Lux
Dołączył/a: marzec 2020
Wałcz
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Hiacynk Fajną ekipę mają. Swoją drogą 2 sezony temu byłem pewny, że Bailey zaraz będzie wyciągany przez najlepsze kluby, ale trochę ostygł. Chociaż tam co rusz ktoś wyskakuje z kapelusza.
0
Gra ktoś z was w They Are Billions? Konkretnie w kampanie? Macie jakieś pro tipy?
0
@Lord_Vader akurat szlugami mogę się podzielić, bo kisnę na l4 w domu i palić się tak nie chce jak zatoki zapchane.
0
@koziar Tyle to aż nie. Ale telegazetę to obsługiwać potrafię
2
Jo!
Jestem nowy, więc chciałem się przywitać.
Kilka słów wstępu:
Barcelonie kibicuję od bardzo dawna. Pierwszy mecz Barcy jaki oglądałem to przegrany finał LM z Milanem (nie wiem co mnie wtedy urzekło, bo pamiętam to jak przez mgłę, miałem z 7 lat) i od tam tej pory coraz bardziej interesowałem się meczami, piłkarzami etc. Pamiętam lepsze i dużo gorsze momenty niż obecnie.
Co do strony, to przeglądam ją mega długo i szacunek dla robiących tu robotę jak i samych użytkowników, bo to od Was czerpię najwięcej wiadomości o klubie. Jakoś twitery i inne fejsy mnie nie jarają.
A teraz moje przemyślenia odnośnie sytuacji w klubie i samych grajków.
Nie uważacie, że zawodzi od jakiegoś czasu komunikacja na linii trener-zawodnicy?
I nie ważne czy jest nim Setien czy był Valverde.
W sensie, że trener przed poskładaniem taktyki, rozmawia z piłkarzami jak on to widzi, jak mają wyglądać poszczególne formacje, jak mają być rozegrane dane sytuacje w trakcie meczu. A sami piłkarze, też mówią jak się z tym czują, czy można by coś zmienić, poprawić. Wiadomo, że taktykę nakreśla trener ze sztabem, ale chodzi mi o to, że piłkarze też muszą się z tym czuć dobrze, żeby wykorzystać swój potencjał na maksa.
Mam wrażenie, że u nas takich piłkarzy (czujących się komfortowo) jest bardzo mało.
Np. taki Busquets czuje się komfortowo, bo całe życie gra swoje i wie jak to robić(ewentualnie są jakieś zmiany kosmetyczne). Tak samo Pique czy Alba.
Messi to samo, tylko tu jest bardzie złożona sytuacja, o czym wielu z Was już pisało.
Ale taki De Jong czy też Arthur, Semedo moim zdanie tak dobrze się nie czują z tym.
Nie chcę tutaj wchodzić w założenia taktyczne jakoś super głęboko, bo nie znam się na tym tak bardzo, ale chodzi mi o sam komfort grania, radość z gry.
Ciężko wskazać u Nas kogoś kto cieszy się grą, komu to sprawia frajdę.
Może przywrócenie tego uczucia u naszych grajków dało by lepsze efekty niż wielkie zmiany personalne (celowo napisałem wielkie, bo zmiany są konieczne, ale ja nie o tym). Przede wszystkim chciałbym, żeby Messiemu wrócił ten błysk w oku, pasja i frajda z kopania, bo za to go pokochałem i teraz kroi mi się serce jak patrzę na jego przygaszony wzrok.
Co by o Neymarze nie mówić, to jednak on takie coś dawał, a dzięki temu Leo i spółka też się tym zarażali i ta radość z nich biła jak za czasów Roniego (który był w tym najlepszy na świecie!).
Chciałem krótko, ale jak zwykle mnie poniosło.
Także pozdro!