- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1659 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
46 odpowiedzi
BorzyKrzys
34
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
FcPortoFan1999
6
Czy będę nosił głośnik na procesji...świetne pytanie ale Ja nigdy nie nosiłem głośnika.
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1659 Culés
38
Otwieram wieczorny popcorn, myszką najeżdżam na zakładkę z La Ramblą, szybkie wczytanie, jeszcze chwila... i dowiaduje się, że to nie jest kraj dla prawicowców. W sumie jest, ale Europa nie jest. I świat też. Prawicowiec to ucieleśnienie pogardy, nienawiści, niewyedukowania i zabobonów. To pisał Robespierre?
Od zawsze myślałem, że jak się przedstawia dany nurt polityczny, a nawet pierwszą lepszą definicję encyklopedyczną, to się najpierw podaje, czym dane coś jest, z czego się składa. Czyli na przykład taki prawicowy zwierzak z rezerwatu indiańsko-europejskiego pod agendą Unii, może np. na pierwszym miejscu stawia rodzinę i jej wartości, potem tradycję, religię, wolność handlu i niskie podatki, a nie, jako aksjomat podaje się go jako zbielałego z nienawiści, ubranego w skórę, plującego jadem + 20% do obrażeń od trucizny, patriarchy z kobietami przyspawanymi do blatu kuchennego? - ista, - ista, - fob, - fob...
Po cholerę używać takiej terminologii?
Jest tutaj wielu centrowców, centro/prawicowców, którzy takimi pseudonaukowymi wypocinami czują się zawstydzeni. Bynajmniej nie za siebie, bo żaden z nas nie hasa po antyimigranckich marszach, nie blokuje legalnych pochodów osób o odmiennej płci seksualnej, nie atakuje policji, nie wrzeszczy do kamer, nie ślini się ze złych emocji, a po prostu wrzuca do urny kartkę. Z większą lub mniejszą satysfakcją. A czasami też nie wrzuca. I tak na tym polu demokracji, to walczymy, to się poddajemy, to żartujemy, to się wkurzamy. Ale przy puczu nikt nie kombinuje i na pewno nie jest elementem, któremu ma się ciężko żyć. Lub żyje. Tak nie jest. Każdy pokojowo walczy o swoje. A liczy się odrobina szacunku i mniej manipulacji.
1
@Cochise i wszystkie te złe rzeczy/ stereotypy przypisuje się tylko nam europejczykom o prawicowych poglądach. Niech poczytają i dowiedzą się o prawicowych organizacjach paramilitarnych w Brazylii.
Tutaj można mówić o bandytach, faszystach, zbrodniarzach. Nie o zwykłym statystycznym konserwatyście światopoglądowym.
0
@Cochise piękny wyważony tekst szacunek
3
@Cochise Wreszcie ktoś obiektywnie mówiący, a nie plujący jadem ekspert. Gratulacje.
0
@Cochise Dokładnie. A jak się włączy muzyke, przymknie jedno oko, to już w ogóle jest supcio.
Rozumiem punkt i jak nie szedł bym całkiem w stronę pewnego posta, to jednak się nie uniknie faktu, iż niektóre takie treści się tutaj (a także w internecie) z prawej strony pojawiają. Chyba, że się właśnie zetnie poślady i całą siłą umysłową nie dopuści tego do świadomości.
1
@Cochise
Dziękuję za głos rozsądku. :)
W pewnym sensie taka trywializacja, ordynarne upraszczanie pozycji, z którą się nie zgadzamy, oraz redukcja intelektualnego bastionu interlokutora do, delikatnie ujmując, najmniej życzliwej interpretacji poglądów reprezentowanych przez najbardziej skrajne grupy o podobnych przekonaniach, może być interpretowana jako mechanizm obronny po pierwsze, a po drugie chwyt retoryczny, rzecz jasna.
Nieuczciwość takiego zabiegu w kontekście prowadzenia debaty jest raczej oczywista. W dyskusjach powinna funkcjonować tzw. "principle of charity", czyli w skrócie oczekiwanie, że będziemy interpretować argumenty, tezy, teksty i twierdzenia wygłaszane przez drugą stronę w sposób możliwie najbardziej racjonalny i będziemy rozważać najsilniejsze formy przedstawianych argumentów (tj. zakładamy wszystko co najlepsze, a nie co najgorsze). W ten sposób unikamy atakowania chochoła i staramy się zapewnić, że zmierzymy się z intelektualnie najsilniejszą formą przedstawianej argumentacji. Na czym powinno nam zależeć, jeżeli jesteśmy zainteresowani dociekaniem prawdy, poznaniem, a nie "wygraniem zapasów w błocie".
Z kolei funkcja takiego zabiegu jako mechanizmu obronnego staje się jasna po takiej analizie - spłycanie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, sprowadzanie ich do absurdu i wyśmianie jest znacznie prostsze niż zmierzenie się z poważnymi argumentami w dyskusji czy przeczytanie rzeczowych prac przedmiotowych. Widać to świetnie na przykładzie niektórych dyskusji o religii - niektórym niezmiernie lekko przychodzi machnięcie ręką na całość poglądów teistycznych i określenie ich mianem "bajek" czy "bzdur", ale stanąć naprzeciw argumentacji np. Alexandra Prussa czy Edwarda Fesera nie jest już tak łatwo. W dyskusjach politycznych jest tak samo - znacznie prościej jest identyfikować drugą stronę z patologicznymi skrajnościami, bo to zwalnia z myślenia. Wielka szkoda, bo w ten sposób nie tylko dochodzi do pogłębiania podziałów w społeczeństwie, ale również zaniku kultury dyskusji.