1

Gdyby Messi miał dostawać wyższą notę niż każdy piłkarz, który jest na pierwszy rzut oka od niego gorszy, to w każdym spotkaniu powinien mieć 10. To chyba nie na tym polega :)

0

TVP ma prawa tylko do środowych meczów więc puszczą po jednym spotkaniu obu par, najpierw Barca z Bayernem, a tydzień później Real z Juventusem.

5

Najlepszy stoper na świecie zagra, bo jest nim Gerard Pique.

0

z Realu odchodzi, bo nie gra, a do nas przyjdzie żeby być zmiennikiem Busquetsa

to ma sens!

4

Ja bym chciał jeszcze Ronaldinho, ale niestety prawda jest taka, że zarówno jeden jak i drugi byłby tylko miłym obrazkiem, a nie realnym wzmocnieniem na boisku.

0

Owszem, Leo w ostatnim meczu zagrał kiepską pierwszą połowę (podobnie jak cała formacja ofensywna i pomocnicy) ale z pewnością nie wynikało to ze zmęczenia po City, bo jak w takim razie wytłumaczysz, to że w drugiej połowie, kiedy drużyna powinna być jeszcze bardziej zmęczona, zdominowaliśmy Real? Słabszej dyspozycji Messiego (swoją drogą d10s mógł mieć dwie asysty i bramkę więc chyba nie było aż tak źle) dopatrywałbym się raczej w ścisłym, podwójnym kryciu już przy linii środkowej. Messi nie miał za bardzo okazji żeby odkleić się od swoich plastrów i ruszyć na bramkę rywala, a nawet gdy mu się to udawało, to taka akcja była od razu przerywana faulem. Ten gorszy występ niż z City wynika imo przede wszystkim z tego, że po pierwsze w Manchesterze kryli go znacznie słabsi obrońcy, a po drugie, że zostawiali mu oni znacznie więcej miejsca kryjąc "na radar".

Ponadto zauważ, że Vigo, Valencia i Sevilla to też rywale Realu w końcówce sezonu. Jedyna różnica jest taka, że my mamy ich teraz kiedy w CL gramy z niezłym choć wcale nie takim mocnym PSG, a Real na przełomie kwietnia i maja. Stąd też uważam, że ten rozkład spotkań nie jest wcale taki zły ponieważ to śmietankowi będą mieć ciężkich rywali w lidze podczas gdy czeka ich naprawdę wymagający rywal w półfinale Ligi Mistrzów. O ile oczywiście przejdą Atletico.

10

Nie wiem dlaczego wszyscy zakładają, że Real już do końca sezonu będzie wygrywał. Przecież to drużyna, która w Gran Derbi miała przez 45 minut siłę żeby grać na pełnych obrotach, mimo że Los Blancos nie grali meczu w środku tygodnia tak jak my. Liga owszem, nie jest jeszcze rozstrzygnięta, ale rozstrzygnie się przy pierwszej porażce / dwóch remisach Realu, które sądząc po ich formie fizycznej i nastrojach w okół drużyny (kibice zaatakowali samochód Bale'a) przyjdzie szybciej niż się tego spodziewamy.

Oczywiście piłkarze nie mogą sobie teraz pozwolić na rozluźnienie, ale moim skromnym zdaniem liga jest już prawie wygrana.




0

A słyszałeś o czymś takim jak efekt motyla?

2

Co ty nie powiesz. Gdyby nie marketing, to wszyscy piłkarze graliby dalej w czarno-białych copa mundial.

0

2:1 nie jest tym bardziej adekwatny, że wynik meczu z City to 3:1, a właściwie to 1:3.

0

Żadnej. Książki o Messim są maksymalnie miałkie i nudne.

0

Ale jak ma się to do głównej tezy? Przypomnę, powiedziałem że Ter Stegen w tym sezonie zawalił nam tyle samo, lub nawet więcej bramek niż Alves, mimo że Niemiec gra tylko na dwóch frontach.

