Krzysztof_FCB
Dołączył/a: listopad 2014
4 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Losowania nas niewątpliwie nie rozpieszczają - aczkolwiek nie tłumaczyłbym tego brakiem szczęścia, bo co ma w takim razie powiedzieć Atletico, któremu karzą walczyć kolejno z dwoma top faworytami:)?
Inna sprawa, że dysproporcje pomiędzy jedną połówką drabinki a drugą są skandaliczne i tak jak już pisałem wczoraj - konieczne są tutaj jakiekolwiek zmiany w formule rozgrywania LM (bo SuperLidze jestem stanowczo przeciwny)
0
Ja również tego nie rozumiem, myślę, że będzie podobnie jak z VFL - czyli Rambla napompuje balon wypełniony oczekiwaniami względem City - a nim zdążymy się obejrzeć Real wsadzi szpilkę już w 1 połowie
Jakichkolwiek braków nie miałby Real - nie widzę City nawet remisującego na SB
0
Nonsens - to nie jest Football Manager, że można zawsze postawić na swoim.
Borussia miałaby na siłę degradować swojego kapitana do rezerw - i liczyć na co? Że publicznie skarcony, będzie pokornie tam grał?
Rozumiem, że mieliby za nic bulić przez rok jego pensję. Następnie oddać go za darmo (bo nie wiem czy wiesz, ale Hummels kontrakt ma ważny jeszcze przez 1 sezon), tym samym pozbywając się dodatkowo możliwości uzyskania jakichkolwiek pieniędzy z tytułu odstępnego za transfer - a nade wszystko narażać się na straty wizerunkowe ze względu na głupotę takiego ruchu - tylko dlatego, żeby ukarać nieposłusznego Matsa?
Sama decyzja Hummelsa będzie szeroko komentowana, ale proponowany przez Ciebie scenariusz jest absurdalny.
1
Właśnie pisałem komentarz: Filippo Inzaghi lubi to! ;))
0
Ja mocno trzymam kciuki za finał Liverpool - Sevilla
Aby bez względu na rezultat tego meczu miało miejsce coś wielkiego - czyli albo Sevilla triumfująca 3 raz z rzędu(!) - albo Klopp w swoim debiutanckim i w dodatku niepełnym sezonie w The Reds od razu przynosi na Anfield poważny Puchar
2
Ja mimo wszystko widzę rewanż za 2014 - i ze sportowego punktu widzenia to fajnie, że Simeone wraz z zawodnikami dostaną szansę aby się odegrać na tym samym pułapie -
jednakże kontrast pomiędzy drogami do finału obu zespołów to jest wg mnie kpina - to jest wg mnie klarowny sygnał dla UEFY, że tu potrzebne są jakiekolwiek zmiany.
0
Serio?
Koleś ma 16 bramek w jednej edycji LM przed 1/2 i miałby odpuścić półfinał i to jeszcze z City? W stawce nie było lepszej drużyny do pociśnięcia, żeby finał zaczynać nawet z 20 bramkami na koncie.
Skoro nie zagrał to pewnie coś poważniejszego jest na rzeczy - a jeśli chodzi o potencjalne wytłumaczenia Złotego Buta to może po prostu podpisać się pod, ostatnio modnymi, wynurzeniami madryckich mediów i zwalić na system i sędziów itp.
4
Wg mnie Atletico i tak powszechnie jest traktowane po macoszemu - nie docenia się ich tak jak na to zasługują. Odwalają kawał roboty - a uchodzą za tych złych, nie proszonych na piłkarskich salonach gości. Nie mają za sobą całej machiny marketingowej jak konkurenci, nie mają takiego potencjału finansowego - a mimo to dotrzymują kroku. Wypowiadają się poza boiskiem bardzo w porządku, mówią z pokorą o rywalach - ale i ta postawa, ostatnio czytałem, spotkała się z krytyką.
