- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1309 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
10
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Arden
0
Wymień dziwny zapach, który lubisz.
27 odpowiedzi
MirusAmisz
19
Nigdy nie wrzucałem zdjęć swojego pieska to proszę bardzo:https://zapodaj.net/plik-PT9Veh9Pw4htt... » Czytaj dalej
12 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1309 Culés
11
Tego dnia (24 marca) 227 lat temu rozpoczęła się insurekcja kościuszkowska. Nieoficjalnie insurekcja rozpoczęła się już 12 marca, gdy generał Antoni Madaliński odmówił poddania się redukcji, przeprowadzanej w wojsku przez rosyjską carycę. Zakładała ona zmniejszenie polskich sił zbrojnych o około połowę. Formalnie zryw ogłoszono jednak dopiero 24 marca. Trwała do połowy listopada 1794 roku, kiedy oddziały powstańcze skapitulowały w Radoszycach. Potyczki wybuchały jednak jeszcze w grudniu. Najbardziej znane wydarzenia z okresu tego zrywu to rzeź Pragi i bitwa pod Racławicami i Maciejowicami (jakobin Kościuszko po niej dostał się do niewoli).
Abstrahując już od tego, czy w bitwie pod Maciejowicami Kościuszko był pijany jak szpadel (czytałem kiedyś taką wersję, że dzień wcześniej była wielka popijawa i nie był w stanie nawet odczytać poprawnie map, ale nie znalazłem nigdzie indziej potwierdzenia tego) to jednak napiszę coś od siebie. Irytuje mnie i to mocno, że u nas w kraju po macoszemu traktuje się przekazywanie informacji o rocznicach powstań. Rozumiem, prawie wszystkie były przegrane, ale nawet powstanie wielkopolskie to wielka niewiadoma dla większości społeczeństwa. Jedynym takim zrywem, który się u nas (aż za mocno według mnie) gloryfikuje to powstanie warszawskie - masa kampanii w telewizji, czy nawet produkcja koszulek ze znaczkiem polski walczącej i czasami coś w stylu "1.08.1944 PAMIĘTAMY".
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat ? Pomijamy daty insurekcji kościuszkowskiej, powstania listopadowego (dwa zrywy, które miały jeszcze sens), styczniowego (on ogólnie był według mnie zbędny, ale dał podwaliny pod zmianę myślenia polskich elit, by rozpocząć zmianę myślenia, a nie hur bur muszkiet w dłoń w duchu polskiego romantyzmu), czy powstania wielkopolskiego, które wygraliśmy (na upartego można powstania śląskie dołączyć tutaj także, bo jednak miały one lepszy efekt niż te z XIX wieku), a nagłaśniamy aż nadto rocznicę powstania warszawskiego. Czy ma to związek z tym, że wciąż żyją uczestnicy i świadkowie wydarzeń z 1944 ?
2
@Ojciec5tkidzieci Być może z tego powodu że pomija się u nas te powstania, choć ja sam interesuję się historią, ale dokładnych dat powstań nie pamiętam ponieważ nie interesuję się tym okresem. Uważam że jest wiele ciekawszych ( najbardziej lubię starożytność, wczesne średniowiecze np. Wikingowie i 2 wojna światowa).
2
@Kgorecki2500 Nie sztuką jest wiedzieć, że listopadowe było w listopadzie, a styczniowe w styczniu, tylko wiedzieć, że to były kolejno 29/30 listopad 1830r i 22 stycznia 1863r. :)
Wiem, że są ciekawsze rzeczy, bo sam w trakcie edukacji wolałem okres chociażby Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jednak jako Polacy uważam, że tak podstawową wiedzę w zakresie historii, jak daty powstań (już nie co do dnia, ale nawet rok, kiedy ono wybuchło) to powinniśmy znać. ;)
5
@Ojciec5tkidzieci kult Powstania Warszawskiego istnieje ze względu na okres jaki minął od tego wydarzenia - jest to historia nowej, odrodzonej Polski. Przy okazji samo Powstanie Warszawskie jako niewyobrażalna tragedia ludzi i błąd dowództwa wpisuje się w dość cierpiętny, propagandowy wizerunek Polski jaki budowany jest w nas już od wczesnych lat podstawówki.
Do zrozumienia insurekcji i innych porozbiorowych powstań należy przeprowadzić jednak dość rozbudowaną analizę tła historycznego, nie były spektakularne i nie kończyły się aż takimi masakrami - więc dlatego są spychane na dalsze tory. A jak słyszę, że insurekcja kościuszkowska była niepotrzebna, bo "wystarczyło poczekać kilka lat na Napoleona"...to już nawet nie ma co podejmować dyskusji :D
2
@Ojciec5tkidzieci Najbardziej boli przemilczanie powstania wielkopolskiego
3
@Ojciec5tkidzieci Moim zdaniem polski romantyzm powstańczy jest ogromny problem zbiorowej "świadomości" polskiego społeczeństwo. Taką zarazą drążącą polskie umysły i realnie szkodliwą.
Buduje syndrom oblężonej twierdzy i skłania do zrywów zamiast do konsekwentnego, systematycznej pracy u podstaw która daje realne korzyści.
Nawet teraz PiS-owi kłamstwo smoleńskie niezwykle pomogło przejąć władzę właśnie na tych samych mechanizmach.
0
@Amigo_Blanco @papajak2137 Zgadzam się z Wami. :)
0
@Amigo_Blanco "wpisuje się w dość cierpiętny, propagandowy wizerunek Polski jaki budowany jest w nas już od wczesnych lat podstawówki."
Nie ma co, zwykła propaganda, w końcu ostatnie 300 lat dla Polski i Polaków to był okres mlekiem i miodem płynący. Och wait...
0
@Dany_boy Nie chodzi mi o to, że tragiczne wydarzenia są wymyślane na rzecz propagandy, ale zdecydowanie są one myślą przewodnią każdego etapu edukacji, każdej kampanii reklamowej zahaczającej o tematy historyczne. Muzea, wystawy, wierszyki - ba, nawet filmy o zabarwieniu historycznym powstają głównie o tym, że cierpimy.
Brak nam polityki grubej kreski. Każdego sąsiada postrzegamy przez pryzmat wojenny - ten nas mordował, ten nie pomógł, tamten wystawił.
Budowanie syndromu oblężonej twierdzy jest po prostu przytłaczające.
0
@Amigo_Blanco W takim razie zgadzam się z tobą. Niestety nasza historia obfituje w szereg tragicznych wydarzeń, które niekiedy sami na siebie ściągnęliśmy i o których, moim zdaniem, powinniśmy pamiętać, aby uniknąć podobnych pomyłek w przyszłości (w końcu mądry Polak po szkodzie).
Z drugiej strony zgadzam się, że czasami zbytnio pozwalamy tej przeszłości kształtować naszą teraźniejszość i powinniśmy przede wszystkim promować rozwój i samodoskonalenie a nie mickiewiczowską martyrologię i, generalnie rzecz ujmując, bycie wieczną ofiarą niesprawiedliwego świata. W końcu wiele narodów i grup etnicznych miało od nas gorzej a samym użalaniem się nad sobą nic nie osiągniemy.