Kompilacje, które wkleiłeś niczego nie dowodzą ponieważ:
1) prezentują tylko udane zagrania, a do nich się nie odnoszę
2) są czysto subiektywne, to jak wyglądają zależy w większym stopniu od osoby, która je montuje niż od... piłkarza; kiedyś w Legii był taki dyrektor sportowy, który piłkarzy kupował właśnie na podstawie kompilacji z youtube'a i wiesz co? Nie sprawdzili się.

4

Dokładnie! Jak to Pique powiedział? "Dojebiemy im ku*wa tak że ch*j"? Śmiechu było co nie miara :)

0

A o czym to świadczy?

0

Jeśli się mylę to jaki problem mi to udowodnić? :)

0

Jeżeli bramkarz przy stałym fragmencie gry wychodzi do piłki i mija się z nią to ewentualna bramka zawsze jest winą golkipera. Polecam obejrzeć sobie powtórkę tej sytuacji, gdyby Ter Stegen został na linii to w tej sytuacji nie miał prawa paść gol. Niestety prawda jest taka, że w tym sezonie Ter Stegen zawalił nam podobną ilość bramek co Dani Alves przy czym Alves gra prawie w każdym meczu, a Stegen broni góra dwa razy w miesiącu.

0

Tak z głowy to: pierwszy mecz z PSG i bramka na 2:1 Verattiego i pierwszy mecz w Pucharze Króla z Villareal i bramka na 1:1 Tiguerosa.

0

Umiesz czytać kolego? Ter Stegen grając tylko w lidze mistrzów i w pucharze króla zawalił nam przynajmniej cztery bramki i bynajmniej nigdzie nie napisałem, że miało to miejsce w ostatnich dwóch meczach Niemca. Alves grając we wszystkich możliwych rozgrywkach, zawalił dwa, góra trzy gole. Problem w tym, że na Daniego od dawna panuje nagonka, a Stegen jest "młody i ma jeszcze czas".

Osobiście nie mam nic przeciwko takiemu ulgowemu traktowaniu młodego, bo sam w niego wierzę i uważam, że to ogromny talent, ale na boga, bądźmy konsekwentni. Zarówno Alves jak i Ter Stegen grają na pozycjach, na których błędy są nieuniknione i gwarantuje ci, że każdy zawodnik, który grałby w miejsce Daniego, też prędzej czy później te dwie-trzy bramki by zawalił. Jak to mówią - gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.

A tak nawiasem. Stałe fragmenty gry za kandencji Lucho nie są już piętami achillesowymi Barcelony. W tym sezonie znacznie częściej zdarza nam się strzelać bramki po dośrodkowaniach ze stojącej piłki niż je tracić.

0

Po ilu babolach Alvesa Barca straciła w tym sezonie bramki? Po jednym? Po dwóch? Ter Stegen, który gra średnio rzadziej dwa razy na miesiąc zawalił nam więcej bramek niż Alves.

0

Adriano fizycznie nie nadaje się do regularnej gry, a Alves to zawodnik, który w tym sezonie jest jednym z najrzadziej rotowanych zawodników pierwszej drużyny.

5

Wszyscy śmieją się z wrzutek Alvesa ale pragnę przypomnieć, że mimo widocznego zjazdu formy w ostatnich dwóch sezonach, to wciąż jeden z najlepszych asystentów w naszej drużynie. Ponadto to zawodnik, który świetnie rozumie się z Messim na swojej flance i przede wszystkim, co najmniej solidny boczny obrońca.

Na chwilę obecną ciężko znaleźć młodego zawodnika, który z miejsca mógłby go zastąpić i wejść do pierwszego składu Barcy. Doskonale widać to na przykładzie Montoi, który mimo że jest wychowankiem, to od kilku lat nie potrafi nawet zagrozić pozycji gorzej dysponowanego Alvesa.

