Kris0007
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: styczeń 2012
2 obserwujących
0 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
0
0
0
Natall11 - co się puszysz? Czy nazywam Ciebie idiotą? Więc Ty nie nazywaj mnie. Wchodzę na tę stronę, bo dyskutuje się tutaj kulturalniej niż na forum Realu. Ale zawsze trafi się jakiś ciul, który gdy się z kimś nie zgadza, używa inwektyw. Co się zaś tyczy mojej prośby o pisanie bez błędów, to owszem, też mi się zdarzają, ale przynajmniej moja wypowiedź jest klarowniejsza niż tych, którzy w ogóle nie przestrzegają żadnych zasad ortograficznych...
0
Xavi6 - nawet gdybym kibicował Realowi od 3 lat, to znaczy, że nie mogę być prawdziwym kibicem? A gdybym im kibicował od miesiąca to nie mógłbym nazwać siebie prawdziwym kibicem? Chodzi o staż? Czyli ile? 1, 10, 50 lat kibicowania? Jeśli tak to uważam, że przyjąłeś złą definicję "prawdziwego kibica".
A kibicuję od 2002, dokładniej od zwycięstwa w LM. Amen!
0
Xavi6 - nie napisałem, że Barca w 2008 grała tak samo jak np. w 2009. Ale już wtedy był trzon zespołu (Xavi, Iniesta, Puyol, Valdes), a Messi i Bojan walili do I składu drzwiami i oknami. Po prostu przyszedł Pepe ze swoją filozofią gry i potrafił w nich zaszczepić swój styl. Gdyby przyszedł Wenger to wszczepiłby inny styl i też by wygrywali bo trzon i zgranie było. Zgranie to najważniejsza rzecz jakiej nikt nie może wytrenować.
Co się tyczy Mou to akurat on nie przyszedł na gotowe. Po kim obejmował skład? Po nieudaczniku Pellegrinim (porażka w 1/8 LM, blamaże w CdR, owszem wysokie II miejsce w LL)? I kogo miał w składzie? Kakę (świetny deal zrobił Milan oddając kontuzjogennego zawodnika za 65 baniek)? Czy może Beznemę, któremu do formy z OL wiele brakowało. Real w 2010 gdy Mou go obejmował był moim zdaniem mniej kompletną drużyną (słaby lewy obrońca, środek też niezbyt dobry, w ataku uszło) niż Barcelona w 2008 obejmowana przez Pepa.
Akurat jestem fanem Realu, ale wchodzę tutaj podyskutować, bo fajnie się tutaj dyskutuje!
0
A, i jeszcze jedno. Proszę zacznijcie używać znaków interpunkcyjnych. Każde zdanie kończy się "kropką", "wykrzyknikiem", "znakiem zapytania", "wielokropkiem", a w zdaniu, w odpowiednich miejscach np. przed "że" (chociaż nie zawsze) stawia się "przecinki". Wtedy wypowiedź jest klarowna.
0
Przyczepiam się do epitetów bo to nie egzamin ustny, że możesz sprostować to co masz na myśli. Piszesz "genialny" - to ja odbieram jako "genialny". Ale jeśli uważasz, że "genialny" to synonim "bardzo dobrego" to chyba coś jest nie tak. Owszem, Sanchez jest bardzo dobry, ale do genialnego jeszcze mu brakuje. I powtarzam - to pierwszy sezon gry w Barcelonie.
0
SinMIstico - też mi się wydaje, że trochę system go zatrzymuje. Ale pamiętajmy o jednym: Praca trenera to cholernie ciężki kawałek chleba. Musisz wymyślić system, w którym zawodnicy o różnych predyspozycjach będą się uzupełniać. Z drugiej jednak strony czasem trzeba złamać przyzwyczajenia zawodników i walczyć np. całą 11 w polu karnym. W ogóle nie podoba mi się, że tacy zawodnicy jak np. Messi, Ronaldo i inni napastnicy mało grają w obronie (chociaż Ronaldo ostatnio się poprawił). Podziwiam za to Rooneya i Lewandowskiego, bo ten pierwszy często cofa się głęboko po piłkę, a ten drugi robi wszystko wspomóc obronę przy rzutach rożnych.
0
Genialny to może być Messi, Ronaldo albo Zidan. Sanchez gra na razie I sezon w Barsie. Zobaczymy czy będzie cały czas na tak wysokim poziomie grał.
Z resztą jak zawsze powtarzam, Pep przyszedł na gotowe: W 2008 gdy obejmował drużynę była na bardzo wysokim 3 miejscu w LL, doszła do 1/2 w LM i miała już ogranych zawodników jak Valdes, Puyol, Xavi, Iniesta, a do składu walili Messi i Bojan. Trzon nie zmienił się do dziś. Z takim zgraniem i takimi zawodnikami nawet Janas biłby się o mistrza!
0
Co Natall11? Źle napisał? Bardzo dobrze. Mało jest dryblingu ze strony Barcy. Wbieganie na pełnym pędzie w pole karne przeciwnika jak np. Messi czy Iniesta (robią to genialnie poprzez balans ciała) to nie drybling, który wykonuje większość napastników na świecie. Barcelinh 4 ma rację! Jakoś w środowym meczu mało było dryblingu. Mnie osobiście nudzi akurat ciągłe podawanie Barcy (chociaż cholernie skuteczne), ale oczywiście to prowadzi do zmęczenia przeciwnika. Proste! Albo drybling, który może się powieźć (albo nie), albo rezygnacja z walki 1 vs 1 i oddawanie piłki, tak żeby przeciwnik za nią biegał.
0
Skoro już ktoś wylewa żale to przypominam: W meczu z Walencją w ostatniej minucie Higuain dotykał ręką ziemi, więc nie ma mowy o faulu.
Jeśli chodzi o mecz, który ma się odbyć 22 kwietnia: Widzę, że każdy jest pewny zwycięstwa Barcelony. Pewnie takiego samego zwycięstwa jakie miało miejsce w środę, tak? Lekceważcie sobie przeciwników dalej, nie ważne czy to Real, czy Getafe...
0
Danio66 - tak, przepraszam, pomyliłem się. Owszem Arsenal z Milanem. Myślę, że Arsenal przejedzie się po Milanie. Chciałbym żeby Barcelona znów trafiła na Arsenal i żeby tym razem nie doszło do tego skandalu z drugą żółtą dla RvP.
Natomiast jeśli chodzi o LL to wczoraj ktoś mnie wyśmiał na tej stronie, gdy napisałem, że "jeśli chodzi o LL to wszystko jest jasne". Jak widzimy Barcelona ma ostatnio słabsze dni jeśli chodzi o mecze wyjazdowe. Trzyma swój poziom gdy gra z wielkimi (np. z Realem 2:1), natomiast wydaje mi się, że tych słabszych olewa i lekceważy i to na niej się mści.
0
A kto powiedział, że Barca trafi na Real w następnej rundzie LM? Wydaje mi się, że 1/4 LM też się losuje. Akurat wolałbym aby obie drużyny trafiły po drodze na mocnych przeciwników: Barcelona - w 1/4 na Arsenal, a w 1/2 na Monachium, a Real w 1/4 na Chelsea i 1/2 na Milan. Naprawdę chciałbym zobaczyć jak obie drużyny tłuką się z najmocniejszymi i walczą ze sobą w finale!
0
A ja wam napiszę tak: Wydaje mi się, że Barca nie da rady Walencji. Takie mam odczucia. Natomiast co do LL - chyba już wszystko jasne kto zdobędzie. O LM się nie wypowiadam, ale chciałbym żeby obie drużyny trafiły na siebie w finale. Pozdrawiam!
0
Może i masz rację, że pogodzenie się nie jest możliwe. Ale po części Guardiola przyszedł na gotowe: W 2008 Barca miała wysokie 3 miejsce w LL gdy odchodził Rijkard, a w LM doszła do 1/2, czyli drużyna była bardzo mocna. Oprócz tego miał już ogranych zawodników: Iniesta, Valdes, Xavi, Puyol, a do składu wchodzili Bojan, Messi. Wcześniej w kadrze brylowali Ronaldinho, Eto, Henri. Trzon zespołu się nie zmienił.
Mou miał trudniej. Obejmował zespół po nieudacznikach: Pellegrini, Ramos. Poza tym w tym okresie dokonano bardzo słabych transferów: Kaka (Milan za 65 baniek pozbył się wiecznie kontuzjowanego zawodnika, tak jak ostatnio Pato za 40 milionów), VdV, Roben, Snajder? Albo poniżej pewnego poziomu grali albo co chwilę kontuzja.
Myślę, że Pep miał łatwiej obejmując Barcę niż Jose obejmując Real!
0
A ja chciałbym żeby Mou i Pep się pogodzili. Np. żeby Mou zaprosił Pepa do domu, wypili 0,5 łychy i się po prostu ze sobą pogodzili. I żeby szli przed każdym GD wspólnie do arbitrów i mówili, że jakakolwiek symulka (np. Alvesa, Busqetsa, Pepe, Di Marii - nadal nie wiem o co chodzi z tym pędzącym wiatrem), i pyskówka (Messiego, Ramosa, Ronaldo) ma być karana bezwzględnie żółtymi i czerwonymi kartkami. Jak by oboje swoje drużyny wstrząsnęli za jaja, to myślę że na stadionie oglądalibyśmy kosmos. Oczywiście weźmy też pod uwagę to, że zawodnicy Realu są mocniejsi fizycznie, więc ze starć Barcelona wychodzi bardziej poobijana. Pozdrawiam!
0
A gdzie ma być finał CdR? Na SB? Bo jeśli tak to wątpię, że Real się zgodzi udostępnić swój stadion. Z resztą gdybym był prezesem Realu to gdyby Barcelona miała przyjechać na finał, to zrobiłbym wszystko żeby im stadionu nie udostępnić. I pewnie prezes Barcelony zrobiłby to samo. Zawsze jest głupio i nieprzyjemnie jak odwieczny rywal zwycięża na twoim stadionie. To taka możne by powiedzieć "potwarz".
0
CdR Barcelona może zdobyć, chociaż wątpię. Zmęczą się w lutym strasznie, bo LM też im siły zabierze. Natomiast jeśli chodzi o LL to chyba sprawa jest już jasna!
0
I jeszcze jedno. Myślę, że Real przegrał półfinał na SB. Powinien zagrać tak samo u siebie jak na CN. Obie drużyny grają dobrze. Akurat styl Barcelony mi się nie podoba (strasznie nuży mnie ich gra), ale nie można odmówić im skuteczności i chirurgicznej precyzji w tym co robią.
- Ale moim zdaniem Guardiola przyszedł na gotowe. Dostał drużynę na wysokim 3 miejscu w lidze w 2008 roku po Rijkardzie (3 miejsce w LL, 1/2 LM - moim zdaniem dobry sezon), miał już ogranych piłkarzy takich jak Xavi, Valdes, Puyol, Iniesta, do składu wchodził Messi, Bojan. Trzon do dziś się nie zmienił.
- Myślę, ze w tym roku będzie tak: LL dla Realu, CdR prawdopodobnie dla Barcy, a jeśli chodzi o LM to nie wiem, chciałbym żeby drużyny spotkały się w finale. ALe chciałbym żeby po drodze trafiły na trudnych przeciwników np. Real na Chelsea i np. Milan, a Barcelona na Bayern i Arsenal.
Liczę na ciekawą dyskusję, bo fajnie się zawsze tutaj dyskutuje.
0
Jeśli chodzi o kontrowersyjne sytuacje po stronie Barcelony:
1. Nie widziałem tej akcji z Sanchezem i Pepe w polu karnym, więc nie chcę się wypowiadać. Nie mam pojęcia o co tam chodziło.
2. Jeśli chodzi o rękę Abidala. Myślę, że piłka nie leciała w jego twarz i dotknęła ręki. Pytanie tylko czy to było zagranie intencjonalne, czy po prostu niekontrolowane muśnięcie.
