La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1282 Culés

6

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że Ronaldinho (który dzisiaj obchodzi urodziny swoją drogą) bardzo ciężko przeżył śmierć swojej mamy.

Chcę Was zapytac o pewną kwestię: jakie jest Wasze podejście do żałoby po śmierci osoby bliskiej? Nie wiem jak w innych krajach, ale w Polsce nieraz spotykam się, że np. kobieta po smierci męża przez rok chodzi w czarnych ciuchach. Dla mnie to troszke tak na pokaz, ale to moje zdanie. Uważam, że zaloba to kwestia indywidualna i:
1.) po pierwsze, nie powinna być zaznaczana w zaden sposob okreslonym stylem ubioru, bo dla mnie to troszke pokazówka jest. W sensie - noszę czarne ciuchy, czyli wszyscy dokoła niech widzą, że poniosłam strate bliskiej mi osoby.
2.) nie powinno byc czegos takiego jak okreslenia ram czasowych. Nie wiem czy Wy takze, ale ja spotkalem sie z okresleniami, ze np. żałoba po smierci osoby najblizszej (męża, dziecka, rodzica) trwac powinna rok. I dla mnie to tez troszke dziwne.


Załozmy, ze umiera kobiecie mąż. Za życia kat, łajdak, damski bokser. Nie widzę sensu, by miała ona przez rok pokazywać, że jest w żałobie (i takze dopuszczać sie pewnych wyrzeczen z nia zwiazanych) skoro utrata męża to dla niej bardziej ulga, niz strata.

Dla mnie zaloba powinna byc sprawa indywidualna, jak napisalem wyżej. Bez jakiegos nakreslonego obyczaju zwiazanego z noszonym ubiorem i bez okreslonych ram czasowych jej trwania. Jesli ktos ma potrzebe, moze ją nawet przechodzic 3 lata, a inna osoba nawet miesiąc. :) Nikomu nic do tego, bo nie wiemy jakie relacje łaczyły osobę zmarłą z najblizszymi.

A jak Wy sie do tego odnosicie? Podzielacie moją opinie, że to sprawa indywidualna i kazdy ją przezywa ile chce i jak chce, czy jednak jestescie zwolennikami przyjetych obyczajowo zasad i standardów? Chętnie się dowiem. :)

12

@Ojciec5tkidzieci Wczoraj minął rok od śmierci mojego taty i powiem Ci tak. Każdy przeżywa to na swój sposób i w ogóle nie chodziłem na czarno ubrany, stratę ważnej cząstki życia ma się w sercu, a nie w tym jak chodzę ubrany.

4

@Ojciec5tkidzieci Podzielam Twoją opinie, żałoba to totalnie prywatna sprawa i każdy ma prawo do przeżywania jej na swój sposób

2

@Ojciec5tkidzieci podzielam Twoją opinie, mnie żadne ramy czasowe nie interesują i nie ograniczają... coś jak wszystkich świętych, wszystkim się przypomina że groby mają... ...żałobę nosi się w sercu...

4

@Ojciec5tkidzieci ani ramy czasowe, ani sposób ubioru nie powinny być narzucane.

4

@Ojciec5tkidzieci mi na szczęście nie zginął jeszcze najbliższy członek rodziny (mama, tata, rodzenstwo), ale w wakacje umarła mi babcia. Generalnie wygląda to u mnie tak że pierwsze 2-3 dni jest bardzo smutno i depresyjne a później stwierdzam że i tak człowiek nie miał na to wpływu i nie ma co się użalać tylko trzeba żyć dalej. Pozostaje wierzyć że po tej drugiej stronie jest osobie zmarłej lepiej.

konto usunięte

1

@Ojciec5tkidzieci dokladnie.Zaloba jest sprawa calkiem prywatna.Jak dla mnie Ronnie moze sobie nawet pochlac dzis.
Ja chodze ubrany tylko na czarno,nie lubie,zle sie czuje w innych kolorach i meeega mnie wkor***ja ciagle pytanie czym nosze zalobe.

