- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 829 Culés
Gorące dyskusje
LAMC_10
15
Nie ma takiego dowodu, że @martusiaaaa jest czternastoletnią dziewczyną, jest nagroda 4 harnasi... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
norbi77
4
Mbappe - jaki to jest madrycki burak, to ręce opadają.
41 odpowiedzi
michal26
5
Mówiąc szczerze, to na Egipt oni muszą wyjść lepszym składem...Takie:Dibu Martinez -... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 829 Culés
13
Dziś mija 15 lat od śmierci Krzysztofa Nowaka, byłego pomocnika Wolfsburga. Krótki tekst od "Mistrzów Polski":
"Czasem wystarczy jedna chwila, żeby stracić wszystko, na czym nam zależało. Kochająca żona, dzieci, życiowa pasja. To wszystko, o czym marzyło się przez lata, w kilka sekund pęka jak bańka mydlana. Człowiek żyjący nadzieją dowiaduje się, że tak naprawdę stoi na straconej pozycji. Nie sposób znaleźć słów, które mogą go uratować, bowiem jest już za późno na ratunek. Dochodzi do niego, że marzenia o pięknej starości na zawsze pozostaną marzeniami, a jego motywacja do życia to nic innego jak nieśmieszny żart.
Nigdy nie poznałem Krzysztofa Nowaka, ale mogę domyślać się, że marzył. O wspólnej przyszłości ze swoją żoną i dwójką dzieci? Może o wyjeździe na mundial 2002 roku? Miał wszystko. Mógł nazywać się człowiekiem spełnionym. A jednak - pod koniec 2000 roku zauważył, że ma problemy z czuciem. Zapewne nie zdawał sobie wówczas sprawy, że jego czas jest już policzony. Niedługo później lekarz przedstawił mu diagnozę, która tak naprawdę była wyrokiem. Stwardnienie zanikowe boczne. Choroba, na którą nie ma lekarstwa. Powolna droga do grobu, pełna bólu i cierpienia. Rok wcześniej toczył boje z Owenem, Beckhamem, Scholesem i Shearerem. Miał związać się z Bayernem, wciąż uważany był za młody talent.
Wysportowany, radosny facet zaczął niknąć w oczach. Swój czas poświęcał rodzinie, chciał, żeby dzieci go zapamiętały. Paraliż ciała postępował. Rodzina mogła jedynie obserwować, jak Krzysztof jest coraz słabszy fizycznie, aż w końcu choroba wygrała tą nierówną walkę. Odszedł 26 maja 2005 roku."