3. Jeśli chodzi o rękę z Busqetsem to wydaje mi się, że ona była taka troszkę wyciągnięta. Ale strasznie ciężka sytuacja dla sędziego. Nie mam pojęcia nawet jak to interpretować.
4. Myślę jednak, że drużyna Barcelony trochę "poszczekała" na sędziego (Realu z resztą też).
- Nie oszukujmy się. Tak długo jak nie zostaną wprowadzone powtórki telewizyjne (chociażby takie, które by obejmowały przewinienie w polu karnym - po 1 powtórce dla drużyny na 1 połowę), tak długo będzie wiele kontrowersji.
- Nienawidzę gdy sędzia myli się przeciwko którejkolwiek ze stron. Zwycięstwo jest wtedy niesłuszne i nie smakuje tak dobrze.
- Co jest ważne obie drużyny grają dobry futball i zostawiają wiele serca.
- Chciałbym zwrócić uwagę na to, że brakuje LL jeszcze wiele do angielskiej ligi. Po meczach Manu - Chelsea, czy ManU - ManC nikt nie mówi o arbitrach tylko o piłkarzach.
- Wydaje mi się jednak, że zawodnicy Barcelony trochę nie dają rady gdy dochodzi do starć bark w bark. Pozdrawiam kibiców obu drużyn!
0
Po pierwsze kontrowersyjne sytuacje po stronie Realu:
1. Nie wiem czy Lass powinien dostać 2 żółtą, pamiętam jakiś mecz, gdzie któryś zawodnik dostał żółtą kartkę, a potem jeszcze przynajmniej raz dość mocno sfaulował i nie dostał 2 żółtka. Takie rzeczy się zdarzają. Wydaje mi się, że nie powinien dostać 2 żółtej.
2. Faul Pepe na Alvesie pod koniec 2 połowy. Na pewno nie na czerwoną kartkę. Gdyby Pepe nie sfaulował, to Alves po przyjęciu piłki grałby 1 vs 1 przeciwko Pepe. Myślę, że na pewno nie na czerwoną kartkę.
3. Łokieć Ramosa? Myślę, że 2 żółta za to, że tyle razy faulował w meczu, a nie za ten łokieć. Myślę, że nie chciał go specjalnie walnąć. Natomiast sporo fauli popełnił. Być może słuszne żółtko.
4. Nieuznana bramka Ramosa. Przypomnijmy sobie karny po faulu na Kace tydzień temu. Kaka symulował, owszem był lekko pociągany, ale chyba wywrócił się sam. Ale zabraniamy wszelkiego łapania za ręce i pociągania za koszulki, nawet lekkiego w polu karnym, albo liberalizujemy poglądy. Alves został lekko złapany, lekko pociągnięty i wykorzystał swój talent. Myślę, że bramka prawidłowa. ALBO WSZELKIE SYMULKI, KTÓRYCH DOPUSZCZAJĄ SIĘ PEPE, BUSQETS, ALVES I WIELU INNYCH, NIE TYLKO PIŁKARZY Z TYCH 2 KLUBÓW BĘDZIEMY KARAĆ BEZWZGLĘDNIE, ALBO TAKIE SYTUACJE JAK Z WCZORAJ BĘDĄ SIĘ POWTARZAĆ.
5. Mało kto odnosi się do Benzemy. A moim zdaniem to była najbardziej zaskakująca sytuacja. Francuz oparty był już tylko jedną nogą o podłoże. A Puyol popchnął go i ten stracił równowagę. Myślę, że powinien być karny.
Proszę odnieść się do tego co napisałem. Zaraz napiszę o kontrowersyjnych sytuacjach po stronie Barcelony. Pozdrawiam!
0
Co za muły na tej stronie... Poprosiłem Was abyście mi napisali link do statystyk z meczów Barcelona - Real. Nikt z was nie raczył mi odpisać. Tak się traktuje kibiców?
