Gangol
Dołączył/a: marzec 2020
4 obserwujących
6 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Arkon W Polsce tylko Widzew. Nawet upadek klubu na dno i zaczynanie od nowa nie sprawiło bym choć na chwilę przestał im kibicować.
Prawdę mówiąc teraz tylko do Barcelony i Widzewa moje kibicowanie się ograniczyło, choć kiedyś był jeszcze Juve ale to czasy Del Pierro .
3
@catalanian09 Dokładnie powinno się wszystkie kluby, wszystkich zawodników rosyjskich wykluczyć z każdych możliwych rozgrywek, zawodów, turniejów itp. A skoro nie potępiają działań Putina głośno, co było by słyszalne na świecie i w Rosji to znaczy że popierają to co się dzieje na Ukrainie.
Ale skoro PZPN nie chce grać tylko w Rosji a nie w ogóle z ich kadrą, nawet kosztem walkowera, to co wymagać też od innych.
0
@lucca87 Może być ciężko bo Tadić ostatnio sporo asystuje. Ale do Henry'ego sądzę że powinien dobić. Fajnie jakby udało się Figo wyprzedzić ale na to raczej już marne szanse ;)
0
@Rust_Cohle Ja też mimo obecnej fajnej już grze, chciałbym Jego powrotu ale pod warunkiem że nie miałby już tego statusu jaki miał do tej pory, nie byłoby wszystko pod Niego podporządkowane, że zgodziłby się nawet na częstszą rolę rezerwowego oraz mocnego zejścia z wynagrodzenia do poziomu góra 4-5 mln. Od Messiego ta młodzież mogłaby się jeszcze sporo nauczyć w tamtym sezonie było widać jak często Pedriemu dawał wskazówki jak się ustawić itp.
2
@Janiama 1:2 dla Barcy
0
@MesQueUnClub96 Ale to Suareza wina że szybciej piłkarsko się rozwinął? Bo skoro tak to porównajmy ich kariery na przestrzeni od 20 do 33 lat obu zawodników. Bo Suarez Suarez szybciej się rozwinął i tych sezonów nie bierzesz pod uwagę a ostatnie dwa gdzie jest starszy i słabiej gra już tak. A nie wiesz jak Lewandowski będzie grać w wieku 34 i 35 lat.
A czy Mbappe nie bedzie lepszy na koniec kariery to stwierdzę jak będzie mieć te 35 lat, bo na chwilę obecną całość karier nie można ich porównywać.
0
@MesQueUnClub96 Ale to świadczy że Suarez gra, utrzymuje się dłużej, choć ostatnie dwa sezony ma słabsze na światowym poziomie. A skoro tak to czemu te 4 sezony nie brać pod uwagę skoro są w podobnym wieku?
0
@takisobiektos W tamtym sezonie Lewandowskiemu nie przeszkadzały 4 kolejki mniej by zdobyć ZB. Więc skoro w tamtym potrafił mimo mniejszej liczby kolejek to co stało na przeszkodzie w innych sezonach?
0
@JohnA No właśnie Suarez sprawdził się w 3 ligach, był w nich mega grajkiem, Lewandowski poza swoja strefę komfortu (Bundeslige) boi się wyjść. Czyli kolejny dowód że Suarez lepszy.
1
@UbranyNaBialo Skoro Ty masz opinię swojej psychoterapeutki, On przytoczył innej to to dowodzi tego że ile osób tyle opinii. Twoja na podstawie jakiś badań i swoich ma taką ale też nie można z góry odrzucać opinię innego specjalisty z tej samej dziedziny, bo ona też jest na podstawie jakiś badań, swoich spostrzeżeń. A odnoszę wrażenie ze taką możliwość odrzucasz.
Jeśli od samego początku dziecko ma określone jasno zasady, jeśli rodzice wychowują dziecko a nie jak to często się zdarza dziecko podporządkowuje sobie rodziców i ich według swojego widzimisię" wychowuje", to żadne klapsy nie są potrzebne.
10
@UbranyNaBialo " @Bykunn skończyłem pierwszy i muszę stwierdzić, że jest oparty na zdaniu psychoterapeutki a nie badaniach"
"@Bykunn nie wiem jaki miałeś kontakt z psychologią. Ja uczęszczałem na psychoterapię ukończoną sukcesem, także przekazuje informacje od specjalisty :)"
Zarzucasz @Bykunn że podany Jego artykuł opiera się na zdaniu psychoterapeutki, samemu opierając się na informacjach od specjalisty - czyli na jego zdaniu (specjalisty) a nie na badaniach. Lekka hipokryzja.
Poza tym mam 34 lata i jakoś rodzice potrafili mnie wychować bez żadnych klapsów, sądzę że na porządnego człowieka - choć nie mi to stwierdzać.
1
@Janiama 1:3 dla Barcy
1
@barcelonaLM Tak i jeszcze mam płacić za pobyt pijaka w więzieniu ze swoich pieniędzy? To jest podwójna kara dla społeczeństwa a nie dla osoby prowadzącej po pijaku. A jak Rodzina osoby prowadzącej po wypiciu na to przyzwala, to jest ona temu współwinna.
Poza tym uważam że ze sprzedaży zatrzymanych aut powinien być stworzony fundusz dla osób poszkodowanych w wypadkach samochodowych a nie na socjal.
2
@Huck Akurat dla mnie jest to sprawiedliwe bo uważam że mandaty powinny być w jakiś sposób uzależnione od dochodu. Bo np. dla mnie mandat 500 zł to jest dużo i tyle za swoją głupotę zapłacić mi byłoby szkoda. A dla kogoś kto zarabia powiedzmy koło 10 tys. to taki ktoś nawet za mocno mandat tej wielkości nie odczuje. A jak jakiś milioner jeździ gorszym autem nie z najwyższej półki bo nie czuje takiej potrzeby, by chwalić się ile ma kasy i na jakie to auta go stać, to dla mnie taki ktoś jest naprawdę mądry, inteligentny. Bo jak ktoś nie ma kasy by mieć auto ponad jego możliwości - to to jest popis głupoty i takiego kogoś mi nie żal :)
A jaka jest ściągalność zadłużenia przez komorników w tym kraju? Coś mi się wydaje że nie wielka.
Jeśli ktoś ukradł mi auto, to zgłaszam to na policję i zakładam że byłoby to inaczej traktowane, takie zapisy mogły by być w takiej ustawie.
Uważam też że każde auto powinno być przypisane do jednego właścieciela, współwłasność powinna zostać zniesiona, wtedy bym się zastanowił dwa razy komu pożyczam auto. Bo dla mnie jak autem jedzie rodzina a prowadzi je osoba pijana to po części oni też są za to odpowiedzialni, gdyż powinni nie dopuścić by taka osoba wsiadła za kierownice.
Kurczę jesteśmy dorośli i w końcu bądźmy też i odpowiedzialni.
Ja wiem, jestem pewien że nigdy po alkoholu nie siądę za kółkiem, jak wiem że muszę gdzieś jechać to nawet 10h wcześniej na piwo mnie nikt nie namówi, bo nie mają dla mnie znaczenia te przeliczniki że po 3 h po piwie mogę już jechać. Jak moje dziecko byłoby złapane za jazdę po pijanemu, to jak nie policja to ja bym mu zabrał auto i jak chce auto to niech sobie kupi i wtedy może robić co chce.
Akurat w kwesti bezpieczeństwa mam twarde zasady i one nie podlegają jakimkolwiek ustępstwom.
Poza tym uważam że ze sprzedaży tym zarekwirowanych aut powinien zostać stworzony od dzielny fundusz na pomoc osobą poszkodowanym w wypadkach i te pieniądze powinny iść tylko i wyłącznie dla tych osób. Bo jeśli byłoby to na socjal to wtedy byłbym za tym ale nie tak stanowczo już.
0
@ObiwanKenobi Tylko wiele firm, gałęzi przemysłu zdąrzyło upaść zanim weszliśmy do UE, zanim Tusk sam zaczął rządzić. Co nie zmienia faktu za za ich rządów też zakłady były sprzedawane, ale nie jest znowu wszystko wina Tuska.
Ale czy firmy zajmujące się budowlanką nie wpływa na rozwój? Gdzie są teraz zakładane strefy ekonomiczne? tam gdzie jest dobrze rozwinięta sieć dróg, poza tym tylko chodniki i orliki Ty widzisz że są robione?
Czepiasz się słowa "zmuszają" a teraz zastąp je zachęcają, lepiej brzmi? Poza tym kto kogo zmusza? Nikt gminie nie karze brać tych środków, jeśli ktoś uważa że są one nie korzystne dla gminy, powodują jej zadłużenie, to nie musi je ta gmina brać, inna weźmie która inaczej myśli. Żaden urzędnik unijny nie stoi nad Ci nad głową z pistoletem bo masz korzystać z tych środków. Czemu ludzie z PiSu, Konfederacji uważają ze unia jest zła, ale jak przychodzi do dzielenia środków z unii to jest "nam się należy i ma być ich jak najwięcej" ?
Znowu, jeśli do nas są wypychane do nas rzeczy, które są złej jakości to dla mnie jest to kolejny dowód na nieudolność, bo można szukać na innych rynkach produktów lepszej jakości która są nam potrzebne. Ale to też wiąże się z mentalnością dużej części naszego kraju, bo nie ważne co, ważne by gdzieś tam tanio kupić a drogo sprzedać.
6
@Huck Tak ktoś mając auto za 50-100 tys. zł będzie specjalnie kupować tico czy innego złoma by jeździć nim po pijaku i będzie pijany pamiętać że teraz do tico muszę wziąć. To zapewnia nie uchronność kary, bo mandatu 10 tys. może nie zapłacić bo go stać nie będzie (pewnie większość), a więzienie też bez sensu bo za takiego delikwenta jeszcze będę musiał utrzymywać z podatków, super wizja.
A jak jeden z drugim pijakiem będą zmuszeni chodzić na autobus, marznąć na przystankach to może czegoś się nauczą.
0
@ObiwanKenobi Fakt masz rację z tym płatnikiem netto. Bez większego pomyślunku "netto" mnie zmyliło.
Do tego nie doprowadziły Niemcy, tylko nie udolność naszych rządów.
Ale my też mamy swoje pieniądze w budżecie i nimi Unia nie rozporządza, więc zamiast dawać na socjal można było linie energetyczne modernizować.
Nie napisałem że kupiła tylko że dopłaciła i bez tego dofinasowania by większość nic nie kupiła.
Akurat na moja drogę 70% kasy było z unii, także łatwiej im było znależć i poprawić jakość życia mieszkańców 100 tys. niż 400 tys.. To też ta zła unia niektóre samorządy państwo zmusza swoimi środkami do działania, ba jakby nie te środki to samorządy miały by tyle kasy że nie wiedziały by co z nimi zrobić, to jest ironia.
Uzależnienie mocne gospodarek dla nikogo nie jest dobre, bo kłopoty gospodarcze jednej powodują to samo w drugiej. A to jest normalne zjawisko między państwami sąsiadującymi że wymiana handlowa jest duża, znacząca
0
@ObiwanKenobi Ale jak płatnik netto może wpłacać więcej niż dostaje? Jest to chyba różnica między tym co wpłacamy a dostajemy. Wyżej ktoś napisał że już jest tego 130 mld. A to że 0,89 centa podobno wraca z powrotem do krajów UE to już jest inna kwestia bo wynika to z tego że u nas przemysł kuleje i to mocno, i robił to już zanim wstąpiliśmy do UE. Także duża część zakupów musiała by być i tak dokonana za granicami naszego kraju.
Akurat te OZE są dobre, tylko jak wszystko w tym kraju jest to robione od d*py strony. Bo najpierw powinno się modernizować linie energetyczne a potem zachęcać do zakładania paneli.
Środków z unii na inwestycje potrafi być nawet do 70%. Nawet jak jest 50% to zawsze łatwiej w gminie wygospodarować połowę niż całość kwoty na inwestycje. Ty widzisz że ze środków są robione orliki, chodniki, siłownie na powietrzu. A ja mieszkając na wsi widzę dzięki tym środkom rolnictwo ma w miarę porządny sprzęt do pracy, który za swoje nigdy by nie kupili, bo żeby kupić musza i tak wziąć kredyt by swoją część pokryć, widzę drogi które są budowane, jakby nie te pieniądze, to mojej gminy nie byłoby stać by wybudować 2km asfaltu do 3 domów, nie miałbym przydomowej oczyszczalni ścieków która mnie kosztowała 3 tys zł a nie 15. Nie miałbyś na pewno tyle km dróg, autostrad i ekspresówek i narzekaliby wszyscy po jakich to dziurach trzeba jeździć i ile ta droga trwa.
Nie powiem UE ma swoje wady i w pewnych kwestiach są tam oderwani od rzeczywistości, ale dzięki niej żyjemy w kraju w miarę cywilizowanym.
Piszesz że te pieniądze mogłyby być wykorzystane w polskich firmach. Wskaż mi jeden rząd który dbał o polskie firmy? Żaden, fakt coś więcej może by nasze dostały z tych pieniędzy, ale nie jesteśmy i nie byliśmy nigdy samowystarczalnym narodem, więc i tak spora część tych pieniędzy musiałaby być wytransportowana za granicę na zakupy potrzebnych maszyn, surowców, itp.
Uzależnienie gospodarek jest dobrym nawet określeniem. Tylko że one są wzajemnie od siebie w dużej mierze uzależnione. Jakby nasza historia po wojnie potoczyła się inaczej, to kto wie czy nie byłaby ona konkurencyjna i innowacyjna na tle Europy, bo tych straconych lat nie da się odrobić. Także ta teza z Bismarkiem jest trochę naciągana.
2
@ObiwanKenobi To teraz jeszcze raz przeczytaj tą wypowiedz i się zastanów co by było, jakby nie było by tych funduszy których jesteśmy płatnikami netto i nie dostawali żadnego euro.
Zamówienia w niemieckim przemyśle były by dalej składane, maszyny, ciężarówki dalej byłyby kupowane z Niemiec, bo u nas przemysłu nie ma, nasze maszyny wykorzystywane w np. rolnictwie są dużo gorszej jakości. Także to wszystko by było, tylko że to byłoby robione za złotówki a nie za euro które dostaliśmy. A tak to chociaż rozwijamy swój kraj za ich pieniądze a nie tylko swoje.
Poza tym to wszystko wynika też z tego, że gospodarka Polski i Niemiec ze względu na sąsiedztwo, są ze sobą mocno powiązane gospodarczo.
1
@ObiwanKenobi też mam takie odczucie że ta czerwona kartka sprawiła że się ogarnęli i znowu bardziej zaczęli kontrolować mecz.
0
@YeastMoss Spoko że wierzysz, często tu jest że jak ktoś powie że ma znajomego który powiedział... to uznaje się że jest on fikcyjny, bo pasuje do teorii. Dlatego była ta uwaga ;)
Wiedziałem że zasypiesz mnie terminami medycznymi które ciężko co zrozumieć dla zwykłego śmiertelnika. Ale po kolei. Nie ma typowego leku na covid, fakt podobno jest ale w Polsce bardzo trudno dostępny, że wnet jakby go nie było. Z tego co zrozumiałem to jak się wyląduje w szpitalu podaje się jeden lek i czeka na reakcję, czyli podaje się też leki na chybił trafił. Teraz patrząc na to, zakładając że bym zachorował, kiepsko się czuł przez parę dni, to w tym momencie gdy zadzwoniłbym do lekarza wolałbym by przepisałby mi jakiś lek nawet pod ryzykiem że nie zadziała niż usłyszeć musi samo przejść, nie ma na to leku, tak musi być. Takie jest moje zdanie, nawet nie tylko moje bo znajomi z którymi się o tym rozmawia uważają podobnie. Z tego co mówisz jest to złe myślenie, ale znowu nie leczenie covidu, lub za późne rozpoczęcie jego leczenia też źle może się skończyć, więc tu dobrego rozwiązania nie ma.
Wiem że nagminne nadużywanie antybiotyków sprawia później brak ich skuteczności, ale nie wiem czy u nas w kraju tak mocno się je nadużywa. Są oczywiście hipochondrycy, ale znaczna liczba osób zgłasza się do lekarza jak już żadne "domowe" sposoby nie działają.
"Po to się studiuje 6 lat, robi roczny staż i tyra kolejne 5-6 lat specjalizacji, żeby nie robić na "chłopski rozum", tylko zgodnie ze sztuką. Na tym polega pandemia, że dla wszystkich miejsc nie starczy w szpitalu. Stąd wszystkie obostrzenia. I niestety jak ktoś tu i teraz nie potrzebuje szpitala, to się go tam nie wciska, tylko czeka i
patrzy."
Dobra ze studiami nie ma co polemizować. Ale specjalizacji wszyscy nie robią z zakresu wirusologii a teraz wnet każdy lekarz jest specjalistą od covid, wirusów. Fakt mimo wszystko maja większą wiedzę od innych. Ogólnie nie neguje osiągnięć medycyny, nauki, mimo że jakieś tak obiekcje do obecnych szczepionek mam to jestem zaszczepiony, bo uważam że są mądrzejsi ode mnie więc staram się im ufać. Ale też do tego co robią jeśli nie jest to ich specjalizacją trzeba mieć też ograniczone zaufanie. Wiem po sobie bo 10 lat temu zachorowałem, wylądowałem w szpitalu, zaraz tam zrobili mi tomografię głowy i na podstawie tego stwierdzili że mam guza mózgu, po czym 2 tygodnie spędziłem w szpitalu a wychodząc usłyszałem "jak będzie pan wiedział co panu jest, to niech pan przyjdzie i powie". Fakt to odbiega od pandemii, ale idąc Twoim tokiem to przecież skoro studiował 6 lat, robił specjalizacje to powinien potrafić określić choć w przybliżeniu co mi było. A jak nie to nie wyskakiwać z diagnozą po najprostszym i najmniej dokładnym badaniu. Tym tu wywodem zmierzam że mimo swojej długiej edukacji lekarze wszystko wiedzący nie są w zakresie medycyny. A moja Pani lekarz rodzinna to jak przychodziłem po receptę, z innymi wynikami badań do mojej karty zdrowia, to odnosiłem wrażenie że nigdy z takim przypadkiem się nie spotkała, bo z takim zaciekawieniem mnie słuchała i tylko przytakiwała do tego co mówiłem. Podsumowując zaufanie do lekarzy mam, ale też jest ono ograniczone.
Do tego co napisałeś o nie przyjęciu i zbadaniu małego dziecka to nie wiem jak skomentować, bo ręce opadają takie coś czytać.. Jak dziecko ma kilka dni gorączkę, którą ciężko zbić, żadne znane sposoby nie działają, poza tym zrobionym testem ma potwierdzony covid, więc to żadna byle jaka infekcja nie jest..
A akurat ja jestem za tym by lekarze lepiej zarabiali i skupili się na pracy w szpitalach. Nie wiem ile zarabiają poza tym że stosunkowo mało. Ale powiedzmy że pensja w szpitalu na poziomie 30tys zł. sprawiłaby że porzuciłby praktykę prywatną, to niech tyle tam zarabia jak najbardziej. Nawet uważam że powinni mieć jakiś pomocników od papierkowej roboty by tylko na leczeniu się mogli skupić. Także tu nie trafiłeś.
To że mam jakieś zastrzeżenia do ich pracy w pewnych aspektach nie oznacza że ich nie szanuje.
Poza tym pełen szacunek dla Ciebie że jeszcze chce Ci się dyskutować o szczepieniach, bo z tego co widzę wielu już zrezygnowało bo większego sensu to nie ma. Tak czasem się zastanawiam patrząc na te dyskusję, czy jest ktoś tu kogo udało sie przekonać do swojej racji. :)
0
@YeastMoss Wiem że z medycyną jesteś związany więc tu mocno z Tobą dyskutować nie będę bo to większego sensu nie ma - Masz większą wiedzę ode mnie. Ale, nie musisz wierzyć że siostra szwagra jest pielęgniarką na oddziale covidowym. Ja wiem że jest i chyba widzi jakie leki podaje pacjentom, sądzę że sama z Siebie w domu bez powodu nie trzyma tych antybiotyków. A dla mnie jest to osoba zaufana ze nie mam powodu Jej nie wierzyć. Poza tym ale to już z typu coś ktoś powiedział, parę razy słyszałem ze jak ktoś szybko zażył antybiotyk to szybko wracał do zdrowia. Nawet teraz koleżanka nie wie czy miała covid czy mocne przeziębienie, grypę, nie wiem jakim sposobem wymogła na lekarce by przepisała Jej antybiotyk i po dwóch dniach już lepiej się czuła a była to teleporada. Poza tym raczej mało kto dzwoni do lekarza zaraz po pojawieniu się gorączki czy innych objawów, tylko po 2-3 dniach jak objawy się utrzymują..
Znowu nie znam się ale na mój chłopski rozum, skoro wirus jest to tak groźny jak mówią, to osobiście wolałbym aby lekarz próbował przewidzieć i leczyć niż czekać i patrzyć jak się będzie wirus, czy choroba rozwijać bo wtedy często jest za późno i kończy się albo śmiercią, zniszczeniem płuc czy innymi spustoszeniami jakie potrafi zostawić po sobie covid.
Nie wiem może się mylę ale grypa to chyba też wirus i na grypę przepisuje się antybiotyki?
Nie, ta ilość ich pacjentów nie sprawia że mam wrażenie braku opieki medycznej, jej praktycznie na poziomie lekarza rodzinnego nie ma.
Powiedz mi jak można chore roczne czy 5 letnie dziecko nie przyjąć i zbadać?
Albo jak słyszy się w słuchawce że na covida leku nie ma i organizm sam musi go zwalczyć? Gdy bez negatywnego wyniku testu lekarz Cię nie przyjmie? A są lekarze którzy w ośrodku zdrowia, w przychodni Cię nie przyjmie ale popołudniu na wizycie prywatnej, już takiego problemu nie ma i nawet reżimu sanitarnego nie ma, tylko jeden wchodzi drugi wychodzi, a koszt wizyty poszedł o 100% W górę bo covid. Więc wybacz, ale widząc to co robią niektórzy lekarze, sprawia że jest brak opieki a nie tylko wrażenie jego braku.
Nie ważne jak byś bronił lekarzy rodzinnych ale o nich zdania nie zmienię. A to że mają dużo pacjentów dla mnie nie jest żadnym wytłumaczeniem. Zakładam że lekarze w szpitalach a szczególności na oddziałach covidowych maja dużo większy ból głowy i kołowrotek z pacjentami i dawają jakoś radę.
1
@Bunk420 Piszesz że osoby chore na covid które przebywają w domu są leczone a z mojego otoczenia, z tego co widzę tak nie jest. Tylko jeden znajomy co zachorował dostał jakieś leki, reszta nic nawet żadnej próby bo na covid leku nie ma. Mojej siostry teściowa zmarła bo żaden lekarz do którego zadzwonili nie chciał nic przepisać bo na covid nie ma leku, trzeba to przeczekać aż samo przejdzie, tak usłyszeli od trzech różnych lekarzy.
Kuzynka teraz ma dwójkę dzieci chorych na covid, jedno roczne, drugie pięcioletnie. Znowu wydzwaniają po lekarzach i żaden nawet prywatnie nie chce DZIECKO przyjąć i je zbadać!! A z gorączką u dzieci rady nie może sobie dać.. Przecież to jest chore co się wyprawia. Dla mnie to co lekarze rodzinni, pierwszego kontaktu od początku pandemii wyprawiają to woła o pomstę do nieba, że dla mnie oni mocno przyczyniają się do nadmiarowej liczby zgonów.. Pewnie za to stwierdzenie zostanę tu zaraz "zjedzony" ale tak uważam. Chcesz być leczonym to musisz jakimś sposobem trafić do szpitala a i to nie jest pewne że Cię przyjmą, bo znam przypadek gdzie pogotowie zabierało chorą do szpitala a odsyłali z kwitkiem "bo młoda i da radę".
A mam też szwagra którego siostra jest pielęgniarką na oddziale covidowym w Nowym Targu i Ona w domu trzyma na wypadek zachorowania antybiotyki, bo lekarze nie chcą ich przepisywać, a podobno jeśli stosunkowo szybko przyjmie się właśnie antybiotyk to chroni się płuca i jest szansa że łagodniej się covid przechoruje.
Jak szpitale mają być nie przepełnione jeśli ktoś kto czuję się chory dzwoni do lekarza a ten zamiast zacząć leczenie wysyła go na test, którego wynik będzie za 2-3 dni. A przecież im szybciej zaczniesz leczenie tym większe szanse że lżej przejdziesz i nie zajmiesz miejsce w szpitalu. Niby proste a jednak w tym kraju trudne do zrealizowania.
By nie było szanuje i podziwiam lekarzy za to co robią ale tylko tych co pracują w szpitalu ale o lekarzach pierwszego kontaktu trudno mi coś dobrego powiedzieć, choć wyjątki sie zdarzają.
1
@PodkarpackiKibic We Francji w 1998 roku. Był to mój pierwszy jaki dobrze pamiętam. Wtedy kibicowałem Brazylii, potrafiłem jednym tchem wymienić ich cały skład oprócz bramkarza którego nie potrafiłem wymówić. I dopóki nie potrafiłem wygrywali, jak na złość gdy byli we finale potrafiłem normalnie wymówić Taffarel no i przegrali z żabojadami :D
0
@MSN30 Z taka reklamą jaką teraz ma Wieluń to jest szansa.
0
@MSN30 To jak daleko Masz do tego "raju podatkowego"? Bo może mam bliżej i szybciej Ci powiem czy szansa jest zostać milionerem ;)
0
@masq Każdy ma prawo do swojej opinii. Skoro autor tamtego posta tak uważa to nic mi do tego.
Ja np. jak czytam La Ramble to sam się zastanawiam czy 50% postów, odpowiedzi pisane jest serio, bo ktoś tak uważa czy jaja sobie robi. Tamto stwierdzenie jak dla mnie było zbyt ogólne. Bo biorąc pod uwagę pełne sezony rozegrane przez obu zawodników to stwierdziłbym że w swoim najlepszym sezonie Ronaldo nie przebił nigdy Messiego, mógł się z Nim jedynie zrównać. Ronaldo ma dobry drybling i świetny instynkt strzelecki, a Messi oprócz tego to zawsze miał świetny przegląd pola, ostatnie podanie, czyli jak na zawodnika ofensywnego jest kompletny że drugiego takiego nie ma.
1
@masq Faktycznie tragedia że 28 z autorem 29 osób dało herbika pod tamtym postem.
Za karę powinni mieć tygodniowego bana a @Rewolucja123 miesięcznego i zakaz robienia analiz ^^ !
28
@Xpert77 Na pewno ma top towar ;)
2
@michal26 Fajna wywarzona opinia, jedna z niewielu jaką tutaj można przeczytać.
Dla mnie też od samego początku głównym problemem ze szczepieniami w naszym kraju jest błędna komunikacja, wręcz nie spójna. Jak jestem w stanie zrozumieć że sytuacja jest zmienna i ciężko coś przewidzieć, tak zamiast wytłumaczyć w sposób zrozumiały nawet przyznając się do błędu idzie się dalej w zaparte w dalsze kręcenie.
Rok analizowałem dane co padają (z ograniczonym zaufaniem do nich), a także słuchałem argumenty jednej i drugiej strony i stwierdziłem że tą jedną dawką się zaszczepię. Ale tez wiem że tak jak oni chcą, co pół roku szczepić się nie będę, bo to do mnie nie przemawia.
A strachem to nie od dziś wiadomo że najlepiej się rządzi. Najlepiej jest wykreować wspólnego wroga, a jak już takiego się znajdzie to ślepo za tobą bedzie podążać.
A "ostatnia prosta" to okazało się być najgorsze hasło promocji szczepień jakie mogło być. Bo okazało się że szczepienia nie są tym czym większość osób myślała gdy wchodziły. Wiele osób myślało że jak się zaszczepi to będzie koniec covida. Okazało się inaczej wiele znajomych co się zaszczepiło 3 dawki nie chce przyjąć, bo czują się oszukani.