La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 822 Culés

15

@itmustbejoke Zapytał czy nie widzimy podobieństw między meczami z Bayernem 2015, a Liverpoolem 2019. Słuszne spostrzeżenie, sam o tym napisałem obszerny komentarz dawno temu bo w czerwcu 2019. Zachęcam do przeczytania. To też pokazuje jak blisko byliśmy i jak niewiele zabrakło. Na szczęście po chłodnej analizie można dojść do takich wniosków a nie bezmyślnie powtarzać bzdury że graliśmy fatalnie i Liverpool nas zmiażdżył. A, no i że Messi jak zwykle zniknął.

[UWAGA] POST O REWANŻU Z LIVERPOOLEM

Właśnie obejrzałem sobie rewanż z Liverpoolem. Długo się zabierałem do tego, ale uznałem że muszę w końcu to zrobić. Czytając te wszystkie zachwyty nad Liverpoolem i komentarze że byliśmy beznadziejni przez cały mecz jedna rzecz nie dawała mi ciągle spokoju. Nurtowało mnie od początku poczucie że w pierwszej połowie byliśmy lepsi od Liverpoolu. A już na pewno Liverpool nie był lepszy od nas. Krążyła mi po głowie myśl że to może mi się tak tylko wydaje, emocje itd.
Ale po obejrzeniu przekonałem się że rzeczywiście tak było. Polecam to zrobić każdemu kto twierdzi inaczej. A widziałem mnóstwo takich głosów. Że Liverpool nas zmiażdżył, że byliśmy beznadziejni tego wieczora, że nie potrafiliśmy wyjść z własnej połowy. Parę osób łącznie ze mną zwracali bardziej uwagę na psychikę, a dokładniej na zachowanie drużyny po trzecim golu. Właśnie od tego momentu zupełnie przestaliśmy grać. W pierwszej połowie byliśmy lepsi i stworzyliśmy dużo więcej sytuacji.
Jako dowód tego:

Groźne akcje Liverpoolu w pierwszej połowie:
- https://streamable.com/80b4p (gol po błędzie Alby)
- https://streamable.com/ca2dn
- https://streamable.com/ca2dn i tyle

Groźne akcje Barcelony:
- https://streamable.com/heom2
- https://streamable.com/aexgl (fatalne podanie Busquetsa i genialna decyzja wybitnego tego wieczora Alby)
- https://streamable.com/1k07h
- https://streamable.com/1ghbd
- https://streamable.com/jtqm4
- https://streamable.com/s77ze
- https://streamable.com/o8f91 (niełatwa sytuacja ale znów Jordi)

Ten mecz miał w sobie (a raczej powinien mieć) więcej z rewanżu z Bayernem w 2015 niż z Romą 2018. W 2015 pierwszy mecz wygraliśmy tak samo 3-0. Mecz był wyrównany, tak samo jak pierwszy mecz z Liverpoolem. Również Messi strzelił 2 gole w nich. Jechaliśmy na rewanż ze wspaniałą zaliczką.
Co się stało w rewanżu? Dziwnym trafem w obu rewanżach traciliśmy gola na początku meczu, a żeby było jeszcze dziwniej w obu rewanżach ten gol padł w 7. minucie.
Jaka była nasza odpowiedź w Monachium? Dwie szybkie, bliźniacze kontry MSN i wynik z 0-1 zmienił się na 2-1 i dwumecz został praktycznie zamknięty po pół godzinie gry.
Jak pokazują powyższe linki okazji na taką zmianę wyniku mieliśmy mnóstwo. Gdyby Neymar nie strzelił tych dwóch goli to Bayern z czasem łapałby wiatr w żagle i niesiony dopingiem kibiców pewnie strzeliłby kolejne gole i walczyłby o odrobienie strat, tak się jednak nie stało. Wyraźnie widoczna jest tutaj analogia do tego rewanżu. Gdybyśmy tylko wykorzystali swoje sytuacje to jest niemal na 100% pewne że to nasi piłkarze patrzyliby na tyłek Kinsey Wolanski.
Uprzedzając zarzuty - nie. Nie mówię że Liverpool nie zasłużył na awans. Mecze wygrywa się nie tylko umiejętnościami piłkarskimi ale również psychiką i zwykłym szczęściem. Dwa ostatnie atuty należały tego wieczora do Liverpoolu. Tego nie można im odbierać. Ale mówienie że grali genialnie w dwumeczu i byli zdecydowanie lepsi od nas jest co najmniej śmieszne. Po trzecim golu my nie graliśmy słabo. Po trzecim golu my nie graliśmy wcale. I tutaj jest przyczyna porażki. Czy zawinili piłkarze? Ci sami którzy grali dobrze w pierwszej połowie. Czy zawinił trener? Ten sam który ustawił drużynę na pierwszą połowę. Dyskusja na ten temat pewnie długie nie zamilknie, bo w dalszym ciągu nie osiągnęliśmy porozumienia w tej kwestii.
Jedno jest natomiast dla mnie pewne. To nie Liverpool wygrał ten dwumecz, tylko to my go przegraliśmy. I właśnie to uczucie jest w tym wszystkim najgorsze.

Komentarz usunięty przez użytkownika

3

Ale, to przecież.... wina Er....

4

@Nano22 Moim zdaniem różnica jest taka, że z Bayernem po strzelaniu dwóch goli trochę odpuściliśmy w drugiej połowie. Myślę, że jakby w 2015 wynik był niebezpieczny to byliby bardziej skoncentrowani do końca.
Z Liverpoolem pierwsza połowa była dobra, ale wynik nic nie gwarantował. A druga połowa to już inna historia, zagraliśmy katastrofalnie.
Moim zdaniem Barca z 2015 przy niekorzystnym wyniku byłaby w stanie zareagować i jednym golem odwrócić losy dwumeczu. A ta Barca z meczów z Romą i Liverpoolem to w drugich połowach była kompletnie sparaliżowana i nie potrafiła w żaden sposób zareagować na to co się działo.

1

@Nano22 Z kolei w piereszym meczu wcale nie musieliśmy wygrać. Liverpool miał trochę okazji na CN. Ja przy rewanżu widziałem opuszczone głowy i strach s oczach co nie pomaga przy wykańczaniu akcji.

0

@pt9 Opuszczone głowy pojawiły się po drugim i trzecim golu. Do tego momentu byli skoncentrowani i co ważniejsze lepsi. Pomimo widocznego strachu byli w stanie się postawić. Zabrakło tylko wykończenia, a sytuacji nie brakowało.

2

@Nano22 Rewanże były identyczne, szybka strzelona bramka przez rywali ale z Bayernem my szybko odpowiedzieliśmy dwoma i i właściwie tyle z tego meczu było. Z Liverpoolem położył nam mecz Alba i właściwie na tym temat można zamknąć. On był tamtego wieczora katastrofalny i właściwie nie traktowałbym go jako naszego zawodnika tylko Liverpoolu. To że go Valverde nie ściągnął w przerwie było chyba jego najgorszą decyzją w jego trenerskiej karierze u nas. A on w drugiej połowie dopełnił dzieła zniszczenia.

zobacz sobie w 2:20 reakcje naszych gwiazdorów po 2 bramce. Oni już wiedzieli co sie zaraz stanie, Suareza reakcja była najlepsza bo pamiętam że miałem taką samą :D. A co do tego że Liverpool nie wygrał dwumeczu tylko Barcelona go przegrała to sie nie do zgodzę. The reds wygrali ten dwumecz swoim charakterem i nie zwiesili głowy po 1 meczu. Na dodatek zrobili remont bez Firmino, Salaha czy Keity gdzie w rewanżu 2 bramki strzelił Origi. Gość w tamtym czasie miał mniej minut meczowych od takiego Malcoma. Może nie pokazali jakiegoś pięknego futbolu ale wygrali to sercem. My pokazaliśmy natomiast w krytycznej sytuacji łyżwę na gaciach. W LM już dawno jest wiadomo że jak nie masz mocnego mentalu to tych rozgrywek nie wygrasz. Dlatego zamiast sięgać po tego uszatego dzbana mamy kompromitacje

PS. Tą sytuacje gdzie Alba z Messim odwalili manianę był spalony i VAR by to cofnął. Ale nie mniej jedna z tych fajnieszych scen pokazujących nasz mental na wyjazdach LM.

1

@ShinobiQWE Z Bayernem odpuściliśmy bo dwumecz był rozstrzygnięty, a my mieliśmy przed sobą mecz o mistrzostwo z Atlético więc po prostu oszczędzaliśmy siły, to był też wspaniały pokaz siły tej drużyny. Właśnie ta porażka i odpuszczenie w półfinale LM dobrze pokazuje jak silni wtedy byliśmy, bo mogliśmy sobie pozwolić na takie coś w półfinale. Gdybyśmy na Anfield wykorzystali swoje sytuacje, to szczerze wątpię że byśmy odpadli. A narracja po tym meczu była że zagraliśmy katastrofalnie, nie mieliśmy sytuacji, Messi zniknął, a Liverpool zagrał mecz sezonu, co wszystko jest całkowitą bzdurą.

0

@Nano22 Jasne, ja też nie jestem zdania że Liverpool zagrał nie wiadomo jak kosmiczny dwumecz bo koniec końców było 4:3 ale wykończenie to bardzo ważna kwestia i trzeba na maksa rugać za to naszych graczy. Dodatkowo co się rzucało w oczy to brak walki i gryzienia trawy. Można przegrać 2:0 po zaciętej walce lub 4:0 oddać bez walki. Messi akurat był najlepszy w dwumeczu mimo że i tak uważam że jego czas u nas minął.

W wielu w meczach z Realem w ostatnich 10 latsch z kolei to my zazwyczaj byliśmy po drugiej stronie i bazowaliśmy na świetnym wykończeniu gdy Real marnował swoje okazje.

2

@Nano22 Dlatego dla mnie rewanż z Romą był gorszy. Tam nas zmiażdzyli niemal od początku spotkania a Dzeko to grał jak kandydat do ZP. Anfield było dla wielu bardziej bolesne bo stało sie to 2 raz

0

@sebo939 Właśnie w przytoczonym przez ciebie fragmencie widać co było problemem. Głowa. Po tym golu wszyscy po prostu wiedzieli że zaraz stracą trzeciego, a potem czwartego, a jak będzie trzeba to i piątego i szóstego... Smutno mi jak to oglądam bo próbuję sobie wyobrazić co oni musieli czuć wtedy. Strach i bezsilność. Sportowo nie byliśmy gorsi. Wbrew pozorom w piłce bardzo dużo zależy od szczęścia i pecha. Tego wieczora szczęścia nie mieliśmy.

2

@Nano22 Dlatego śmieszy mnie obwinianie Dembele o ten dwumecz. Liverpool jakby trzeba było to strzelili by 5 goli. My już po 2 bramce zakończyliśmy rewanż.

"Tego wieczora szczęścia nie mieliśmy". Tutaj ponownie sie nie zgodzę. My już w pierwszym meczu mieliśmy sporo szczęścia że zakończyliśmy go bez straty gola. Przecież Salah miał tam gola niemal na tacy. Dostaliśmy prezent od losu. Nawet nie trzeba było sie wspiąć na wyżyny umiejętności czy taktyki. Graliśmy z rywalem osłabionym który na dodatek 3 dni wcześniej grał wyczerpujący mecz w lidzę. Wystarczyło pokazać charakter którym ten rewanż trzeba było rozegrać. Niestety, najwyraźniej jako kibic z dużo wymagam od naszych gwiazd bo tego nie pokazali. Bo wszyscy łącznie z Messim po 2 bramce mieli łby spuszczone w dół i po raz kolejny wystawili klub na pośmiewisko.

2

@Nano22 Aż mnie Serce zabolało, jak zobaczyłem te okazję Barcy

1

@Nano22 Dzięki wielkie, mam dokładnie takie spostrzeżenie na ten temat. Moim zdaniem jeśli wykorzystalibyśmy choć jedną sytuację w 1 połowie to byśmy nawet meczu nie przegrali.

0

@Nano22 w wielu punktach sie zgadam ale tez w kilku nie.

Przede wszystkim w 1 meczu z Bayernem 2015 - Bayern mial sporo oslabien i poza okazja Lewego nic nie mial. Barca jednak ograniczyla posuniecia Bayernu do minimum. Liverpool na CN mial kilka bardzo dobrych okazji z 200% okazja Salaha.

Jednoczesnie Bayern w rewanzu mial duzo lepsze personalia a Liverpool wyszedl bez 2 swoich glownych atakujacych plus kilka innych problemow (brak Keity), uraz Robertsona w przerwie

0

@Nano22 z Liverpoolem miałem wrażenie, że oni czują się samotnie na tym boisku, że stadion i kibice wraz z atmosferą ich przerażają.
To prawda, że mieliśmy dużo sytuacji u było wiele rzeczy które napawało optymizmem.
Brakło natomiast znów trenera z jajem bo po pierwszej połowie Alba nie powinien wyjść na drugą, powinniśmy na sam mecz nie wychodzić Vidalem tylko Arthurem i głównie po to,żeby tą piłkę przetrzymać, żeby ich zmęczyć żeby pocholować.
Skuteczność Suareza już jest niepamietana,ale chyba przy 0-1 mogliśmy odrazu odpowiedzieć i chyba zamknąć ten mecz.

0

@mekston No i co w związku z tym? Jakie to ma znaczenie w temacie rewanżu? Fakty są takie że do obu podchodziliśmy z wynikiem 3-0 z pierwszego meczu, w obu traciliśmy szybko gola, i w końcu w obu potrafiliśmy odpowiedzieć kilkoma dobrymi sytuacjami. Różnicą jedynie jest to, że w Monachium wpadło, a na Anfield nie. Ta porażka boli właśnie tym bardziej że Liverpool miał problemy i grał w tygodniu ważny mecz, gdy my mieliśmy tydzień przerwy a w ostatnim meczu i tak grały same rezerwy. Wszystko było po naszej stronie. Wszystko oprócz szczęścia.

0

@jeyx77x A kto miał grać za tego Albę? Konkretnie podaj jakieś nazwisko. Valverde mówił że chciał wyjść na ten mecz z Semedo i Dembélé na prawej stronie. Jakie to zupełnie inne podejście niż bronienie wyniku z Romą rok wcześniej. Niestety kontuzja Dembélé pokrzyżowała te plany. W pierwszym meczu wystawienie Vidala za Arthura było świetnym posunięciem, co nawet przyznał Klopp po meczu.

1

@Nano22 ale to dlatego napisałem ze w wielu punktach wypowiedzi się zgadzam :), sam nie raz pisałem, że tak naprawdę to dopiero problem zaczął się po przerwie na Anfield.

Po prostu jak robimy porównania to akurat nie zgadzam się z innym porównaniem, że pierwszy mecz był podobny. Z Bayernem mieliśmy pełną kontrolę na boisku (mimo długi czas wyrównanego wyniku).

Przed meczem to wszystko było po naszej stronie, ale nie wiem czy powiedziałbym, że 'wszystko oprócz szczęścia" - bardzo wiele oprócz szczęścia, bo jednak z Liverpoolem z takimi problemami z personaliami po prostu nie można było przegrać 4-0, a jednak. Przy 3-0 nasi stanęli - to może inny przykład ale Real gdy przegrywał z Juventusem 0-3 (u siebie) to jednak potem nie dał już nic Juventusowi i sam ich dalej cisnął. My po 3-0 stanęliśmy - więc szczęście Liverpoolu to jedno, ale też psychika po naszej stronie i jednak zupełne stanięcie w momencie gdy sprawa była jednak otwarta.

Swoją drogą o ile kojarzę to Wijnaldum wszedł właśnie za kontuzjowanego Robertsona. (to też taki dodatkowy niebywały element tego co się zadziało)

0

@mekston Jednak do 80 minuty było 0-0, dopiero geniusz Messiego dał nam prowadzenie. Może i masz rację że mieliśmy mecz pod kontrolą, na pewno bardziej niż z Liverpoolem, ale też nie było łatwo. I ja głównie skupiłem się na podobieństwach w rewanżach które były już bardzo wyraźne.

0

@Nano22 jak najbardziej - bardzo dobre spostrzeżenia - wiem też ze czasami kiedy zgadza się nam 90%, to mimochodem można dopasować pozostałe 10% :)

Tak jak mówisz w kontekście samego rewanżu i analizy spotkania nie ma to takiego znaczenia, ale warto pewne rzeczy rozróżnić (jeśli były różne) albo o nich nie pisać.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: