La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1056 Culés

4

Zapewne wiele tu miłośników chodzenia po górach, a także tych, którzy odświętnie zdobywają szczyty, toteż chciałbym zapytać was co sądzicie o mówienie ludziom „dzień dobry” mijając ich na szlaku. Osobiście rzadko chodzę po górach, nie mniej jednak jest to dla mnie bezsensowne i z lekka irytujące.

1

@JohnA Hmm nie widzę w tym niczego złego, niemniej faktycznie wydaje mi się trochę dziwne. Szczególnie na mocno obleganych szlakach gdzie ludzi mijasz dosłownie co chwilę.

3

@JohnA ja wczoraj, wyszedlem ze sklepu wcinam loda i jakas babka, ktorej kompletnie nie znalem, zyczyla mi smacznego :D sie nie zle zdziwilem

2

@Bykunn No ogólnie nie wiem co to ma na celu, ale jak czasami kilkanaście osób się mija i bombardują „dzień dobry” niczym z karabinu maszynowego to XD

2

@Trojanek23 A to miłe akurat :D

1

@JohnA Ja odpowiem czasami, ale dla mnie to raczej bez sensu. Dzień Dobry czy Cześć mówię ludziom których znam.

2

@JohnA Nie jest to bezsensowne to znak dobrej kultury, szacunku i zwykłego przyznania że wszyscy jesteśmy w pewnym sensie razem na szlaku. Tak samo jak jadąc na rowerze macha się innym kolarzom lub biegnąc innym biegaczom. Nie mówie że absolutnie trzeba mówić dzieńdobry co 2 sekundy ale co jakiś czas wypada. No ale widze to jest typowa polska mentalność, na wyspach często na mieście zaczepi Cie obca osoba i z nią porozmawiasz a w Polsce wszyscy muszą się nienawidzić.

1

@JohnA Mnie też to irytuje

2

@don'T.R.I.P.e Chyba trochę odjechales od tematu. Co innego jak idziesz i zaczepi Cie obca osoba i pogadasz, a co innego to co napisałem. Poza tym „w Polsce wszyscy musza się nienawidzić” nie wiem skąd taki absurdalny wniosek wysnułeś.

4

@JohnA ciekawy temat :-), więc odpowiadam: od kilkudziesięciu już lat przemierzam szlaki wszelkich Polskich gór. Witanie się na szlaku jest wiekową już tradycją. Kiedyś, gdy góry nie były zadeptywane tysiącami stóp niedzielnych turystów z reklamówkami harnasia i w japonkach, a raczej miejscem dla wytrawnych wspinaczy czy ludzi ciekawych kontaktu z przyrodą, wielokrotnie pierwszych zdobywców różnych szczytów, prawdopodobnie ludzie Ci ( nieliczni ) znali się nawzajem. Poza tym, skoro ktoś decydował się na trud ,często wielogodzinnej pieszej wędrówki stawał się w pewnym sensie członkiem tej nieoficjalnej grupy miłośników górskich widoków i przeżyć. Jednocześnie, bardzo istotne było wśród wspinaczy stwierdzenie, "że przyjaciela nie zostawia się nawet, gdy jest już bryłą lodu..." I tzw.braterstwo liny. Te właśnie ideały sprawiły, że osoby - w ostatnich dziesięcioleciach , najczęściej już sobie obce- spotykające się w górach pozdrawiają się , witają , dając sobie do zrozumienia, że w razie potrzeby można liczyć na pomoc, że nie są tu sami, że w razie kłopotów mogą liczyć na siebie nawzajem. To interesujące, że choć ludzie zupełnie nie wiedzą dlaczego, nadal witają się na szlaku. :-) daje to nadzieję, że pod wpływem ciekawości, wróci u turystów świadomość tego gestu i wzajemna odpowiedzialność za siebie i za góry.Do zobaczenia na szlaku ;-)

3

@JohnA ja cie rozumiem, ale odradzam przeprowadzkę do niemiec np. Tam każdy nawet obcy, powie ci "Moojn" na ulicy :D

2

@Vito9 Oo bardzo fajna wypowiedz. Właśnie o takie coś mi chodziło i liczyłem, ze ktos to fajnie wytłumaczy, bo zaznaczyłem, że na szlak wychodze raczej odświętnie i nie wiem (oraz nigdy wcześniej nie zaglebialem się w to), dlaczego właśnie tak się mówi.

3

@JohnA tak właśnie zrozumiałem Twoją wypowiedź ;-). Jeśli udało mi się wyjaśnić to super! Gdy robi się coś świadomie, nabiera to zupełnie innego znaczenia.
Mnie osobiście bardzo martwi beztroskie ostatnio i masowe wychodzenie w góry ludzi zupełnie nieprzygotowanych( mam tu na myśli wyjścia na zasadzie: przyjeżdża grupka znajomych do Zakopca pierwszy raz w życiu, wstają o 11, po imprezie i wyruszają na Rysy...) Nawet nie interesując się zbytnio tematem na pewno słyszysz o wielu w ostatnich latach wypadkach śmiertelnych, a nawet o sytuacjach, gdy GOPR musi sprowadzać turystów w nocy- po asfalcie z Morskiego oka do Palenicy...to jest bardzo poważny problem. Ludzie nie mają obecnie szacunku ani dla siebie nawzajem, ani dla pracy GOPR ani dla sił przyrody.. w tym wszystkim niesamowite jest to, że jeszcze się odezwą do innych , czy przywitają :-)

1

@Vito9 Pełna zgoda i cieszę się, że tak odebrałeś ten post, a nie jak @don'T.R.I.P.e. Pisząc go wyraziłem swoją opinię nie rozumiejąc do końca genezy tego i licząc na takie właśnie wyjaśnienie. Co do GOPRu to słyszałem tego typu przypadki, nawet taki, ze babeczka w szpilkach wychodziła. A wracając do głównego tematu to właśnie starałem się odpowiadać (ze względu na kulturę), lecz sam nikogo w ten sposób „nie pozdrawialem” właśnie dlatego, że nie miałem pojęcia skąd to się bierze. Mogłem oczywiście poczytać gdzieś na necie i poszukać, ale wiedziałem, że trafie tu na eksperta :D

0

@JohnAKKolega Vito wyjaśnił dokładnie skąd to się bierze ale jest to w zasadzie dokładnie to samo co powiedziałem ja. To że w Polsce tradycją jest nienawidzenie się to wiem z doświadczenia, poza tym nie wiem dlaczego kogoś denerwowałoby mówienie zwykłego dzień dobry.

2

@don'T.R.I.P.e @JohnA myślę, że mogę odpowiedzieć Wam obydwu na raz. W sumie to doskonałe Was rozumiem. Czasy z jakich wywodzi się ta tradycja, były okresem gdy w górach, szczególnie w wyższych partiach ilość turystów była znikoma. Tym bardziej więc jest zrozumiałe, że ludzie tym chętniej ,gdy spotykali kogoś na szlaku witali każdego spotkanego. Co więcej, jak pisałem, każdy poczuwał się do obowiązku pomocy w trudnych górskich warunkach gdy zachodziła taka potrzeba. Poruszyliscie więc istotną kwestię, obecnego stosunku ludzi do siebie- zawiść, zazdrość, nawet nienawiść. Jest więc to ironia, że ludzie witają się nadal, choć często całkiem co innego myślą. Natomiast jest całkiem zrozumiałe , że jeśli idę w góry, obcować z przyrodą, pragnę ciszy , lub słuchać śpiewu ptaków, to przy obecnej ilości turystów powtarzanie "cześć" co 15 sekund odbiera całą radość wypoczynku :-D

0

@Vito9 Hmm dobrze, jestem wstanie zrozumieć punkt widzenia kolegi JohnA. Sam osobiście miałem sytuacje gdzie wszyscy witali się maszynowo włącznie ze mną ale nigdy mnie to nie denerwowało, bardziej stanowiło swoisty smaczek wędrówki - przecież non stop się ludzie nie witają przez 8 godzin wędrówki, najwyżej raz na pare godzin, najczęściej jest to zaraz przy wejściu lub wyjściu szlaku gdzie jest największy tłok. Rok temu wchodziłem na Rysy od strony Słowackiej i Słowacy również mówili dzień dobry (po swojemu) każdemu, nam polakom też ale szlak nie był zapchany do granic możliwości. Tak więc jeśli kogoś denerwuje non stop dzień dobry i ogólnie tłok na szlaku to bez najmniejszego problemu można wybrać takie miejsce oraz pore roku (np. bardzo wczesnym latem) że nie spotka się żywej duszy przez x godzin. Wystarczy nie iść na siłe do Zakopanego w najbardziej intensywny okres na najpopularniejsze szlaki. W ogóle swoją drogą ludzie często zapominają o tym co mają zaraz obok siebie - w moim przypadku mam beskid wyspowy z ogromną liczbą szczytów na których nigdy nie ma i nie będzie tłoku. Można spokojnie przejść 10,20,30,40,50 i 60 kilometrów spotykając maksymalnie jedną czy dwie osoby. Jak już o kulturze w górach mówimy to zachęcam ludzi do nie bycia januszami i zabierania reklamówek na swoją wędrówke i zdecydowanie zabieranie SWOICH ŚMIECI oraz jeśli jesteście wstanie to również śmieci porzuconych przez innych januszy. Ja co roku praktycznie chodze z bratem i zbieramy - są rozrzucone wszędzie. Zwykle wracamy z pełnymi reklamówkami śmieci.

1

@don'T.R.I.P.e ja również wybieram Pieniny, Gorce czy Beskid właśnie ze względu na mniejszy ruch. Na szczęście Tatry schodziłem w młodości gdy nawet Krupówki bywały puste ;-)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: