BorzyKrzys
Dołączył/a: lipiec 2020
Lecce
27 obserwujących
5 obserwowanych
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
Co tam się dzieje xD
5
Chill bro xDDD
3
Świeci jak miliony monet
1
Tarantino chce sobie na stare lata wyrobić opinię zionistycznego creepa, któremu nic nie pasuje, oprócz jego jaśnie oświeconych filmów? Bo nie wierzę, że historia dwóch zupełnie odmiennych gliniarzy z lat 90. węszących wokół spisku pedofilskiego w Luizjanie mogła go przerosnąć.
5
https://missingpeopleinamerica.org/wp-content/uploads/participants-database/trenny-gibson_flyer.jpg
Teresa "Trenny" Gibson była rezolutną nastolatką o zielonych oczach, która przyszła na świat w 1960 roku w mieście Knoxville w stanie Tennessee. Mieszkała z rodzicami oraz bratem Robertem. Uczęszczała do lokalnej szkoły o profilu ogrodniczym, a w przeszłości planowała studiować architekturę krajobrazu na Uniwersytecie Tennessee. Kochała dziką przyrodę, interesowała się roślinami, nie tylko ogrodowymi. Na wieść o wycieczce do Parku Narodowego Great Smoky Mountains bardzo się ucieszyła i była podekscytowana możliwością zwiedzenia dzikich odstępów szlaku Apallachów. Pogoda w ten dzień jednak była fatalna. Mgła, deszcz i chłód, a dziewczyna nie czuła się zbyt dobrze. Prosiła mamę, by z nią pojechała jako osoba towarzysząca, ale kobieta miała już pilne plany na ten dzień. Wycieczka liczyła prawie 40 uczniów, a jedyną osobą znającą plan dnia był wychowawca klasy William Dunlap. O celach wycieczki poinformował uczniów dopiero, gdy Ci wsiedli do autobusu. Szkolny bus zaparkował na parkingu niedaleko wieży obserwacyjnej Clingmans Dome. Mieli przebyć 3 km szlakiem Forney Ridge w kierunku góry Andrews Bald. Młodzież podzieliła się na grupy, a Trenny szła w parze z Robertem Simpsonem - kolegą jej brata. Do podnóża góry dotarli o 13:30. Robert i Trenny zjedli razem lunch, ale potem się rozdzielili, bo jak twierdził Robert zobaczył ślady niedźwiedzia i poszedł się im przyjrzeć. Około godziny 15, dziewczyna przez chwilę szła z inną grupą uczniów, ale niezadowolona z tempa, poszła naprzód. Grupa widziała ją w oddali w mgle, jak skręca ze szlaku, ale gdy zajęci rozmową po kilku sekundach znów spojrzeli w jej stronę, ta już zniknęła wśród gęstej mgły. Do parkingu i autobusu było zaledwie 500 metrów. Gdy podczas zbiórki przy pojeździe okazało się, że Trenny nie ma, szybko zaalarmowano służby parku. Poszukiwania trwały przez kolejne kilka dni, ale 16-latki nigdy nie udało się odnaleźć.
W pobliżu miejsca, gdzie rzekomo Trenny zeszła ze szlaku znaleziono puszkę piwa i niedopałki papierosów. Nikt z wycieczki nie przyznał się, że zabrali alkohol na wyprawę. Psy podjęły trop, ale ten urwał się na skrzyżowaniu szlaku Apallachów ze szlakiem na którym przebywali członkowie wycieczki. Inne psy wyczuły ślady dziewczyny wzdłuż szlaku Apallachów, ale po 2 km ślad się urwał. Kolejne poszukiwania podjęto na wiosnę w kwietniu i maju 1977 roku, ale bez skutku. Służby parku twierdziły wtedy, że "ona wciąż może być w głębi parku - żywa lub martwa". W kolejnych latach odnaleziono kilka kości w różnych miejscach prawdopodobnie należące do różnych osób, ale nie potwierdzono by należały do Gibson.