0
Barcelona faktycznie na dzień dzisiejszy jest lepsza. Chociaż personalnie wydaje się, że obie drużyny są równe, to jednak Barcelona tworzy bardziej kolektyw niż Real. Natomiast czy mógłby mi ktoś podać link na stronę ze statystykami meczowymi ostatniego GD?
0
Witam, na stronie Realu nie mogłem się doprosić, to może u was się uda. Czy ktoś mógłby mi podać stronę, na której mógłbym znaleźć statystyki meczów Barcelony i Realu? Nie chodzi mi o liczbę rozegranych meczów, a o takie statystyki jak posiadanie piłki, ilość strzałów na bramkę, ilość fauli, ilość wolnych itd. Bo zawsze po GD szukam statystyk, a nie mogę znaleźć! Pozdrawiam i czekam na szybką odpowiedź!
0
Proszę, wymieńmy mecze, w których w tym sezonie sędziowe pomagali Realowi i Barcelonie. Mi na myśl przychodzi mecz z Valencją (ręka w polu karnym) - ale ręka dotykała ziemi, więc nie ma mowy o faulu. Podobno też w meczu z Mallorką na 2:0, ale nie widziałem, więc nie piszę. Chociaż nie wierzę, że Real przegrywając 0:2 z Mallorką, nie podniósłby się i nie wygrał, po prostu nie wierzę.
Jeśli chodzi o Barcę: No wczoraj czerwona niesłuszna, ręka Abidala też jakaś niewidoczna, a próba wymuszenia Mistrza Świata (wstyd). Oprócz tego pyskówki w meczu z Espaniolem. Przecież i tak nie miał szansy dojść do piłki Messi, więc jak mogło to mieć wpływ na mecz?
A jeśli chodzi o Arsenal z tamtego roku. Było 1:1 nie ważne, że po samobóju. Ważne, że RvP nie zasłużył na żółtko. Na pewno Anglicy dowieźliby remis do końca. Pozdrawiam!
I tak wszystko wyjaśni się na najbliższych derbach!
0
Jeśli mówimy o czasach Franco to nie mam pojęcia o co tam chodzi. Natomiast jeśli mówimy o czasach obecnych to stwierdzę następująco: Uważam, że więcej było kontrowersyjnych sytuacji po stronie Barcelony, które to kontrowersyjne sytuacje decydowały o tytułach (1/2 LM 2009, 1/8 LM 2010/2011, 1/2 LM 2010/2011) niż po stronie Realu (CdR 2011).
Ale nie zapomnijmy jednej rzeczy: Guardiola przyszedł na gotowe po Rijkardzie. Zespół w 2008 zajmował wysokie, 3 miejsce w lidze (nie mówcie mi, że to mało, bo chciałbym żeby moja ukochana Lechia regularnie chociaż 3 była w E-klasie), doszedł do 1/2 LM w 2008, poza tym trzon drużyny był: Valdes, Xavi, Pujol, Piqe, został ograny Iniesta, Messi, Bojan. Pepe dostawał zatem mocną drużynę, po 4 latach (czy iluś tam) Rijkarda. Jedyne co musiał zrobić to wpoić im swoją filozofię gry (utrzymwania się przy piłce - słowem Tiki Taki).
Dajmy Mourinho też czas, a nawet inaczej. Skoro (podobno) w 2014 Real ma objąć Joahim Loew po Mourinho, to porównajmy drużyny za 4 lata w 2016. Wtedy to Loew będzie prowadził Real już 2 lata, a przejmie drużynę po 4 latach prowadzenia jej przez Mourinho. Tak było z Guardiolą, który objął drużynę po Rijkardzie!
0
Natomiast nikt mnie nie przekona, że LM w 2009 została słusznie zdobyta. Ewidentne 4 karne dla Chelsea. Ewidentne. Wielokrotnie ten mecz oglądałem, dziwię się dlaczego Drogba nie strzelił sędziemu w łeb po meczu. Kto wie, czy te sytuacje z Interem rok później to nie była swego rodzaju odpowiedź na nieuznane karne dla Chelsea. Mecz z Arsenalem to też wydaje mi się jakaś kpina. RvP nie zasłużył na żółtą. Arsenal miał awans i ta żółta podcinała skrzydła. Na pewno RvP nie skrzywdził nikogo (nie faulował nikogo, nie złamał komuś nogi, albo nie sprawił, że ktoś doznał kontuzji) wybijając piłkę. Wydaje mi się, że przynajmniej 1 LM Barcelona nie powinna mieć (tym samym Superpucharu Europy z 2009 i Klubowego Mistrzostwa Świata z 2009).
0
Po drugie jednak, sytuacji kontrowersyjnych z udziałem Realu jest znacznie mniej niż z Barceloną. Jeśli chodzi o Real: NIe pamiętam sezonu ligowego w 2009, więc nie wiem jak gwizdano dla obu drużyn. Ale jeśli chodzi o ten sezon to: Sytuacje kontrowersyjne pamiętam w meczu z Valencją (niby ręka, w ostatniej minucie spotkania w polu karnym - ręki oczywiście nie było, dotykała ziemi, więc kontakt z piłką nie jest traktowany jako faul). Jeśli chodzi o CdR, wydaje mi się, że podeptany piszczel był przypadkowo, mam takie wrażenie. Natomiast prawdą jest, że jeśli dochodzi do twardej walki drużyna Barcelony wysiada i naprawdę jej zawodnicy przewracają się niemiłosiernie. W Anglii wielu tych fauli by nie gwizdali, więc nie dyskutujmy w tę stronę! Jeśli chodzi o symulantów: Busqets, Alves (nikt mi nie wmówi, że był faul Pepe, bo nie było. A skoro tak mocno oberwał w nogę to dlaczego za minutę hasał jak łania po boisku), Pedro (Adebayor walnął go w klatkę, a ten łapie się za głowę, pięknie!!!). Oprócz tego wczorajszy mecz: czerwona nie należała się, a karny z kapelusza. Wcześniej był kontakt z ręką Abidala czego nie widzał sędzia, ale już rękę zawodnika Betisu widział. Prócz tego próba wymuszenia Iniesty - Mistrzowi Świata nie przystoi coś takiego. Owszem po stronie Realu też są symulanci: Ronaldo - zawsze gestykuluje po tym jak przeciwnik wybije mu dobrze piłkę, ale nie widziałem jeszcze akcji z Di Marią (pędzącym wiatrem - nie wiem o co z tym chodzi), więc nie wypowiadam się. Natomiast wydaje mi się, że zawodnicy Barcelony bardziej aktorzą.
Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam!!!
0
Po pierwsze Real: Na dzień dzisiejszy drużyna próbuje grać piłkę angielską (szybkie kontry, czasem zbyt szybkie), typowe krosy i potężni obrońcy, których nie można pokonać w pojedynkach główkowych (chociaż ostatnie 4 stracone bramki po stałych fragmentach - wstyd), a w razie czego, potrafią niemiłosiernie skosić przeciwnika. Drużyna nie jest jednak wyrównana, gdyż wystarczy spojrzeć na chociażby Xabiego (2200 minut w tym sezonie), który gra cały czas. Skoro drużyna jest wyrównana, to wejście na jego miejsce Sahina, Granero czy innego zawodnika nie powinno mieć wpływu na dyspozycję drużyny (a ma). Nie oszukujmy się też, ale większość fanów Realu próbuje upodabniać Xabiego do Xaviego (pewnie ze względu na podobne imiona). Niestety ten pierwszy to typowy "nuklearny" zawodnik (płuca drużyny), a ten drugi to wirtuoz rozegrania. Zatem na dzień dzisiejszy wydaje się, że Real jest za słaby na Barcelonę. Oprócz tego wydaje mi się, że zawodnicy Realu mają jakiś kompleks, a powinni grać na luzie...Wstyd. Zwłaszcza wstyd tego co zrobił Coentrao (ubiegł go Fabregas przy bramce głową na 3:1 - wstyd, taki byk dał się tak uwieźć).