Moim zdaniem Barcelona powinna zaproponować Alvesovi kontrakt 2+1, a w trakcie jego trwania najpierw pozbyć się Montoi i Douglasa, a później sprowadzić kogoś wartościowego na tę pozycję. Płacenie w tej chwili 30 mln euro za Danillo tylko po to żeby nie wydawać 10 mln euro na kontrakt Alvesa jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto, bo jakoś nie sądzę żeby zawodnik Porto wniósł do drużyny większą jakość niż Dani, a jeśli Portugalczycy są tacy pazerni, to niech szukają frajera gdzie indziej.

1

To prawda co napisał @BB4everbarca. Niestety ale klub ma wręcz marginalne wpływy ze sprzedaży koszulek, a te wszystkie historie jakoby ktoś tam się "zwrócił" ze sprzedaży koszulek to mit lub, w najlepszym razie, ogromne przeszacowanie wynikające z elementarnego błędu, który polega na mnożeniu ilości sprzedanych uniformów razy cenę koszulki, a nie marżę, którą w tym wszystkim ma klub. Większość wpływów ze sprzedaży trykotów trafia do sponsora technicznego (w naszym przypadku jest to Nike). Zresztą nie na darmo firmy typu Nike, Adidas, Puma czy ostatnio UA oferują klubom piłkarskim tak gigantyczne pieniądze za sponsoring techniczny. Ta kasa wraca do nich z nawiązką własnie dzięki sprzedaży koszulek, zestawów treningowych etc.

Taka ciekawostka - sklep Nike, który jest na Camp Nou to sklep cieszący się największym rocznym przychodem ze wszystkich sklepów Nike na świecie.

Co do występów Ronaldinho to weź poprawę na to, że on błyszczy w lidze, która jest na wskroś ofensywna. Dużo łatwiej jest pokazywać magiczne sztuczki kiedy w całej drużynie przeciwnika za zadania defensywne odpowiada łącznie dwóch zawodników ;)

0

Żadne inne miasto świata nie jest tak blisko Barcelony jak Barcelona :-)

1

Argument o chęci rywalizacji sportowej miałby sens pod warunkiem, że Valdes nie odchodziłby do Ligue 1 ;)

3

Ja natomiast chciałbym żeby sponsorem została firma, która zdecyduje się zapłacić najwięcej. Jeśli Kubota złoży najwyższą ofertę to także nie będę mieć nic przeciwko ;)

0

Aha. Mówiąc naprawdę duże pieniądze mam na myśli nawet te 50 mln euro. Przekażesz Arsenalowi i jak dobrze się zakręcą to po opodatkowaniu może starczy na Pedro.

0

2/2

A co do wysokości transferów i kwot z "FM'a" (swoją drogą bardzo nieadekwatne odniesienie, znacznie bardziej odrealniona w tej kwestii jest Fifa ;) ), to daję sobie uciąć tym razem prawą rękę, że inny zarząd sprzedałby Fabregasa i Alexisa przynajmniej 20 mln euro drożej.

W lecie sprzedaliśmy najlepszego asystenta ligi za drobne podczas gdy taki Di Maria dosłownie miesiąc później poszedł w tym samym kierunku za ponad 65 mln euro. W efekcie ani specjalnie nie zarobiliśmy, a nasz środek pola dzisiaj wygląda tak jak wygląda. Jeśli waszym zdaniem dalej mamy się osłabiać (też nie jestem fanem talentu Pedro, ale każdy transfer to osłabienie, przynajmniej kadrowe) za grosze, to gratuluję i wracam do FM'a ;).

0

Jestem w stanie się z Tobą założyć o naprawdę duże pieniądze, że jestem od Ciebie starszy. Co tam pieniądze, mogę postawić na to lewą rękę, także proszę z tymi "dzieciakami" to ostrożnie.