Rodzina rzuciła cień podejrzeń na Kelvina Bowmana - ucznia, który kilka miesięcy wcześniej próbował się włamać do domu Gibsonów, ale został postrzelony w stopę i skazano go na 6 miesięcy więzienia. Po wyjściu miał grozić, że Trenny zapłaci za jego odsiadkę. Nauczyciele jednak zeznali, że w czasie wycieczki Kelvin miał alibi i przebywał na zajęciach w szkole. Cień podejrzeń padł także na Roberta - kolegę brata Trenny, który przez pewien czas spacerował z nią po szlaku. Po zaginięciu, miał on rzucać niewybredne komentarze, że 16-latka "pewnie uciekła z jakimś zbokiem", a niektórzy plotkowali, że widzieli w jego aucie grzebień dziewczyny. Nigdy jednak nie potwierdzono żadnej z tych historii, a policja nigdy nie traktowała go jako podejrzanego. Szanse na to, że Teresa Lynn Gibson żyje są niemal zerowe. Od zaginięcia minie w tym roku 50 lat, a sprawa wciąć widnieje w aktach jako "cold case" czekając na rozwiązanie.
9
Po dwóch miesiącach wracam do swojej serii o Apallachach. Tym razem sprawa zaginięcia sprzed niemal 50 lat. Jak zawsze zapraszam. Opis w komentarzu. Nie pamiętam kogo oznaczałem, ale chyba @michal26 @Ojciec5tkidzieci @JimMorrisonFCB @DragonxNF @Karamba @DiSBlaDE jakby co dawać znać.
2
@MichuZ44 Kenan Yildiz i jeszcze zostanie coś z tego
2
To było kompletne nieporozumienie. Na szczęście zgarnęli tylko 2 statuetki.
1
@heniusss Jak oni mają razem 20iq to co sie dziwić
3
Chyba ktoś w końcu nie uwierzył w jego atak lękowy...
16
Pisałem o tym już dawno temu śledząc Twittera czy rolki na Insta. Lewy od bardzo dawna jest doceniany za granicą. Wielu szanuje go za to, że przyszedł do Barcy będącej w ogromnym kryzysie i bardzo pomógł jej stanąć na nogi. Dziwne, że tylko niektórzy w Polsce nie potrafią tego docenić. Będzie legendą klubu i tak jak napisałem podczas niedzielnego meczu - mężem kryzysowym Barcelony.
2
Kocham takie posty. Dosłownie trafiają w sedno problemu dzisiejszego kina. Pamiętam, jak w jednej z części Jamesa Bonda chwalono się, że eksplozja *na pustyni, a nie w mieście ofc* była prawdziwa. Coś co kiedyś było standardem i dopracowanym efektem, dziś jest ciekawostką i powodem do dumy, bo wszystko robi się w studiach na zielonym tle lub komputerowo.
0
@July_6_BcN A powinnaś Julka. Dobry przykład dla każdej kobiety.
2
Czy lubisz aktorka Ella Fanning?
4
@Irmscher10 Banialuki. Wielu ludzi aktualnie ma pracę i chcę ją trzymać za wszelką cenę, bo jest stagnacja na rynku. Warto wyjechać do Polski powiatowej. Tam nie masz możliwości zmieniania roboty, jak rękawiczek, bo po prostu nie masz lepszych alternatyw. Nawet czasem w dużych miastach już jest ten problem.
6
Jedyny prawdziwy klub z Paryża
1
@Eklerek Anka nie ukradnie Ci Elordiego. Spokojnie.
5
Mood we wtorek
5
To znak, że chyba czas na sen
1
Manita Juventusu. Spokojny wieczór na Allianz.
0
@Esteban_ to bracia
1
@Esteban_ czy lubisz piłkarz Kenan "turkish storm" Yildiz?
2
@escarabajo To jest barcelońska wersja Juventusu. Po bramce jazda po kolejną.
3
Imo Alonso szybko znajdzie robotę. Najlepiej byłoby zrobić lekkie krok wstecz i znów wziąć troszkę słabszy klub i sobie spokojnie pracować.
0
Teraz karny dla Juventusu po w sumie dziwnej sytuacji z ręką. Ciężko nadążyć za sędziami.
0
Cremonka skręcona na karniaka. Imo calcio di rigore i żółtko dla Lokowatego.
3
Spaletti nawet Davida odkurzył. Bramka w drugim meczu z rzędu.
2
Miretti strzela gola głową Bremera i pięknie
0
Jazda po 4 pkt straty do Interu i gonienie czołówki. Kenan in trust.
1
@Borneo Luz