Kiedy ławkę trenerską FC Barcelony, w kwietniu 1976 roku, opuścił Hennes Weissweiler, zarząd klubu niezwykle szybko doszedł do konsensusu, iż następcą Niemca powinien zostać Laureano Ruiz.
Ruiza można było określić mianem swojego człowieka, osobą związana z zespołem już od dłuższego czasu, a to dlatego, gdyż przez cztery wcześniejsze lata pracował wytrwale z drużyną juniorów.
Co prawda szkoleniowcem pierwszej ekipy nie był jakoś powalająco długo, jednak nawet w tak krótkim czasie udało mu się pozostawić ślad po sobie, gdyż sezon kończył z naprawdę dobrymi rezultatami na koncie. Pałeczkę po nim otrzymał nie kto inny, jak sam Marinus Míchels, który wcześniej postanowił wziąć, na kilka miesięcy, rozbrat z piłką kopaną.
