Premier League powoduje zawroty głowy, każdy w pewnym momencie dziadzieje nieco i oglądanie tego przestaje mu sprawiać satysfakcję. Dlatego cieszę się, że przy śledzeniu Barcelony teraz mam taką dziecięcą i nastoletnią zajawkę. Na Old Trafford nigdy nie byłem i jakoś nawet mnie nie ciągnęło, a na Camp Nou zdecydowanie muszę - musimy - być. Będą wspomnienia, realne obrazki, a nie strimy, sopcast czy inne, choć oczywiście super się wspomina lata 06-09 oglądając United.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@clyde Rozumiem, że nie ma takich cyrków przy rejestracji w rodzinie, jak przy rejestracji w lidze? :)
24
Witam się z Wami, drodzy kibice. Założyłem konto na najpopularniejszej polskiej stronie o FC Barcelonie, bo dzięki takiemu pewnemu 12-latkowi mocno się wkręciłem w ten klub i nawet zacząłem odczuwać frajdę śledzenia konkretnego klubu, newsów i konkretnego fansite’u, jak za dzieciaka jakieś 20-parę lat temu. Wówczas byłem zajarany Davidem Beckhamem i Manchesterem United. Ta sympatia przetrwała do dziś, choć nie jest to już to samo...
Mówi się, że nie można zmieniać ulubionych klubów, bo towarzyszyły Ci przez lata, bo były wzloty, upadki, mnóstwo wspomnień, ale… czy jest piękniejszy powód do "zajarania się" nowym klubem niż spełnianie marzeń 12-latka, kupowanie mu koszulki i spodenek na urodziny, no i odkładanie kasy, aby zabrać go na przebudowane Camp Nou (tak wiem, nie muszę się spieszyć)? Fajnie mieć kumpla od piłki i dawać mu te rzeczy, których mnie w tym wieku (na początku lat 2000.) brakowało, bo przede wszystkim nie było na to kasy, a dwa - praktycznie nie były w tamtych realiach dostępne.
Pozdrawiam Was serdecznie, nowy członek Waszej rodziny ;)