3

@Ojciec5tkidzieci Za 5 dni minie pół roku od jeszcze niedawno totalnie niespodziewanej śmierci mojej mamy i także zgadzam się z tym, że to kwestia indywidualna. Ja musiałem się szybko pozbierać, bo miałem dużo spraw do załatwiania i śmierć Mamy zbiegła się z początkiem studiów, ale moi dziadkowie do dzisiaj bardzo mocno przeżywają. Co do ubrań - to praktykują chyba bardziej osoby ze starszego pokolenia, chociaż na pewno niektórym to w pewien sposób pomaga i robią to nie dla pokaz, tylko zwyczajnie dla siebie :)

1

@Ojciec5tkidzieci Zgadzam sie ze to kwestia indywidualna. Wydaje mi sie jednak ze jest to bardziej narzucone przez religię niż panstwo w jakim żyjemy. Co prawda nie spotkałem się aby ktoś z moich znajomych nosił czarne ciuchy przez rok czasu jednak np. tańce itp na imprezach jak najbardziej dopiero po roku. Byly yo jednak osoby mocno wierzące bo reszta tak jak piszesz zaczynały się bawić jak same sobie w głowie wszystko poukladaly

1

@Ojciec5tkidzieci Wydaje mi się, że to zależy od charakteru danego człowieka. Introwertyk z reguły niechętnie dzieli się emocjami, niezależnie czy jest to smutek, radość czy coś innego. Tak więc dla niego czarny ubiór może być problemem, bo stanowi niejako formę manifestacji własnych uczuć.

1

@Ojciec5tkidzieci Nawet gdyby chodził ubrany na czarno po śmierci bliskiej osoby, to nikt nie zwróciłby uwagi. Zawsze jestem ubrany na czarno :D No, a co do żałoby, to uważam, że ma tylko rację bytu w sytuacjach narodowych. Nakładana jest na odpowiedni czas, w zależności od skali zdarzenia, etc.

Żałoba w kontekście straty bliskiej osoby jest moim zdaniem bardzo przestarzałym konceptem. Oczywistością jest, że smutek nie będzie nam towarzyszyć przez dany okres, tylko może nam towarzyszyć całe życie, w pojedynczych momentach lub w krótszych okresach, które przypominają nam o danej osobie. To nie żałoba, a przynajmniej ja tak to rozumiem.

Kiedy cztery lata temu umierał mój ojciec nie myślałem o tym w jakiej jestem żałobie, ile powinna trwać, jak powinienem się ubierać. Był to dla mnie czas ogromnego smutku, ale to mój smutek, którym dzieliłem się z najbliższymi.

1

@Kgorecki2500 Oznaczę tylko Ciebie, bo do Ciebie skieruję pytanie, z ciekawości. W przypadku śmierci babci trzymałbyś sie (albo trzymałeś się) zasady, że zaloba trwa 3 miesiace w nawiazaniu do uczestnictwa w zabawie typu slub i wesele Twojego znajomego na ktory byś szedł, czy jak napisales - do tygodnia miales doła, ale zycie toczy sie dalej i uczestniczysz i bawisz sie na w/wbwydarzeniu?

0

@Lisek Ostatnue zdanie to idealne podsumowanie. Dlatego też napisałem, że sztywne ramy czasowe sensu nie maja, bo u jednego ta rana w sercu po stracie waznej czastki zycia goi sie krocej, a u innej osoby dluzej - nawet kilka lat.

1

@Ojciec5tkidzieci opcja 2. Tak jak pisałem smutno jest tak do 2-3 dni, ale co zrobisz. Nie miałeś na to wpływu. Żyje się dalej. A tak to zawsze można się pocieszyć lub zapomnieć o tym rozmawiając sobie z kolegą i bawiąc się.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?