Ok akcja z wrzuceniem piłki to był na prawdę słaby chwyt - ale inni również mają sporo za uszami, a nie ponosili żadnych konsekwencji. Również wszelkie imprezy jak plebiscyty i nagrody indywidualne z reguły odbywają się bez, albo ze znikomym udziałem graczy Atletico - a takie pierdoły sądzę, że też stanowią niemałą promocję nie tylko zawodnika ale i klubu.
A poza tym w czasach, gdzie mając składy za ponad półmiliarda - sternicy zastanawiają się kogo tutaj dokupić bo tytułów nie ma - wygrywają ci, którzy nie grają fejmem i kasą - tylko pasją i zaagnażowaniem to jest to, co jako kibic piłki nożnej uwielbiam.
Dlatego ukłony dla Leicester i naprzód Atletico!
7
Ja idę w trochę innym kierunku - uważam, że w świecie piłki nie ma obecnie człowieka, który by bardziej zasługiwał na LM niż Simeone.
Z resztą od początku sezonu, jeżeli Barca miała nie obronić Pucharu - to chciałem aby trafił do Atletico.
0
Ja odniosłem inne wrażenie
0
Wg mnie nie, a przynajmniej ja osobiście nie widzę podstaw aby widzieć tam możliwy remis. Co pokazały poprzednie sezony City nie są mentalnie zdolni aby znosić ciśnienie tych wyższych faz LM - w nogach niewątpliwie mają potencjał, ale i tak wyżej personalnie stoi Real.
Wg mnie będzie typowy mecz Realu na SB- czyli przed meczem oczekiwania na wyrównana rywalizację, na to że rywal się postawi, że zawalczy, że nie odda tanio skóry - a pozamiatane będzie już do przerwy.
Gdyby tu było PSG (tylko te sprzed paru miesięcy) pewnie śpiewałbym inaczej - ale w City nie wierzyłem, nie wierzę i pewnie póki nie zobaczę jakichkolwiek efektów pracy z Pepem nie uwierzę.
0
Jedynym plusem z perspektywy City (i kibiców im sprzyjających;) jest to, że przynajmniej nie mają czego bronić - co znaczy, że muszą atakować.
Nigdy nie zrozumiem tendencji, w której niżej notowana drużyna wychodząc na niespodziewane prowadzenie stara się dowieść prowadzenie z silnym rywalem nie ważne ile by nie zostało czasu do końca.
0
Zmiana Benzemy po 1 połowie PRZY braku CR - uznaję również za brak.
A poza tym "jedynie CR"? ;) Chyba "aż"
9
Dziwią mnie teksty, że City ma korzystny wynik, że Real nic nie ugrał itp. itd.
Zwłaszcza, że zarówno jedni jak i drudzy są obrzucani błotem po dzisiejszym widowisku.
Ale to Real grał w brakami w składzie, Real grał na wyjeździe - więc jakkolwiek słabo i żałośnie by nie zagrał - to kończąc mecz na terenie rywala z wynikiem 0:0 i mając rewanż u siebie w (zapewne) lepszej sytuacji kadrowej - to niby z jakiej paczki Real nie osiągnął dobrego wyniku?
Wystarczy im wygrać u siebie - piszę "wystarczy", bo na SB będą za pewne mniej gościnni - a skoro City na własnym stadionie, przy takich brakach kadrowych rywala nie potrafi nawet strzelić bramki - to serio nie wiem dlaczego miałbym myśleć, że City wywiezie choćby remis z przyszłotygodniowego spotkania.
Wg mnie Real w takiej sytuacji w jakiej przyszło mu dziś grać - wywalczył już finał.
0
Ich?
City miało trudniejszą grupę niż Real f.pucharową - inna sprawa, że City półfinał wywalczyło, Real wylosował
1
Nie zgodzę się z tym brakiem sił na skutek Pucharu Króla. W ogóle nie rozumiem tego doszukiwania się przyczyn słabszej gry w ponadprogramowych, względem rywali, spotkaniach. Ostatnio ktoś tu sugerował, że przyczyną kryzysu są Klubowe Mistrzostwa Świata...
Mamy XXI wiek, piłkarze korzystają z coraz lepszej technologi, mają dostęp do indywidualnych programów treningowych, dietetycznych, są pod stałą opieką fizjoterapeutów - kluby mają zawsze presezon, który winny wykorzystać aby jak najlepiej przygotować zawodników do sezonu - a nade wszystko kadra liczy 25 zawodników - i nic nie stoi na przeszkodzie aby tak budować drużynę, aby te dodatkowe płuca w zespole zawsze były, bo nie ma konieczności wałkowania w kółko tej samej jedenastki, z kosmetycznymi zmianami - są słabsze drużyny, na które można posłać zawodników rezerwowych i wygrać mecz 2-0 a nie 6-0, a mieć za to wypoczętych podstawowych graczy i ogranych rezerwowych.
Nie róbmy z tych piłkarzy biednych i umęczonych, bo i tak mają sto razy lepiej niż koledzy z poprzednich epok - kiedyś grano II fazę grupową w LM więc meczów było jeszcze więcej.
Co do porażki w LM to widzę 2 powody - wypalenie psychiczne zawodników - nie przegrywać tyle czasu - to w końcu musi przyjść moment, że skoro wszystko wychodzi to dlaczego nagle miało by nie wyjść? A drugi to to, że Atletico było po prostu drużyną lepszą, zagrali perfekcyjny mecz i awansowali w pełni zasłużenie.
A co do CdR to dobrze wygrać - samo wygląda jednak dosyć ubogo, dlatego wskazane aby wzbogacić ten Puchar o chociaż jeszcze jedno trofeum
0
Mylisz się
1
Miałem na myśli samo mieszkanie w Mediolanie - nie przegapienie Kagawy
1
Super sprawa, aczkolwiek domyślam się, że odpadnięcie Barcelony z LM, sprawiło Ci dodatkowy zawód: /
1
Wczoraj odpowiadałem na podobne pytanie odnośnie sytuacji w Hiszpanii - dzieje się tak ponieważ Milan jest jednocześnie finalistą krajowego Pucharu (wraz z Juventusem, który zapewnił już sobie udział LM), więc zagra na pewno w LE nawet jak przegra puchar Włoch.
Analogiczna sytuacja jest obecnie w Hiszpanii z siódmą Sevillą.
1
Do tego Euro'16 - a każdy taki turniej to swojego rodzaju targi transferowe. Zagrasz kilka dobrych spotkan i bęc! Idziesz za 80 baniek!
To może być mocne lato pod tym względem, zwłaszcza, że sporo również na stołkach trenerskich się dzieje, a każdy z nich będzie chciał zaprowadzić własne porządki
2
To też nie jest tak, że nie ma znaczenia MŚ, ME czy CA - po prostu nie każdy może sobie traktować triumf w tych rozgrywkach również jako własny as w rękawie - Hiszpania, Niemcy, czy ostatnio Chile - to są przede wszystkim dobrze zbalansowane kolektywy, gdzie wyróżnienie 1 czy 2 zawodników ponad resztę to byłaby jednak ujma dla pozostałych. Akurat Messi, Cristiano, Suarez czy Neymar - w swoich kadrach to są kluczowe postacie - i nawet jeżeli nie grają swojej najlepszej gry to koniec końców stawia się ten znak równości pomiedzy nimi a sukcesem kadry.
Ja np nie widzę ZP dla Suareza - i to nawet nie ze względu, że mu się nie należy - tylko Messi z Ronaldo wypracowali sobie już taką pozycję w świadomości głosujących, że przeskoczenie ich możliwe jest tylko robiąc rzeczy absurdalne - Suarez musiałby oczywiście zgarnąć dublet, złotego buta, wygrać CA z jakimś królem strzelców czy MVP - a na koniec otworzyć nowy sezon jakąś walizką bramek - wtedy może ;) Chociaż nawet wtedy, jeśli Cristiano dobrze by wypadł na Euro, wygrał LM z kolejnym rekordem bramek to Suarez pewnie byłby max 2. Także nie dość, że Suarez musiałby wznieść się na wyżyny, to jeszcze Messi z Ronaldo musieliby jakoś zanadto nie dawać o sobie specjalnie znać;) Na dzień dzisiejszy sądzę, że wygrałby CR.
1
Ja z kolei typuje, że będzie dokładnie na odwrót ;) Sądzę, że to wyeliminowanie PSG (któremu trochę chyba jednak odbiło po przedwczesnym rozprawieniu się z krajowym podwórkiem) i ostatnia dosyć dobra forma w Premier League - trochę jednak zakrzywia rzeczywisty obraz City.
1
Domyślnie Hiszpania ma 3 miejsca w LE.
Domyślnie bezpośrednio z tabeli LL do LE wchodzi 5 (f.grupowa) i 6 (f. play off) miejsce.
Trzecie jest zarezerwowane dla zwycięzcy krajowego pucharu.
Jeżeli Sevilla wygra ponownie LE, czyli awansuje z miejsca do Ligi Mistrzów - to na starcie na papierze w LE będą startować tylko 2 drużyny z Hiszpanii - tak było w tym sezonie gdzie na początku w LE widniały tylko Bilbao i Villarreal.
W przypadku Pucharu Hiszpanii - to jeżeli nie wygrany, to finalista, a jeżeli nie finalista to 7 miejsce.
Jeżeli Sevilla wygra Puchar Hiszpanii to jeżeli zajmie w La Liga miejsca 1-6 - to wówczas miejsce w LE przypadnie 7 lokacie w tabeli ligowej.
Obecnie Sevilla jest 7 w tabeli i raczej poniżej tego miejsca nie spadnie - a z racji, że Barca zapewniła sobie już Liga Mistrzów - to Sevilla ma gwarantowane europejskie puchary co by się nie działo.
Wiele serwisów jak np flashscore kolorują już to 7 miejsce jako premiowane z uwagi właśnie na powyższą sytuacje. Bo nawet jak Sevilla wyprzedzi Celtę, to z racji, że jest już finalistą CdR przy Barcelonie mającej LM, - to wówczas i tak Vigo zagra z 7 miejsca.
Podsumowując Valencia jest już bez szans na puchary.
1
Ale trolle z tego Getafe - znowu z 0:1 na 2:1 i to nie z byle kim, aczkolwiek z drugiej strony zakończenie sezonu meczami z drużynami, które praktycznie o nic już nie grają to chyba najlepszy scenariusz.
2
Oho, widzę medialna rozbiórka Leicester powoli rozkręca się już na dobre.
News ten pewnie jest zwykłą plotką - ale mimo wszystko stanowcze nie - ale nie dlatego, że jest za słaby czy coś, przeciwnie - tylko dlaczego zakopywać mu szczytowy moment kariery, w drużynie, w której jest częścią wspaniałego projektu.
Mam nadzieje, że zostanie u Lisów, tak jak i pozostali, i będzie walczył z nimi w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie z resztą obecnych kolegów
1
Przeglądam szeroko pojętą sieć i jest burza - Barca, wraz z sędziami stała się wrogiem publicznym nr 1.
Ale może spójrzmy w drugą stronę - może to wszystko z tego względu, że Barca w tym sezonie prezentowała się najlepiej, czego nie można powiedzieć o Realu i jego różnorakich turbulencjach - więc widząc, że na boisku raczej nam nic nie zagrozi - zaczęto nas obrzucać karnymi a przeciwników czerwonymi aby całość zdyskredytować i mieć te słynne, zwłaszcza w Madrycie, usprawiedliwienia ;)
A tak na serio, to śmieszne jest to, że do tej pory - zły był ten biedny Benitez, który pogrzebał sezon, że to przez niego itd itd - teraz nagle Blancos złapali wiatr i co? I już roszczą sobie prawo do nazwania swojego sezonu ligowego mistrzowskim? Nie za późno? Zgadzam się, że część sytuacji z karnymi jak i czerwonymi jest kontrowersyjna, i w ogóle nie powinno ich być - ale za każdą taką sytuację w meczu od razu zabieranie punktów? W przypadku Barcelony większość dyskusyjnych pod względem sędziowskim spotkań wpłynęło zdecydowanie bardziej na rozmiary porażki rywala, a nie na podział punktów.
A Real co? Pierwsze z brzegu przychodzą mi na myśl mecze z Granadą czy Betisem gdzie mecze toczyły się na styku; Rayo, gdzie od tak dwóch zawodników zostało wyrzuconych w 1 połowie przy wyniku 1-2 dla Vallecano, - był też cyrk w 1 połowie z kranymi zdaje się w meczu z Sociedad na SB (jeśli nic nie pomyliłem).
Jeżeli sędziowie już na coś w tym sezonie wpływają to bardziej na statystyki strzeleckie (chociaż MSN skutecznie opierało się tym próbom "pomocy" ;)), ale sugerowanie, że sędziowie wydrukowali ligę?? ;)
Straty punktów pomiędzy Barcą a Realem w tym sezonie, polegały na tym, że Barca teoretycznie mogła sobie na nie pozwolić, a Real nie - więc kiedy jest już za późno na wygraną na boisku, trzeba chociaż wygrać w mediach.
0
Nie zgadzam się - normalnie wszedł barkiem. Przecież nie może mieć przyspawanych rąk do tułowia będąc w biegu i wykonując manewr. Ney po prostu to wykorzystał, w czym niewątpliwie pomogła mu jego lekka budowa ciała.
Czerwona w efekcie - ale tam nawet nie było faulu, więc o czym tu w ogóle mówić
3
Chciałbym również podzielić się wrażeniami ze spotkania:
Mianowicie, to był dziwny mecz - do jakiejś 60 minuty spotkanie ze strony Barcy wyglądało mniej więcej tak - "Słuchajcie Gijon, nie możemy oddać Wam żadnych punktów, ale nie chce nam się za bardzo grać i biegać, więc wrzucimy Wam tą jedną bramkę, a Wy po prostu nie róbcie problemu", zaś ze strony Sportingu coś w stylu "Ok, rozumiemy - porażka 0:1 na Camp Nou nie wygląda źle więc spoko" - i tak przez tą godzinę mecz wyglądał tak jakby nie wiadomo o co była gra.
A przecież jedni grali o mistrzostwo a drudzy o utrzymanie!
Potem rozpoczęło się coś jeszcze dziwniejszego... Nagle w to mdłe widowisko postanowił się zaangażować Clos Gomez
Suarez wali ze spalonego - i to nawet nie minimalnego
Potem ok, karny słuszny
Ale następnie jedenastka mocno wątpliwa - dzisiaj takie rzeczy się gwiżdże, ale nie róbmy z piłki nożnej sportu dla lalusiów - dla mnie to było normalne zastawienie i gra ciałem, a że Ney ma jednak predyspozycje do wykorzystywania takich sytuacji to jest druga strona medalu ;/
Kolejny karny i czerwona(!) to jest już kpina więc nawet nie ma co się rozwodzić.
Niedługo później Suarez strzela kolejną bramkę i nagle mecz kończy się 6:0...
Generalnie uważam, że mam w sobie sporą dozę antimadritismo - ale na miejscu kibiców Blancos bym się serio wkurzył, bo Barca nie potrzebuje takiej ingerencji sędziego w spotkanie.
Oczywiście 3 punkty dla nas w pełni zasłużone i to nie podlega żadnej dyskusji - ale miejmy umiar. Dawno nie miałem aż takiego niesmaku bo wygranym meczu.
5
Szczerze, to po tym co MSN wyprawiało w tym sezonie na 11 metrze - rzuty karne to jest ostatnia rzecz, której bym się czepiał jeżeli chodzi o porównywanie dorobków strzeleckich obu zawodników.
Skuteczność na poziomie zdaje się ok. 50% jest wg mnie skandaliczna, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Barcelona pobiła rekord w przyznaniu największej liczby jedenastek w ciągu 1 sezonu dla jednej drużyny w La Liga.
Dlatego jeżeli Suarez już by strzelał tyle karnych co CR, to może skuteczność byłaby jeszcze niższa.