Pedro to podstawowy zawodnik reprezentacji Hiszpanii, który jeszcze sezon temu odgrywał znaczącą rolę w swoim klubowym zespole. Nie dość, że chłopak zdążył już udowodnić, że wie na czym polega gra w piłkę to jest obecnie w sile wieku i mimo gorszej formy nadal stanowi ważny element naszej kadry. Oczywiście, gdyby brać pod uwagę rzeczywistą wartość zawodników, to większość transferów powinno się podzielić przez pół, bo rynek transferowy jest chory, pytanie tylko czemu akurat my mamy być tutaj racjonalni i go uzdrawiać?

Kluby typu wspomniana Chelsea czy Real Madryt regularnie wykorzystują te patologie transferowe i sprzedają swoich zawodników za ogromne pieniądze, które nierzadko przewyższają ich wartość. Barcelona nie musi sprzedawać Pedro, ba, sprzedaż Pedro w zimie (a w świetle bana także i w lecie) wcale nie jest nam na rękę. Zastanówcie się, sprzedając Kanaryjczyka, tracimy doświadczonego zawodnika, który przyda się jako zmiennik zwłaszcza w drugiej części sezonu, w której to znów będziemy walczyć aż na trzech frontach. My nie musimy sprzedawać Pedro, jeśli zostanie to wcale nie będziemy stratni, jeżeli natomiast Arsenal naprawdę go potrzebuje, to niech płaci duże pieniądze, a nie "grosze".

1/2

0

Chociażby dlatego, że w lipcu Alves będzie miał swoją kartę zawodniczą w ręku i będzie mógł odejść do dowolnego zespołu przy czym prawdopodobnie nie będzie to Arsenal Londyn. Kanonierzy potrzebują wzmocnień na już, bo słabo rozpoczęli sezon i jeśli nie złapią odpowiedniego rytmu w lidze to za rok może ich zabraknąć w europejskich pucharach, co zawsze jest sporym ciosem w budżet, nawet dla bogatych klubów.

Niemniej cena ~40 mln euro za dwóch zawodników jest stanowczo zbyt mała. Dobrzy negocjatorzy byliby w stanie za samego Pedro wyciągnąć około 50. Z Alvesem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, z uwagi na kończący się w 2015 kontrakt, jednak cena ~55 mln euro byłaby zadowalająca. Zwłaszcza, że czego by o Pedro nie mówić, to jest to obecnie nasz pierwszy rezerwowy napastnik. Póki nie wróci Deulofeu, a Munir i Sandro nie okrzepną, Pedro to nasza jedyna sensowna alternatywa w meczach o stawkę, a takich po prostu nie można się pozbywać za bezcen.

0

Mam wrażenie, że postawę drużyny oceniasz biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie suche statystyki, a to bardzo krótkowzroczne.

Fakt, celowo pominąłem Real, ponieważ to zawsze była (jest i będzie) jedna z najmocniejszych kadrowo drużyn świata. Polityka transferowa Realu jest szalona więc zawsze będzie z czego rzeźbić. Niemniej uważam, że Ancelotti również otrzymał w spadku po Mourinho spaloną ziemię. Świetnie to wszystko poukładał i trzeba mu oddać, że Real prezentuje się znakomicie, ale przecież w poprzednim sezonie wcale nie było tak kolorowo. Los Blancos przegrali puchar króla, dwa razy polegli w Gran Derby, a na końcu rozgrywek pogubili punkty z przeciętniakami w skutek czego zajęli w lidze dopiero trzecie miejsce. Finał Ligi Mistrzów również mógł potoczyć się inaczej, dosłownie kilku minut brakło żeby to Atletico Madryt zwyciężyło po bramce Godina. W poprzednim sezonie Realowi bardzo dopisało szczęście stąd spoglądanie na wynik drużyny po odejściu Mourinho tylko przez pryzmat wyników może bardzo zmylić.

Podobnie sprawy mają sie z Chelsea. Kiepski sezon, w Lidze Mistrzów kilka razy dopisało szczęście i finał, gra The Blues daleka była od doskonałości i prawdę mówiąc równie dobrze co w finale mogli skończyć swoje rozgrywki w 1/16, odpadając bodajże z Benficą.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: