Gdyby ktoś zastanawiał się czy warto poświęcić pół nocy na oglądanie naszych Amigosów w Stanach, to odpowiedź brzmi: Tak, warto. Na prawdę jest dużo funu z oglądania :)
Rozegraliśmy na prawdę dobre 45minut, 30 minut było świetne, a czytając te komentarze, to mam wrażenie, że tutaj większość osób czeka tylko na jakieś niepowodzenie Barcelony...
@Hawajczyk Z takich co jeszcze pamiętam, to na pewno był jeszcze "Wuefista" i oczywiście legendarni "Amigosi". Edit. Dodałbym jeszcze "Fawelarz" na Viniciusa :D
Zobaczyć dwie bramki Polaka na żywo z trybun Camp Nou to coś niepowtarzalnego. A tutaj pamiątkowe selfie z dziewczyną Frenkiego de Jonga https://zapodaj.net/c96995f82bc52.jpg.html
Możliwość obejrzenia Barcelony z trybun Camp Nou to coś niesamowitego dla kibica tego klubu. Po wejściu na stadion byłem wręcz wzruszony, że w końcu uda mi się obejrzeć na żywo mecz mojej największej miłości. A sam stadion jest przeogromny i robi wielkie wrażenie. Nie jest też tak cicho jak się niektórym wydaje, chociaż z racji dużej ilości turystów wiadomo, że nie każdy jest w stanie prowadzić doping choćby ze względu na nieznajomość przyśpiewek. Osobiście byłem pozytywnie zaskoczony głośnością dopingu, a w momentach oklasków czy też radości po bramkach najlepiej można odczuć otaczający nas tlum ludzi. Miałem ponadto to szczęście, że siedziałem bardzo blisko murawy i fantastyczną sprawą było widzieć z bliska wszystkich tych zawodników, których na codzień można śledzić jedynie przez ekran telewizora czy laptopa. A jeśli chodzi o sam mecz i naszych graczy, to kapitalne wrażenie robił z pewnością Kounde, niesamowita pewność i jakość jego interwencji. Gavi i jego zawziętość również od razu rzucają się w oczy. Nie mogę też pominąć Frenkiego de Jonga, bo jego również oglądało się z ogromną przyjemnością. Co jeszcze zwracało moją szczególną uwagę to świadomość taktyczna piłkarzy na tym poziomie. Niesamowite wyczucie przestrzeni, które powoduje, że z boku gra wygląda na bardzo łatwą do wykonania. Podsumowując było to z pewnością najlepsze 90minut mojego życia i polecam każdemu kibicowi Barcelony przyjazd na Camp Nou.
Jutro o 16:35 wylatuję z Gdańska do Barcelony aby po 17 latach kibicowania temu klubowi spełnić swoje największe życiowe marzenie i zobaczyć w czwartek na żywo mecz Barcelony z Żółta łodzią podwodną. Ekscytacja niesamowita...
@Hawajczyk Z takich co jeszcze pamiętam, to na pewno był jeszcze "Wuefista" i oczywiście legendarni "Amigosi". Edit. Dodałbym jeszcze "Fawelarz" na Viniciusa :D
Komentarze
0
Ma ktoś może przeróbkę z Ukraińcem z Ubera jak do środka wskakuje kangur?
18
Gdyby ktoś zastanawiał się czy warto poświęcić pół nocy na oglądanie naszych Amigosów w Stanach, to odpowiedź brzmi: Tak, warto. Na prawdę jest dużo funu z oglądania :)
5
Rozegraliśmy na prawdę dobre 45minut, 30 minut było świetne, a czytając te komentarze, to mam wrażenie, że tutaj większość osób czeka tylko na jakieś niepowodzenie Barcelony...
0
Ma ktoś może ten filmik z Rudigerem, który ostatnio ktoś tu wrzucał pt. "Idź pobaw się z kuzynem, przecież jest normalny".
43
@Hawajczyk Z takich co jeszcze pamiętam, to na pewno był jeszcze "Wuefista" i oczywiście legendarni "Amigosi".
Edit.
Dodałbym jeszcze "Fawelarz" na Viniciusa :D
80
Zobaczyć dwie bramki Polaka na żywo z trybun Camp Nou to coś niepowtarzalnego. A tutaj pamiątkowe selfie z dziewczyną Frenkiego de Jonga https://zapodaj.net/c96995f82bc52.jpg.html
62
Możliwość obejrzenia Barcelony z trybun Camp Nou to coś niesamowitego dla kibica tego klubu. Po wejściu na stadion byłem wręcz wzruszony, że w końcu uda mi się obejrzeć na żywo mecz mojej największej miłości. A sam stadion jest przeogromny i robi wielkie wrażenie. Nie jest też tak cicho jak się niektórym wydaje, chociaż z racji dużej ilości turystów wiadomo, że nie każdy jest w stanie prowadzić doping choćby ze względu na nieznajomość przyśpiewek. Osobiście byłem pozytywnie zaskoczony głośnością dopingu, a w momentach oklasków czy też radości po bramkach najlepiej można odczuć otaczający nas tlum ludzi. Miałem ponadto to szczęście, że siedziałem bardzo blisko murawy i fantastyczną sprawą było widzieć z bliska wszystkich tych zawodników, których na codzień można śledzić jedynie przez ekran telewizora czy laptopa. A jeśli chodzi o sam mecz i naszych graczy, to kapitalne wrażenie robił z pewnością Kounde, niesamowita pewność i jakość jego interwencji. Gavi i jego zawziętość również od razu rzucają się w oczy. Nie mogę też pominąć Frenkiego de Jonga, bo jego również oglądało się z ogromną przyjemnością. Co jeszcze zwracało moją szczególną uwagę to świadomość taktyczna piłkarzy na tym poziomie. Niesamowite wyczucie przestrzeni, które powoduje, że z boku gra wygląda na bardzo łatwą do wykonania. Podsumowując było to z pewnością najlepsze 90minut mojego życia i polecam każdemu kibicowi Barcelony przyjazd na Camp Nou.
51
Jutro o 16:35 wylatuję z Gdańska do Barcelony aby po 17 latach kibicowania temu klubowi spełnić swoje największe życiowe marzenie i zobaczyć w czwartek na żywo mecz Barcelony z Żółta łodzią podwodną. Ekscytacja niesamowita...
47
Pozdrawiam La Ramblę z nocnej La Rambli! https://zapodaj.net/ae179c0a956eb.jpg.html
43
@Hawajczyk Z takich co jeszcze pamiętam, to na pewno był jeszcze "Wuefista" i oczywiście legendarni "Amigosi".
Edit.
Dodałbym jeszcze "Fawelarz" na Viniciusa :D