- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 814 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
23
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Roobo
2
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Eklerek
11
Oglądam miodowe lata dla fabułyhttps://zapodaj.net/images/f978cd82a0b93.jpg
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 814 Culés
9
@JaydenBraff . Nie da się potwierdzić naukowo, że coś jest bezpieczne. Nawet nie da się określić, czy picie wody jest bezpieczne. To tak jak powiedzieć "udowodnij mi, że na świecie nie ma i nie będzie różowego kota". Kotów na świecie jest potencjalnie nieskończoność(bo rodzą się nowe każdego roku). Taka analogia. Za to szczepionki są potwierdzone, że są w pewnym stopniu niebezpieczne. I wiadomo też, z pewną dokładnością statystyczną, jak bardzo są niebezpieczne. I okazuje się, że są znacznie bardziej bezpieczne, niż prawdopodobieństwo śmierci od chorób, którym zapobiegają.
2
@jordus100 "Nawet nie da się określić, czy picie wody jest bezpieczne."
Jak zawsze - zależy od dawki. Stary cytat: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną"
https://noizz.pl/zdrowie/kobieta-zmarla-po-przedawkowaniu-wody/pc428jh
0
@Azi i tak samo jest ze szczepieniami. Kiedyś dostało się może kilka, dzisiaj się wpompowuje w malutkie dzieci więcej jak w kurczaki. Skład też inny.
0
@Naturopata sugerujesz że sama ilość szczepień ma znaczenie?
0
@Azi tak i nie. Tak jak napisałeś, zawsze dawka robi różnicę. Jednak u każdego wygląda to inaczej. Jeden zniesie trucizne, a drugi polegnie, gdyż zależy to od samego obciążenia toksynami, siły komórkowej (genetyka), jak i przyblokowania włókien nerwowych (stres). Krótko mówiąc wszystko zależy od kondycji systemu limfatycznego, który dopiero medycyna odkrywa.
0
@Naturopata Szczepionki jak i wszystkie leki, niosą za sobą możliwość wystąpienia wielu różnych skutków ubocznych, często poważnych. Jest to rzecz oczywista, nikt temu nie zaprzecza. O ile pisanie o autyzmie jest śmieszne, tak już np. jednym z możliwych skutków ubocznych kilku szczepionek jest wystąpienie zespołu Guillaina-Barrego, co już jest dość poważne. Chemioterapia też niesie za sobą multum negatywnych efektów, jednak daje bardzo duże szanse, w wielu przypadkach, na wyzdrowienie śmiertelnie chorym osobom. Dlatego dalej się ją stosuje. Zawsze przed wprowadzeniem jakiegoś leczenia, czy szczepionek robi się właśnie taki bilans pozytywnych i negatywnych efektów, które mogą wywołać danej substancje. I szczepionki wypadają w takim bilansie bardzo pozytywnie.
Na marginesie, przykład z życia. Sam aktualnie przyjmuję bardzo silny lek, którego jednym z poważniejszych efektów ubocznych jest zwiększona szansa zachorowania na liczne nowotwory. Mimo wszystko cieszę się z możliwości takiego leczenia, ponieważ pomógł mi i dzięki niemu czuję się znacznie lepiej. Jeżeli taki lek pomoże 100 osobom, a 101 zachoruje na raka i umrze, to dalej nie jest to powodu by go wycofać.
0
@Ghostface Jeśli wierzysz, w magiczne tabletki i niedobory chemioterapii to spoczko, byle Ci było lepiej. Wiara jednak jest tylko myślą, którą nadal myślisz; a kiedy twoje przekonania pasują do twoich pragnień, wtedy twoje pragnienia muszą stać się twoją rzeczywistością.
Ja mam zupełnie inne zdanie. Dzisiaj medycyna, którą nazywa się naukową, wciąż się doskonali. Tylko w czym? Doskonalaniu chorób?
Na ludzki rozum... zwierzęta żyjące w naturalnie warunkach nie chorują, a nawet jeśli to wiedzą co mają robić, żeby wyzdrowieć - instyktownie. Tak samo jest z jedzeniem, zwierzęta instyktownie wiedzą co jeść, nie mają żadnego dietetyka, krowa je tylko trawę i żyje całe życie w dobrym zdrowiu. Człowiek jednak, który uważa się za wysoko rozwiniętą istotę, żyjąc już w 2020 roku wciąż nie może sobie poradzić z takimi prostymi problemami jak przeziębienie, grypa i inne prostymi "chorobami". To dopiero szaleństwo!
Nauka jest tak skonstruowana, żeby uwaga była skierowana na skutek choroby, ponieważ lekarzom potrzebni są chorzy ludzie, inaczej by ich nie było, z wyjątkiem lekarzy od wypadków, chirurgów itd.
Każdy idiota rozumie, że do zdrowia potrzeba słońca, wody, zdrowej żywności, ruchu, snu i zdrowych myśli. To co dopiero normalny człowiek musi rozumieć poprzez podstawy zdrowia... Idziesz do lekarza i otrzymujesz magiczną pigułkę lub próbujesz leczyć cały organizm skupiając się na jednej części. Kabaret.
Lekarz nie uczy jak być zdrowym. On potrzebuje mieć chorych ludzi.
Odporność rozwiąże każdy problem, jednak kiedy zapytasz gdzie jest ta odporność, to każdy ma problem. Dopiero odkrywa się części wielkiego systemu limfatycznego (odpornościowego), zarówno jak i nowe organy w ostatnich latach. Na przykład 2 lata temu Interstitium - największy organ w ludzkim ciele, więc jak sami naukowcy i doktorzy mówią "jeszcze wszystkiego o Człowieku na pewno nie wiemy". Istotnie... oni są kompletnie w dupsku, a wraz z nimi ich wierni pacjenci, którzy uwierzyli w idiotyzm zawodu leczącego lekarza. Mam wielki szacunek do chirurgów itp., choć i oni ignorują fakt, że jak się skaleczysz, to leczy się sama, jak złamiesz noge, to doktores ją składa, a później ona się sama zrasta. Tak więc nikt nas nie leczy, leczy się sam organizm, wystarczy dać mu odpowiednie narzędzia, dostarczyć to co potrzebuje i wyeliminować to, czego nie potrzebuje. To tak proste.