0

Dodam do wypowiedzi matiaszka zdobycie Klubowego MŚ, Superpucharu Hiszpanii i Europy ;)

0

Nie ma czym się specjalnie podniecać. Osiem punktów do dalej sporo... ALE!!! 10 grudnia 2011 r. o godz. 22:01 było już 9 pkt przewagi. W nieco ponad godzinę odrobiliśmy 6 pkt. Trzeba wierzyć i wspierać naszych najlepszych piłkarzy na świecie. Tylko tak możemy się im odwdzięczyć za te cudowne chwile.

0

Pozwolę sobie wkleić cytat z pewnego bloga :

"Czym jest teraz dla Cules strata 10 punktów do Realu Madryt? Błahostką. Myślę, że każdy kibic Barcelony, pozostający przy zdrowych zmysłach, oddałby dziś największemu rywalowi zarówno tytuł Mistrza Hiszpanii jak i zwycięstwo w finale Champions League. Byleby "Abi" wyzdrowiał. To jest najważniejsze trofeum do zdobycia w tym sezonie.

Kim dla Cules są teraz Mourinho i Pepe? Złe sędziowanie? Podobno nie rozmawiamy o pacy arbitrów... Dlaczego finał Copa del Rey nie zostanie rozegrany na Santiago Bernabeu? Idiotyzm!!! Śmiem twierdzić, ze cała Katalonia zapomniała dziś nawet o kontrakcie Guardioli..."

0

@culeson Atletico niszczy hiszpański futbol ;)

0

@Lyrenco W zeszłym sezonie Valencia też miała świetną passę na początku ;)

A Betis zawsze był dla nas niewygodnym przeciwnikiem, już pomijając Copa del Rey. Ostatni remis z Sociedad był bliźniaczo podobny do naszych pojedynków z Betisem ;)

A w Madrycie gorąco. Tylko pięć punktów od strefy spadkowej. Groźba degradacji coraz bardziej realna...

0

Rozumiem, że Alves nie trenował jeszcze z klubem, a pojechał na zgrupowanie?

0

Tak, a ta rozmowa została odbyta przed 25 maja, zanim Valdano został zdymisjonowany ;)

0

Piękne podsumowanie: "Już tęsknię... Chyba muszę iść na odwyk. Tak, od sierpnia futbol w rytmie Blaugrana był dla mnie jak narkotyk.

Najpierw co tydzień, potem co trzy dni podziwialiśmy cudowne bramki Messiego, tiki-takę Generała Xaviego i jego kompanii oraz ogromną waleczność naszych defensorów. Po drodze były potknięcia czy upadki. Zimny prysznic zaserwował nam beniaminek z Alicante, kontuzja el Capitano i choroba Abidala sprawiły, że nasza linia defensywy wymagała gruntownej przebudowy. Porażka z Arsenalem zostawiła ogromny niepokój w sercu każdego cule, a przegrany finał Pucharu Króla i trudne warunki jakie postawili podopieczni Jose Mourinho w drugim spotkaniu ligowym spotęgowały tą wielką niepewność: czy grę Barcy, tą piękną, magiczną grę podczas całego sezonu można zabić?

Ale teraz jest jak w bajcę - wszystko skończyło się dobrze. "Dobrze", to bardzo liche słowo na określenie finału wczorajszej nocy. Moja reakcja na bramkę Villi: "Boże, jakie to jest piękne. Czy ja już jestem w Raju?" Jesteśmy w Raju!!! Tym futbolowym i byliśmy w nim przez cały sezon. I choć Wąż Kusiciel dał nam swoje jabłko, owoc niezgody, to my go nie przyjęliśmy. Barca do końca została wierna swojej filozofii, bo piłkarze, Pep i cała bordowo-granatowa rodzina potrafi odróżnić dobro od zła. Jest mi to teraz obojętne czy "lubi nas niewielu, a większość nienawidzi". Po prostu "wszyscy się nas boją". Nic nie zasłoni już wczorajszej aury zwycięstwa.

Kochani cules, cieszmy się, tańczmy i śpiewajmy "Visca el Barca", bo nadszedł w końcu czas na tą przyziemną, ludzką fiestę. To jest jednak tylko wisienka na torcie. Prawdziwe święto piłki nożnej przeżywaliśmy przez cały sezon. Niezwykły, metafizyczny i... Chyba jeszcze piękniejszy niż w sezonie 2008/2009. Bo ten sezon był szczególnie trudny. Futbol pokazał, że czasami jest "małym, wrednym gnojkiem", a życie napisało swój dramatyczny scenariusz. Piłkarze Barcelony pokonali wszystko i wszystkich: rywali na boisku, demagogów na agorze, zawistnych krytyków, trawkę, pył wulkaniczny, a przede wszystkim śmiertelna chorobę. Czyny były i są ważniejsze od słów. To jest piękne i za to kocham Barcę.

T'estimo Barca!!! "

0

@Bruma

Nasza Barca to nie jest cyrk, żeby piłkarze tańczyli, śpiewali, przechodzili sobie po murawie jak po wybiegu dla modelek, a ludzie się temu przyglądali. Fiesta dla kibiców była wczoraj, trwała od 20:56 do... No właśnie trwa cały czas. Oni wczoraj zgotowali nam, ludziom, którym piłka nożna a'la blaugrana skradła serce, najlepsze przedstawienie, koncert, ucztę, imprezę...

0

Maestro Pep i jego orkiestra: El Capitano Puyi!!! Wspaniałe trio MVP, BOSKI Leo, Villa Maravilla i Pedro! Rey Abidal !!!Generał Xavi i jego brat bliźniak Iniesta! Cichy bohater Dani Alves!!! Wielcy profesorowie Pique i Busi!!! Mały Rycerz Javier!!! Nasza ostatnia deska ratunku Victor Valdes!!! Afellay Złota Asysta!!! Syn Guardioli Keita!!! Visca el BARCAAA!!! Campeones campeones ole ole ole!!!

0

Czyli wszystkie konflikty to znów prasowa propaganda.

Tutaj dość ciekawy tekst odnośnie faworyzowania Barcy przez sędziów. http://granvictoria.blogspot.com/

0

A propos, co z Henrique? Kiedy kończy mu się wypożyczenie?

0

Ja się zgłaszam na Ambasadora w Polsce.:D

0

Klatką piersiową? Prosze bardzo! Ale wszystkie sercem :D

0

Hehe, żeby nie tylko nie poszedł w ślady tych dwóch cudownych "7": Figo i Savioli.

0

Bardzo rzadko nie zgadzam się z Cruyffem. Pomijając porażki z Atletico i Rubinem (bo one bezpośrednio nie miały wpływu na końcowy bilans pucharowy sezonu), to można powiedzieć, ze Barcelonie nie wyszły 2 mecze... 2!!!

To jest coś niesamowitego i nie da się tego określić. jestem przeogromnie dumny, że jestem kibicem Barcy. I byłem dumny również po meczach z Sevillą i Interem.

Visca el Barca!

0

Tytuł newsa podsumowującego mecz: "Jak dostać zawału w 2 minuty, czyli Sevilla-Barca 2:3"

0

0

Aha już po...

0

Mallorca, extasy and motion, oh oh oh ! That's Mallorca !!!

0

Super meczyk. Wszyscy gracze wykonali kawał dobrej roboty, choć chwilami było gorąco.

Zawodnik meczu: Bojan Krkić. Kompletnie nie rozumiem wcześniejszych fal krytyki pod jego adresem. Ludzie on ma 19 lat!!! I jeszcze drugie tyle do rozegrania.

0

fchyl

Jestem za i myślę, że wielu kibiców (nie tylko Barcelony) również. I wcale nie tylko odnośnie wtorkowego meczu. Zmiany są konieczne, bo może spektakle na boisku są fantastyczne, ale czasem jeden błąd może wszystko zepsuć. I po meczu byłby koniec ze wzajemnymi oskarżeniami i niesmacznymi wypowiedziami. Potrzebna jest mądra "reforma powtórkowa".

I argumenty w stylu: to tylko wydłuży czas gry i zniszczy płynność meczu, jest śmieszna. W tenisie funkcjonuje challenge (dla niewtajemniczonych odtworzenie lotu piłki wraz z dokładnie wyznaczonym miejscem lądowania) i nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie to są moje ulubione momenty w meczu :-) Swoją drogą taki system przydałby się również w siatkówce, bo tam sędziowie dopiero sobie jaja robią.

Myslę, że powinniśmy podjąć inicjatywę. Bardzo chętnie się włączę. Co Wy na to?

0

Wczorajszy mecz to tylko część taktyki na Inter:-)

0

Ja to trochę widzę inaczej. Barca nie złapała zadyszki i nie ma żadnego spadku formy. Zespół zagrał na swoim minimum i myślę, że właśnie taka była taktyka Pepa. Po prostu założył, żeby nie stracić bramki, a może coś się uda z kontry albo po indywidualnej akcji strzelić. To było ewidentnie widać. W nasze ataki nie angażowało się wielu zawodników. Możemy się z Misterem nie zgodzić, pewnie mógł przecież wystawić doświadczoną obronę i może jednego pivota z pierwszego składu, a dać pograć Barcie Athletic. Ale przecież to Josep Guardiola zdobył, co tu dużo mówić, WSZYSTKO! Zgadzam się z jednym, szkoda było sił na wtorek, a poza tym taki wynik musi podziałać mobilizująco.

Niestety kontuzja Iniesty i Jeffrena uniemożliwiła rotacje w ataku co jest niezbędne przy graniu co 3 dni z tak trudnymi rywalami. Derby się żadzą swoimi prawami nawet jeśli drużyna z sąsiedztwa strzela mniej bramek od Messiego, dlatego Espanyol można spokojnie zaliczyć (dla Barcy) do trudnych rywali. Aha i przy jakiejkolwiek stracie punktów przez Real w jutrzejszym meczu z Valencią, to wynik 0:0, podkreślam jeszcze raz- w derbowym meczu na trudnym terenie rywala, ten wynik jest bardzo dobry.

Jeśli chodzi o sędziego, to był O.K. Owszem nie był to szczyt marzeń, ale nie popełnił żadnego błędu, który przeważyłby losy meczu. Zabrakło trochę konsekwencji, chociażby przy ocenie ręki Puyola, a potem dosyć podobnej sytuacji w polu karnym Espanyolu (Messi strzelał i piłka trafiła rękę gracza przeciwnika). Widziałem o wiele gorszych sędziów, ale także o niebo lepszych.

Mam nadzieję, że chłopaki z Valencii jutro nie wyjdą z pełnymi portkami. Myślę, że powinni być zmotywowani po porażce z Mallorcą. Nie martwcie się, jutro będziemy się cieszyć ze zdobycia miasta w sezonie 2009/10.

Visca el Barca!!!

0

Valdes 10! Zagrał perfekcyjnie, gdyby nie on wynik byłby 5:0 ale dla Tenerife. Jego interwencje pokazały kolegom, że muszą się wziąść do roboty.

Mówimy, że Victor jest nie doceniany, bo ma tak dużą konkurencje w reprezentacji na jego pozycji. Jak widać my robimy to samo stawiając mu niższe oceny niż zasługuje.

0

Strzały w stylu Titiego ;-) Widać, że chłopak inteligentny jest. Pożyjemy, zobaczymy.

0

Ja wiedziałem, że w tym meczu będzie albo 0:0, albo pogrom. Bo jedynym sposobem na uniknięcie porażki z Barcą to antyfootball jaki zagrał Real i Chelsea na Camp nou.

Dawno już tak nie zdarłem gardła (na 1:1 i 1:2) ;-)

Visca el Barca!!!!!!!!!

0

W tych pomarańczowych i żółtych, chyba z sezonu 2005/2006, wyglądamy jak robotnicy drogowi.

0

Ciekawe kiedy ten Caceres się ogra :/

0

Bundy, Ty tam sobie siedź na tej kanapie, ale takich teorii nawet nie wymyślaj :-)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: