- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1161 Culés
Gorące dyskusje
TR3YWAY
9
Przeciętna p0lka po pół roku od ślubu:https://twitter.com/kissmeholmes/status/207312203781658644... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Jakchcesz
74
Ale mnie to denerwuje jak po ciężkim tygodniu chce się napić piwka, odpocząć, obejrzeć... » Czytaj dalej
12 odpowiedzi
martusiaaaa
1
macie jakieś sposoby które pomogą mi przekonać moich dzaiadkow żeby oglądać dzisiaj goata ?... » Czytaj dalej
50 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1161 Culés
1
Mam 35 lat, wystarczy mi ciągłego napinania się, analiz, jaki dystans przebiegłem podczas treningu, wypominania, że zamiast pięciu startów zrobiłem trzy, pretensji dlaczego nie pokonałem w meczu jedenastu kilometrów. I jeszcze ważna statystyka: wyhamowania. W Lechii to był standard. Ciągłe analizy i stwierdzenia, że jestem niedotrenowany. O Stokowcu nie chcę myśleć, zastanawiać się, jak bym się zachował. Chcę uwolnić się od jego mentalności. Absolutnie nie pójdę z nim na drinka czy kolację. Jemu esemesa nie napisałem, mógłbym mu jedynie wysłać złoty medal mistrzostw Polski, który zdobyłem z Lechem. Żeby wiedział, jak wygląda. Łukasz Smolarow ma dobry warsztat, on robi mu całą robotę. To jest naprawdę bardzo dobry trener. Stokowca nie krytykuję, ale też nie uważam, by był wybitnym szkoleniowcem jeśli obejmie klub w Bundeslidze, wtedy nabiorę do niego szacunku. Albo jeżeli obejmie reprezentację Polski i pojedzie z nią na mistrzostwa świata i Europy. Dziś nie wiem, jak ten człowiek może uważać się za wielkiego szkoleniowca, skoro nigdy nie pracował za granicą, nie wie, co to jest prawdziwa presją.
Sławomir Peszko dla Przeglądu sportowego